Polityka

Czy paternalizm jest lewicowy?

 Wielu publicystów zastanawia się nad percepcją działań PiS (programem nie bardzo da się to nazwać) przez różne środowiska polityczne. Dość często padają konkluzje, że na zupełnym bezrybiu (bezlewicu?) PiS może wyglądać jak ekonomiczna lewica, choć przy uważnej obserwacji raczej przypomina niewystarczającą kontynuację interwencjonistycznych działać rozpoczętych przez PO.

Problem w tym, że większości obserwatorów umyka w analizie jeden z najważniejszych celów lewicy, czyli nadanie podmiotowości pracownikom. W tej podstawowej kwestii PiS ma zupełnie przeciwne zdanie. Jak wszystkie opcje, mniej lub bardziej autorytarne, jest paternalistyczny w stosunku do społeczeństwa. Obywatele, choć oczywiście ten termin jest zupełnie nie na miejscu w słowniku totalitarystów, mają być grzecznymi dziećmi i posłusznie wykonywać polecenia.

Systemy autorytarne wykazują zawsze skłonności do ingerencji w gospodarkę oraz do ograniczonego rozdawnictwa. Tym bardziej, jeśli służy ono zachowania patriarchalnej struktury społecznej.

Nie ma takiego systemu politycznego, który nie zrobiłby niczego dobrego dla obywateli, choćby tylko w krótkim okresie czasu. Tyle, że takie działania można określić, jako państwowy interwencjonizm, pewną politykę społeczną, ale na pewno nie, jako lewicowość. No chyba, że się jest „korwinistą” lub ultraliberałem. No, ale takie patologiczne opinie nie powinny być brane poważnie.

Nie można nazywać lewicowym pomysłem programu 500+ mimo, iż w krótkim czasie może przynieść szereg pozytywnych skutków. Na pewno poprawi sytuację rodzin wielodzietnych i przy okazji powiększy popyt wewnętrzny, stwarzając znaczy impuls popytowy. Wpłynie też na rynek pracy, bo cześć kobiet może zrezygnować z pracy zawodowej zadowalając się pieniędzmi z zasiłków. Zwolni część miejsc pracy dla mężczyzn lub bezdzietnych kobiet.

Problem pojawi się (nie tylko dla nich) wtedy, gdy zdecydują się na powrót do pracy. Pracy tej może już nie być. Co im wtedy pozostanie? Urodzenie kolejnego dziecka?

Wierzę, że osoby o liberalnych poglądach gospodarczych mogą mieć problem z oceną działań rządu. W końcu Minister Morawiecki deklaruje przywiązanie do liberalizmu, o lekkim narodowym zabarwieniu. I właśnie ten brunatno-brązowy odcień rządów PiS powinien być decydujący dla wszystkich osób uważających się za członków szeroko rozumianej lewicy. Jak również dla demokratów. Komukolwiek PiS coś zabierze, czyjekolwiek interesy naruszy to na pewno nie po to, by zwiększyć podmiotowość obywateli, zmniejszyć społeczne rozwarstwienie.

PiS wprowadza kolejne ustawy zmierzające do zwiększenia represyjności organów państwa. PiS ma już swojego prokuratora generalnego, możliwości fabrykowania dowodów, a teraz próbuje przejąć pełną kontrolę nad kobietami i życiem seksualnym. Że wbrew wiedzy naukowej, prawom człowieka, doświadczeniu społecznemu? To nieistotne.

Jeśli nie słyszycie krzyków zarodków to nie znaczy, że jesteście pozbawieni empatii, nieczuli czy macie wadę słuchu. Nie słyszycie ich, bo zarodki nie krzyczą.

Ta nieludzka ustawa to nie jest wypadek przy pracy rządu, pomyłka czy wyjątek od reguły. To część jego polityki, paternalistycznej, ahistorycznej, konserwatywnej i reaktywnej.

To przykład sojuszu tronu, czy raczej krzesła prezesa z ołtarzem, po to by odebrać prawa i podmiotowość obywatelom i potraktować ich jak dzieci. A jak wiadomo dzieci i kobiety głosu nie mają. Rząd PiS chciałby cofnąć nas do przedwojennych realiów, tak żebyśmy byli 100 lat za ministrem Waszczykowskim. PiS nie jest normalną partią, która wygrywa wybory. To ludzie, którym marzy się system paternalistyczny, autorytarny w którym nie ma obywateli, tylko pozbawieni praw i godności pokorni poddani.

Niestety to nie pierwsza ani nie ostatnia ustawa, która będzie ograniczać prawa i podmiotowość obywateli. Zapewne jeszcze nie raz trzeba będzie protestować przeciw kolejnej takiej próbie.

Protestować przeciw odbieraniu praw ludzkich i obywatelskich.

Dopóki nie uda się wprowadzić w życie równości, sprawiedliwości i solidarności

Adam Jaśkow

5 komentarzy

  1. Panie Adamie,myślenie kategoriami lewicowymi w Pana wykonaniu ma przed sobą przyszłość! tylko dlaczego partie nazywające się lewicowymi zatraciły klasowy charakter? Pozdrawiam!

  2. Myślę, że paternalizm nie jest lewicowy i w ogóle nie mamy do czynienia z lewicą. Jednak to lewica jest sama sobie winna że dała się wysadzić ze sceny politycznej!

  3. Warto aby pan bardziej precyzyjnie używał terminu liberalizm, gdyż ma on dziś różne znaczenia w odniesieniu do ekonomii lub kultury. W formie neoliberalnej nie daje on rządom czy państwom praktycznie żadnych szans na jakąkolwiek politykę gospodarczą.

  4. Może i jest – na pewno w większym stopniu aniżeli
    zeszła na manowce partia o orientacji liberalnej -SLD.
    A jeśli lewicowość to tylko politpoprawność, pielęgnowanie
    zboczeń seksualnych – gender,awanturnictwo antyreligijne, TO “taka” lewica,niech zginie,przepadnie.
    Czego szczerze ‘od serca” życzę. “Lewactwo przywykło do moralności Kalego. Według jego przedstawicieli, można bez przeszkód opluwać i oskarżać grupy większościowe, tylko dlatego, że są w większości. Nie wolno wyrazić ani jednego słowa krytyki pod adresem hałaśliwych mniejszości, bo to już „dyskryminacja”. W Polsce, na szczęście, obowiązuje jeszcze prawo, które zakazuje komukolwiek wchodzenia z butami w sferę uczuć i obrzędów religijnych innego obywatela. Prawo to musi być stosowane wobec każdego, kto z premedytacją je narusza.”

    http://mateuszpiskorski.blog.onet.pl/2016/04/04/moralnosc-kalego-lewactwa/

  5. To nie stwierdzenie to raczej temat do przemyślenia. W Libii za czasów dyktatora Kadafiego było darmowe … (tu wszystkie dane są w internecie ogólnie dostępne) po wprowadzeniu “demokracji” wiadomo przez kogo, nieszczęśliwi mieszkańcy tego kraju boją się o własne życie. Należy odpowiedzieć sobie na pytanie co bym wybrał/wybrała socjal dyktatury czy lewicowość, która obecnie we wszystkich krajach jest.. kaszląca i słaba.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

2 + eleven =