Czy państwo scentralizowane jest dzisiaj koniecznością? (cz.2)

graf. red.

Nasz kraj prawie w pełni otworzył się na “dobro” z Zachodu. W wyniku transformacji, prawie cała nasza gospodarka jest w rękach obcych ludzi. Nie my w kraju przełożenia zarządzania strategicznego na gospodarkę, ponieważ najwięksi gracze, decydujący o największych działaniach w skali makro mają swoje centrale decyzyjne za granicą. Dotyczy to całych branż, jak i ma także swój wymiar terytorialny.

Z tym niewiele można zrobić, rządzący próbują przeprowadzić repolonizację np. banków, wstrzymano prywatyzację naturalnych monopolistów decydujących o dobrach tworzących infrastrukturę. Na szczęście powstrzymano prywatyzację opieki zdrowotnej i utrzymano posiadanie ziemi rolniczej w rękach rolników. Te wszystkie działania jednak, to już łabędzi śpiew, bo nasz kraj uległ wielkiej deindustrializacji w wyniku transformacji. Tego co straciliśmy, nie da się tak “po prostu” odrobić za pomocą dekretu. Jednak skupienie potencjału jaki jeszcze pozostał i jego ukierunkowanie na interesujące nas najbardziej kwestie, może stworzyć masę krytyczną pozwalającą na selektywne specjalizacje. Czyli wykreowanie dziedzin, w których bylibyśmy bardzo dobrzy, w których być może moglibyśmy być najlepsi i z których moglibyśmy mieć stałe źródło finansowania. W czasach gospodarki opartej na łańcuchach wymiany, trzeba mieć „płacidło” na wymianę. Inaczej się w niej nie uczestniczy.

Można też przyjąć nieco inny model. Otóż, państwo może być zdecentralizowane i otwarte na świat zewnętrzny i jego wpływy. Jednak zawsze powinno być w stanie, co najmniej zachować kontrolę nad tym co się dzieje na jego własnym terytorium. Do tego jest niezbędny odpowiednio skonstruowany system kontroli i nadzoru, w wykonaniu służb specjalnych. W praktyce tylko one i generalnie tylko poprzez budowę sieci zależności personalnych, są w stanie zapewnić, że podmioty funkcjonujące w Polsce, będą co najmniej nie sprzeciwiać się naszemu interesowi narodowemu, w teorii równającemu się polityce rządu. Niestety praktyka może być inna, o czym bardzo łatwo można się przekonać, jeżeli analizuje się politykę naszego rządu.

Jako element Unii Europejskiej, sami zrezygnowaliśmy z części własnej suwerenności. Pamiętamy czasy, kiedy jawnie kłamano mówiąc, że kapitał nie ma narodowości. Dzisiaj już wiadomo, że to nie jest prawda, mogli się o tym przekonać np. pracownicy jednej z włoskich fabryk samochodów w Polsce, gdy zagraniczny właściciel zabrał im pracę – prawo do produkcji pewnego modelu samochodu.

Podobnych przypadków było więcej, Polacy nie jeden raz mogli się przekonać, że są ludźmi gorszej kategorii. Najnowszym przykładem jest to, co stało się niedawno na rynku leków. Okazało się, że leki niedostępne w Polsce, można kupić bez problemu w Danii lub Belgii, chociaż dystrybuują je te same koncerny! Polski rynek okazał się gorszy, polski pacjent okazał się „mniej” potrzebujący. Co jest szczytem wszystkiego, to okoliczność, że ŻADNE mendia (tu nie ma błędu), nie zrobiły z tego powodu zagadnienia. Nie jest problemem to, że globalne koncerny traktują Polaków jako ludzi gorszej kategorii! Jednak doskonale wiemy, czyje są mendia w Polsce, więc nie można mieć pretensji – przecież chronią interesów swoich mocodawców. Polskie społeczeństwo, państwowość – to są tylko ramy i materiał do dojenia. Decyduje ten, kto ma władzę, a władzę ma ten, kto ma pieniądze, bo ma mendia. Szkoda, że ma mendia u nas.

Bez zmiany elit jakiekolwiek działania racjonalizujące naszą rzeczywistość będą niezwykle trudne. Jeżeli dzisiaj czymś normalnym jest plucie na własny kraj z Brukseli, dla odniesienia własnych korzyści politycznych, to czym ci ludzie różnią się od „towarzyszy”, którzy upatrywali wsparcia w Moskwie? Mechanizm jest dokładnie ten sam – posiłkowanie się potencjałem zewnętrznym, do wywierania wpływu na sprawy krajowe. To zawsze powinno być napiętnowane, zwłaszcza po tym, czego doświadczyliśmy u kresu I Rzeczypospolitej. Ówczesnemu społeczeństwu pozostało tylko wieszanie portretów zdrajców, dzisiaj tego nie można zrobić, bo ich poplecznicy donoszą do Prokuratury.

Może to kogoś zaskoczy, ale na dzień dzisiejszy tylko dobra zmiana ma pomysł jak ogarnąć tą naszą rozłażącą się rzeczywistość. Poprzednicy zrobili bardzo wiele, żeby przyczynić się do obecnej sytuacji. Pojawiła się Konfederacja, jednak jej propozycji politycznej trudno jest uwierzyć, wiarygodność jest fundamentem polityki. Warto o tych wszystkich kwestiach pamiętać przy okazji najbliższych wyborów prezydenckich.

21 myśli na temat “Czy państwo scentralizowane jest dzisiaj koniecznością? (cz.2)

  • 29 grudnia 2019 o 08:23
    Permalink

    Ta jawna deklaracja “podziwu” dla intencji “dobrej zmiany” jest zadziwiająca u – zdawałoby się – BEZSTRONNEGO AUTORA.

    Autor sam sobie zaprzecza, wierząc m.in. w działanie “ochronne” czy “osłonowe” polskich służb specjalnych nad niekorzystnymi trendami w gospodarce.

    Otóż nie mamy już “polskich służb specjalnych” – są w Nadwiślańskiej I Banasiowej Republice Macondo służby “macońdańskie” z NadSzefem podejrzewanym o różne braki w równowadze i nie tylko …

    Już tu widzimy, że: “na dzień dzisiejszy tylko dobra zmiana ma pomysł jak ogarnąć tą naszą rozłażącą się rzeczywistość” jest chciejstwem, bo po 4-ech latach tego nie widać.

    Widać tylko chęć utrzymania się przy władzy za wszelką cenę, nawet zadłużając Macondo “po szyję” – przy jednoczesnym tkwieniu w bagnie – otaczającym stołeczne Taplary …

    Poprzednicy w zasadzie JAWNIE sprzedawali kraj obcemu kapitałowi, oczekując nawet za to pochwał.

    Obecnie rządzący już w zasadzie tego nie muszą robić, bo niewiele do wyprzedaży – pozostało.

    Ale dobór przez NadPrezesa ludzi bez kwalifikacji merytorycznych (służby!) i moralnych (Prezes NIK!) – świadczy, że NadPrezes już nad niczym nie panuje.

    Jego jedyny bystry (i chyba LOJALNY) pomocnik, Pan Joachim – jest w Brukseli …

    Z kim Nadprezes spędził Wigilię?

    Szkoda Kraju, ludzi szkoda …

    Amen.

    Odpowiedz
  • 29 grudnia 2019 o 10:01
    Permalink

    “Jeżeli dzisiaj czymś normalnym jest plucie na własny kraj z Brukseli, dla odniesienia własnych korzyści politycznych, to czym ci ludzie różnią się od „towarzyszy”, którzy upatrywali wsparcia w Moskwie? Mechanizm jest dokładnie ten sam – posiłkowanie się potencjałem zewnętrznym, do wywierania wpływu na sprawy krajowe. To zawsze powinno być napiętnowane, zwłaszcza po tym, czego doświadczyliśmy u kresu I Rzeczypospolitej.”

    To już ze szkoły wiadomo, że jak słabszy nie może sobie poradzić z kimś silniejszym, to idzie po pomoc do starszego brata hehe

    Od czasów starożytnych tzw. ludzkość nic się nie zmieniła, a interesuję się historią od 15 lat i mogę potwierdzić, że ten mem jest jak najbardziej prawdziwy https://jbzd.com.pl/obr/1217602/internet-kiedys

    Odpowiedz
  • 29 grudnia 2019 o 11:29
    Permalink

    Zgadzam się o lekach media nie piszą bo widać jak na dłoni że jesteśmy niewolnikami – Slave – Sklave – ludźmi gorszej kategorii. A na Białorusi nie brakuje leków, w Rosji sami je produkują… natomiast potężna unia ewropejska nie jest w stanie sobie poradzić? Ludzie zrozumcie że jak nie będzie co dzielić, my nie dostaniemy niczego.

    Odpowiedz
    • 29 grudnia 2019 o 17:52
      Permalink

      “Slave – Sklave – ludźmi gorszej kategorii. ”
      Widzę że są tacy co tego typu brednie połknęli. Smacznego!

      Odpowiedz
  • 29 grudnia 2019 o 11:31
    Permalink

    Konfederacja jest zbyt płytka. Jeden Korwin nie czyni wiosny, poza tym nie ufam mu bo on ma kasę, nigdy nie musiał pracować.

    Odpowiedz
    • 29 grudnia 2019 o 18:54
      Permalink

      Raczej zbyt szeroka. A z Korwina marny zwiastun wiosny, to fakt, nie zgadzam się z drugą częścią zdania, ufam tym co mają kasę – nie ufam gołodupcom, będą ‘przy okazji” wszystko co nie ucieknie na drzewo socjalizowali na własny użytek (do karmana).
      …nigdy nie musiał pracować.” I to jest syndrom głównie ‘lewoskrętnych” , ony z reguły nigdy i nigdzie nie pracowali, ssali jeno
      z ‘przebrzydłego kapitalisty” – patrz: ichni heros K. Marks, nigdy nie splamił się żadną pracą (nawet ‘społecznie użyteczną”, a szkoda! W myśl paragrafu 37 KKW obowiązującego w PRLu)
      a i dzieci ponarabiał ( napłodził) nie tylko ze służącą, do których nie przyznawał się, nie mówiąc już o łożeniu na nie… pośród plebejuszy którzy doszli do stanu władzy po 44’ w dobrym tonie było “trzymać służbę” że o pomieszkiwaniu w jasniepańskich pałacach nie wspomnę. 🙂
      Nic nowego – pod Słońcem!
      TKM pożyjemy jak panowie- “magnaci”, a bidokowi zawsze i wszędzie było pod wiatr… nieprawda’ż Miecławie?

      Odpowiedz
      • 29 grudnia 2019 o 23:36
        Permalink

        Dlaczegoś biedny, boś głupi, a dlaczegoś głupi, boś biedny!!! To stare polskie przysłowie, ma naukowe uzasadnienie.
        “Bieda i niski status ekonomiczny ma wpływ na działanie 10 proc. genów człowieka. Dotyczą one np. działania układu immunologicznego, rozwoju szkieletu oraz układu nerwowego.”
        https://dzienniknarodowy.pl/bieda-wplywa-dzialanie-genow-naukowcy-maja-zadnych-watpliwosci/

        A co do Korwina i innych to dr Marek S. ma rację. Przecież taki Korwin, Michalkiewicz i wielu innych od lat żyją z prawicowej ciemnoty, którą podpuszczają, a ci ich wybierają lub dotują finansowo zasilając konto. A oni żyją na bogato niczym praktycznie nie ryzykując. No ostatnio Michalkiewicz musiał słono zapłacić za swoje perfidne paplanie, ale pewnie ciemnota się zrzuci na jego utrzymanie, bo apel już się podobno pojawił z jego strony. Korwin jako ponadprzeciętnie inteligentny gość zdaje sobie sprawę, że jego pomysły z kosmosu na gospodarkę w dzisiejszym czasie nie mają szans powodzenia, ale kanalizuje niezadowolonych, daje im nadzieję fałszywą wizją i to przynosi efekty, bo głównie ograniczeni młodzi ludzie na niego głosują, nie mając szerszego pojęcia o skutkach społecznych jego programu. Wystarczy zadać takiemu młodemu k*rwiniście klika pytań i wymięka. Przerabiałem to z młodzieżą. W sumie to szokujące, jak młodzi ludzie są podatni na takie bzdety, nie analizując swojego położenia i genealogii, co ich rodzice, dziadkowie zawdzięczają socjalizmowi i PRL-wi. Po moich wywodach Korwin traci poparcie, bo otwieram młodym chłopakom umysły. Dziewczyny są bardziej odporne na prawicową niską propagandę, czyli ogólnie mądrzejsze. W sumie na Konfederację głosowało mało kobiet, co jest zrozumiałe.

        Ale linkowane wystąpienie Winnickiego o reformie sądownictwa było trafne. PiS zapędził się w kozi róg i tylko pogorszył sprawę. Aczkolwiek nie sądzę, aby Konfederacja była w stanie naprawić sądownictwo, bo oni mogliby jeszcze bardziej zapewne wszystko popsuć. W sądownictwie potrzebna jest organiczna pozytywna praca u podstaw, taka jaką wykonano od początku PRL, ale owoce tej pracy zostały zniszczone przez transformację.

        Odpowiedz
        • 30 grudnia 2019 o 12:36
          Permalink

          “W sądownictwie potrzebna jest organiczna pozytywna praca u podstaw, taka jaką wykonano od początku PRL …”
          Masz TU, niżej w linkach ową “pozytywną pracę”, w temacie
          sądownictwa – polecam uwadze odc. 2.

          Dlaczego “wszystko” Miecławie widzisz w krzywym zwierciadle? Niczym tamte niedorobione komuchy? 🙂
          W latach powojennych, czy jeszcze 50′ ktoś- kto na co dzień występował w mundurze PSZ na Zachodzie (oficerki, spodnie galife, do tego bluza Battle Dress) cieszył się niewyobrażalną estymą pośród ludu pracującego miast i wsi, inaczej postrzegała “nowa” klasa rządząca i tzw. inteligencja (pracująca, albo i nie), jeśli szła pod ramie z władzą , nie musiała pracować a zwykle szła – gdyż było to zwykle element niepolski – ony nie “czuli” nas, a my ich) “Historię sprowadzono do roli dyscypliny usługowej w stosunku do propagandy, zaś metodologię badań historycznych starano się ograniczyć do dialektyki marksistowskiej, stosowanej zresztą w zależności od aktualnych potrzeb politycznych. Przygotowano też bardzo szybko nowe podręczniki historii, opracowane zgodnie z wytycznymi władz politycznych.

          W 1951 r. została wydana „Historia Polski” Gryzeldy Missalowej (uczennicy profesora Marcelego Handelsmana) i Janiny Schoenbrenner – miał to być w założeniu ówczesnych dysponentów nauki polskiej, pierwszy oparty na metodologii marksistowskiej podręcznik historii naszego kraju; za udaną próbę uznali go tacy historycy jak W. Kula, B. Leśnodorski i T. Manteuffel26. W książce tej czytamy m.in.:

          „Upatrzeni na przywódców powstania kierownicy AK związani byli z okupacyjnymi władzami i Gestapo. (…)

          (…) Zdradzieckie dowództwo AK poddało się władzom hitlerowskim. Z honorami wzięli oni do “niewoli” hrabiego Bora-Komorowskiego, zbrodniczego “przywódcę” powstania”27.
          “Uprawiana w ten sposób ekonomia polityczna bliższa była propagandowej indoktrynacji politycznej niż nowoczesnej dyscypliny naukowej. Nic więc dziwnego, że kariery naukowe mogli w tym czasie robić ludzie tacy jak Seweryn Bialer, który najpierw – w okresie od maja 1945 r. do czerwca 1951 był kolejno kierownikiem wydziału politycznego Centrum Wyszkolenia Milicji Obywatelskiej w Słupsku, kierownikiem wydziału politycznego Komendy Głównej Milicji Obywatelskiej w Warszawie i zajmował inne kierownicze stanowiska polityczne w Milicji Obywatelskiej; następnie w okresie od czerwca 1951 do 31 stycznia 1956 r. działał jako aktywista partyjny pracując w Wydziale Propagandy Komitetu Centralnego PZPR, był lektorem KC PZPR, a także profesorem Instytutu Nauk Społecznych przy KC PZPR i pracownikiem naukowym Zakładu Nauk Ekonomicznych Polskiej Akademii Nauk, chociaż – jak można wnioskować z jego życiorysu opublikowanego po jego ucieczce z kraju przez Wydawnictwo „Wolnej Europy” – nie miał ukończonych wyższych studiów z prawdziwego zdarzenia i nie wiadomo czy miał porządną maturę – urodził się 3 listopada 1926 r., w momencie wybuchu wojny miał więc 13 lat, a później żył w warunkach, w których raczej nie miał możności ukończenia normalnej szkoły średniej, czy tym bardziej wyższych studiów25. S. Bialer nie był wyjątkiem.

          http://kotwicki.blogspot.com/2012/03/niszczenie-nauki-polskiej-cz-1.html

          http://kotwicki.blogspot.com/2012/03/niszczenie-nauki-polskiej-cz-2.html

          http://kotwicki.blogspot.com/2012/03/niszczenie-nauki-polskiej-cz-3.html

          http://kotwicki.blogspot.com/2012/03/niszczenie-nauki-polskiej-cz-4.html?m=1

          http://kotwicki.blogspot.com/2012/03/niszczenie-nauki-polskiej-cz-5.html

          Odpowiedz
          • 30 grudnia 2019 o 20:44
            Permalink

            @krzyk58.

            Ty naprawdę niewiele zrozumiałeś z historii nauki!
            Widzisz nie wiem, jak było w innych dyscyplinach i dziedzinach nauki, ale w takiej psychologii którą znam, całkiem przyzwoicie, bo na bazie szkoły lwowsko-warszawskiej uczniowie Twardowskiego (o którym pisze Kossecki w jednym z linków) objęli na polskich uniwersytetach katedry i zaczęli działać na poziomie światowym i to wszytsko w Polsce Ludowej!

            Faktem jest, że był początkowy okres totalnej krytyki (pod wpływem radzieckich wypaczeń) tzw. psychologii burżuazyjnej, ale po 1956 roku ten okres minął i polska nauka psychologii zaczęła się rozwijać bardzo dynamicznie. Musisz też stanowisko polityki radzieckiej w kwestii nauki zrozumieć w oparciu o mechanizm odreagowania i stan poczucia zagrożenia, także poczucia niższości, wobec nauki zachodniej. To m.in. powodowało dziwne odwoływanie się do marksizmu, jakoby jedynie słusznej koncepcji tworzenia nauki na bazie tej filozofii. Ale tu muszę też obiektywnie stwierdzić, że niektóre koncepcje opracowane przez naukowców radzieckich o odwołujące się do filozofii marksistowskiej były bardzo trafne, a pomysły i odkrycia nawet wyprzedzały naukę zachodnią. Także nauka radziecka nie ma się czego wstydzić, poza początkowymi problemami ideologicznymi, potem świetnie godzono marksizm jako idee przewodnią z postępem naukowym nie ustępując zachodniej nauce. Stąd do dziś mówi się o radzieckiej szkole dyplomacji, ale wtajemniczeni wiedzą, że bazuje ona na najlepszych osiągnięciach psychologii.

            A tu masz linki do życiorysów przedwojennych polskich profesorów psychologii, którzy byli uczniami m. in. Twardowskiego i od podstaw tworzyli naukę psychologii w Polsce Ludowej.
            Władysław Witwicki – https://pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82adys%C5%82aw_Witwicki
            Stefan Błachowski – https://pl.wikipedia.org/wiki/Stefan_B%C5%82achowski
            Maria Żebrowska – https://pl.wikipedia.org/wiki/Maria_%C5%BBebrowska
            Stefan Baley – https://pl.wikipedia.org/wiki/Stefan_Baley

            Dzięki w/w można mówić o polskiej szkole psychologii, bo oni ustrzegli nas przed wypaczeniami zachodniej psychologii (nie będę ci wyjaśniał dokładnie o co chodzi, bo to zbyt dużo czasu i nie wiem czy byś zrozumiał), a rozwój ich koncepcji przypada na lata powojenne już w Polsce Ludowej, ale faktem jest, że zaczynali tworzyć w II RP. W psychologii mamy fantastyczną ciągłość naukową i rodzime odkrycia z okresu II RP i PRL. Na przedwojennym podręczniku do psychologii prof. Witwickiego wychowały się całe kadry psychologów w PRL, ja też od tego podręcznika zaczynałem, ale wydanego już w PRL.

            Ale aby to zrozumieć, trzeba wyjść z prawicowych ograniczeń poznawczych, zacząć dużo czytać, a przestać się modlić i wtedy wiele się rozjaśni pod beretem.

            Niestety Kossecki skupił się na wypaczeniach, które też nie zawsze dobrze zinterpretował. No i jak się okazuje kiepsko uczył SB. 🙂

          • 30 grudnia 2019 o 21:40
            Permalink

            “Ty naprawdę niewiele zrozumiałeś z historii nauki!”
            No, a gdzie, kiedy i jak miałem naumieć (się), skoro
            obowiązywało niepisane prawo że ….. jest odporny
            na wiedzę – za to trudny do zaje*ania. I tak już zostało.
            Ty idealizujesz ja odbrązawiam, i sze krenczy… 🙂
            Ps. Miecławie “to wszystko” co podesłałem, już było,
            linkowane w twoją stronę, jeno nie pomnę – kiedy?
            A szukać (czas tracić ), nie zamierzam. Ale, ale, my
            tu o d. Maryni- a p. Sylwester zmierza tanecznym krokiem w naszym kierunku… 🙂

            https://treborok.wordpress.com/about/technologie-manipulacji/

            https://treborok.wordpress.com/about/haarp-i-wladcy-umyslu/

  • 29 grudnia 2019 o 13:00
    Permalink

    Nie moge zajac zadnego stanowiska co do twierdzenia powyzej,ze brakujace w Polsce leki mozna latwo i zwyczajnie kupic w Belgii i Danii, nie wiem blizej nic na ten temat ale wiem i to nawet w szczegolach , ze rozmaitych lekow brakuje w Niemczech tzn. nie mozna ich kupic ani w Aptece ani w hurtowni ani u producenta i chodzi to o powazne leki do wykonywania narkozy przy operacjach, leki nasercowe i na wysokie cisnienie, rozmaite antybiotyki i leki przeciwbolowe, nawet okresowo brakuje lekow dla ludzi chorych na cukrzyce….Mowi sie o tym, ze produkcje lekow prawie calkowicie koncerny farmaceutyczne przeniosly z uwagi na bardzo niskie koszty produkcji do Chin i do Indii i ze to tam nie nadazaja z produkcja czy produkcja jest brakowa…te koncerny to w UE tylko tabletkuja z proszku czy rozlewaja z olbrzymich butli w Chinach czy w Indiu wyprodukowane preparaty lecznicze ( chemiczne i biochemiczne mieszaniny ) i paczkuja je tu i co odwazniesi przebakuja o cofnieciu ” globalizacji” w tej dziedzinie,.bo szpitale nie moga pracowac.i wykonywac badan i operacji i ludzie sie skarza i przeniesieniu z powrotem takich waznych produkcji do UE bo to nawet w wypadku katasrof pogodowych itp. czy niepokoi spolecznych moze miec fatalne skutki taka zalenesc od subproducentow, zreszta tam owa produkcja zanieczysza im srodowisko i.powietrze do oddychania a tutesi “graja” przyjacieli ochrony srodowiska..takie cyrki…
    Do tego trzeba brac pod uwage, ze z uwagi na Brexit, W.Brytania i jej obywatele masowo i.to.juz cos od 2-3 lat wykupuja leki i chomikuja je w prywatnych domach i piwnicach, kogo stac to ma na pare lat zapasy… oczywiscie, ze taka sytuacja spowodowla i spekulacje i braki….a wiec nie tylko dyskryminacja polskiego rynku farmaceutycznego i polskich pacjentow jest przyczyna braku lekow….
    Generalnie wiem, ze sie Polakow gorzej traktuje, to inny “sort”…to wielowiekowa tradycja i polityczna i kulturalna a przede wszystkich chodzi.o pogarde i ponizenie i o to by moc robic.dumping, bo tylko to przynosi kapitalowi zyski…

    A czego nikt nie pidejmuje tu tematu nowej, polskiej laureatki literackiej nagrody nobla za rok 2018….nie czytalam tego jej dziela,.chce to dopiero zrobic ale ona cos mi za bardzo staje okoniem i jakos z imienia i nazwiska to kulturowo jest zwiazana z kultura ukrainska… jakos jest to pogmatwane ..cos mi sie wydaje, ze ja wybrano wlasnie z tego powodu, zeby.wkloc szpile Polsce….oj….do tego ta laureatka nie wiem z jakich powodow, bo wczesniej w prasie polskiej owszem byla uczesana i przypudrowana po ludzku przeszla ostatnio na naturalizm i wyglada z walkiem z filzowanych warkoczykow afrykanskich i o 80-90% za krotja grzywka zwyczajnie glupawo i nie na miejscu…a jak cie widza tak cie pisza..nieprawdaz ? A suknia oczywiscie zdobi czlowieka…Polki zawsze byly szykowne i eleganckie, to mial kazdy we krwi a tu taki strach na wrobleplacze sie po francuskich, austryjackich, niemieckich TV….hmmm..daje mi to do myslenia…moze kobitka za duzo pracije i nie dosypia….

    Odpowiedz
    • 29 grudnia 2019 o 19:03
      Permalink

      …i jakos z imienia i nazwiska to kulturowo jest zwiazana z kultura ukrainska…
      🙂
      Uj! Żeby tylko… a ‘dzieła” nie czytałem i nigdy tego nie uczynię, do oceny zawartości ‘merytorycznej” wystarczą głębokie analizy np. p. Brauna.
      A swoja drogą Wrocław i okolice jeszcze przed nachodźcami był w dużej mierze “lwowski”, podobnie jak Szczecin i okolice – wileński.

      Odpowiedz
  • 29 grudnia 2019 o 15:46
    Permalink

    Szokujący fragment: “Bez zmiany elit jakiekolwiek działania racjonalizujące naszą rzeczywistość będą niezwykle trudne. Jeżeli dzisiaj czymś normalnym jest plucie na własny kraj z Brukseli, dla odniesienia własnych korzyści politycznych, to czym ci ludzie różnią się od „towarzyszy”, którzy upatrywali wsparcia w Moskwie? Mechanizm jest dokładnie ten sam – posiłkowanie się potencjałem zewnętrznym, do wywierania wpływu na sprawy krajowe. To zawsze powinno być napiętnowane, zwłaszcza po tym, czego doświadczyliśmy u kresu I Rzeczypospolitej. Ówczesnemu społeczeństwu pozostało tylko wieszanie portretów zdrajców, dzisiaj tego nie można zrobić, bo ich poplecznicy donoszą do Prokuratury.” Myślę że to powinien zrozumieć każdy jest jak krowie na rowie!

    Odpowiedz
  • 29 grudnia 2019 o 16:58
    Permalink

    Panie Krakauer, mało kto to zrozumie, chociaż doceniam że pisze pan jak napisano powyżej krowie na rowie. Szkoda. Co możemy zrobić żeby więcej ludzi was czytało?

    Odpowiedz
    • 29 grudnia 2019 o 19:05
      Permalink

      Choćby rozpowszechniać (linkować) w internetach.

      Odpowiedz
  • 29 grudnia 2019 o 17:39
    Permalink

    Trafne uwagi felietonu, ale ostateczny wniosek błędny. “Dobra zmiana” nie ma potencjału intelektualnego żeby to ogarnąć, a bazowanie na pomysłach rodem z sanacji podpieranych polityką histeryczną jest destrukcyjne dla społeczeństwa i polityki zagranicznej, co mogliśmy się już wiele razy przekonać. “Jaśnie państwo” dawne i nowe nie uratują kraju, bo tkwią w zależnościach od zachodnich mocodawców. Oni nas pogrążą, jak w ostatnim 40-leciu, na styropianie i podczas transformacji, a to są przecież ci sami ludzie lub ich dzieci. Na to nakłada się okupacja religijna. Jak można z tej podwójnej pętli się wydostać? Nowe elity narodowej lewicy jeszcze się nie ukształtowały i nie mają władzy, wątpliwe też, czy ją zdobędą, skoro mamy taki stan zniewolenia kulturowego, religijnego i ekonomicznego.

    Odpowiedz
  • 29 grudnia 2019 o 18:03
    Permalink

    Dzisiaj w dobie poprawności nie da się nic zrobić, bo prawda jest postprawdą i gówno prawdą.

    Odpowiedz
  • 29 grudnia 2019 o 20:18
    Permalink

    Samą w sobie centralizację nie da się określić jako pozytywną lub negatywną. Konieczne są dodatkowe czynniki, które miałyby jej towarzyszyć.
    Takim istotnym czynnikiem jest m.in. globalizacja. Różne kombinacje globalizacji i centralizacji mogą dawać lepsze lub gorsze rozwiązania, przy czym zależy to również od kształtowania się wielu spraw wewnętrznych, jak i od otoczenia.

    To, że pewna część naszej gospodarki znalazła się w posiadaniu podmiotów zewnętrznych, to po części wina ówczesnych rządzących, którzy jednak mieli wówczas (w tym względzie) poparcie społeczne. Ludziom i rządzącym wydawało się, że za niższy rozwój gospodarczy kraju odpowiada system, i wystarczy go zmienić, a kraj stanie się “miodem i mlekiem płynący”. To była powszechna iluzja, i zarazem recepta na dobrobyt. W rzeczywistości jednak była to naiwna wiara w cud, bo biednych państw kapitalistycznych jest o wiele więcej niż bogatych.
    W rezultacie ta powszechna i głupia iluzja przyczyniła się w znacznym stopniu do upadku gospodarczego państwa. Deską ratunku była bliskość Unii Europejskiej, a później przystąpienie do niej, bo w przeciwnym wypadku wyglądalibyśmy jak skrzyżowanie KRLD (autarkia i centralizacja) i Libii (decentralizacja i chaos, pomimo potencjalnego bogactwa).

    Proszę pamiętać, że gospodarka PRL (w jej końcowym okresie) była niewydolna, bo przedsiębiorstwa w większości były niewydajne i niekonkurencyjne względem zachodnich. Żeby tamten stan zmienić potrzeba byłoby czasu i kapitału, których nie było, a ludzie oczekiwali zachodniego dobrobytu od razu po zmianie systemu. Jak miało to zrobić państwo bez kapitału i bez kapitalistów? Miało nadal kontynuować biurokratyczne i odgórne zarządzanie gospodarką? Przecież to zmieniłoby niewiele, a na pewno nie otwarłoby zachodnich i światowych rynków, bo byłe rynki RWPG się skończyły – przeszły w obręb gospodarki światowej. W takiej sytuacji podawane rozwiązania brzmią jak kolejne iluzje napędzane chciejstwem i mitycznymi “drogami na skróty”.

    Odniosę się teraz do często powtarzanego sloganu (również w tym artykule): “Pamiętamy czasy, kiedy jawnie kłamano mówiąc, że kapitał nie ma narodowości”.
    To nie tak jest. Kapitał naprawdę nie ma narodowości, ale ma swoich WŁAŚCICIELI, którzy nie kierują się dobrem własnego państwa, lecz WŁASNYM ZYSKIEM.
    Jeśli ktoś ma wątpliwości do powyższego stwierdzenia, to proszę spojrzeć na eksodus firm produkcyjnych z USA do Chin. Spowodowali to amerykańscy właściciele kapitału, a “narodowość kapitału” nie miała tu nic do rzeczy. To poszukiwanie większych zysków przyczynia się do krążenia kapitału po świecie, i powoduje że globalizacja zmniejsza dysproporcje gospodarcze: zmniejsza poziom rozwoju bogatych, a podnosi biednych, o ile zostaną zapewnione najbardziej podstawowe gwarancje rozwoju, którymi są (tylko do pewnego stopnia) zasoby naturalne, ale głównie ludzie: ich mentalność, dyscyplina, wiedza i ambicja.
    Można dowolnie reorganizować życie publiczne, zasady prawno-ekonomiczne działalności gospodarczej i formy szkolnictwa, bo to tworzy pozory działania i sprzyja wizerunkowi rządzących, ale w rzeczywistości niewiele to daje.

    Wracając do kwestii centralizacji państwa, nie jest ona (sama w sobie) skutecznym czynnikiem rozwoju kraju. Małym państwom nie da ona nic, średnim – niewiele, a dużym może dać naprawdę dużo. Pomyślmy: czy małe państwo jest w stanie samo produkować wszystko (od komórek po samochody) i ile to miałoby kosztować?
    Czas małych organizmów państwowych, które mogły nadawać światu kierunki rozwoju, bezpowrotnie minął. Sprawiła to globalizacja, która przeniosła konkurencję gospodarczą na poziom światowy. Nie jest łatwo wygrywać w takiej konkurencji, do tego potrzeba ludzi (obywateli) o cechach, które wymieniłem wcześniej, a wtedy kapitał sam się zgłosi. Autarkia, czy centralizacja decyzji gospodarczych czy finansowych niewiele dadzą, bo nie przyciągną kapitału i nie otworzą światowych rynków zbytu dla INNOWACYJNEJ (albo taniej) produkcji.

    Odpowiedz
  • 29 grudnia 2019 o 20:23
    Permalink

    W naszym wypadku to już nic nie wiadomo co będzie dalej. Może być jedna wielka kupa. Oni nie mają wizji opartej na realiach, dążą do jakoś tam będzie. Poza tym nie ma centralnego kierowania państwem.

    Odpowiedz
  • 30 grudnia 2019 o 16:09
    Permalink

    SUBIEKTYWNE ODZWIERCIEDLENIE OBIEKTYWNIE ISTNIEJĄCEJRZECZYWISTOŚCI BEZ DWÓCH ZDAŃ ALE DO OBIEKTYWIZMU TO OBSERWATOROWI OJ DALEKO,DALEKOOOOOOOOOO !!!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.