Czy państwo scentralizowane jest dzisiaj koniecznością? (cz.1)

graf. red.

Czy państwo scentralizowane jest dzisiaj koniecznością? Decentralizacja rozumiana jako pozwolenie na realizowanie różnych funkcji państwa, poza bezpośrednią kontrolą administracji rządowej – była u nas wprowadzana w postaci wielkiej reformy rządu pana Jerzego Buzka. Zreformowano administrację publiczną, w jej wymiarze terytorialnym. Stworzono samorząd terytorialny i powierzono mu liczne kompetencje. Jest to jedyna z udanych reform tamtego rządu i jedna z niewielu w ogóle udanych reform w naszym kraju.

Poza samorządem terytorialnym mamy w kraju cały szereg samorządów zawodowych i branżowych, które przejęły liczne kompetencje organów państwa – realizując w praktyce jego funkcje stanowiące. Mamy na myśli przykładowo samorządy zawodowe korporacji prawniczych, czy lekarskich, jak również problematykę związaną z budownictwem, w tym w szczególności architekturę i szereg innych kwestii, które nie są bezpośrednio regulowane przez administrację rządową.

W przypadku niektórych korporacji, które wybierają same swoich członków przez dokooptowanie, walidując przy tym warunki dostępu do intratnych zawodów i w praktyce wywierając wpływ na życie ludzi. Ta decentralizacja zaszła za daleko. Nie może być bowiem tak i nie o to chodzi w trójpodziale władzy, żeby jakaś z korporacji zawodowych nie podlegała żadnej zewnętrznej kontroli i była niezależna w pełni od władzy państwa. Zwłaszcza, że kontrola wynikająca z systemu prawa, to mało dla ludzi, którzy rozstrzygają o jego interpretacji. Chodzi o to, że sam przepis nie chroni systemu, przed ludźmi, którzy decydują o jego stosowaniu! Podobno nikt, nie powinien być sędzią we własnej sprawie… Doprowadza to do takiej patologii, że jedni ludzie w togach, odmawiają uznania legitymacji do sprawowania wymiaru sprawiedliwości innych ludzi w togach. W efekcie dochodzi do załamania się systemu państwowego, który nie działa, nie jest zdolny wypełniać swoich funkcji. Co jest chyba najważniejsze – nie ma legitymacji publicznej do jej sprawowania, a zaufanie społeczne jest bliskie żadnemu, żeby nie powiedzieć, że jest ujemne.

Demokracja konstytucyjna opiera się, tak jak dom na fundamencie – na Konstytucji i całym systemie spójnego z nią prawa. Jeżeli ten fundament zawodzi, chwieje się lub po prostu jest kwestionowany, to całość źle działa. Dom na słabym fundamencie nie ustoi.

Dzisiaj mamy do czynienia z nową turbulentną dynamiką rzeczywistości. Na państwo oddziałują inne państwa, imigranci oraz organizacje międzynarodowe, mające charakter transnarodowy. Nie chodzi tylko o te polityczne, te są kontrolowane przez rządy i ich formy nacisku zawsze będą formami nacisku państwowego jako narzędzia proxy. O wiele trudniejszym przeciwnikiem są korporacje globalne i ponadnarodowe organizacje decydujące np. o sporcie, czy o odczuciach tzw. międzynarodowej opinii publicznej. Wobec takich graczy nawet państwa bywają stroną słabszą, a co dopiero samorządy. Mówimy tutaj o zorganizowanym nacisku na struktury państwowe, który jest trudny do powstrzymania.

W przypadku państw, których potencjałem karmią się inni, jedynym sposobem na zapewnienie kontynuacji funkcjonowania jest skupianie sił i środków, które ma się do dyspozycji. To oznacza, że koniecznością jest centralizacja, umożliwiająca optymalizację zarządzania posiadanym potencjałem. Nie ma innej alternatywy, żeby ochronić posiadany potencjał, chociażby poprzez jego przekierowywanie do inicjatyw służących dla własnych celów.

W warunkach powstrzymywanej globalizacji, najwięksi gracze będą starali się zagarnąć jak najwięcej ze wspólnego tortu dla swoich potrzeb. W konsekwencji państwa nawet silne pod względem potencjału, mogą być postawione przed polityką faktów dokonanych, jeżeli pozwolą na przejmowanie swoich aktywów przez czynniki zewnętrzne. Uwaga – jednym z kluczowych aktywów, jest mobilizacja i skupienie uwagi opinii publicznej! W zasadzie, to jest nawet jeden z czynników fundamentalnych, który trzeba szczególnie chronić.

Zapraszamy w najbliższych dniach na 2-gą część felietonu

27 myśli na temat “Czy państwo scentralizowane jest dzisiaj koniecznością? (cz.1)

  • 28 grudnia 2019 o 09:00
    Permalink

    Samowolę sędziów trzeba skrócić. Bo to skandal.

    Odpowiedz
  • 28 grudnia 2019 o 09:15
    Permalink

    Owszem centralizacja ma swoje zalety, ale problem jest gdzie indziej. Jak stworzyć mechanizmy centralizacji, aby istniejące partie feudalne w razie wygrania wyborów i przejęcia władzy nie wykorzystały jej do własnych partykularnych celów, np. zmiany systemu władzy na teokrację i dyktaturę do czego zmierza PiS wspólnie z Kościołem. Skoro już biskup ma odwagę stawiać ewangelię przed Konstytucją, to o czym to świadczy?
    https://demotywatory.pl/4965688/Swiete-slowa-Panie-Adrianie-swiete-slowa

    Inna sprawa, że kasta sędziów, prokuratorów i adwokatów w okresie transformacji poddała się polityce transformacji i przestała służyć społeczeństwu a zaczęła realizować cele związane ze zmianą systemu. Czyli ochrona nowego systemu kapitalistycznego wbrew zapisom Konstytucji art. 2, że demokratyczny system prawny musi urzeczywistniać zasady sprawiedliwości społecznej, a co to jest sprawiedliwość społeczna dawno już zapomniano i wszystko się posypało. W III RP sądownictwo nawet zrehabilitowało na polecenie polityczne powojennych “przeklętych” wbrew zdrowemu rozsądkowi i sprawiedliwości społecznej zapominając o ich ofiarach, a w wielu wypadkach także o ich agenturalnej działalności wywrotowej na rzecz zachodnich służb.
    To jest plama na honorze tych ludzi, często wywodzących się ze środowisko robotniczo-chłopskich.

    Nikt jeszcze nie wymyślił niczego lepszego od trójpodziału władzy. Reszta zależy od czynnika ludzkiego. Kiepski potencjał intelektualny elit oraz sędziów, prokuratorów, adwokatów i efekt jest taki, że trójpodział władzy nie działa a centralizacja zamienia się w patologię co możemy obserwować na przykładzie niektórych reform nowej zmiany w sądach i prokuraturze.
    Czy teraz sądy mają stosować wolę prezesa nad prezesami, jak kiedyś w ZSRR wolę partii? Czy mają stosować prawo i zapisy Konstytucji?
    https://demotywatory.pl/4966067/Dyscyplinujaca-sedziow-ustawa-represyjna-przyjeta-przez-Sejm-jest-kopia-paragrafow-z-1956-r-z-ZSRR

    Odpowiedz
    • 28 grudnia 2019 o 14:11
      Permalink

      Tak słaby kraj jak nasz musi być scentralizowany. Zlikwidujmy samorząd.

      Odpowiedz
    • 28 grudnia 2019 o 14:49
      Permalink

      “Czy teraz sądy mają stosować wolę prezesa nad prezesami, jak kiedyś w ZSRR wolę partii? Inieresnyj wopros… zwłaszcza płynący z twojej strony, “od ciebie” 🙂
      Zajrzałem sobie i Eureka – https://pl.wikipedia.org/wiki/Marcin_Bosacki
      I już (wszystko) wiem, “stajnia gieremka”, okolice lewicy laickiej…
      A jeszcze 5 min. wstecz, godność i poglądy ‘tego młodego człowieka” była to
      dla mnie zupełna terra incognita.
      Ajjajj, Miecławie…. KAŻDY polskojęzyczny lewak, liberał, komunista z różnymi przed-rostkami , do woli wyciera sobie “giembe” – ZSRR.
      To już taka norma…

      Odpowiedz
      • 28 grudnia 2019 o 20:37
        Permalink

        @krzyk58

        Ty jak zwykle nic nie zrozumiałeś. To było pejoratywne stwierdzenie faktów i pytanie retoryczne? Ja sobie ZSRR nie wycieram gęby i akurat ja dobrze wiem, skąd wynikała potrzeba dyscyplinowania sędziów. Nie można natomiast stawiać znaku równości między tym co się działo w systemie ZSRR, a obecnymi zakusami władzy na wprowadzenie dyktatury prawicowej, która nijak się ma do tzw. dyktatury proletariatu. Dobra zmiana, może i chciałaby stamtąd czerpać wzorce dla swojej skuteczności, ale to i wartości nie akuratnie tożsame i materiał ludzki bardziej kiepski, bo wypaczony styropianem, w większości bezideowy, mimo że modlący się, ale i przez to grzeszący indolencją umysłową.
        https://demotywatory.pl/4961841/25-wiekow-minelo-ale-ludzie-sie-nie-zmienili

        Czy ty widzisz obecny potencjał?:
        https://demotywatory.pl/4966048/Swiateczny-dzien-swira-w-Sejmie
        https://demotywatory.pl/4964187/Potem-zaloz-wspolnie-partie
        https://demotywatory.pl/4964646/Radni-Zjednoczonej-Prawicy-w-Bialej-Podlaskiej-podczas
        https://demotywatory.pl/4964478/Wedlug-najnowszego-sondazu-CBOS-u-ksieza-sa-trzecim-najgorzej

        Odpowiedz
        • 29 grudnia 2019 o 09:44
          Permalink

          @krzyk
          @Miecław

          Drodzy panowie, kręcicie się w kółko i tak bez końca. No, ale prawda jest taka, że jeżeli się skręca bardzo w jedną stronę, np. w prawo, to w końcu i tak znajdzie się po swojej lewej stronie, a jeżeli w lewo, to musi się znaleźć na prawej. Im bardziej z czymś się walczy, tym bardziej się tym nasiąka i to coraz bardziej oddziałuje na człowieka, aż niezauważalnie to coś przejmuje nad tobą kontrolę.

          Dobra zmiana i ta jej walka z komuną oraz lewica i jej walka z faszyzmem to chyba najlepsze tego przykłady – przecież już teraz widać, że prawica jest bardziej komunistyczna niż sami komuniści, a lewica bardziej faszystowska niż faszyści. A od tych głupich sporów wrze jak w kotle i dziwię się, że jeszcze krew nie leje się masowo na ulicach. O ile jeszcze ty Miecław jakoś się opierasz zbytniemu fanatyzmowi, czego przykładem twoja wypowiedź o “woli partii w ZSRR” czego krzyk oczywiście nie zrozumiał i myślę, że tu chroni cię podobnie jak mnie rozległa wiedza, o tyle krzyk już całkiem nie widzi swego uzależnienia od tego, z czym walczy (mała podpowiedź – co byś zrobił, gdyby lewica przestała istnieć i nagle by ci teraz wroga zabrakło?).

          Z mojej strony – jadłem kiedyś w czapce śniadanie na kantynie i ktoś mi powiedział, żebym ściągnął ją, bo Żydzi jedzą w czapkach, a ja mu na to, by uważał z czym walczy, bo Żydzi też używają papieru toaletowego hahahaha

          I na koniec polecam wam obu odkryć “Fabula rasa” Edwarda Stachury. Bardzo ciekawe spostrzeżenia człowieka, który próbował osobiście wyjść poza całe to bagno w jakim znajduje się ludzkość o wieków.

          Odpowiedz
          • 29 grudnia 2019 o 15:20
            Permalink

            Piękne podsumowanie “nas obydwu” 🙂 czytając posta
            byłem przekonany że (już) tylko przyklasnę., ale gdzie tam, wrzuciłeś łyżkę dziegciu w postaci: “woli partii w ZSRR” może spróbujesz rozwinąć wątek – co miałeś na myśli kreśląc te słowa?

            Stwierdzeniem kadzidlanym raczej było nawiązanie do waszej rozległej wiedzy – po to by na tej podstawie (kruchej zresztą) spostponować “krzyka58” do końca, na um przyszło mi w sukurs pewne znane powiedzenie – “mamo chwalą nas…kto? Wy mnie, a ja was…” Jeśli TO (publiczne wyznanie osobistej erudycji) jest celem (samym w sobie), to … winszuję poczucia humoru. Panowie… 🙂

            A, spożywanie posiłku w nakryciu głowy nie leży w kręgu naszej Kultury – na miejscu “tego-kogoś” na pewno też nie pozostałbym obojętny… tak, tak wiem “bekanie czy puszczanie bąków (gazów- jak tam u was w pokręconej Jewropie zwą – cieplarniane?)” jest przyjęte też przyjęte w innych kręgach kulturowych, więc dlaczego by nie przyswoić na własnym podwórku? Wszak – lewica,
            nazywa TO – ubogacaniem (kulturowym).

            Proponuję uwadze zapowiadaną wczoraj prelekcję (?)
            śp. prof. B. Wolniewicza pt. Jak atakuje się fundamenty cywilizacji?”
            https://www.youtube.com/watch?v=HFXkGBmON6Q

          • 29 grudnia 2019 o 22:54
            Permalink

            A wiesz, że można żartować także z siebie i z własnych poglądów? Według mnie właśnie to był taki żart Miecława z samego siebie, aby podkreślić tą wypowiedź i o to chodziło z tą “wolą partii”. Ironii to wy dobrodzieju nie znacie 😉

            “spożywanie posiłku w nakryciu głowy nie leży w kręgu naszej Kultury”.

            A zastanawiał się kiedyś jakie praktyczne znaczenie mają takie i tym podobne zasady kulturowe? Czy dzięki temu spożywa się lepiej posiłek albo czy lepiej on smakuje? A może dzięki temu go przybywa i można najeść się bardziej do syta? Dla mnie to kolejne zasady “wyssane” z tylnej części ciała, żeby odróżnić się od “innych”, którzy z kolei mają własne “zasady” z tego samego powodu i żeby mieć do czego się przyczepić i mieć kolejny ból owej tylnej części ciała o nic ważnego. Czyli następny przykład ludzkiej głupoty. No ale lepiej przytakiwać, by ludzie onej części ciała nie obrabiali na plotkarskich spotkaniach hahahaha

            Dla przykładu taki Konfucjusz stworzył podobno ponad 3000 zasad postępowania w jakichś sytuacjach, a buddyjscy mnisi mają ich podobno 33 tysiące!!! (Jak zapamiętasz 50 to już będzie wyczyn!). Jaki to ma sens i jaki to ma przynieść praktyczny pożytek? Ja to wszystko wyśmiewam jednym wielkim HAHAHAHAHAHAHAHAHAHA

          • 30 grudnia 2019 o 08:43
            Permalink

            “A zastanawiał się kiedyś jakie praktyczne znaczenie mają takie i tym podobne zasady kulturowe?

            ZASADNICZE! BO, równie dobrze (i smacznie) można
            ‘napychać kałdun” michą zupki “yum-yum” siedząc
            na kiblu, zresztą w pewnych kręgach (pod)kulturowych jest TO praktykowane wobec ‘nie-ludzi”. Rozumiem że popierasz, czy o to ci chodzi?
            Jeśli odrzucasz wszelkie konwenanse przyjęte w danym kręgu kulturowym – karlejesz duchowo do postaci
            bezkształtnej tołpy – czyli równasz w dół, już kilka dekad kładziony jest nacisk by równać w dół. Skutek bywa zwykle opłakany co słusznie spostrzegła kom. “krolowa bona” na przykładzie prezencji “naszej laureatki”. A przykładów jest cała masa.

            Podobno Konfucjusz….podobno w państwie środka
            bekanie czy puszczanie gazów pośród biesiadników
            nie jest niczym (szokującym) co mogłoby naruszać zasady dobrego wychowania, ba, jest wyrazem “głośnego” uznania wyrażonego wobec szefa kuchni…

            Konserwatysta, nieważne jakiej opcji nigdy nie znajdzie wspólnego języka z dekadenckimi nihilistami,
            moderowanymi wedle lansowanych wzorów na zwykłe nic, goowniany styl bycia i życia, bylejakość, (dla motłochu) wylansowano na Zachodnim Wybrzeżu USA ponad pół wieku temu…i ciągle jak widać na konkretnych przykładach że ma się dobrze. A TO niedobrze wróży
            następnym pokoleniom

            NO, nie wiem czy masz powody do śmiechu, raczej
            wskazana byłaby TU głęboka refleksja … za/dumka. 🙂

          • 30 grudnia 2019 o 20:58
            Permalink

            @Zorba.

            To mi się podoba:
            “Dobra zmiana i ta jej walka z komuną oraz lewica i jej walka z faszyzmem to chyba najlepsze tego przykłady – przecież już teraz widać, że prawica jest bardziej komunistyczna niż sami komuniści, a lewica bardziej faszystowska niż faszyści.” – i faktycznie coś w tym jest, bo jak już prawicowcy przejdą przez wszystkie etapy swojej głupoty to odkrywają, że komunizm miał sens, no i zaczynają przeginać. To samo ze skrajną lewicą, bo ich koncepcje narzucające innym jedynie słuszną prawdę niewiel różnią się od prawicowych, bywa że prawie faszystowskich, a już taki podstarzały lewak staje się konserwatywny, bywa że nawet bardziej od prawiczka. Znamy takie przypadki. 🙂

            A co do kultury osobistej w środowisku społecznym, czy tzw. dress-cod, to muszę cię skrytykować, bo w tym swoim indywidualizmie już się zapędziłeś w kozi róg. Otóż jest to przede wszystkim kwestia szacunku do postaw innych ludzi, a dostosowanie się kulturowe do wymagań innych jest oznaką dobrego wychowania. Dlatego zdejmujemy czapkę przy jedzeniu i nie bekamy, a jak jesteśmy w Kościele to wypada się przynajmniej przed ołtarzem pokłonić, nawet jak jestem niewierzący, gdy idę zwiedzać meczet to wypada mi zdjąć buty, itd.
            Po to wyszliśmy z jaskiń i stworzyliśmy jakie takie normy społeczne, aby już do tych jaskiń nie wracać.
            A więc nie przeginaj. 🙂

            @krzyk58.
            Podeślij mu link ze sceną z filmu Konopielka, no wiesz to taką prymitywną. 🙂

          • 30 grudnia 2019 o 21:26
            Permalink

            @Miecław

            Wiem, zawsze byłem zbyt praktyczny i tym szokuję nawet swoich najlepszych przyjaciół, bo oceniam wszystkie normy społeczne pod kątem ich praktycznej przydatności w codziennym życiu, a większość z nich nie ma praktycznie żadnego realnego pożytku, ani tym się nie najesz, ani tym nikogo nie zabawisz.

            Kilka starych przykładów z europejskiej kultury, którą siłą rzeczy znam lepiej niż inne:

            Kiedyś, chyba w XVIII wieku było “niekulturalne” odejście od stołu w celu pójścia do toalety i pewien biedak nie chcący się “zhańbić” takim zachowaniem po prostu umarł od tego przy tym stole.

            Drugi przykład to w wiktoriańskiej Anglii zasłaniano nogi od krzeseł, bo uważano, że nawet meble nie powinny prezentować nagości.

            Naprawdę myślisz, że po to wyszliśmy z jaskini, by kisić się w takiej dusznej powadze?

            Cóż, ja tam na koniec zacytuję najnowszy hit Janusza Krowin-Mikke: “Trzeba się śmiać.” 😀

  • 28 grudnia 2019 o 09:57
    Permalink

    Jak naród rozsądny i rozumny to nie ma potrzeby centralizacji ale gdy głupiutki i przkupny to jak najbardziej centralizować.

    Odpowiedz
  • 28 grudnia 2019 o 10:26
    Permalink

    Trzeba odejść od chorego korporocjanizmu, bo on do niczego nas nie prowadzi poza krajaniem z Rzeczpospolitej jak z płaszcza.

    Odpowiedz
    • 28 grudnia 2019 o 14:55
      Permalink

      Paaanie, ‘odejść” to możemy sobie za potrzebą w miejsce ustronne, bacznie rozglądając się . 🙂
      Mleko już się rozlało….

      Odpowiedz
  • 28 grudnia 2019 o 12:03
    Permalink

    Dobry artykuł.

    Porównajmy centralizację/decentralizację w histori Nadwiślańskiej Banasiowej Republiki Macondo z Francją.

    Francja była od kilkuset lat państwem bardzo scentralizowanym, a I Rzeczpospolita – nie i m.in. dlatego upadła, bo pojawili się silni i scentralizowani sąsiedzi.

    U nas był “nierząd publiczny” do tego sławiony jako WZORCOWA DEMOKRACJA dla kilkunastu procent warstwy rządzącej szlachty, szczególnie dla jej najbogatszej części – magnaterii.

    No i to nieszczęsne liberum veto i elekcje władców, o których wyborze decydowały pieniądze (a niekiedy obce wojska w pobliżu pola elekcyjnego) – zagranicznych mocodawców.

    I to mamy dziś, tylko tę funkcję spełniają obce mendia (to nie pomyłka!).

    Słusznie zauważa to @Miecław – do czego to zmierza:
    “Jak stworzyć mechanizmy centralizacji, aby istniejące partie feudalne w razie wygrania wyborów i przejęcia władzy nie wykorzystały jej do własnych partykularnych celów, np. zmiany systemu władzy na teokrację i dyktaturę do czego zmierza PiS wspólnie z Kościołem. ”

    Obok korporacji prawniczej istnieją inne, poza kontrolą Państwa, jak choćby ARCHITEKCI czy LEKARZE.

    To wszystko powoduje ROZREGULOWANIE systemu, na czym BARDZO korzystają siły i podmioty zewnętrzne, coraz bardziej wysysające zasoby Nadwiślańskiego Macondo i końca tego nie widać.

    Rację ma @Miecław, że “trójpodział władzy nie działa a centralizacja zamienia się w patologię co możemy obserwować na przykładzie niektórych reform nowej zmiany w sądach i prokuraturze.”.

    Do tego na czele centralizującego się Nadwiślańskiego i Banasiwego Macondo stoją ludzie MIERNI (delikatnie rzecz określając, żeby nie powiedzieć GŁUPOLE …).

    Czyli tracimy wszyscy i nic nie zapowiada zatrzymania pociągu którym wszyscy jedziemy – przed zerwanym mostem na dużej rzece w wąwozie …

    Amen.

    Odpowiedz
  • 28 grudnia 2019 o 12:44
    Permalink

    Są kraje rządzone przez korporacje.
    Są korporacje rzadzone przez Państwo…..

    Te pierwsze, są ponoć demokratyczne, choć wpływy polityczne niewybieranych przez obywateli szefów, są bardzo duże.
    Demokracja to bardzo dobra fasada…

    Korporacje rządzone przez Państwo, występują głównie w systemach niedemokratycznych.
    I to te kraje mają najwyższy poziom rozwoju w ciągu ostatnich 70 lat.
    Tylko scentralizowana władza, mająca jakis program gospodarczy realizowany przez dziesięciolecia, może podołać temu wyzwaniu.
    Oczywiście pod warunkiem posiadania sensownych przywódców i kadr.

    Mamy wybór.
    Albo sukces gospodarczy, ale dyktat, albo demokratyczny marazm.
    Pierwszy wzorzec to kilka krajów Azji, drugi, Afryka czy Ameryka Łacińska.

    Odpowiedz
  • 28 grudnia 2019 o 13:07
    Permalink

    tak jest koniecznością i to naglącą

    Odpowiedz
  • 28 grudnia 2019 o 14:07
    Permalink

    W naszym wypadku naprawdę mamy Polskę w ruinie i wszędzie walają się ścianki z dykty, byle jak poklejone taśmą. Taka jest prawda. Widzieliśmy okręt poklejony tasmą i odpicowany farmą. Wstyd.

    Odpowiedz
  • 28 grudnia 2019 o 14:23
    Permalink

    Skupię się 🙂 na kaście nadludzi. “Sądy się same oczyszczą” .Słowa prof. Strzembosza wypowiedziane w 89 r.
    Po trzech dekadach widzimy że TO ‘goowno “- tam robi już któreś
    pokolenie licząc od dziadków co to aplikacje sędziowskie, prokuratorskie,
    czy katowskie nabywali na 2,3 letnich, bywało że i kilkumiesięcznych kursach.
    Patrz: duraczenie – dosłownie!: https://pl.wikipedia.org/wiki/Centralna_Szko%C5%82a_Prawnicza

    Odpowiedz
    • 28 grudnia 2019 o 20:14
      Permalink

      @krzyk58.
      Piszesz waćpan bzdety. Obecne pokolenia sędziów są już młodsze, urodzone już po okresie stalinowskim i w końcówce PRL. Natomiast mogę cię zapewnić, że w tej duraczówce, jak na warunki powojenne dobrze kształcono i kadra wychodziła stamtąd na przyzwoitym poziomie, a trzeba było zapewnić krajowi w tym trudnym czasie szybko kadry sprawujące wymiar sprawiedliwości. Gdy tylko nie było dalszej potrzeby skróconego kształcenia wszystko wróciło do normy i sędzią można było zostać dopiero po ukończeniu jednolitych pięcioletnich studiów prawniczych oraz odbytej aplikacji zakończonej egzaminem państwowym.
      Było lepiej pod tym względem niż po 90-tym roku, gdzie do sądów zaczęto przyjmować osoby moralnie wątpliwe, a egzaminy stawały się fikcją. Sytuacje miała poprawić utworzona specjalna szkoła dla aplikantów w Krakowie, ale niestety niewiele to zmieniło. To już nie te pokolenia i ludzie tej kasty sędziowskiej są skażeni transformacją, styropianem i kościołem. Tylu pomyłek sądowych co obecnie notuje się w III RP, nie było w PRL-u. To są właśnie efekty transformacji z dość dobrze działającego systemu sprawiedliwości Polski Ludowej w system destrukcji sprawiedliwości legitymizujący najgorsze przekręty w III RP.

      W większości w Sądzie Najwyższym zasiadają już sędziowie, którzy nie pamiętają stalinizmu i z tzw. nowego rozdania III RP, już politycznie poprawni.
      Przykład:
      “W 1990 występował w procesie rehabilitacyjnym rotmistrza Witolda Pileckiego w charakterze jego obrońcy. Po ogłoszeniu przez Sąd Najwyższy wyroku uniewinniającego przewodniczący składu sądzącego zakończył rozprawę słowami: Tak więc mec. Zabłocki będzie mógł złożyć swój ostatni meldunek rotmistrzowi Pileckiemu… Niech to będzie meldunek od wszystkich uczciwych żołnierzy. Było to nawiązanie do fragmentu mowy końcowej obrońcy”
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_Zab%C5%82ocki

      I jeszcze tak na marginesie uwaga. Kiedyś dawno temu czytałem ciekawy wywiad z prof. Ewą Łętowską pierwszym RPO na temat upadku sądownictwa. To było w Gazecie prawnej albo w Rzeczypospolitej, dobrze już nie pamiętam. Ale jej wywody sprowadzały się do jednego, że “Za Komuny było lepiej” – to był chyba nawet tytuł tego wywiadu. A dlaczego lepiej? Bo podobno kadra sędziowska w tamtym czasie była lepiej kształcona i potrafiła interpretować prawo, czyli stosować poprawną wykładnię, a obecnie sędziowie już tego nawet nie potrafią. Mam gdzieś ten wycinek prasowy z jej wywiadem, ale nie odszukam, nie wiem gdzie go wcisnąłem. Ale to co napisałem, mniej więcej odpowiada temu co ona stwierdziła w tamtym wywiadzie.

      Jak teraz można ten stan zmienić? Na pewno nic nie pomogą reformy administracyjne i restrykcje dyscyplinarne, bo materiał ludzki sędziów ogólnie jest kiepski, podobno. Trzeba wrócić do porządnego kształcenia i autorytetów, ale oczywiście dobra zmiana ma tylko jeden autorytet – kościelny i styropianowy, a ten jest jak wiemy ograniczony intelektualnie więc koło niemożności się zamyka.

      Odpowiedz
      • 28 grudnia 2019 o 21:38
        Permalink

        Zaznaczyłem że “tam robi już któreś pokolenie licząc od dziadków…” zważywszy że to zamknięty układ korporacyjny. Jak zauważył kiedyś S.M. kiedy starał się o aplikację sędziowską w mieście Gdańsku – prezes sądu zadał tylko jedno pytanie – czy jest członkiem, na odpowiedz negatywną popatrzył takim wzrokiem że SM zrozumiał że “u Temidy” nie ma czego szukać. Nieprzerwana niczym , nawet 89′ ciągłość tradycji (rodzinnej) od 44′, dziecko sędziego zostaje sędzią, piosenkarza – piosenkarzem, a konfidenta – konfidentem. 🙂

        “Tylu pomyłek sądowych co obecnie notuje się w III RP, nie było w PRL-u. ”
        “Te pokolenia żałobami czarne…” mówi ci to coś?

        “W większości w Sądzie Najwyższym zasiadają już sędziowie, którzy nie pamiętają stalinizmu ..”
        Czyżby? A nazwisko pewnego sędziego , jeszcze niedawno zajmował poważne funkcje, otóż było takie powiedzenie że za tym panem ciągnęły się krzyże, coś na kształt znanej frazy “każdy lekarzyk ma swój cmentarzyk”…

        Odpowiedz
        • 29 grudnia 2019 o 16:50
          Permalink

          Odróżnij okres wojny domowej, gdzie dochodziło do zbrodni sądowych, jak wszędzie na świecie w sytuacji rewolucji. Niczym się to nie różniło od zbrodni sądowych w II RP i trzymania opozycji w Berezie Kartuskiej.

          Ja piszę o pomyłkach sądowych w zwykłych sprawach karnych, bo to one głównie wpływają na negatywna ocenę sądownictwa. A obecnie średnia wieku sędziów to 45 lat, więc o czym wy tam na prawicy macie pojęcie? Niestety PiS ze swoimi reformami chyba jeszcze pogorszył stan niewydolności sądownictwa. Przynajmniej tak piszą ci co bardziej znają temat. Masz tu przykład opinii:
          “Cały chaos wokół sądów sprawił również, że efektywność ich pracy jeszcze spadła.
          Była niska jeszcze przed rządami PiS, a teraz stała się jeszcze gorsza?
          Średni czas trwania postępowania wydłużył się o ponad 30 procent od 2015 do 2017 roku. Rośnie liczba spraw przewlekłych i tym samym – odszkodowań, wypłacanych z tego tytułu ze Skarbu Państwa. Jest to kolejny obszar, w którym PiS nie tylko nie garnie się do naprawiania, ale – jestem przekonany, że świadomie – dopuszcza do pogarszania się sytuacji. Świadczy o tym również polityka Zbigniewa Ziobry i Ministerstwa Sprawiedliwości. W sądach jest już ok. 800 wakatów, stworzonych w moim przekonaniu sztucznie, by grać kwestią przewlekłości postępowań. To jest realny problem, a nie „peerelowscy sędziowie” czy „kasta”. Średnia wieku sędziego to około 45 lat, więc mówienie o sędziach z minionej epoki jest kompletnie absurdalne, zresztą to, kto kiedy zdobywał wykształcenie prawnicze nie ma nic do rzeczy. W 1989 r. statystyczny polski sędzia miał 18 lat!
          Prawdziwym problemem dla obywateli i obywatelek są też wybierani przy udziale neo-KRS ludzie, którzy wydają wyroki, a o których nie wiemy, czy są w ogóle sędziami. Rząd tworzy chaos, a możemy ucierpieć na tym my wszyscy. Dlatego właśnie, przy wszystkich zastrzeżeniach i wadach sądownictwa w Polsce, stoimy murem za tymi odważnym sędziami, którzy wykonują wyrok TSUE, bo to nam wszystkim oddaje on część naszych podstawowych praw.”
          Źródło: https://strajk.eu/sedziowie-musza-byc-blizej-spoleczenstwa-rozmowa/

          A co do nepotyzmu w sądach to problem zaczął się głównie po 90-tym roku, ponieważ w PRL-u dzieci sędziów, czy wielu innych przedstawicieli różnych korporacyjnych zawodów często wybierały inną ścieżkę rozwoju zgodną ze swoimi zainteresowaniami, ale oczywiście były wyjątki. Natomiast po upadku PRL-u, gdy zabrakło miejsc pracy, z braku bezpieczeństwa ekonomicznego rodzice zaczęli masowo umieszczać swoje dzieci w korporacjach w których pracują. Podobnie jest z adwokatami, radcami, lekarzami, notariuszami itd. Teraz społeczeństwo ponosi skutki ich niekompetencji.

          To nie oznacza, że w PRL-u było lepiej. Wcześniej taki nieudacznik, był umieszczany gdzieś tam w administracji na bezpiecznym stanowisku, a znam takich co byli umieszczani w wojsku. Stawali się oficerami od gaci, a nawet politycznymi, jak na ironię losu. Oni także niszczyli PRL, teraz im podobni nieudacznicy niszczą demokrację w III RP na różnych stanowiskach w administracji, czy spółkach Skarbu Państwa z nadania politycznego.

          Odpowiedz
          • 29 grudnia 2019 o 17:40
            Permalink

            I co wynika z tego że “ma 45 lat”, jeśli pochodzi z rodziny sędziowsko-prawniczej, .( ojciec Polak, matka pochodzenie prawnicze… czy jakoś tak, a może odwrotnie) gdy obciążony jest
            rodzinnie bagażem w postaci ukąszenia heglowskiego?
            Miecławie ‘analogicznym Temidom” w b. DDR do zdaje się 91’ powiedziano – WON’t! Tak, na amen.

            “Niestety PiS ze swoimi reformami chyba jeszcze pogorszył stan niewydolności sądownictwa.”
            Widzę że masz (jeszcze) wątpliwości, a to znaczy ni mnie ni więcej, że nie rozpakowywujesz moich filmików, chyba nawet z wczoraj? Robert Winnicki (Konfederacja) ostro o PiS-ie, sędziach i reformie sądownictwa! | Sejm (20.12.2019)
            https://www.youtube.com/watch?v=ijac97vFOWc&t=1s

  • 28 grudnia 2019 o 23:17
    Permalink

    Pan xxxxx opublikował zdjęcia koleżanki pana ministra X pani prokurator w towarzystwie mafii. Opublikował także fotografie żony pana X Wszystko rodem z pornola. I jedna kobieta i druga.
    Stonoga ponadto napisał, że ma materiały z wejścia do domu XXX i twierdzi że ktoś ją z tych służb XXX.

    O ile jestem daleki od wtrącania w takie sprawy o tyle w tym wypadku zatkało mnie.

    Teraz jak @Inicjator napisze o Macondo to już mną nie poruszy.

    pozdrawiam

    Odpowiedz
  • 28 grudnia 2019 o 23:23
    Permalink

    Nie bedzie lepiej bez zewnętrznego resetu

    Odpowiedz
    • 29 grudnia 2019 o 09:47
      Permalink

      No już taki mieliśmy w 1939 roku, a i nawet w 1795. Naprawdę uważasz, że to najlepsza opcja?

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.