Czy otarliśmy się o „Nowy kryzys kubański”? (cz. 1)

P-2H_Neptune_over_Soviet_ship_Oct_1962 By USN – Dictionary of American Naval Aviation Squadrons Volume 2: The History of VP, VPB, VP(H) and VP(AM) Squadrons [4], Public Domain, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=7328539

Najbardziej gorące dni kryzysu kubańskiego miały miejsce w drugiej połowie października 1962 roku. Tyle, że kryzys miał swój początek znacznie wcześniej.

W latach 1959-60 Stany Zjednoczone rozmieściły w Wielkiej Brytanii, Włoszech i Turcji rakietowe pociski balistyczne zaopatrzone w ładunki jądrowe. Rosyjskich wojskowych szczególnie zdenerwowały rakiety umieszczone w Turcji, ponieważ były zdolne dotrzeć do Moskwy w czasie ok. 10 minut. Namówili, więc obecnego pierwszego sekretarza partii, Nikitę Chruszczowa do „zrewanżowania” się Amerykanom poprzez ustawienie własnych rakiet zaopatrzonych w ładunki jądrowe na Kubie. Kiedy Amerykanie zorientowali się, co znajduje się w odległości rzutu beretem od ich terytorium, na Kubie zainstalowano już ponad czterdzieści wyrzutni, na których stały balistyczne rakiety gotowe do wystrzelenia. Dodatkowo Rosjanie rozmieścili 144 rakiety ziemia powietrze do ochrony wyrzutni przed amerykańskimi samolotami wojskowymi. Jedna z tych rakiet strąciła zwiadowczy samolot U2 wykonujący zdjęcia stanowisk rakietowych, a jego pilot zginął. Zdjęcia wykonane prze inne samoloty zwiadowcze przedstawiały podłużne obiekty, przykryte plandekami brezentowymi, umieszczone na pokładach rosyjskich statków handlowych, płynących w kierunku Kuby. Prezydent Stanów Zjednoczonych, John F. Kennedy zarządził blokadę wyspy, zmuszając rosyjskie statki do zatrzymania. Równocześnie zażądał usunięcie rakiet z terytorium Kuby. Ponieważ Moskwa odmówiła, amerykańska armia rozpoczęła przygotowania do inwazji na Kubę. W tamtym czasie w USA obowiązywała doktryna wojskowa wprowadzona przez prezydenta Eisenhowera, według której, w razie zagrożenia należało przeprowadzić zmasowany atak wyprzedzający, z możliwością użycia broni atomowej.

Większość cywilów na świecie nie zdawała sobie sprawy z wagi sytuacji. Osoby niezwiązane z wojskowością nie zwracały uwagi na fakt, że żołnierze i oficerowie zniknęli nie tylko z ulic, ale również ze swoich mieszkań. W tzw. jednostkach wojskowych przebywali wyłącznie wartownicy. Po obu stronach oceanów wszystkie rakiety były ustawione na wyrzutniach, gotowe do odpalenia. Piloci ze wschodnich terenów ZSRR wspominali, że do samolotów bombowych dostarczono zalakowane koperty z instrukcjami o celu możliwego nalotu oraz marszrucie do celu. Piloci bombowców spali w samolotach. Również piloci myśliwców nie schodzili z płyt lotniskowych; ubrani w kombinezony spali obok samolotów.

Pozostaje odpowiedzieć na pytanie, dlaczego kryzys kubański był tak bliski do przekształcenia się w wojnę nuklearną. Po pierwsze, dowódcy wojskowi po obu stronach byli przekonani, że III wojna światowa i tak wybuchnie, więc odkładanie jej nie ma sensu. Po drugie, dowódcy po obu stronach byli pewni, że pomimo własnych strat, wyjdą z wojny, jako zwycięscy.

Kryzys został zażegnany. Podobno decydująca była informacja przekazana prezydentowi Stanów Zjednoczonych przez własnych wojskowych, że nie uda się zatrzymać wszystkich rosyjskich rakiet i wiele miast amerykańskich zostanie zniszczonych pociskami jądrowymi. Ostatecznie nie wydał zgody na rozpoczęcie działań wojennych i przekazał stronie rosyjskiej sygnał, że jest gotowy rozpocząć negocjacje mające na celu rozwiązanie konfliktu w sposób pokojowy. Rosjanie przesłali wiadomość o gotowości do rokowań w komunikacie radiowym nadanym na falach długich, które w przeciwieństwie do fal krótkich i ultra krótkich mogą być odebrane praktycznie na całym świecie.

Strony zgodziły się, że rakiety będą usunięte, w pierwszej kolejności z Kuby, a następnie z Turcji. USA złożyły obietnicę, że Kuba nie zostanie zaatakowana, i obietnica jest dotrzymywana do dzisiaj. W celu zapewnienia przywódcom nuklearnych supermocarstw możliwość bezpośredniego kontaktu w przyszłości została zainstalowana tzw. gorąca (czerwona) linia telefoniczna między Białym Domem i Kremlem.

Autor: Mikołaj Kisielewicz

9 myśli na temat “Czy otarliśmy się o „Nowy kryzys kubański”? (cz. 1)

  • 18 maja 2021 o 04:59
    Permalink

    Interesujące?

    A o jaki “nowy kryzys kubański” – otarliśmy się?

    Czy chodzi Nowy Polski Ład w Nadwislańskim i Banasiowym Macondo?

    Skutki jego wprowadzenia mają doprowadzić w czasie kilku (kilkunastu ?) lat – prześcigniecie przez Polaków w poziomie życia obywateli bogatego Zachodu.

    Wówczas będzie można w Krakowie, Warszawie, Gdańsku i Wrocławiu – zatrudniać na zmywaku obywateli Zjednoczonego Królestwa, Francji, Belgii czy Niemiec.

    Tylko rząd dobrej zmiany musi znieść wszystkie blokady Covid-owe na polską gastronomię.

    Czy to ma być ten Nowy Kryzys Kubański?

    Bo nic innego mi się nie nasuwa.

    Ale ja może zbyt mało śledzę informacji w sieci …

    Odpowiedz
    • 18 maja 2021 o 09:49
      Permalink

      Okazało się że USA nie pójdą na wojnę z Rosją w obronie Ukrainy.
      Nie pójdą również na wojnę z Rosją w obronie Warszawy, tak jak nie poszli na wojnę z Turcją w obronie Kurdów. Oczywiście nie zmienia to faktu ze Ukraińcy mogą się bić z ruskimi do ostatniego ukraińca, Polacy do ostatniego polaka. Ba, będą nam pomagać zaopatrując w broń i amunicje, oczywiście na kredyt.
      Polityka to brutalna gra interesów a nie obrona demokracji, praw człowieka i tym podobnym mrzonkom.

      Odpowiedz
  • 18 maja 2021 o 07:55
    Permalink

    W ramach parasola nuklearnego NATO Turcja nadal gości na swoim terytorium w bazie lotniczej Incirlik około 50 taktycznych broni jądrowych USA.

    Odpowiedz
    • 18 maja 2021 o 09:43
      Permalink

      Jest jednak pewna różnica, bo te obecne głowice to bomby lotnicze, a nie rakiety z głowicami jak w czasie tamtego kryzysu. A więc i zupełnie inny jest czas reakcji na zagrożenie atakiem.

      Odpowiedz
      • 18 maja 2021 o 13:20
        Permalink

        różnica jest ciut ciut większa, bo rakiety NATO teraz są już v Rumunii a za chwilę będą v Polsce.

        Odpowiedz
        • 18 maja 2021 o 16:39
          Permalink

          Podobno te rakiety są “pokojowe”, czyli mają nad naszymi głowami przechwytywać irańskie rakiety balistyczne zmierzające na Waszyngton, acz Iran na razie nie ma takich możliwości i raczej szybko ich nie posiądzie. Wszyscy wiedzą, że tak naprawdę te rakiety są skierowane przeciwko Rosji i dlatego w razie “W” to po oddaniu góra kilku salw, te wyrzutnie wraz z okolicą wyparują w pierwszej kolejności…

          Odpowiedz
  • 18 maja 2021 o 09:37
    Permalink

    Kryzys Kubański nadal trwa, tylko zmienia formy i sposoby działania. Cyklicznie można powiedzieć ocieramy się o ryzyko zagłady, bo imperialne hieny zza wielkiej wody nie zrezygnują z podboju świata dopóki nie skończą, jak Hitler.

    Słowianie w historii jakoś radzili sobie z Imperium Rzymskim, ale to Imperium potem przybrało krzyżowe szaty i z fałszywym bogiem na ustach oraz mieczem i ogniem w ręku zniszczyło jak dotąd ponad połowę kultur świata. Implementowało też Słowianom fałszywe wartości z fałszywym bogiem o wielu doktrynalnych obliczach, co doprowadziło do podziału plemion Słowiańskich i niezgody wykorzystywanej przez imperialne hieny. Czas, aby ludzkość się otrząsnęła z duchowej niewoli i wyzwoliła spod panowania zabójczych hien i ich doktryn.

    Póki co tylko Słowianie na wschodzie trzymają się mocno z Chińczykami, reszta demoludów stała się osłami i powoli traci swoją kulturę oraz znaczenie polityczne i gospodarcze. Osły mają tylko służyć i ciągnąć wóz imperatorów, a nie myśleć o wolności i rozwoju.

    Odpowiedz
  • 18 maja 2021 o 11:13
    Permalink

    Bardzo ciekawy scenariusz jestem ciekaw dalszych części! Pozdrawiam

    Odpowiedz
  • 18 maja 2021 o 20:38
    Permalink

    Kryzys kubański 2 jeszcze przed nami. Nie wiadomo, jak rosja zareaguje na ewentualne rakiety ameryckie pod Charkowem. Czy po prostu zbombarduje te ewentualne wyrzutnie razem z polskimi i rumuńskimi, (jak radzi Kedmi) czy zainstaluje podobne na Kubie znowu.
    Odpowiedź ma być asymetryczna, zatem różne warianty i to bardzo niespodziane wchodzą w rachubę.
    Obojetnie jak będzie, USA nie przestaną staczać się ze swojego piedestału hegemona bo: np w kwietniu inflacja sięgnęła tam miesięczna 4,5 %. Dolar nie jest już dobrą lokatą kapitału i radzę wszystkim czytelnikom tego forum kupić nieruchomość albo złoto aby uniknąć bolesnej straty.
    Postawi to postsolidaruchowe rządy w Polsce w trudnej i praktycznie niemożliwej do obronienia pozycji.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.