Polityka

Czy opozycja rozumie pojęcie ciągłości państwa?

 W związku z jednym z wywiadów prasowych bardzo ważnego polityka jednej z partii opozycyjnych, którego nazwisko nie padnie nigdy na naszym portalu, ze względu na wkład tego pana w uśmiercenie służb specjalnych w Polsce (i inne kwestie), w której to wypowiedzi tenże polityk odniósł się w sposób po prostu skandaliczny na temat jednego z dokonanych wyborów zakupu sprzętu latającego dla naszej armii. Z jego wypowiedzi wynika jasno pogróżka, że jego partia będzie przeciwna temu zakupowi. Co w przypadku, gdyby wydarzyło się to nieszczęście i zaczęła rządzić, to mogłoby doprowadzić do zerwania prowadzonych rozmów i podjętych już zobowiązań.

Poza tą jedną kwestią, tenże polityk podnosi w swojej wypowiedzi prasowej szereg kwestii dotyczących spraw wojskowych, które w dominującej części należy uznać za jak najbardziej słuszne. Ponieważ zarówno reforma dowodzenia, jak i kwestie związane ze zwiększeniem wydatków na obronę, powołanie Obrony Cywilnej, czy też zakup łodzi podwodnych zdolnych do odpalania pocisków manewrujących – to wszystko, to są kwestie jak najbardziej słuszne. Jednak nie można się zgodzić z podważaniem już dokonanych wyborów, jeżeli te zostaną zaklepane w sensie umowy prawnie obowiązującej obie strony tj. rząd w Warszawie i wybrany koncern, w tym przypadku europejski gigant zbrojeniowy, lider w zakresie wielu technologii.

Istotą ciągłości państwa nie może być kontestowanie decyzji poprzedników. Uwaga – nie mówimy tutaj, czy przywołana osoba nie ma racji w kwestii interpretacji decyzji zakupowej, czy ją ma. Rzeczywiście jeżeli przyjrzymy się całości kwestii związanej z zakupem śmigłowców, razi to że mając dwie fabryki – montujące w zaawansowanym zakresie śmigłowce, decydujemy się na trzecią. Jednak nie będziemy tutaj oceniać kwestii technicznych lub gospodarczych. Istotna jest sama decyzja polityczna, w istocie bowiem – każdy z proponowanych śmigłowców uniwersalnych dla polskiej armii, był bardzo dobry, każdy się czymś wyróżniał, nie było wśród nich konstrukcji jednoznacznie złej. Natomiast odnosząc się do tej kwestii politycznie, nie można sobie wyobrazić sytuacji w której, w przypadku zmiany władzy w Warszawie, dojdzie do międzynarodowego skandalu z wycofaniem się z decyzji zakupowej.

W istocie bowiem, gdybyśmy mieli odrobinę rozsądku, to taki śmigłowiec bylibyśmy w stanie skonstruować samodzielnie, oczywiście w oparciu o zagraniczne komponenty – jak awionika, czy też przekładnia główna i silniki. Jednak generalnie skonstruowanie statku powietrznego tej klasy, nie jest przedsięwzięciem wykraczającym poza nasze możliwości intelektualne. Brakuje jedynie kompetencji organizacyjnych i polityki przemysłowej państwa, która ułatwiłaby wiązanie w jedno – całego szeregu różnych wiązek spraw. Jednak odrzućmy marzenia na bok, jeżeli musimy importować technologię i wyrób, to najlepiej importować ją od takiego partnera, który jest na tyle silny, że po pierwsze inni partnerzy nie zakwestionują wyboru (ponieważ nie jesteśmy w pełni suwerenni) a po drugie należy wybrać sprzęt naprawdę najbardziej odpowiadający wojskowym. W tym kontrakcie z europejskim potentatem, naprawdę olbrzymim gigantem przemysłowym są te wszystkie elementy. Nie ma znaczenia, że jest to technologia „schodząca” – jeżeli nie stać nas na samodzielne zaprojektowanie, jak również nie stać nas na najnowszy sprzęt – bo musielibyśmy komuś innemu zapłacić rentę technologiczną, to będziemy sobie nitować kadłuby z aluminium. Na szczęście oferowany produkt jest bardzo udany, sprawdzony w wielu działaniach i rzeczywiście nadający się do potrzeb wojska. Poza tym wiąże się z nim możliwość korzystnych negocjacji śmigłowca uderzeniowego i bardzo korzystne powiązanie przemysłu krajowego z kontynentalnym liderem.

Czy można było wynegocjować więcej? Można było – na pewno można było samemu zdecydować się na zaprojektowanie i wdrożenie takiego rozwiązania, chociaż trwałoby to dłużej, a my śmigłowców uniwersalnych pełniących zadania transportowe dla armii potrzebujemy natychmiast. Chociaż o czym trzeba być świadomym, nie zastąpią one w pełni najlepszych śmigłowców średnich świata jakim jest rodzina Mi-8/17 znajdująca się na wyposażeniu naszej armii. Chodzi o fundamentalną kwestię użyteczności ogólnej, dzięki której konstrukcja rosyjska jest najlepsza pod względem użytkowym na świecie – mianowicie rampę z tyłu kadłuba. Proszę zwrócić uwagę, że żaden ze śmigłowców oferowanych Polsce przez konsorcja zachodnie nie ma tego elementu konstrukcyjnego architektury kadłuba. Zachodnie konstrukcje są inaczej pomyślane, ponieważ nie przewiduje się transportu zaawansowanego uzbrojenia wewnątrz kadłuba. Od tego są ciężkie śmigłowce transportowe. Jest to jedna z wielu dziedzin, w których Rosjanie są najlepsi na świecie.

Reasumując – potrzebujemy śmigłowców średnich już, teraz, natychmiast. Są po prostu niezbędne dla potrzeb armii. Zaproponowana ilość – 50 egzemplarzy to niestety bardzo mało, realnie potrzebowalibyśmy trzy lub cztery razy tyle i dodatkowo jeszcze około 100 śmigłowców ciężkich np. amerykańskich dwu wirnikowych lub europejskich z rampą załadowczą z tyłu kadłuba. O kwestii śmigłowców uderzeniowych nie ma nawet co dywagować, powinny być bezzwłocznym priorytetem. To olbrzymie wydatki, to naprawdę wielkie kwoty – które trzeba będzie ponieść, jeżeli chcemy mieć pełnowartościową armię. Ponieważ ten sprzęt jest potrzebny już – nie ma mowy o zwłoce.

Miejmy nadzieję, że opozycja prawidłowo rozumie pojęcie ciągłości państwa i nie będzie torpedować – może rzeczywiście nie do końca przemyślanych pomysłów swoich poprzedników, ale już znajdujących się w realizacji.

13 komentarzy

  1. Dla niezbednych celow obronnych kraju smiglowce tylko i wylacznie z produkcji wlasnej, gdy jednak zachwyt nad militaryzacja Polski ma znowu prowadzic do wojny w Iraku.2, Afganistanie.2, to prosze tu nie zalamywac rak i szlochac, ze uchodzcy z terenow wojny wala do Europy drzwami i oknami …

  2. Ciągłość państwa? A cóż to takiego? Interes państwowy uwzględniała w swoich poczynaniach XVIII-wieczna magnateria tylko w takim stopniu w jakim służył jej osobistym interesom, gdy zaś ościenni monarchowie zaoferowali szybsze korzyści, państwo naszych przodków wymazano z mapy. Nie lepiej wyglądała odrodzona z niebytu II Rzeczpospolita klecąca nowe państwo z kawałków upadłych mocarstw. Jednak i wtedy wzajemna walka politycznych elit, kierujących się bynajmniej nie troską o długofalowy interes państwa nie dopuściła do umocnienia politycznego i ekonomicznego. Skończyło więc ono swój byt tragiczną lecz zasłużoną klęską. Ale znów dostaliśmy szansę. Historia tak się potoczyła, że nasi rodzice po 6 latach znów dostali możliwość budowania na gruzach. Bynajmniej nie jednomyślnie. Lecz udało się. Przez niespełna półwiecze, pod względem gospodarczym, kulturalnym i społecznym dorównaliśmy europejskim standardom. Jednak i wtedy wewnętrzne spory doprowadziły do upadku państwa. Jak na urąganie zasoby przejęte po PRL-u nie stały się fundamentem nowego, lepszego , lecz zostały po części zburzone i rozgrabione. Niewiele pozostało nam z dorobku dwóch pokoleń. I jakże tu mówić o ciągłości gdy utraciliśmy dorobek materialny i odrzuciliśmy intelektualny, kulturalny i społeczny. Każda kolejna ekipa przychodzi budować w niezgodzie i kwestionować dokonania poprzedników. I gdzież tu szukać ciągłości, skoro naszą narodową tradycją staje się burzenie nie w cyklu jednego pokolenia, a już jednej kadencji. Cytowałem na tym forum słowa geniusza dyplomacji Charls-Maurice de Talleyrand’a. Pozwolę sobie jednak znów je przypomnieć bowiem wciąż przez dwa wieki potwierdzamy trafność jego oceny i przestrogi: ” Polacy jako naród są nie do wytrzymania. Z tymi ludźmi nic się nie da zrobić prócz bałaganu; żeby ich sobie zjednać, wystarczy im pochlebiać i okazywać wzgardę Rosjanom”.
    W instrukcji, jaką napisał sam dla siebie (w imieniu Ludwika XVIII) na kongres wiedeński, stwierdza, że “odtworzenie królestwa Polski byłoby ze wszech miar pożądane, ale warunki do tego niezbędne nie istnieją. Ze wszystkich najtrudniejszy do spełnienia jest ten, by Polska była zdolna mieć skuteczny, trwały ustrój. Gdyby odzyskała niepodległość, nieuchronnie wróciłaby do anarchii, ponieważ jest krajem, gdzie jedynie szlachta ma wolność polityczną, a lud nie ma ani praw, ani własności. Można spróbować nadać Polsce instytucje i prawa, jakie tylko można sobie wyobrazić, ale szlachtę nawykłą do wolności tylko siłą da się nagiąć do ich poszanowania. Powstaje pytanie, skąd wziąć tę siłę? Musi przyjść ona z zewnątrz, już w pełni ukształtowana. Im stosunki byłyby bardziej wolnościowe, tym większa pewność, że Polska znowu pogrąży się w anarchii i znowu zostanie podbita – poniekąd dla własnego dobra”.

    • Z wywodem @Pozorovatel identyfikuje sie w calej rozciaglosci, smutek ogarnia w obliczu takiego stanu rzeczy, wlasnie w ostatnich dniach musialam ze strony pewnej poslanki do sejmu potwierdzenia tych zlych tradycji doswiadczyc na wlasnej osobie

    • @Pozorovatel zgadzam się z Tobą w całej pełni. Przytoczony przez Ciebie cytat z opinii Charls-Maurice de Talleyrand’a jest nadal aktualny, tak jak opinia von Clasevitza o naszej nacji przytaczana przeze mnie w innym miejscu. Zatem polska polityka wewnętrzna i zewnętrzna mówiąc brutalnie zrozumiałym językiem “zdradą” i prywatą stoi. Autorowi na cytat “Natomiast odnosząc się do tej kwestii politycznie, nie można sobie wyobrazić sytuacji w której, w przypadku zmiany władzy w Warszawie, dojdzie do międzynarodowego skandalu z wycofaniem się z decyzji zakupowej.” Otóż drogi Krakaurze można sobie w Polsce wyobrazić każdą niedorzeczną sytuację. Mało ich już w historii mieliśmy? Zapłacimy każdą cenę materialną i nie za następną. A co tam? Stać nas na to!

      • “wycofanie sie z decyzji zakupowej” What ? “odstapienie od umowy kupna-sprzedazy”, jest znane calemu swiatu, kosztuje wysokie odszkodowanie od odstapienia od umowy, czesto “kary umowne sa definiowane w samej umowie kupna-sprzedazy”. Niedawno Francja wycofala sie z dostaey/ sprzedazy / militarnych statkow z pokladem.na samoloty dla Rosji niby jako “sankcja” nalozona na Rosje ale Francja musiala FR zaplacic wysoka kare za odstapienie od tej umowy i przyjeta juz zaplate zwrocic z % !!! ( a we Francji nedza i bezrobocie ….)

        Niedawno @Lech poprawial moje “germanizmy” np. ja napisalam “odmozgowanie”, ( tfu ! jak mozna sie tak po polskiemu wyrazac, cos mi sie po tylu latach pokickalo…), a tu komentator @Lech w swoim komentarzu sformuowal “odmozdzenie “, ludzie ja sie ucze kazdego dnia, jestem zawsze na “doksztalcie” …
        Pozdrowienia i wyrazy …

  3. Od wyborów do wyborów to dla nich ciągłość państwa.A II wojna światowa rozpoczęła się 17 września,i Ukraińcy wyzwoliły Oświęcim.!

  4. Święta prawda, ten kraj, ci ludzie te elyty to wszystko niestety barachło.

  5. Jak ktoś nie rozumie co to znaczy ciągłość państwa to niech nie POZORUJE więcej że jest istotą ynteligentną i oszczędzi nam tych mądrych wywodów

  6. Polska jako państwo, polacy jako naród skończyli się z chwilą śmierci króla Kazimierza Wielkiego. tylko wtedy dbano o interes Polski i polaków. później Polska była coraz w mniejszym stopniu państwem polaków, interes niepolaków przeważył.druga taka szansa na państwo polaków to rzeczywiście PRL. dlaczego polacy przegrali obydwie szanse ? przecież nawet masy solidarności chciały więcej socjalizmu a nie mniej. dlaczego w 1989 r zagłosowałem na fotkę walęsy ?, dzisiaj się tego wstydzę. myślę że to był brak prawdziwej wiedzy, komuna trzymała nas jak w izolowanej szklarni zamiast wystawić na wiatry wiejące na świecie. tak się stało po 89 r. ale obcy element był sprytniejszy, więcej wiedział i przejął stery. to nie przypadek że królowie elekcyjni byli z za granicy a dzisiaj ministrowie mieli obce paszporty. to nie przypadek.tylko pozytywistyczna praca u podstaw może nas uratować.

  7. Opozycja, szykująca się do przejęcia władzy nie rozumie wymogów CIĄGŁOŚCI WŁADZY Państwowej.

    Ale czego wymagać od omawianego w artykule kandydata na Ministra, skoro w młodości był miłośnikiem Che Guevary.

    Są świadectwa jego kolegów z opozycji w PRL-u.

  8. CIĄGŁOŚĆ PAŃSTWA ZOSTAŁA ZŁAMANA przez Mazowieckiego/Balcerowicza SPROWOKOWANA przez MICHNIKA et consortes w 1989 na zasadzie złamania zasady pacta sunt servanda (była umowa okrągłego stołu). POLACY BĘDĄ ŻAŁOWAĆ przez pokolenia ale oczywiście niczego się nie nauczą. POLACY PŁACĄ CENĘ JUŻ DZISIAJ – TAK PODZIELONEGO SPOŁECZEŃSTWA NIE BYŁO NIGDY W HISTORII. PŁACIMY I PRZYSZŁE POKOLENIA BĘDĄ PŁACIĆ.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.