Cytaty, Ogólna

Czy nam Polakom należy się wielkość?

 Pan Jarosław Kaczyński powiedział, że jego partia, czy też rząd pani Szydło doprowadzi Polskę do wielkości, do wielkości, która nam Polakom się należy – to jedynie luźna relacja z ostatnich słów jego wypowiedzi wczoraj w Krakowie, jednak wystarczy nam spróbować zrozumieć wynikający z niej sens. Mianowicie, czy rzeczywiście nam Polakom należy się jakaś wielkość w rozumieniu państwowo-narodowym? Jeżeli tak, to na czym ta wielkość w rozumieniu współczesnych potrzeb miałaby polegać?

Przede wszystkim trzeba zwrócić uwagę na okoliczność, jak niesłychanie szybko szef wiodącej partii politycznej w naszym kraju, przeszedł z retoryki na rzecz „wolności”, do retoryki na rzecz „wielkości”. Abstrahując od tego, co w tej retoryce jest zawarte, bo nie musimy się zgadzać z tym panem, ani w konsekwencji z własnym państwem (albo tak się nam póki, co wydaje) – szokujące jest to jak nagle nastąpiło przejście z retoryki de facto „wyzwoleńczej” do retoryki „afirmacyjnej”, żeby nie powiedzieć „imperialnej”. Ponieważ pan Kaczyński doskonale wie, że kraj jest w stanie fatalnym, co sam sugerował na początku swojego wystąpienia, to warto zapytać – na podstawie, czego mielibyśmy sięgnąć po „wielkość”, jeżeli ledwo – w jego retoryce odzyskaliśmy „wolność”?

Czymże, bowiem jest wielkość w kategoriach globalizacji i roku 2015-tego? Proszę nie mieć wątpliwości, na pewno nie chodzi tutaj o jakieś banalne śpiewanie piosenek i machanie flagami. Na pewno nie chodzi też o wielkość w wymiarze terytorialnym, tego typu myślenie jest genetycznie przestarzałe przynajmniej w Europie. Dzisiaj wielkość to przede wszystkim zdolność do wyrażania swojej własnej suwerenności i stanowienia wzorca do naśladowania, do aplikacji funkcjonalnej ze strony innych. Tym jest właśnie dzisiaj wielkość. Wielki jest ten kraj, którego obywatele mają się lepiej, ponieważ produkują więcej, wydajniej i bardziej efektywnie. Wielki jest kraj, który jest suwerenny politycznie, a nie może być suwerennym politycznie kraj, który nie jest suwerenny gospodarczo. Wielki jest kraj, którego obywatele mogą być bezpieczni z samego tylko faktu bycia jego obywatelami we wszystkich wymiarach. Wielki jest kraj, który oferuje swoim obywatelom wolność, również we wszystkich wymiarach – tj. co najmniej prawnym, politycznym i ekonomicznym – jakże niesłychanie ważnym! Jakim my jesteśmy krajem, a ściślej, w jakim stanie – to wiecie państwo czytelnicy sami, nie trzeba was ani informować, ani przekonywać.

W naszym przypadku zamiast używać frazesu o „wielkości”, który może być opacznie zrozumiany przez naszych nieprzyjaciół oraz przez wrogów wewnętrznych, powinniśmy bardziej zbliżać się do mówienia o „zrównoważeniu”. To oczywiście także frazes, nawet pięknie zakotwiczony w naszej Konstytucji, jednak jeżeli mielibyśmy się zastanowić nad tym, czego najbardziej dzisiaj potrzebuje nasze społeczeństwo – to jest to właśnie równowaga społeczno-gospodarcza, której nie możemy osiągnąć co najmniej od wielkich strajków z końca lat 70-tych i początku 80-tych. Ówczesny deficyt wywołany przez strajki i tak konającej gospodarki planowej, został jeszcze bardziej wzmocniony przez ludobójczą transformację, w wyniku której, nawet zniknęły miejsca pracy – po prostu zaczęło być przysłowiowe „nic”. Zamiast szukać pracy w lokalnym zakładzie, trzeba było jeździć do Berlina Zachodniego, sprzedawać papierosy na chodniku. Na pewno wiele osób starszych to doskonale pamięta. Tylko proszę nie wierzyć w to, że ktoś sprzedając swetry z Turcji dorobił się telewizji, banku i czegoś tam jeszcze. Cudów nie ma, u podłoża prawie każdej wielkiej polskiej fortuny leżały zawsze stare pieniądze np. zdobyte na szmalcownictwie, czy jak kto woli na kooperacji z okupantem. Złoto mogło leżeć i czekać, na doby moment, poza tym wiele było w naszym kraju niezrozumiałych początków – początków. To wszystko składa się dzisiaj na totalną nierównowagę, w której ci, którzy mają kapitał i własność, mają o wiele lepszą sytuację od tych, którzy są w stanie świadczyć pracę jedynie swoimi rękami. Problem polega na tym, że ci pierwsi nie chcą się podzielić, dlatego ci drudzy nawet pracę muszą uważać za dobro i przedmiot aplikacji. Mamy tu do czynienia z olbrzymią systemową nierównowagą, która musi się zmienić. Czymże, bowiem jest wielkość kraju, jak nie miarą zadowolenia z życia jego obywateli?

Niestety tutaj możemy się mocno zdziwić, albowiem właśnie w tym momencie rozchodzą się drogi nacjonalistów od ludzi zdolnych do pewnego minimum pragmatyzmu, nawet jeżeli są nacjonalistami. Chodzi o to, że dla ludzi dążących do afirmacji państwa, państwowości i Narodu przez duże N, jako wspólnoty – o wiele ważniejsze jest to, co ONI uważają za państwo, państwowość i Naród, od szczęścia, zadowolenia czy nawet często życia jego obywateli. Uwaga, to nie jest proste narzucenie kolektywizmu jak w utopijnym komunizmie, nic z tych rzeczy – dla tych ludzi państwo, to często byt, który wyobrażają sobie za błyszczącymi od niklu orzełkami, które mają na mundurach i odznakach wpiętych w klapie niż dzieci płaczące na oddziałach onkologicznych lub kobiety rodzące w zimnych salach z grzybem na ścianach.

Jeżeli więc mamy dążyć do wielkości, to najpierw zdefiniujmy to, czym ta wielkość ma być! Jeżeli ma być czymś zastępczym dla naszej wolności, to lepiej już być chyba krajem pośrednim, w którym ludzie mogą się realizować jak chcą, albo siedzieć w domu przed telewizorem z piwem w jednej ręce a pilotem w drugiej – a nie muszą maszerować w rytm werbli i trąb… Chociaż w naszych realiach może się skończyć na długim klęczeniu w trakcie Mszy, w czym oczywiście nie ma niczego złego.

Podkreślmy – szokuje prędkość przejścia z retoryki braku wolności do retoryki potrzeby wielkości u pana Kaczyńskiego, proszę obserwować jego wypowiedzi, to co mówi jest zawsze niesłychanie ciekawe. Można się z tym człowiekiem nie zgadzać co do pryncypiów, ale w obecnych warunkach trzeba go wysłuchiwać. Kiedyś pan Tusk napisał, co dla niego znaczy polskość, niestety nikomu z jego krytyków nie chciało się przeczytać całej wypowiedzi, osadzonej w bardzo głębokim kontekście. O kontekst w tym wszystkim zawsze chodzi i trzeba o nim pamiętać. Gorzej jeżeli mówca chce zmienić kontekst pod który podkłada własną retorykę, ale takie mamy czasy…

7 komentarzy

  1. Jestem za wielkością Polski,na Olimpiadach,Mistrzostwach Świata i Europy,w walce z ubóstwem i nierównościami,a nie w leżeniu pod Krzyżem,liczbą księży,ksenofobią,rusofobią!!!

  2. Armand Szwarceneger

    Należy się!

  3. Moja uwaga poszybowała w kierunku niżej zamieszczonego cytatu z autora….
    … Chodzi o to, że dla ludzi dążących do afirmacji państwa, państwowości i Narodu przez duże N, jako wspólnoty – o wiele ważniejsze jest to, co ONI uważają za państwo, państwowość i Naród, od szczęścia, zadowolenia czy nawet często życia jego obywateli. Uwaga, to nie jest proste narzucenie kolektywizmu jak w utopijnym komunizmie, nic z tych rzeczy – dla tych ludzi państwo, to często byt, który wyobrażają sobie za błyszczącymi od niklu orzełkami, które mają na mundurach i odznakach wpiętych w klapie niż dzieci płaczące na oddziałach onkologicznych lub kobiety rodzące w zimnych salach z grzybem na ścianach…
    I WŁAŚNIE DLATEGO NIE MA – I NIGDY NIE BĘDZIE AKCEPTACJI DLA NARZUCONEGO – NAM POLAKOM “porządku
    rzeczy” – MY NARÓD,(że użyję retoryki “bywszego(naszego) prezydęta” odwołującego się w Izbie Reprezentantów USA) POSTRZEGAMY TO JAKO “kopniak
    wymierzony w nasze krocze” przez SYSTEM SOLIDARNOŚCIOWO – JUDEOCHRZEŚCIJAŃSKI…

    Ps.15.11.1989r. L.Wałęsa w połączonych Izbach Kongresu
    wypowiada znamienne słowa – “MY NARÓD”…burza
    oklasków(akceptacja,euforia)….i efekt końcowy – “jest jak jest”.

  4. Komentator @wlodek ujal caloksztalt zagadnien i wszystkie tematy: lezeniem pod krzyzem i hordami nowych ksiezy, rusofobia z nia zwiazanym upadkuem niezbednych kontaktow gospodarczych i dobrosasiedzkich stosunko nie mozna niczego dobrego osiagnac , jak ta metoda mozna by dojsc do “wielkosci” czy wspanialisci i rozkwitu brakuje mi
    wszelakich zmyslow, by moc sobie nawet teoretycznie wyobrazic, jak mozna by taka sytuacje. osiagnac …
    Mam wrazenie, ze zamiast skupic sie na “pracy u podstaw” Polska miota sie w chyba celowo wywolywanymi konflitami wzajemnego atagonizmu spolecznego czy klasowego , mam takie wrazenie , ze kk wszczyna te konflikty, bojac sie utraty wladzy i pieniedzy i marginalizacji nie chce dopuscic do zadnego rozwoju …ludzie oddaja wlasna odpiwiedzialnosc na rzecz boga i kosciola , a potem miwia, ze to ten czy tamten rzad jest winny …
    Winny jest porzadek spoleczno-prawny i stosunki wlasnosciowe srodkow produkcji, jak dlugo nie bedzie o tym powszechnej swiadomisci, tak dlugo slabosc panstwa bedzie tylko postepowala …i jak wogole mowic tu o “wielkosci”, chyba o wielkosci nedzy i ubostwa i moralnego i materialnego , ….ludzie w tym ukladzie rzeczy cale spoleczenstwo cofa sie. …b.waska uprzywilejowana grupa spoleczna czerpie zyski i korzysci …i ta metoda wkroce ludzie zsczns budiwac domki z pudel tekturowych lub zyc w lepiankach a chorych zamist do lekarza zaczna wsadzac na 3 “zdrowaski” do pieca …taki rozwoj daje sie bardzo widoczby sposob odnotowac ….

  5. A mi przemówienie J. Kaczyńskiego kojarzy się z przemówieniem gen. Sosnkowskiego wygłoszonym podczas chrztu okrętu ORP “Orzeł” 15 stycznia 1938 r. Chociaż dzisiaj nie potrafię z pamięci ściśle zacytować jego słów, to pamiętam ich tezy. Tezy których wyrazicielem była ówczesna Liga Morska i Kolonialna. Usłyszeli wówczas nasi przodkowie o polskich ambicjach imperialnych i kolonialnych, o wielkości należnej Polakom i bliskich już podbojach. O nadchodzącym już imperialnym wymiarze ojczyzny. Dziś już wiemy, co zwiastowały te “sny o potędze”. Jak bliska już była zaleszczycka hańba jak i też ucieczka samego okrętu. Sam zaś generał, po wrześniowej klęsce, uciekał już w październiku 1939r. Baczmy więc dokąd prowadzą przywódcy głosząc hasła o “należnej nam Polakom potędze”, bo mamy w narodowej tradycji niejedną już ucieczkę wodzów po zaprowadzeniu poddanych do klęski i kaźni.

  6. Slusznie napisano w przedmiotowym artykule ,ze wielkość państwa ,mierzy się jego wielkoscia polityczna i gospodarcza trochę zbagatelizowano wielkość obszarowa państwa ,ale to już odlegla historia i przeszłość ,do której pozostało nam wzdychać tylko. w katowickim radio w kazda niedziele od 9-tej pewna pani prowadz nostalgiczna audycje głownie w treści o łwowie i polakach zyjacych na kresach i w tymze Lwowie. Czesc jej i Chwała . Jednakoz od jej patriotycznych uniesien i estchnien Polsce obszaru nie przybędzie . jest na to tylko jeden sposób .Zbrojne najście i aneksja pożądanego terytorium Dzis nawet tego nie można głosno wypowiadać . A o realizacji takich mrzonek i na marzenia szkoda czasu . W Europie sytuacja geopolityczna jest w miare ustabilizowana
    Terytorialnego podziału nie dokonanie jest dziś niemożliwe. nowego . skupmy się wiec na problemie w jaki sposób Poska może zbudować swa Wielkosc i czy to w obecnej rzeczywistości jest możliwe. co kryje się pod definicja wielkości zostało już wlasciwie wyartkułowane Codzi teraz głownie o to jak do tejWielkosci polski dojść W Europie Polska dziś politycznie i gospodarczo jest daleko w tyle jest tylko kilka krajów które można powiedzieć, ze pod względem stoja za nami. Z przykroscia należy zauwazyc, ze w szscegolnosci gospodarczo ,przesgaja nas nawet kraje wielkości znaczka pocztowego na mapie Warto ,aby znaleźć odpowiedz na pytanie jak dojść do tej wielkości przyrzec się tym krajom,ktore sa daleko przed nami bez względu na wielkość swego obszaru
    Wielkoscpolski o której tu mowa ,to nie mocarstwowośc. I nie o takiej Polsce marzy się panu Kacynskiemu otóż należy sobie powiedzieć ,ze ten wielki polityk nie odkryl jeszcze wszystkich swoich kart i ma niejednego asa w rękawie. dopoty jednak nie powiedział wszystkiego musimy domniemywać i starac się tez podpowiadac jakimi metodami i srodkami ma do tego obecny rza dojść To nasz zwyczajny obowiązek obywateli tego kraju ,którzy maja nie tylko spedzac czas przed tv, z pilotem w jednej a puszka piwa wdrugiej rece jak tu było powiedziane Otoz cudow nie ma jak powiedział jeden ksiądz, któremu się to przypadkiem wyrwalo Amerykanie ,aby stworzyć wielkość swego państwa potrzebowali ponad 200 lat My zniecierpliwieni ciaglymi obietnicami poprawy naszego zycia ,chcielibyśmy osiagna c dobrobyt ,jako jeden ze wspomnianych ,miernikow wielkości ,niemalże natychmiast oczywiście ,że jest to rzecza niemozliwa zastanowmy się co może mieć wpływ na zbudowanie tej Wielkosci Jakie należy mieć plany i kto ma je przygotować do realizacji. rząd ,oczywiście Co ma być trescia tak szeroko zakrojonego planu? trzeba przede wszystki, zacząć od zmiany mentalności Polakow Uswiadomic ,że wszystko jest przede wszystkim w ich glowach ,a dopiero później w rekach Należy wie zacza prace od podstaw polska musi siestac krajem neopozytywizmu. w każdej dziedzinie kiedyś pisałem prace ny. wpływu politki na ekonomie i pamiętam ze kladzono wówczas na szali ,co jest decydującym w rozwoju kraju. polityka czy ekonomia według mych badan i synkretycznych wnioskow wyszlo , ze zdecydowana przewagę ma polityka To myśl politczna nakierowana na sluzbe dladobra społecznego (Arystoteles) jest glownym motorem rozwoju i postępu Postepowwi,nie tylko słowu należy przywrócić pirwotne wielkie znaczenie. Choc rozwój i poste sa niemalże synonimami ,to jest jednak miedzy nimi roznica postep to przede wszystkim innowacja ,bez której nie ma rozwoju
    Pani premiej uzla sformułowania ze w jednym zdaniu zamknie cały problem związany z priorytetami dla tego rządu .To ROZEÓJ_ ROZWÓJ_ ROZWÓJ. nie chce być drobiazgowy,ale to nie zdanie ,bo nie ma w nim orzeczenia
    nazwijmy to stylistycznym potknieciem postawmy sobie pytanie dlaczego takie kraje jak,kraje Beneluxu, Skandynawskie , Szwajcaria ,Wegry , Niemcy , hiszpania ,portugalia, czechy, Włochy,francja Wlk. Brytania , Irlandia , wyprzedzają nas gospodarczo? Warto zaczepić się także o odlegla geograficznie ,Japonie ,czy Koree PŁD>O toz od wszystkich tych krajów różnimy się mentalnoscia można by tu podac wiele przykladow charakterystycznych dla naszej mentalności . wiele z nich można zaczerpnąć z naszych strych i nowszych porzekadel Ot choćby jedno z nich popularne w poznańskim , z którego pochodze . NIE KRADNIJ<ALE JAK CI SIĘ UDA Niemieckie , ZEIT IST GELD. Albo z czasów PRL Czy się stoi ,czy się lezy 2 tys. się należy SA i dowcipydo tegoz tematu . NP> Kierownik na budowie pyta robotnika ,dlaczego tak biega z ta pusta taczka? Na co ten odpowiada. Panie kierowniku ,bo nie mam czasu jej zaladowac Historia całego Tysiaclecia naszego państwa budowala mentalność naszych obywateli . rodzice, szkola srodowisko rowiesnicze , pracownicze i Kosciół ,maja u nas największy wpływ na kształtowanie mentałnosci naszych obywateli O oglądaniu się na zachod i slepym naśladownictwie ,brakuje miejsca ,by o tym pisać za motto niech posłuzysarkastyczne- PAWIEM NARODÓW BYŁAŚ I PAPUGĄ. Dla wielu nasze cechy narodowe stały się wręcz przedmiotem pośmiewiska .Chocby dla Niemcow przykladow oszczędzę ,by nie psuc i tak już pogarszających się stosunkow miedzy nami . Kto ma wie radykalnie 9jestem radykalista)zmieniac mentalność? otoz wymienone wcześniej podmioty, przy których zaznaczyłem,że maja wielki wpływ na kształtowanie osobowości ,tej mentalnejZacznijmy od przedszkola Wycowawczo niewydolne Szkoła wychowawczo ,niewydolna
    rodzice- wielki permisywizm wychowawczy , przy jednoczesnej ingrecjacji własnych pociechśrodowisko rowiesnicze ogarnięte szałem wyścigu co kto ma najlepszego ,ciuchy, komóre itp.m srodowisko pracownicze t o wyswiechtana już sentencja-homo homini lupus est-, Kosciół w kryzysie wiadomo ,jakim. można byłoby nawet mowic smiało upadku społeczeństwa ,które jest w podobnej ruinie jak gospodarka i polityka trzeba mieć jednak nadzieje, ze budowniczym naszej Wielkiej panstwowosci sprzyjać będzie to co sami uczynia zsoba Jak mówiła premier _PRACA I POKORA_ T o może zmieni nie tylko obraz Polski ,ale i polityka .Tenze jest dotad postrzegany jak wtej definicji .POLITYK,- jest ,-jak rzeka- metny ,leniwy i trzymający się koryta-. Szkola jakpisza na murach dzieci -ÓCZY!
    Definicja księdza -to taki facet ,do którego obce dzieci ,mówia -OJCZE,- ,a własne_WUJKu-. Ojciec chwyta dziecko i przekłada je przez kolano ,zabierając się do lania, bo dzieciak przyniosł ostatnio dwoje z wypracowania. A dzieciak wyrywa się i mówi Tato ,ale to przecież ty mi pisałeś to wypracowanie! Prezes zarządu spotyka dyrektora ze swej kompanii, którego wloka dwaj pracownicy pod ramiona Pyta ich.A ten gdzie się tak opił? Oni- To nie to panie Prezesie , .Uczymy naszego dyrektora chodzic , bo mu zabrano samochód sluzbowy. trudno w dzisiejszych warunkach będzie budowac naszemu rządowi Wielkosc Polski. Należy jednak wierzyc w Wielkosc Pana Prezesa , który znajdzie na to sposoby i metody Jak o zatroskany o dobry byt tego państwa zycze rzadzacy w podjętym dziele -POWODZENIA z całkowitej głębi serca ——————-POZDRAWIAN –ADAM Tel.bbbbbbbb

  7. Ps. A czy nam polakom należy się wielkość to oczywista oczywistość . bo kto uchronil europe przed zalaniem tureckim? (16830 kto w 1920 tę sama Europem obronił przed nawałnica bolszewicka? Kto przelewal krew ZA WOLNOSĆWASZA I NASZA,kto w tak niewielu zrobil tak wiele w bitwie o Anglię? ,Kto rozszyfrował Enigmę? kto zainicjowal Wiosne Ludow w Europie i przyczynił się do obalenia muruberlinskiego i demontażu I mperium Zła? Polacy Zasluguja wiec na WIELKOŚC , choćby z tych kilku przykladow ,gdzi e zabłysnęli i umysłem , ale także walecznoscia i morzem przelanej za innych krwi

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.