Polityka

Czy na jesieni chleb będzie kosztował 5 zł?

 Długa zima zakończyła się zgodnie z przewidywaniami plaga podtopień. Podtopienia występują głównie na wsiach – skutecznie dezorganizując życie społeczności wiejskich, zdecydowanie podrażając koszty funkcjonowania tamtejszej ludności. Organizacja ochrony przed powodzią, czy też podtopieniem a następnie odrabianie prac jest czasochłonne, w przypadku straconych upraw w danym sezonie najczęściej niemożliwe. Wszystko to powoduje, że rolnikom mniej opłaca się pracować, jeżeli w ogóle cokolwiek jeszcze produkują na rynek. Wzrasta koszt ubezpieczeń – jeżeli w ogóle ktokolwiek chce ubezpieczać cokolwiek bez zaporowych stawek na terenach zalewowych lub jedynie zagrożonych podtopieniami.

Żywność u nas jest stosunkowo droga względem naszej siły nabywczej, przeciętny Polak już dawno zapomniał jak smakuje polędwica, ponieważ od momentu wejścia do Unii Europejskiej to luksusowe mięso stało się niedostępne ze względu na ograniczenie pogłowia bydła i eksport na zachód. Polacy są skazani głównie na kurczaki, które w swoim krótkim życiu nigdy nie widziały słońca, mięso wieprzowe no i wszelkiego rodzaju produkty udające to co mają sfotografowane na opakowaniach – jak np. liczne makarony i inne wyroby ze znikomą zawartością podrobów w wyrobie.

W miastach zapanowała moda, częściowo z konieczności – regularnego żywienia się w punktach żywienia śmieciowego. Powoduje to, że znaczna część Polaków w ogóle nie ma kontaktu z żywnością nieprzetworzoną lub przetworzoną w części. Kupowanie produktów gotowych lub prawie gotowych staje się koniecznością ze względu na wygodę i koszty.

Prawdopodobnie jedynym zwyczajem żywieniowym Polaków, który nigdy nie przeminie jest i będzie chleb – pieczywo w różnych postaciach, ale standardowo rozumiane jako chleb pszenno-żytni wypiekany przez naszych mistrzów piekarskich jak kraj długi i szeroki. Niestety jego ceny zaskakują i częściowo przerażają, jeżeli spełnią się czarne scenariusze dotyczące podaży zbóż i ich jakości – może się okazać, że nie tylko będziemy skazani na import przeważającej ilości mąki spożywczej, ale ceny tworzonych w ten sposób produktów przekroczą wszelkie dotychczasowe granice. W tym w szczególności granicę psychologicznych 5 zł za bochenek standardowego chleba 0,65 kg – najpopularniejszego dla Polaków.

W zakresie produktów podstawowych, a pieczywo jest i będzie produktem podstawowym – chociaż burżuazyjna elita już stworzyła rynek na jego wysublimowane permutacje – Polacy nie zmienią swoich nawyków żywieniowych. Chleb będzie kupowany zawsze, a w przypadku gdy jego cena dotknie wspomnianych 5 zł za bochenek, należy się spodziewać przełamania świadomości społecznej konsumentów, którzy po prostu mogą się zbuntować ze względu na brak akceptacji dla tak dramatycznego wzrostu poziomu cen.

Ze względu na ubożenie społeczeństwa i rzeczywiste zagrożenie głodem znacznych jego grup należy rozważyć wprowadzenie do powszechnego systemu obrotu gotówkowego i wymiany towarowo-pieniężnej – specjalnych bonów żywnościowych – umożliwiających zakupienie w zamian za nie określonego produktu w określonej ilości i o standaryzowanych parametrach, z oczywistym przy tym wykluczeniem alkoholu i wyrobów tytoniowych. Rozdawanie w ten sposób pomocy – łatwo przeliczalnej na pieniądze gwarantowałoby – jej wykorzystanie przez najuboższych w celu na jaki została przeznaczona, a dodatkowo pozwalało monitorować miejsca gdzie osoby o najniższych dochodach dokonują zakupów. Taka informacja może być bezcenna w przypadku poszukiwania form i sposobów wspierania żywnościowego bezpośrednio u źródła biedy i potrzeb.

Bez pogłębienia i intensyfikacji wsparcia dla najbardziej potrzebujących może czekać nas naprawdę gorąca jesień, która może stać się katalizatorem – niekoniecznie optymalnych zmian politycznych w naszym kraju. Bez rozdawnictwa żywności – najlepiej opartego o istniejące sieci sprzedażowe po prostu się nie obejdzie. Dla wielu będą to jedyne syte posiłki.

2 komentarze

  1. Wierny_czytelnik

    Nie wiem w jakiej wiosce autor żyje, ale w dużych miastach zdarza się chleb już po 3,8 – 4,5 zł więc przekroczenie granicy 5 zł – jak twierdzi autor psychologicznej – to jedynie kwestia drobnego wahnięcia cen pszenicy

  2. a tam p********e, pola ładne zielone jeżeli nie wymarznie, zboże będzie pomimo trudności, udany rok choć to prawda – czas wegetacyjny mamy krótszy o jakieś 3-4 tygodnie

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.