Polityka

Czy ktoś zna jakieś cele merytoryczne w polityce tego rządu?

 Głupia sprawa w połowie drugiej kadencji rządu zwracać uwagę na szczegóły, jednakże czas najwyższy poważnie się zapytać o cele merytoryczne jakie są zawarte w polityce tego rządu. Oznacza to konieczność zobiektywizowania oceny o cele Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego, ewentualnie uproszczenie spojrzenia poprzez lekturę takich dokumentów jak np. „Program Konwergencji” czy „Wieloletni Plan Finansowy Państwa 2012-2015”, no i oczywiście budżet państwa na dany rok. Inne dokumenty ideologiczne możemy sobie odpuścić, albowiem nie chodzi o deklaracje, ale o to co rzeczywiście rząd musi zrobić ponieważ zobowiązuje się do tego wobec Unii Europejskiej, na co zamierza wydawać pieniądze i jak je w rzeczywistości dzieli.

Patrząc na katalog rzeczywistych dokonań – zaczynając od likwidacji polskiego przemysłu stoczniowego a jak dotąd objawiający się wybudowaniem szeregu nie połączonych ze sobą krótkich odcinków płatnych autostrad – to naprawdę nie ma się czym zachwycić, zwłaszcza że w przypadku gdy pojawia się prywatny inwestor, którego proweniencje uznaje się za prawidłową to się mu nie tylko nie sprzedaje, ale nazywa się go po prostu złem. Chociaż podobno zakończyła się prywatyzacja i to rzekomo był jakiś sukces, ale nikt poza kilkoma decydentami go nie widział.

Poza konsolidacją finansów publicznych, czyli próbą zmniejszania deficytu finansów publicznych za wszelką cenę – ten rząd naprawdę nie robi niczego merytorycznego dla państwa, społeczeństwa i gospodarki. Trudno bowiem się nadal zachwycać wybudowaniem kilku stadionów i przeprowadzeniem na nich imprez piłkarskich.

Nic nie zrobiono na płaszczyźnie rolnictwa – nadal jest deficytowe i wymaga potężnych transferów socjalnych, a także bezpośredniego wsparcia finansowego z funduszy unijnych. Przemysł przetwórstwa żywności? W zasadzie dogorywa – odcięty od naturalnych rynków zbytu na wschodzie!

Nie zrobiono nic na polu gospodarki morskiej – potęga Polskiej Żeglugi Morskiej to resztki zardzewiałej farby a nie realnie istniejące statki i linie żeglugowe! Co więcej – ponieważ wcześniej uśmiercono przemysł stoczniowy – kupujemy statki w Azji.

Nie zrobiono nic dla rozwoju przemysłu samochodowego – jest kilka inwestycji, które się rozwijają, czy też raczej zwijają własnym przemysłem. Poza tym nic, zupełnie nic – wielki potencjał na Żeraniu został zmarnowany! Polacy nie są w stanie zaprojektować, wyprodukować i sprzedać samochodu!

Przemysł chemiczny – petrochemiczny? Rosjanie zmniejszyli transfer paliw przez Gdańsk, co więcej gaz jest bardzo drogi. Nie ma warunków do rozwoju przemysłów opartych na przerobie dużej ilości surowców w zaawansowane substancje chemiczne. Wielka szkoda, ponieważ tzw. „ciężka chemia’ jest bardzo dochodowa i poszukiwana, poza tym ma kluczowe znaczenie dla masowej produkcji w wielu sektorach gospodarki.

Odzież i przemysł lekki? W zasadzie nie istnieją, poza produkcją na licencjach. Nieliczne własne marki są dość elitarne, producenci masowi wolą zlecać produkcję w Azji, ponieważ robocizna jest o wiele tańsza.

Przemysł zbrojeniowy? Został praktycznie wykończony, prawdopodobnie już nie jesteśmy w stanie samodzielnie wyprodukować większej serii czołgów. O samolotach można pomarzyć, jedynie śmigłowce się jako tako trzymają, ale też „szału nie ma”. O stoczniach budujących na użytek Marynarki Wojennej lepiej się nie wypowiadać.

Tak można wymieniać w nieskończoność dziedzinę za dziedziną i biadolić nad jej stanem – nie dostrzegając żadnych sensownych i merytorycznych działań tego rządu. No chyba, że za sukces zaczniemy uznawać przykładowo – doprowadzenie do bankructwa krajowych firm budowlano-montażowych? Naprawdę to co spotkało „budowlańców” – to swoisty fenomen, nie mający dotychczas precedensu.

Czy jest zatem cokolwiek merytorycznego, gdzie nasz rząd odnotował jakiś zaplanowany sukces? Coś co realnie wywiera wpływ na funkcjonowanie mieszkańców i gospodarki w naszym kraju? Cokolwiek otwarto? Cokolwiek zbudowano? Cokolwiek ułatwiono? Może ściągnięto jakiegoś wielkiego inwestora? Szkoda słów, bowiem nawet podkulono ogon przed pewnym koncernem motoryzacyjnym – gdy ten z powodów politycznych prawie uśmiercił swoją najlepszą fabrykę w całej sieci, tylko dlatego ponieważ jest ona zlokalizowana w Polsce, a Polska jak wiadomo ma bardzo słaby rząd, właściwie zarząd i on nawet nie jest w stanie się przeciwstawić – może tylko biernie spoglądać na działania najważniejszych graczy.

Dlatego oceńcie państwo sami pracę tej Rady Ministrów, poszukajcie aspektów merytorycznych – „rzeczywistego” wpływu na „rzeczywistość”, wiadomo że wiele można i nawet należy wytłumaczyć kryzysem – jednakże bez przesady, bo po kryzysie będzie planowa powódź, potem trąby powietrzne a na koniec zła pogoda i niczego się nie da!

Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że gdyby podobnie jak na giełdzie – gdzie do wybierania walorów do inwestowania złośliwi dziennikarze ekonomiczni posługują się małpą, w naszym rządzie posadzić różne zwierzątka np. kury, jelenie, osły, głuszce i dziki – to podejmowane przez nie decyzje (zupełnie przypadkowe) po zdekodowaniu przez komputer – z pewnością nie różniłyby się od uzyskiwanych wyników pracy tego rządu.

4 komentarze

  1. Nie wiedziałem że taki mądry Autor jak @Krakauer jest taki NAIWNY.
    Przecież ten rząd nie ma żadnego, poza PRZETRWANIEM celu.
    Zapomnieli przed laty ujawnić swego głównego hasła: niczego Wam Rodacy nie obiecujemy i słowa dotrzymamy!
    Oni wypełniają tylko tezę Urbana, że Rząd się sam (wraz z przyległościami) – wyżywi.
    No i ta ciepła woda w kranach.
    Jest.
    I to powinno nam wystarczyć.
    Poza tym nie wywołali wojny.
    Co prawda wzięli sojuszniczy udział w kilku, ale taka jest cena przytulenia przez LEPSZE TOWARZYSTWO z Zachodu.

  2. Gazoport LNG w Świnoujściu ,Polska(czy aby na pewno?) buduje już ponad pięć lat.Co stało na przeszkodzie ,żeby rozpocząć w tym czasie budowę gazowców w polskich stoczniach? Brak spójnej polityki w sprawach gospodarczych w myśl powiedzenia “nie wie prawica co robi lewica”. Nikt nie wiedział o planach budowy gazoportu i rozwalono polski przemysł stoczniowy.Ludzie poszli na bruk i nikt się tym nie przejął.
    Żyję pomiędzy dwoma państwami Austrią i Polską i mogę ocenić politykę wewnętrzną tych krajów. W Austrii rząd prowadzi politykę wewnętrzną zupełnie inaczej,bardziej skierowaną na potrzeby społeczeństwa.Nie wpadli by na pomysł likwidacji rolnictwa tak jak p.Balcerowicz,nie rozprzedano by majątku narodowego .
    Do dzisiaj istnieją zakłady i duże koncerny z udziałem państwa,a udział ten nie jest marginesowy.

    • Szanowny Panie o konieczności budowy gazowców pisaliśmy na naszych łamach. Serdecznie pozdrawiamy!

  3. @Tadesz, szczerze jestem zdumiony, że nikt wcześniej nie zwrócił mojej uwagi na brakujące ogniwo przy budowie gazoportu. Nie mając “swojej” floty dokładamy kolejny nieprzewidywalny element do tej i tak najprawdopodobniej nieopłacalnej inwestycji. Wydajemy setki milionów nie wiedząc jakie będą ceny gazu, transportu i mając hipotetyczne złoża gazu łupkowego. Można było przynajmniej dać zlecenia polskiemu przemysłowi stoczniowemu…
    Ciekawe czy przynajmniej przewidziano możliwość wykorzystania gazoportu jako potencjalnego miejsca z którego będziemy mogli eksportować nasz gaz łupkowy o ile będziemy go wydobywać i o ile on naprawdę istnieje.
    @Tadeusz dziękuje!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.