Ekonomia

Czy kryzys ominie Polskę? (cz.2)

 Drugim zasadniczym mankamentem obecnej Unii Europejskiej było dopuszczenie do niekorzystnego podziału na państwa, które nie przyjęły Euro i w ten sposób dysponują tania siła roboczą, oraz państwa, które przyjęły Euro i są omijane przez inwestorów z powodu wysokich płac. Ten mechanizm nie jest jakimś wyjątkiem – praktycznie nieograniczona tania siła robocza w ChRL spowodowała, że to państwo stało się „fabryką” dla wszystkich bogatych państw, ale równocześnie doprowadziło do wojny handlowej z administracją prezydenta Trumpa. Podobnie byłe państwa socjalistyczne stały się tanią „fabryką” produkującą towary dla unijnych państw Europy Zachodniej. Dlatego  oznaki wojny handlowej pojawiają się i w Unii. Dla przykładu Polska wyraża niezadowoleni z napływu na nasz rynek żywności i innych produktów z obszaru Europy Zachodniej a równocześnie  eksportuje ogromną liczbę towarów do Europy Zachodniej (Niemiec).

Konflikt interesów można opisać w następujący sposób. Niskie płace w krajach socjalistycznych stają się magnesem dla inwestycji z państw Europy Zachodniej. Jest to korzystne dla ich budżetu oraz dla kondycji finansowej inwestujących firm zachodnich. Automatycznie powoduje to drenaż miejsc pracy z Europy Zachodniej, stagnację w ich rozwoju oraz wzrost bezrobocia w tamtych państwach.

O możliwych perturbacjach na obszarze Unii można również wnioskować na podstawie najnowszej historii naszego byłego sąsiada – ZSRR. Jedną z przyczyn jego upadku było prawdopodobnie dołączenie w początkowy okresie zbyt wielu republik. Kiedy nadeszła potrzeba podniesienia stopy życiowej obywateli Związku Sowieckiego, południowe republiki zadziałały jak kula u nogi dla państwowych finansów. Wynikało to z faktu, że prawie wszystkie etaty były tam państwowe a system socjalistyczny nie pozwalał na różnicowanie wysokości pensji obywateli. Trudno powiedzieć czy przedstawione powyżej sprzeczności w działaniu Unii nie są przyczyną wypowiedzi niektórych przedstawicieli państw zachodnich o tym, że przyjęcie nowych państw do Unii było błędem.

Obawy o stabilność polskich finansów może sugerować zmian personalna jaka zaszła w ministerstwie finansów. Podobno po ogłoszeniu przez PiS dodatkowych wypłat na pierwsze dziecko minister finansów podjęła decyzję o rezygnacji ze stanowiska. Rezygnację pani minister zamieniła na urlop, a następnie wróciła do pracy tyle, że tylko do dnia rekonstrukcji rządu. Na nowym stanowisku będzie zarabiała więcej, więc trudno uznać jej odejście z ministerstwa jako formę postawienia jej wotum nieufności. Można spekulować, że przyczyną jej chęci odejścia z ministerstwa mogła być wiedza o tym, że w budżecie państwa na ten rok wydatki na dodatkowe „piątki” nie były uwzględnione. Wątpię aby raptem pani minister zaskoczyła widomości, że dług Polski przekroczył 1 bilion złotych, a odsetki od tego długu wynoszą 30 miliardów rocznie. Prawdopodobnie wojna handlowa administracji prezydenta Trampa z ChRL nie była spowodowana wysokością długu co raczej corocznie płaconych odsetek od długu, których wartość jest już na drugim miejscu w wydatkach rządu amerykańskiego, po wydatkach na utrzymanie amerykańskiego wojska.

Osobiście uważam, że „niestabilność” gospodarczo-polityczna w Polsce i na wschodzie Unii może być spowodowana głównie niekorzystnymi dla nas zamianami w podziale unijnych funduszy. Przyczyny takich zmian opiszę w następnym artykule.

Autor: Mikołaj K.

5 komentarzy

  1. Damy radę.

    2 bilony długu przed nami.

    Potem kogoś zaatakujemy (stąd te zbrojenia) – i wszystko się wyjaśni.

    Nie wiem czy czytelnicy OP wiedzą, że Niemcy zakończyły spłatę repariacji wojennych ustalonych w Wersalu w 1919 roku – dopiero w roku 2010!

    Amen.

    A póki co – Macondo trwa (w upale i bez).

  2. Dodam może tu też kilka uwag uzupełnienia.
    1.
    To fakt, że różna jest sytuacja państw UE, tych z euro i tych z własnymi walutami.
    Z jednej strony słuszne było założenie okresu przejściowego (dostosowawczego) do unii walutowej, ale z drugiej strony nie określono limitów czasowych (a jedynie warunki) i sankcji z tytułu ich niedotrzymania.
    2.
    Sama waluta unijna (euro) jest też niedopracowana, przede wszystkim w odniesieniu do rozliczeń pomiędzy państwami tej strefy. To powoduje, że poszczególne państwa mogą dość łatwo prowadzić politykę niespójną z obowiązującymi (ale nieprzestrzeganymi) zasadami.
    3.
    Inna sprawa, to kursy walutowe pomiędzy euro, a walutami własnymi innych członków UE. Kursy te wcale nie kształtują się zupełnie samoczynnie (“wolnorynkowo”), bo państwa z własnymi walutami wpływają na kurs wymiany. Oficjalnie pragną podnieść zasobność swoich społeczeństw, ale w rzeczy samej starają się utrzymać kursy swoich walut na niskim poziomie, np. za cenę zwiększonej podaży własnego pieniądza (“rozdawnictwo”).
    4.
    Obecnie w Chinach średni poziom płac (wyrażony w USD) jest zbliżony do polskiego, ale zróżnicowanie (w tym głównie regionalne) jest o wiele większe.
    Z kolei amerykańskie obciążenie wymiany handlowej z Chinami (cła), znajduje odpowiedź m.in. w dewaluacji waluty i obniżkach podatków (VAT).
    5.
    Można zauważyć, że rządy bogatszych państw UE zaczęły ostatnio ograniczać eksodus przemysłu do państw UE o niższych kosztach pracy. Przyczyny (główne) są dwie:
    – wyhamowanie konsolidacji i stopniowa atomizacja członków UE, mogąca prowadzić do różnych xxxexitów,
    – niebezpieczeństwo migracji przemysłu (wzorem USA – Chiny), jeśli potem groziłby rozpad UE.

  3. Czekam więc na następną część. Ale czyżby autor utyskiwał nad niedolą zachodnich społeczeństw i ich wykańczanych gospodarek przez globalizację? Mikołaju żal ci ich? Za to co zrobili Polsce i blokowi wschodniemu, za zniszczenie kompletnie naszych gospodarek i normalnego życia milionów Polaków? Ja mogę popatrzeć tylko z politowaniem na nich, że wreszcie karma do nich wraca. Nic nie trwa wiecznie, zwłaszcza bogactwo zdobyte ekonomicznym podbojem i zniszczeniem wielu kultur, państw.

    Niestety to co służy globalnej oligarchii i finansjerze, nie przekłada się na korzyści dla społeczeństw zachodnich w takim stopniu, jakby te społeczeństwa sobie życzyły, bo czasy typowego życia z kolonii się skończyły, a nowe neokolonialne stosunki o charakterze globalnym mają już trochę innych charakter. Służą bogatym i tylko podtrzymują na respiratorze dawne socjalistyczne gospodarki poprzez wykorzystywanie tam taniej siły roboczej, a w zamian nie tworzą żadnej pozytywnej kultury i wartości dodanej. Jest wręcz przeciwnie bo zaczynają narzucać destrukcyjną kulturę i dyskryminację, wbrew naszej Konstytucji i Prawu Pracy, wbrew przepisom antydyskryminacyjnym.

    Najświeższy przykład dyskryminacji ze względu na poglądy i religię w IKEI i VOLVO. I bardzo dobra odpowiedź związku zawodowego w VOLVO.
    “Pracownicy Volvo mają dosyć indoktrynacji LGBT”
    “Grzegorz Zachara, przewodniczący związków zawodowych Solidarność ’80 w Volvo, powiedział portalowi TVP Info kilka dni temu na monitorach zainstalowanych na stołówce pojawiły się ogłoszenia o możliwości dołączenia do stowarzyszenia pracowników LGBTQ+. „Na monitorze pracodawcy zaproszono do zrzeszania się, poinformowano, że coś takiego w firmie działa” – opowiada – „Wyświetlano to na każdej przerwie, pracownicy to oglądali. Poszły dość mocne komentarze”.
    ZZ postanowiły interweniować. Ich zdaniem pracodawca powinien bowiem być całkowicie transparentny i nie promować żadnym mniejszości czy większości seksualnych, politycznych czy religijnych. „Swoją seksualność, przekonania, zostawiamy przed bramą. W pracy jesteśmy równi, mamy te same koszulki, nie rozmawiamy o swoich preferencjach seksualnych, politycznych, religijnych, by nie wprowadzać dodatkowych podziałów czy napięć. Po to, by nikt nie był dyskryminowany” – stwierdził Zachara.
    Według Zachary zarząd wrocławskiej fabryki Volvo nie odpowiedział na razie związkom na ich protest. Kontrowersyjne ogłoszenie jednak zniknęło z monitorów już na drugi dzień. „Dochodzą mnie głosy pracowników, że czują się dyskryminowani ponieważ są heteroseksualni a Volvo promuje LGBT” – podkreślił – „My nie jesteśmy przeciwko mniejszościom. W zakładzie jesteśmy równi, to nasza osobista sprawa”.
    https://wolnemedia.net/pracownicy-polskiej-fabryki-volvo-nie-chca-indoktrynacji-lgbt/

    “Zwolniony z Ikei pracownik o kulisach swojej sprawy: “Jako katolik nie mogę cenzurować Pana Boga”
    https://dzienniknarodowy.pl/zwolniony-ikei-pracownik-o-kulisach-swojej-sprawy-jako-katolik-moge-cenzurowac-pana-boga/

    Dowodem upadku społeczeństw zachodnich jest zagrożenie bezpieczeństwa i multi-kulti, które są wynikiem działania i interesów ich biznesu, oligarchii, jako skutek podbojów ekonomicznych i kulturowych. Zamiast dbać o różnorodność kulturową na świecie, a jej zachowanie jest możliwe tylko w granicach państw narodowych, to oni determinują konwergencję kulturową niszcząc rodzime narodowe kultury i tworząc mieszankę wybuchową. To nie ta filozofia życia i kultury. No ale takie są skutki systemów kapitalistycznych nastawionych na zysk, podobnie jak dawnych feudalnych i monarchistycznych oraz religijnych nastawionych na kolonialną ewangelizację. Ofiarą takiej kolonizacji feudalnej była Polska po 966 roku, gdzie pod szyldem religijnym głównie niemczyzna zaczęła kolonizować Polskę, a potem żydzi i inne zachodnie nacje, niszcząc Słowiańską Rodowo-plemienną kulturę.
    Czas na życie inteligentne zgodne z prawami przyrody i zachowujące różnorodność kulturową w granicach narodowych państw na świecie, we wzajemnym poszanowaniu i współpracy.

  4. Ciekawa analiza Szczęśniaka. http://www.mysl-polska.pl/1954
    Wynika z niej racjonalna postawa Węgier i przykład hipokryzji zachodu wykorzystującego dawne demoludy, jako skolonizowane gospodarczo terytorium do skoku na Rosję, a z kulisami robienie interesów z Rosją kosztem tychże demoludów. Smutne, że politycy styropianu dali się w taką politykę wmanewrować. No ale czego oczekiwać można po inteligentnych inaczej.

  5. Autorze, czy Polska eksportuje tak wiele na zachód, mam wątpliwości. Natomiast kilkakrotnie czytałam, że to co powstaje w Polsce w montowniach jest traktowane jako eksport, czy jest to właściwe ?

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.