Paradygmat rozwoju

Czy jesteśmy wspólnotą ponad kiełbasę z grilla i zamordyzm ekonomiczno-prawny? (cz.2)

 Jednak to nie tylko prawo karne obejmuje nasz Naród klamrą zamordyzmu, o wiele bardziej subtelne jest to co zrobiono z naszą ekonomią na styku jednostki i instytucji. Kto doświadczył, czym był bankowy tytuł egzekucyjny, doskonale rozumie że prawo w tym kraju przez ponad 25 lat transformacji było dla bogatych! Podobnego przypadku upodlenia i zniewolenia nie ma nigdzie, gdzie chroni się wolność ludzi przed sądem. Podobnie jest w stosunkach pracy, po co nam świadectwa pracy? Co to kogo obchodzi gdzie pracowałeś jeżeli nie chcesz o tym mówić? Dlaczego w ogóle jest taki standard? Również nikt o tym nie mówi, ale jak państwo „podskoczycie” raz pracodawcy, to się będzie za wami ciągnąć, ponieważ każdy kolejny sprawdzi to w waszych papierach, bo ma prawo ich oczekiwać. Jest jeszcze kilka takich kwiatków w naszym prawie.

Potem się dziwimy, jak pod artykułami o potrzebie obrony Ojczyzny, poświęcenia, a nawet uczciwego płacenia podatków pojawiają się komentarze odwołujące się do bezsensowności obrony systemu, który daje 1900 zł na rękę i absolutny brak jakichkolwiek perspektyw dla większości. Nie mówiąc już o tym jaki poziom dostępności do ochrony zdrowia nam zapewnia.

Czy jesteśmy wspólnotą ponad kiełbasę z grilla i zamordyzm ekonomiczno-prawny? Flaga przemawia może do 40% społeczeństwa, religia i kościół wiąże może 70% ale już o wiele luźniej. Polityka nasz skłóca, nie przyczynia się do budowy wspólnoty narodowej. Jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, że większość sporów ma istotne tło ideologiczne, albo jest sporem ideologicznym przeniesionym na płaszczyznę realiów, faktów i dokonań. To dochodzimy do ostatniego elementu określającego naszą rzeczywistość, który jest decydujący. To media decydują o tym jaki obraz rzeczywistości widzimy. Jakie mamy media chyba wszyscy widzimy. To one spinają system zamordyzmu, uzasadniając to co znamy, przedstawiając zamordyzm jako normalność lub milcząc o kompromitujących dla elit i stworzonego przez nich systemu faktach.

Teraz czas na najważniejsze pytanie – co będzie, jak zabraknie kiełbasy? Czy zamordyzm będzie podkręcony? Będzie więcej zamordyzmu dla nas wszystkich? Prościej jest rzucić kiełbasę i piwo, bo wiadomo że te dwa atrybuty życia społecznego funkcjonują nierozłącznie, niż bić pałami lub łomotać kolbami karabinów w drzwi nad ranem. Jednak co jak zabraknie kiełbasy? Czy mamy na to scenariusz?

Zdaniem części przeciwników dobrej zmiany, tylko krach ekonomiczny może spowodować, że społeczeństwo odwróci się od dobrej zmiany. Stąd też, część elit, która ma zasoby pozwalające jej na przetrwanie kryzysu jest skłonna zgodzić się na taki scenariusz, który obiektywnie patrząc jest nieuchronny. Ponieważ prawo cykli gospodarczych wynika z samej istoty gospodarki kapitalistycznej.

Jak wówczas będzie zachowywać się Kościół dominujący, który dzisiaj zgodził się na nieomalże jedność tronu i ołtarza? Nie będzie problemu? Temat nie będzie istniał? Podobnie media będą milczeć? Media narodowe będą twierdzić, że to „wina Tuska” – w kolejnej permutacji tej propagandowej zbitki? Co będą nam mówić politycy? Zrezygnujemy z 500+ czyli podstawy dla polityki kiełbasianej?

W interesie nas wszystkich jest to, żeby dla nikogo nie zabrakło kiełbasek, jak również żeby Kościoły były zawsze otwarte, a media miały pisać o czymś więcej, niż przerywanie ciąży i inne, temu podobne kwestie. Innymi słowy chodzi o to, żeby utrzymać system w równowadze, to ona zapewnia spokój, ład i porządek. Wszelkie zakłócenia tego stanu powodują, że możemy przegiąć w stronę jakiejś skrajności. Wówczas duża część społeczeństwa będzie się czuła wykluczona, a druga połowa że to ta pierwsza narusza jej prawa. Znamy ten mechanizm doskonale.

Jedyną droga do wyjścia z niewidzialnego kręgu nacisku systemowego i poza systemowego, który służy elitom do nadzoru nad społeczeństwem jest edukacja (i powiązana z nią socjalizacja). Sytuacja w której zjada się kiełbaskę i niczego się nie rozumie, to nie jest budowanie wspólnoty, to być może posłuszeństwo wobec elit i poddanie się regułom systemu. Jednak to nie jest społeczeństwo obywatelskie.

13 komentarzy

  1. Racja. to nie jest społeczeństwo obywatelskie. To jest tworzenie społecznego poddaństwa na respiratorze ekonomicznym z edukacją wykluczenia intelektualnego przygotowującą do sterowania smartfonem lub kropidłem.

  2. Maurycy Wiśniowski

    Sojusz tronu i ołtarza będzie kosztem kanibalizowania tronu przez ołtarz

  3. Kiełbasa ponad wszystko.

    Macondo!

  4. Bida, panie nie tylko intelektualna aż piszczy – po 30 latach, (?)rządów
    solidarnościowo-lewicowych, piszę te słowa w kontekście normalności i prawdziwej niezależności, inną sprawą jest ilu, zwłaszcza młodych Białych Rusinów jest w stanie obiektywnie ocenić
    team A.G. Łukaszenki a dokonał naprawdę rzeczy niemożliwych…
    https://chart.neon24.pl/post/146925,twierdza-lukaszenko

  5. Janusz Biznesu

    No właśnie co będzie jak zabraknie kiełbasy? odpowiedź jest w Wenezueli, to tam upadła gospodarka i dzisiaj ludzie marzą o możliwości zrobienia zakupów w sklepie po pracy… a nie mają na to szans. Wenezuela jest odpowiedzią.

  6. A tak obiecująca się wszystko zapowiadało. Karnawałem! 10 milionów ludzi w dobrej wierze dało się podle nabrać. Od samego początku czuć jednak było swąd kruchty i dolarów. Odwrotu niestety już nie ma. Amerykańskie plany wojenno okupacyjni sięgają zbyt głęboko,

    SZANOWNY PANIE NIE LINKUJEMY DO TEGO TYPU MEDIÓW. LICZĘ NA ZROZUMIENIE. POZDRAWIAM SERDECZNIE WEB. JÓZ.

    Twierdzenie Autora w poprzednim felietonie o degradacji kultury narodu do poziomu Generalnego Gubernatorstwa przeraża. Rzecz w tymże jak to pamiętam i potwierdzam.

  7. Dokładnie pytanie o to co zrobimy jak zabraknie kiełbasek i piwa w dyskontach, jest najważniejszym pytaniem syntetyzującym naszą przyszłość.
    Dawno mnie nie było, ale wróciłem.

  8. @Janusz Biznesu. Sankcje i blokada jest m.in. powodem tego że jest jak jest. “Wolny świat’ i Janusze dostrzegają wyłącznie skutki.
    O roli Szatana w zbożnym dziele przywracania ‘demokracji i prawczłowieczych” nikt już nie wspomina.

    Kiedyś mówiono pozwólcie mi emitować i kontrolować pieniądze kraju, a ja nie dbam o to, kto tworzy jego prawa”. Tak było kiedyś…

    A swoją drogą ten kto kontroluje dystrybucję żywności, wody
    i surowców – ten ma rzeczywistą władzę.

    Jak widzimy “marchewka” (grillowa) po 3,99, i ‘piwo z plastyku”
    ma znaczenie – zawsze może być (dosłownie) – kij, w konkretnym
    przypadku, niestety tylko z “jednym końcem”…tak to może działać.

  9. @ Janusz Biznesu – pozdrów Grażynkę.

    @ krzyk – ponoć polskie ujęcia wody pitnej zostały sprywatyzowane.
    Kto jest aktualnie właścicielem, raczej nie trudno się domyśleć.

  10. @wieczorynka. “Cośtam”, kiedyś linkowałem z KIP w temacie. 🙂
    Licznik. https://www.youtube.com/watch?v=y1_qRieqfpA
    Pozdrawiam świątecznie ?

  11. Два года назад над Черным морем разбился Ту-154, на борту которого находились артисты ансамбля Александрова…
    Pamięci tragicznie zmarłych chórzystów Chóru Aleksandrowa – The Alexandrov Ensemble – In Memoriam…

    https://www.youtube.com/watch?v=oNraPMIbG6U&t=213s

  12. Do tematu: kolejne już “orędzie’ , tym razem wigilijne wpisujące się w nurt wypowiedzi p. prof.
    “ze Szwajcarii ” – “Jerzy Zięba o lepszej, demokratycznej Polsce”
    https://www.youtube.com/watch?v=4zfSHNIeLc0&t=1993s

  13. @krzyk58. 25 grudnia 2018 at 10:22

    Pamiętam, jak Łukaszenka został pierwszy raz prezydentem, to masze mendia cofnięte w rozwoju intelektualnym wyśmiewały go, jako chłopa z PGR-u, który nie poradzi sobie z rządami, a kresowe “jaśnie państwo” robiło spotkania towarzyskie i odkurzało akty własności swojej ziemi na kresach, już miała być tylko chwila, wejście do UE, upadek Rosji i skok na latyfundia.

    A tu proszę, zwykły chłop poradził sobie, a cała rzesza polskich dziennikarzy i “ynteligentów bez inteligencji” (błąd zamierzony), dawnych “jaśnie państwa” kwiczy z rozpaczy. 🙂 Ale znam takiego co nadal czeka i ma nadzieję, tzn. już spadkobierca w młodym pokoleniu, bo staremu się przekręciło na tamten świat z rozpaczy po kryzysie z 2008 roku i bankructwie drobnego biznesu, gdy zachodnie korporacje weszły ze sklepami wielkopowierzchniowym. Najlepsze czego od niego wysłuchałem to stwierdzenie, że on za Stalina miał lepiej, jako wolny rzemieślnik, niż teraz w III RP, a walczył całe życie przeciwko PRL. I to jego podsumowanie – “I PO CO MI TO BYŁO?” – mówi samo za siebie.

    Nie tak dawno odszedł też mój dobry kolega z dzieciństwa, obecny biznesmen, pobożny chłopak 50 lat nie przeżył walki konkurencyjnej na rynku.
    Kasa to nie wszystko.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.