Religia i państwo

Czy „JA” zbudowane na commingoucie usprawiedliwia wieloletnią hipokryzję i cynizm?

 Mamy oto przypadek kolejnego oficjalnego przedstawiciela Kościoła dominującego, który dokonał tzw. commingoutu, czy jak kto woli „wyjścia z szafy”. Duchowny oświadczył, że jest określonej orientacji seksualnej i to w związku homoseksualnym od jakiegoś czasu.

Po pierwsze należy gratulować, jeżeli człowiek dokonuje świadomego wyboru i jest mu w tym dobrze, to należy mu gratulować i cieszyć się jego szczęściem i jego partnera oczywiście, zupełnie szczerze i z pełnym otwarciem należy takiemu człowiekowi gratulować i cieszyć się wraz z nim że odzyskał siebie i jest już sobą. Miał do tego prawo, jest wolnym człowiekiem, dokonał wyboru, a my mu gratulujemy i cieszymy się z jego wyboru. Można nawet powiedzieć, że w pełni go akceptujemy i to dobrze się stało, że konkretny człowiek pokazał swoją prawdziwą twarz.

Po drugie – właśnie należy się cieszyć z tego, co się stało, to znaczy się, że osoba niegodna zaufania, które w niej pokładano, pokazała swoje prawdziwe oblicze, pokazała że nie chce przynależeć do Wspólnoty, którą wcześniej wybrała – nie oceniamy tutaj nikogo, to nie nasza sprawa i nie mamy takiego prawa, jednak konsekwencje wyboru są oczywiste i jednoznaczne – albo jesteś tu, albo jesteś tam – nie ma mowy o tym żeby łączyć te kwestie. Nie da się ze względu na przekaz, który się wyraża, albo jest się o nim przekonanym i się o nim zaświadcza, albo dokonuje się innego wyboru. Dobrze się stało, że konkretny człowiek dokonał konkretnego wyboru, zmieniając swoje życie.

Po trzecie jednak – przy pełnym szacunku do konkretnej osoby i aktu jej świadomego wyboru, należy się zastanowić czy ta osoba do tej pory postępowała uczciwie wobec nas wszystkich? Przecież był to oficjalny przedstawiciel Kościoła dominującego – nawet prominentny, nauczający, na wysokim poziomie odniesienia, co więcej był to człowiek, w którym wielu pokładało zaufanie, wierzyło w jego przekaz a on formalnie zobowiązywał się do wyrażania przekazu z pozycji autentycznych, wręcz świadczył o Swojej wierze. Tymczasem okazuje się, że przez lata ten człowiek OKŁAMYWAŁ całe swoje otoczenie, zachowywał się CYNICZNIE za każdym razem, kiedy świadczył przekaz oraz był pełen HIPOKRYZJI za każdym razem, kiedy przekraczał granicę pomiędzy dwoma światami, tym w którym funkcjonował oficjalnie i tym który sobie wybrał.

Szanując, więc wybór konkretnego człowieka, należy się zapytać, – dlaczego nas wszystkich tak bardzo skrzywdził? Przecież, jako świadomy funkcjonariusz Kościoła dominującego, miał pełną wiedzę na temat faktów, a te świadczyły tylko przeciwko niemu samemu. Musiał wiedzieć, że wyłączył się z Kościoła w pierwszym momencie, w którym wybrał inną drogę, którą z punktu widzenia przekazu, który oficjalnie świadczył powinien uznać za drogę grzechu i zachować się odpowiednio. Jednak nie, w pełnej świadomości – nie wytrzymał próby, w której sytuacji się znalazł i wybrał tak jak wybrał. Dobrze dla niego, ale ze stratą dla nas wszystkich, albowiem każdego dnia okłamywał wielu ludzi.

O cynizmie tego przypadku świadczy nawet sam fakt, wykorzystania stroju kapłańskiego i przemawiania z pozycji „skruszonego” Kapłana do ludzi w wywiadzie telewizyjnym, którego w ramach swojego ujawnienia się udzielił przed całym światem.

O ile można byłoby zrozumieć sytuację, w której ten człowiek pożegnałby się z Kościołem, i mówił, co chce komu chce – jako osoba cywilna, bo ma do tego pełne prawo, to jednak przemawianie do nas z pozycji duchownego napawa nas zohydzeniem, ponieważ ten człowiek sam udowodnił swojemu środowisku i otoczeniu jak bardzo kłamał, jak miał nas wszystkich za nie wiadomo co i nie wiadomo kogo – na pewno osoby, które można było okłamywać, a przecież za to okłamywanie brał od nas na chleb! Proszę to traktować filozoficznie, a nie dosłownie! Jednak mamy tu do czynienia z wielkim przedstawieniem siebie samego – swojego JA, w miejscu My i obowiązków jednostki wobec Wspólnoty, wobec której przyrzekała lojalność. W zasadzie jak można mu dzisiaj wierzyć, że po jakimś czasie znowu, nie dojdzie do wniosku, że pora zmienić zdanie i nazwać wszystkich innych w sposób dowolny?

Czy „JA” zbudowane na commingoucie usprawiedliwia wieloletnią hipokryzję i cynizm? Czy indywidualne prawa tego człowieka mogą uzasadnić jego wieloletnie okłamywanie całej Wspólnoty? Cynizm? Hipokryzję? Przecież musiał ukrywać swoje skłonności i zachowania? Musiał świadomie kłamać?

Sprawa jest bardzo poważna, z jednej strony bardzo dobrze się stało, że stało się w końcu to co powinno było się stać już dawno, a drugiej strony to przerażające jak bardzo łatwo jest nas wszystkich okłamywać i to bez żadnych konsekwencji. Wielkiego dzieła trzeba będzie dokonać, żeby naprawić zło i wszelką destrukcję wyrządzoną świadomie przez tego człowieka.

Ile osób teraz zapłaci za jego prawo do wyboru? Wyboru ogłoszonego w sposób tak teatralny? Nie dość, że nas okłamał, to jeszcze publicznie zdecydował się czynić zwątpienie swoim postępowaniem, stwierdzając że ma moralną wyższość nad Wspólnotą. Uwaga – nikt nie mówi, że nie może tak być, jednak siła Kościoła nie opiera się na jednostkach i ich prawie do dokonywania indywidualnych interpretacji rzeczywistości. Kościół opiera się na świadczeniu przekazu zgodnie z przyjętymi kanonami, każdy kto świadomi łamie te zasady działa na jego szkodę, to znaczy także na szkodę osób wierzących.

Nie byłoby żadnych zastrzeżeń, gdyby to zrobił bez siania zwątpienia. Każdy ma prawo do wyborów, nawet po latach. Podobno nasza wolność kończy się tam, a przynajmniej powinna się kończyć w tym miejscu, gdzie zaczynamy krzywdzić innych ludzi. Jednak JA chyba zawsze wybierze Swój własny interes niż altruizm. Zdaje się nie tego uczył ponad 2000 lat temu, Ten którego uważamy za Boga, a oficjalni przedstawiciele Kościoła dominującego, także za twórcę przekazu, który mieli powielać i na rzecz którego mieli świadczyć. Wniosek to wszystko w takich przypadkach to kłamstwo, kłamca i zło.

24 komentarze

  1. Zastępczy temat.

  2. Oszust i cyniczny kłamca prowadzi ludzi do zniewolenia, niech odejdzie z Kościoła, czy nie przysięgał świadomie i dobrowolnie celibatu? Celibat odnosi się także do penisów! Świadomie złamał przysięgi – oszust i podły manipulant. Im szybciej będzie poza Kościołem tym lepiej.

  3. Niech katolicka trzódka,sama rozwiąże ten problem,a na sumieniu ma jeszcze problem pedofilii.To co pod dywan???

  4. Jeśli ma partnera/kę,powinien zapierniczać na budowie
    (mieszać np. robotnikom…wapno :)) po to by utrzymać
    “rodzinę świątobliwą”. Wolnym czasem,jeśli ma “powołanie” i wierne owce – prowadzić szkółkę niedzielną.
    Wara od mojego “co łaska” czy ściąganego haraczu
    ze strzyżonych owiec po tzw. “kolędzie”!!!

    Miłego dnia wszystkim,

    alleluja i do przodu!

    • Krzyku 58, dlaczego zaraz praca na budowie, może lepiej aby pracował jako wykładowca na jednym z najstarszych uniwersytetów w Polsce, wówczas utrzyma rodzinę na wyższym poziomie materialnym. Odnośnie strzyżenia owiec i co łaska. Mieszkam w małej miejscowości i nie daję się “strzyc” oficjalnie mówię, że nie jestem zainteresowana zwyczajami dominującej religii i odnoszę wrażenie, że ci co płacą “co łaska” właśnie mi zazdroszczą. Choćby na tej podstawie uważam, że strach ma wielkie oczy.

      • Wieczorynko – Uogólniłem, dlatego, bo wiem
        jak sprawy się mają w skali makro.
        “Zaproponowałem budowę” z uwagi na niskie
        bezrobocie w branży,”wszyscy chcieliby uczyć,
        tylko robić nie ma komu” jak powiedziałaby kultowa postać z pewnego serialu,pewnie niedługo
        również kultowego. 🙂

        Pozdrawiam

  5. Nie wiem o jaką konkretnie osobę chodzi, jednak nie ma to dla mnie znaczenia. Autor używa określenia “ten człowiek”, zatem ja też, otóż w moim przypadku zupełnie nie poczułam się oszukana przez tego człowieka i uważam, że każdy ma prawo do własnego wyboru. Pochwalam tego człowieka za odwagę. Natomiast przestańmy traktować homoseksualizm jak temat tabu gdyż właśnie to jest zakłamaniem.

    • Jeśli potraktujemy
      temat homo…jako pełną
      i akceptowalną normę, to co np.z zoofilami,
      nekrofilami czy “oni”odbiegają od normy??????Hę! 🙁

      A pełnej listy”kochających inaczej” wymieniając pierwsze z brzegu skłonności – nie wyczerpałem.
      Jest naprawdę długa…

      • Chcącemu nie dzieje się krzywda, tak mawiano już w starożytności. Zoofilia, nekrofilia to są skrajne przypadki i chyba nie ma danych na ile prawdziwe. Natomiast jeszcze na początku XX wieku kobiety ubierające się w spodnie lub palące papierosa odbiegały od normy. Akceptujmy świat taki jaki jest jeżeli innym nie wyrządzamy krzywdy.

      • Takim “skrajnym przypadkiem”był, jest, i na zawsze pozostaniem.in. homoseksualizm.
        A już obnoszenie się,nazwijmy rzecz po imieniu,
        ze zboczeniem ,uważam za coś godnego NAIWYŻSZEJ
        pogardy!

    • @wieczorynka. Podzielam Twoją opinię. Podziwiam tego człowieka za odwagę. Poza tym on był szczęśliwy jak zakochany sztubak, czego absolutnie nie krył. Ani śladu hipokryzji, o którą oskarża go Krakauer.
      Ciepło pozdrawiam.

      • Wszysko O.K. ale nie jest O.K., ze kiecowi za swoje romanse kaza placic podatnikom …, niech produkuja ser trapistow, piwo, leki ziolowe, pierniki, miod , jak to jest np.we Francji to moze by nie czuli sie zobowiazani dawac publicznie sprawozdan ze swojej dzialalnosci….a pies im morde lizal, prosze bardzo cholera jasna ale bez pieniedzy/krwawicy podatnika…..a za fanaberie z dzieciakami to sie idzie do kicia a nie do klasztoru z luxusowym wyzywieniem i kortami tenisowymi …

  6. Witam,
    od razu wyjaśniam, iż będąc ateistą, mało mnie to interesuje który frater, z kim i w jaki sposób załatwia swoje seksualne potrzeby.
    Najważniejsze, że nie robi tego wbrew obowiązującym przepisom (pedofilia), a jeśli się coś takiego zdarzy, powinien ponieść odpowiednią karę. Tutaj, już i między nami, a nie “potem”, “przed bogiem” !
    Ale co innego chciałem przekazać. Zastanawiam się już od dłuższego czasu nad tym, dlaczego akurat “te” rzeczy są tak bardzo ważne dla urzędników k.k. ?
    Chyba wielki wpływ na ich psychiki ma wprowadzony, chyba już w średniowieczu, ścisły celibat dla kiecowych.
    Przecież każdemu seksualnie spełnionemu człowiekowy nawet przez myśl nie przejdzie rozważać tych tematów, a tym bardziej próbować egzekwować od innych zmiany postępowania w ich pożyciu.
    To tylko chore psychiki kiecowych wywołują u nich konfabulacje na te tematy i odnoszę wrażenie, że większość z nich żyje tylko tymi sprawami.
    Zgodnie z bardzo starym powiedzeniem “głodnemu chleb na myśli”…

    • No właśnie czytając, słuchając wypowiedzi różnych urzędników pana B. odnoszę wrażenie, że 80% treści różnych ksiąg związanych z religią dotyczy seksu.

    • Ja tez uwazam,ze kiecowi maja chore psychiki i dlatego ciagnie ich do “selbshilfegruppe”= terapeutyczne grupy niesienia samopomocy” tz.do klasztorow zeby mogli sie w spokoju poswiecic tej tematyce i ,ze glodnemu chleb na mysli, nie jest do zaakceptowania , ze kaza wszystkim obywatelom za te. fizjoterapie placic !!! Moge ti zadac od podatnikow, zeby mi zaplacili za akupunkture, bo mam bole glowy….nawet jak by o to poprosila w TV lub na synodzie w Rzymie ….a co kogo ma obchodzic jak kto i z kim spolkuje …najgorsze sa ts przez kiecowych ulubione gry i zabawy na sniegu z dziecmi, ale tylko dlatego, ze mozna innym w klasztorze zaimponowac …

      • To są wyniki badań naukowych. Ok 70% tzw. powołań kapłańskich to źle rozpoznane preferencje seksualne chłopców. Tak było to kiedyś. Nie wiem, może coś się zmieniło obecnie. Jednak ten problem przed laty badali seksuolodzy i psycholodzy.

      • @Lech
        zmienilo sie z 70% na : niektorzy mowia 90% inni na 99% , jesli nawet ktos nie mial przed wstapieniem do “ordynacji” takich seksualnych preferencji to zaraz go tam przystosuja do panujacych zwyczajow , juz Martin Luther w swoich protestanckich tezach mowil o tym zjawisku, proponuje zapoznanie sie z historia papiezy i ich zyciem seksualnym …np. kto

      • c.d.
        …niech sie zapozna z zyciem Lukrecji Borgia, ktora zyla z papiezem, urodzila mu x-potomstwa i byla z nim spokrewniona w lini prostej ….A wiec NA ZDROWIE !!!!!

  7. Zacytuję akapit z Krakauera zamieszczony wyżej/niżej,
    pod którym mogę podpisać się nawet gdybym nie posiadał
    umiejętności pisania lub kończyn górnych.Kwintesencja
    do potęgi- xxx… “Po trzecie jednak – przy pełnym szacunku do konkretnej osoby i aktu jej świadomego wyboru, należy się zastanowić czy ta osoba do tej pory postępowała uczciwie wobec nas wszystkich? Przecież był to oficjalny przedstawiciel Kościoła dominującego – nawet prominentny, nauczający, na wysokim poziomie odniesienia, co więcej był to człowiek, w którym wielu pokładało zaufanie, wierzyło w jego przekaz a on formalnie zobowiązywał się do wyrażania przekazu z pozycji autentycznych, wręcz świadczył o Swojej wierze. Tymczasem okazuje się, że przez lata ten człowiek OKŁAMYWAŁ całe swoje otoczenie, zachowywał się CYNICZNIE za każdym razem, kiedy świadczył przekaz oraz był pełen HIPOKRYZJI za każdym razem, kiedy przekraczał granicę pomiędzy dwoma światami, tym w którym funkcjonował oficjalnie i tym który sobie wybrał.”
    PEŁNA ZGODA.

  8. @krzyk58. A ja właśnie z interpretacją autora w cytowanym przez Ciebie akapicie się nie zgadzam. Ów Człowiek nigdy nie okłamywał otoczenia. Okłamywał siebie, bo chciał być w porządku w stosunku do społeczeństwa i dobrze wypełniać misję, którą w młodości, nie będąc jeszcze w pełni dojrzałym mężczyzną, wziął na siebie. Kiedy startował w życie na temat preferencji seksualnych w Polsce nie mówiło się nic, bo to był temat tabu. Wreszcie Ów Człowiek odkrył swoje szczęście. Gdy sobie to uświadomił i poukładał się sam ze sobą, dokonał “comming out”. Poczuł się wolny i szczęśliwy, czego nie krył. Ów Człowiek trąbi o swoim szczęściu na cały świat, nie bacząc na skutki takiego wyznania. Jednego hipokryty mniej, zresztą Ów Człowiek nim NIGDY nie był! Poza tym z zadowoleniem patrzę na rozwój karier Pana Roberta Biedronia i Pani Anny Grodzkiej.
    Pozdrawiam.

    • Każdy ma prawo do oceny i interpretacji “zachowania
      księdza”. Myślę ze wysoki % wierzących i praktykujących jest przeciwny praktykom SODOMII i sodomitom. Sadzę iż poklask i pełne poparcie ma
      w pewnych kręgach i środowiskach, szyldów nie będę
      wymieniał na OP ze względów czysto estetycznych.
      Tym kręgom,zawsze zależało na, jeśli nie rozbiciu, to na max.podzieleniu Kościoła(generalnie KRK).
      Przypominam że Kościół to wierzący(i praktykujący)
      a “sukienkowi” to pośrednicy – urzędnicy, trzymający
      rząd dusz…

      Ps.Jestem przy ‘kompie’ z doskoku,wracam do
      rozpoczętej “roboty”,tj.prace malarskie wewnątrz
      domu, konkretnie kuchnia!
      🙂

      Miłego dnia,

      Pozdrawiam

  9. Bardzo ciekawe ujęcie problemu okłamywania najbliższych i społeczeństwa przez osoby homoseksualne. Moim zdaniem takie coś trzeba karać.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.