Polityka

Czy dopiero upadliśmy? Czy już się toczymy? Lewico ratuj kraj!

 Suma ostatnich wydarzeń w kraju każe zadać pytanie – czy dopiero upadliśmy, czy też jest o wiele gorzej i już się toczymy po równi pochyłej prosto do przepaści?

Przecież to nie jest możliwe, żebyśmy na własne życzenie wyhodowali sobie faszystowską hydrę nienawiści? W samym centrum zjednoczonej Europy, w kraju tak brutalnie przez wyznawców tej zbrodniczej ideologii doświadczonym?

Od razu zaznaczmy, zachowanie tych młodych ludzi biegających z kamieniami, butelkami z benzyną i innymi elementami po Warszawie to tylko czubek góry lodowej. Powstaje tutaj o wiele poważniejsze pytanie, czy my przypadkiem nie zagalopowaliśmy się w skuteczności budowania podziałów i nie stoimy nad krawędzią rozpadu społeczeństwa, czego konsekwencją będzie wybuch społecznego niezadowolenia z byle powodu – wykorzystany, jako pretekst do wojny domowej, dokładnie takiej jak w Syrii, gdzie już nikt nie wie, o co chodzi i od czego się zaczęło, chociaż wszyscy pamiętają, że mieli szczere i dobre intencje!

Kolejny rok z rzędu w dniu najważniejszego narodowego święta mieliśmy do czynienia z demonstracją chaosu wymierzoną w system. Tej demonstracji dokonują – jak można się domyślać – ciągle ci sami ludzie, którym w Polsce jest źle, którzy czują się przez Polskę zapomnieni, być może ekonomicznie niedocenieni, a już na pewno wykluczeni przez „innych”.

Na masę społeczną, której proweniencja jest raczej inna niż polityczna, swoje kosmate łapy położyło kilku mizernych polityków, obwołując się liderami skrajnej prawicy w naszym kraju.

To znany schemat – cyniczne głoszenie poszanowania demokracji, z równoczesnym nienawistnym nawoływaniem i gwarantowaniem własną osobą dokonania zmiany. Oczywiście, ponieważ jest to robione z iście słowiańskim zacietrzewieniem, w jego najpiękniejszej polskiej odmianie – jest operetkowo, czasami bywa strasznie, ale przeważnie nie ma tam żadnej treści. Jak dotąd środowisko nie wykrystalizowało z siebie żadnego Führera, ani nawet Führerka! I takowy jedynowładca raczej nie ma szans wśród długich maczet się pojawić, ponieważ w tym ruchu nie ma treści – tam nie ma niczego poza nawoływaniem do zmiany tego, co jest, okraszonego nienawiścią do praktycznie wszystkiego i domaganiem się monopolu na prawdę, słuszność, rację. Jednakże to nie jest przeszkodą w aktywizacji politycznej „tych środowisk”, albowiem jest na nie zapotrzebowanie, które zapoczątkował jeszcze do niedawna lider prawicowej-prawicy, obecnie wyzywany przez swoje „ideologiczne dzieci”.

Niestety, kto budzi potwora musi się liczyć z tym, że tenże po niego przyjdzie, albowiem w tej retoryce – potrzeba wroga, na jakim można koncentrować uwagę jest kwintesencją wszelkiej działalności. Może to i dobrze, że geniusz zniszczenia, wielki psuj i demiurg publicznego kłamstwa – będzie musiał się zmierzyć z ludźmi, których w duchu określa prawdopodobnie, jako „hołotę” lub w co najlepszym wypadku, jako „użytecznych głupców”.

Do tego niestety doprowadziły rządy prawicy, która utopiła lewicę w działaniach służb specjalnych i kłamstwach dziennikarzy relacjonujących posiedzenia komisji sejmowych. Oto Polska prawicowa – Polska Donalda Tuska i Jarosława Kaczyńskiego, którzy myśleli o „popisie”, to im wyszło szydło z worka. Przy czym prawdopodobnie jeden z tych panów liczy na głosy tychże środowisk!

Jeżeli lewica się odrodzi, prawdziwa, nowoczesna, społeczna i pro europejska – sięgająca do najlepszych wzorców z przeszłości w tym zaktualizowanych przez kryzys wzorców ideowych jak WALKA KLAS i potrzeba troski o człowieka – to mamy szansę wstać z kolan, na jakie upadliśmy, jako państwo. Jeżeli jednak się to nie uda i nadal lewicą będą szargać starcy myślący o własnej wygodzie, spychając prawdziwych ludzi lewicy – często dosłownie na margines kraju – to się będziemy toczyć. Będziemy się toczyć w przeklętym chocholim tańcu, gdzie będzie przybywać prawicowych kukiełek – niewnoszących żadnej treści i żadnej wartości, działających w imię nienawiści, jako wygodne straszaki dla tych, którzy będą mienić się mniejszym złem.

Horror!?

Rosyjskie tłumaczenie tekstu [tutaj]

4 komentarze

  1. Pod artykułem Autora podpisuję się bez żadnych wyjątków.
    Dodam tylko, że w prasie papierowej czytałam wcześniej kilkakrotnie, że ci “prawdziwi patrioci” odbywają szkolenia w obozach z zakresu walk. Przed 11.11.2013 też takowe odbywali, oczywiście w celu ochrony uczestników marszu.Dlaczego nie zdelegalizować tych bandyckich organizacji. Skoro rządzący tego nie robią, można przypuszczać, że zależy na ich utrzymaniu np. po to aby społeczeństwo zastraszyć i wprowadzić jeszcze bardziej restrykcyjne prawo w stosunku do obywateli. Podobny scenariusz zastosowano w USA.

  2. inicjator_wzrostu

    Nie mamy w Polsce żadnej lewicy.
    Proszę nie używać tego określenia do ugrupowań w Polsce.
    Po prostu nie mamy LEWICY.
    Może kiedyś, jak ludziom zimno i głód dokuczy – powstanie taka potrzeba, do tego kilka tysięcy zgonów koczujących pod mostami z małymi dziećmi – nie wcześniej.
    Ale zanim powstanie – stracimy sporo czasu na miotanie się pomiędzy socjalistyczną PRAWICĄ i prawicowymi (neoliberalnymi) ugrupowaniami typu: SLD, Twego Ruchu, LiD oraz innego planktonu uważającego się dziś za “lewicę”.

  3. Na temat ostatnich wydarzeń w kraju toczy się emocjonalna
    dyskusja od prawa do lewa.Dla uważnego obserwatora polskiej
    sceny politycznej,to co wydarzyło się w Warszawie nie jest
    żadnym przypadkiem.Podobne ekscesy występowały już wcześniej,a bojówki biorące w nich udział i zakłócające
    porządek publiczny z użyciem przemocy,działają od dłuższego
    czasu.Przyczyną tego stanu rzeczy jest bierność władz w stosunku do tego typu działań,przemoc językowa w polityce,a
    przede wszystkim brak pomysłu rządzących na poprawę bytu
    przeważającej części społeczeństwa.Młodzież z natury jest
    nastawiona wojowniczo,co w przypadku braku pracy potęguje
    jej negatywne działania i podatność na propagandowe hasła
    głoszone przez prawicowych polityków i usłużne im media.
    Natura nie znosi próżni,a młodzi ludzie pozostawieni sami
    sobie,bez pracy i doświadczenia muszą jakoś wypełnić nadmiar wolnego czasu,jaki posiadają.Dochodzi jeszcze do
    tego planowa polityka historyczna siejąca zamęt w młodych
    umysłach,gdzie jednych się gloryfikuje,a drugich miesza
    z błotem.Młodzież wykorzystywana jest do swoich celów
    politycznych przez wytrawnych graczy politycznych,którzy
    nie mając pomysłu na poprawę życia społeczeństwa myślą
    tylko o zdobyciu,bądź utrzymaniu władzy i zaspokojeniu
    własnych interesów.Władza wykazując niezaradność w organizowaniu pomyślności ekonomicznej obywateli odwraca
    ich uwagę od spraw bytowych,skupiając się na sprawach
    drugorzędnych.Gdy dodamy do tego ciągłe spory światopoglądowe polegające na dominacji jedynie słusznego
    światopoglądu,to mamy to,co mamy.Bez społecznego spokoju
    zaś nie można oczekiwać od obywateli jakiejkolwiek identyfikacji z państwem,a mówienie w tej sytuacji o”patriotyzmie”jest wyłącznie prowokowaniem irytacji po
    stronie obywateli.Jest takie powiedzenie”lex nuda”używane
    w stosunku do takich przepisów,które co prawda istnieją,
    ale pozbawiono je znaczenia przez praktyczne ich niestosowanie.Bez ich rozwijania podam tylko kilka niemodnych przepisów obowiązującego w Polsce prawa wynikających wprost z Konstytucji RP:art.1,7,25 ust.2,104
    ust.1,zdanie pierwsze,oraz art.10 ust.1 ustawy z dnia 17
    maja 1989r.o gwarancjach wolności sumienia i wyznania.Nie
    przekonują mnie więc wypowiedzi premiera,że winę za zamieszki w stolicy ponosi PiS,którego podobnie jak PO nie jestem zwolennikiem.Państwem polskim aktualnie kieruje rząd na czele z premierem z PO i to on ponosi
    odpowiedzialność za to co wydarzyło się w Warszawie,a ściślej na linii MSW-Ratusz-KG Policji.Nie może być tak,
    że organizator marszu nie zgadza się na zmianę trasy,gdy
    wiadomo jest,że prowadzi ona przez miejsca newralgiczne
    ( tęcza,ambasada rosyjska i pobliski skqat),a ponadto,że
    mimo rozwiązania marszu,pochód nawoływany do jego kontynuacji idzie dalej.Tu zostało złamane prawo,ponieważ
    zignorowano polecenie o rozwiązaniu marszu.Za przebieg
    demonstracji,marszu czy innych zgromadzeń odpowiada organizator na którym spoczywa główny obowiązek jego
    prawidłowego zabezpieczenia i niedopuszczenia do zakłócenia porządku publicznego.W przypadku wystąpienia
    nieprawidłowości,to on powinien ponieść wszelkie konsekwencje,łącznie z pokryciem strat materialnych,a sąd
    na podstawie materiału dowodowego zobligowany jest do
    szybkiego ustalenia stopnia winy sprawców i wymierzenia
    im kary adekwatnej do winy.Pozdrawiam.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.