Polityka

Czy Donald Tusk ma dość sił?

 Piękny kolejny medialny temat zastępczy – główny bohater to oczywiście nasz premier, sceną jest całość spraw państwowych – widzami my wszyscy. Kolega a zarazem wyciszony protagonista premiera – publicznie zastanawia się, czy premier ma dość sił, żeby rządzić naszym fantastycznie wielokrotnie złożonym krajem oraz równolegle pełnić funkcję szefa najwspanialszej partii, jaką Naród Rzeczpospolitej do tej pory w swojej historii wydał – Platformy naszej Obywatelskiej.

Można to oczywiście uznać za jawną kpinę z szefa – konkurenta politycznego i próbę kopania po kostkach, gdyby nie mówił tego człowiek doskonale zdający sobie sprawę z tego, co się wewnątrz najwspanialszej partii politycznej dzieje i dlaczego i którzy działacze – mają dość pana premiera i jego nazwijmy to słowem zasłyszanym od jednego z ichniej szych działaczy – führerowania. Równolegle wielu z działaczy oddaje mu część słuszności, twierdząc zgodnie, że taką zbieraninę, jaką obecnie przedstawia jego obóz polityczny trudno do czegokolwiek zdyscyplinować i wszystko, co można to można narzucać wolę. Właśnie to doskonale rozumie pan wielki protagonista mówiąc o siłach premiera, albowiem rządzenie swoim zapleczem władzy we współczesnej Polsce bez odpowiednio przeszkolonych i wiernych wykonawców własnych poleceń jest po prostu niemożliwe. Tychże, co powszechnie wiadomo się po prostu kupuje – rozdając synekury.

Patrząc z boku na sprawowaną w naszym kraju władzę – nie można mieć wątpliwości, otóż z pewnością pan premier ma nie tylko dość sił do rządzenia państwem jak również swoim zapleczem politycznym, – ale ma tych sił tak duży zapas, że z pewnością bardzo chętnie przerobi jeszcze trzecią kadencję, bo tego się właśnie wewnętrzni zaprzańcy w Platformie boją, boją się silnego Tuska zdolnego do sprawowania władzy wbrew koteriom i układom.

Poza tym premier raczej się nie zmęczył, albowiem jakoś nie widać nadzwyczajnego działania – sądząc po efektach – przez te ostatnie lata. Podobno był jakiś okres prosperity i zielonej wyspy, jednakże nie wszyscy o tym słyszeli i widzieli, a bardzo mała grupa obywateli mogła się o tym osobiście przekonać. Niedokończone fragmenty nieskoordynowanych płatnych autostrad, – do których trzeba dojechać „normalnymi” drogami oraz tzw. orliki – służące lokalnym notablom do realizacji pasji sportowych to najlepsze dowody na to, że pan premier nie ma prawa powiedzieć, że jest zmęczony. Jeżeli już by się tak czuł, to powinien po prostu rzadziej grać w piłkę a więcej rządzić.

Zegar biologiczny wszystkim tyka równo, jednakże po przekroczeniu pewnego wieku – seniorzy mówią, że im już bliżej niż dalej. Stąd można zrozumieć nerwowość w Platformie, gdzie koledzy z boiska pana premiera – uświadamiają sobie sprawę, że raczej nie będą mieli możliwości zapisać się na kartach historii naszego państwa własnym „premierowaniem”, albowiem silna partia wymaga po prostu silnego lidera, a lider może być tylko jeden.

Będzie bardzo śmiesznie, jeżeli się okaże, że główną przeszkodą w kontynuowaniu sprawowania władzy Platformy Obywatelskiej – będą partykularne i osobiste interesy i zapatrywania jej liderów. Skorzysta na tym głównie opozycja a stracą wszyscy – w pierwszej kolejności liderzy Platformy, albowiem osłabiając partię pozbawią się możliwości bycia osobami nr 2 i nr N+1, zawsze lepsze jest to niż nic, w tym znaczeniu, że lepiej jest być numerem np. piątym w rządzącej partii 35-milionowego państwa niż być numerem np. drugim w partii opozycyjnej – niesprawującej władzy. Jednakże uświadomienie sobie czy też może bardziej przypomnienie tego faktu przez funkcjonariuszy partyjnych w Platformie Obywatelskiej będzie wymagać jeszcze odrobinę czasu.

Dlatego też nie ma żadnego uzasadnienia poza zwykłą złośliwością osobistą, żeby się zastanawiać w połowie drugiej kadencji, czy Donald Tusk ma dość sił, czy nie ma dość sił. To zagadnienie zupełnie wtórne – dla samego faktu sprawowania przez Donalda Tuska władzy. Czym innym byłoby – jak najbardziej uzasadnione pytanie – czy władza sprawowana przez pana Tuska jest sprawowana efektywnie i skutecznie, to znaczy czy jego działania przynoszą pożądany skutek sprawczy! Jednakże takiego pytania – będącego zarazem pytaniem o sprawność rządów Platformy Obywatelskiej – nikt z tej partii nie zada, nawet sam pan wielki protagonista – przyczajony!

Stąd wniosek, że nie ma, co się przejmować fikcją, z jaką mamy obecnie do czynienia, albowiem są to zwykłe harce i przepychanki – stanowiące jednak wyraźny sygnał, że towarzystwo w partii rządzącej ma siebie po prostu dość wzajemnie i zaczyna kopać się po kostkach. Nie wróży to dobrze naszemu krajowi, chociaż kto wie? Może właśnie tego potrzebujemy?

Pobierz odnośnik: http://wp.me/p1RMxj-2cD

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.