Polityka

Czy Donald Tusk jest winny samopodpaleń?

 W dotychczasowej historii naszej transformacji wszyscy pomijaliśmy najważniejszą rzecz jaką ona nam wszystkim dała – mianowicie stosunkowo szerokie pole wolności osobistej, które możemy skutecznie chronić nawet przy całej porażce związanej z jakością naszego prawa. Wolność można rozumieć na wiele sposobów, w każdym bądź razie w wymiarze osobowym oznacza ona prawo do decydowania o własnym losie.

To szczególna zdobycz transformacji, którą co prawda w wymiarze ekonomicznym jako wolność od biedy poprzez wolność do wydawania własnych pieniędzy już postarano się nam zepsuć. Jest to wynik przyjęcia błędnej doktryny ekonomicznej, która w sposób rabunkowy potraktowała nasz rozwój. Jednakże wolność osobista i polityczna – to rzeczywiste przymioty praw obywatela we współczesnym państwie polskim.

Konsekwencją wolności jednostek jest ograniczenie nadzoru ze strony władz oraz co jest prawdopodobnie jeszcze ważniejsze – zaprzestanie prób kierowania procesami społeczno-gospodarczymi poprzez wykorzystywanie przymusu państwowego. Jest to widoczne praktycznie na każdym kroku, nawet w obrębie samej mechaniki władzy – przykładowo rząd – przeważnie zachęca do czegoś samorządy, jak tylko może stara się unikać sytuacji dodawania im zobowiązań na siłę. To się sprawdza w praktyce, gdyż w oceanie regulacji jakim jest nasze prawo jest bardzo wiele wysp i wysepek, na których można zupełnie swobodnie cieszyć się wolnością osobistą.

W efekcie tych przemian państwo przestało odpowiadać za zatrudnienie, wyżywienie, dach nad głową – i inne wspaniałe zdobycze socjalne społeczeństwa socjalizmu – nie możliwe do utrzymania w warunkach pozbawionej praktycznie wszelkich reguł gospodarki kapitalistycznej. Nie było możliwości finansowania „socjalu” w momencie, gdy na skraju upadku znajdowała się cała gospodarka a pieniądzem można było sobie podetrzeć… Oczywiście możemy dyskutować o sensowności przyjętego modelu, o dogmacie pieniądza jako dobra względnie trwałego w czasie, mechanizmach jego kreacji – działaniu kredytu w gospodarce itd. Od dywagacji o tym jakby mogło być bardziej liczy się to jak jest – a jest dramatycznie brutalnie, państwo pozbawia się kolejnych sfer odpowiedzialności i wydaje coraz większe pieniądze na obsługę zadłużenia oraz wypłatę świadczeń. W zasadzie patrząc na nasze finanse publiczne – widać, że cały system opiera się na stałym zadłużeniu i podtrzymywaniu zdolności do obsługi długu – dzięki któremu stać nas na regulowanie rachunków. Póki nasze obligacje sprzedają się z górką w tym znaczeniu, że popyt kilka krotnie przekracza ofertę – nie ma się o co martwić. Jednakże trzeba mieć świadomość, że finansowanie świadczeń społecznych z długu to samobójstwo i unicestwienie.

W wyniku tych przemian i nowych zależności – obywatel przestał być dla państwa przedmiotem troski i zmartwień, a stał się cennym zasobem, z eksploatacji którego czerpie korzyści, czy też mówiąc wprost się utrzymuje.

Dzisiaj tego wiele osób nadal nie chce zrozumieć – zasłaniając swoją nieudolność, lenistwo lub po prostu brak aktywności – postawą roszczeniową skierowaną do państwa. Niestety – takie myślenie nie ma przyszłości, ponieważ dla państwa cenniejszy jest ten, kto więcej płaci – niż ten któremu potrzeba dawać. Tu nie można mieć złudzeń – równość w rzeczywistości nie istnieje to ułuda i fikcja, która kosztuje wielu, którzy mieli w swoim życiorysie mariaż z socjalizmem – sporo gorzkich rozczarowań.

W powyższym kontekście nie można poprzez wyrażanie postawy roszczeniowej zasłaniać swojej własnej nieudolności. Jest przy tym oczywiste, że nie wszyscy mogą być adwokatami, lekarzami lub w sensie szerokim należeć do elity, jak również jest oczywistym to że osoby chore mają szczególnie trudne warunki egzystencji – jednakże nie można od systemu kapitalistycznego wymagać, żeby dał więcej na wyjściu niż zbiera na wejściu. Nasze państwo właśnie tak robi – za co płacimy potwornie duże odsetki od zadłużenia i najlepsza część jego spłacania dopiero przed nami!

Innymi słowy – nie da się utrzymać systemu w którym nie ma bogactwa, a stale trzeba wypłacać więcej niż się gromadzi. To nie możliwe, takie państwa muszą upaść.

Oznacza to mniej więcej tyle, że bez względu na to jak nam się trudno żyje – musimy mieć świadomość, że skutkiem naszego prawa do wolności jest odpowiedzialność za siebie samych.

Może to okrutnie zabrzmi, ale samopodpalenie się jako wyraz absolutnej bezsilności to nie jest akt rozpaczy – tylko głupoty, dlatego i tylko dlatego bo człowiek w niedostatku jeżeli jeszcze sam okalecza swoje ciało – to tylko i wyłącznie pogarsza swoją sytuację.

Czy to się komuś podoba czy nie, ale tak się akurat żałośnie składa, że samopodpalając się w poczuciu braku nadziei, czy też z powodów ekonomicznych – w celu wyrażenia protestu i często dezaprobaty dla warunków w jakich przyszło człowiekowi żyć – robi się sobie i tylko sobie krzywdę. Co więcej – daje się negatywny przykład innym, ponieważ takie zachowania u ludzi pchniętych do ostateczności to nie jest akt desperacji, ale powtórzmy – głupoty, gdyż jeżeli przeżyją – jest naturalnym, że będą w swojej świadomości żałować tego czego dokonały.

Natomiast ekstra szkodliwymi idiotami są ci z polityków, którzy pozwalają sobie te tragedie w jakimkolwiek kontekście społecznym lub co najgorsze – politycznym komentować. Nie można być większą hieną, żeby nie znając konkretnego przypadku – przykładowo od strony ewentualnego leczenia psychiatrycznego – obwiniać za samopodpalenie się takiego człowieka – osobę urzędującego premiera! Można się nienawidzić – jednakże pewne zasady obowiązują. W sprawach jednostkowych nie można uogólniać – jeżeli się nie zna konkretnego przypadku osobiście i na wylot. Każdy kto z pojedynczych tragedii i dramatów – tych niezwykle przerażających prób samookaleczenia się lub samobójstwa – będzie próbował zmontować oskarżenie polityczne jest szkodliwym idiotą i nie ma zdolności honorowych.

W żadnej mierze nie możemy się zgodzić na sytuację, w której samopodpalenia staną się punktem w dyskusji politycznej – nie jako pojedyncze i dramatyczne przypadki wymagające zbadania, ale zarazem NAPIĘTNOWANIA przy całym współczuciu, ale jako swoiste punkty krytyczne w retoryce politycznej – skierowane przeciwko komu innemu. Dzięki którym nawet parszywy retor może pozwolić sobie na bardzo sprawne spreparowanie uogólniających oskarżeń. Takie chwyty nawet wobec tego premiera, którego polityka – powiedzmy to otwarcie „szału nie robi” to podłość, zezwierzęcenie, debilizm (termin medyczny) i zachowanie niegodne zdolności honorowych do funkcjonowania w sferze publicznej.

2 komentarze

  1. samopodpalenie jest spektakularna forma popelnienia samobojstwa
    oczywiscie powody samobojstw sa zazwyczaj dosc zlozone

    natomiast samo wykonanie jest dosc niemadrym czynem samo z siebie
    uznajac polityke Tuska za mierna czy nawet szkodliwa – nalezy dazyc do tego, aby samopodpalen nie bylo, zachowanie zwiazkowcow (ktorzy rzucili sie, aby ratowac) jest jak najbardziej wlasciwe

    podobnie tylko pozbawieni wrazliwosci osobnicy potrafia te samopodpalenia wykorzystywac w polityczny sposob (zarowno ci, co naglasniaja cala sprawe, jak i ci, co czynia z tragedii tego czlowieka – wariata albo zartuja sobie)

    samobojstwa beda zawsze, zawsze tez beda ludzkie tragedie, jak ktos uwaza, ze Tusk zle rzadzi, powinien raczej miec innego rodzaju argumenty gotowe niz powolywanie sie na tragedie

    poza tym – mimo, ze jest to forma spektakularna wyrazenia swojej opinii – nie powinnismy uznawac ja za taka, bo – to jest dowiedzione przez psychologow – od czasow cierpienia mlodego Wertera – istniala tez moda na samobojstwa – wystarczy rzucic haslo, a liczba samobojstw moze nam wzrosnac i wcale nie dlatego, ze te rzady sa zle czy dobre, raczej dlatego, ze depresje, poczucia dolka jest wpisana w nasze zycie

  2. Premier nie jest winny samopodpaleniom.
    Te samopodpalenia prowokują wrogowie naszego lemingowego kraju, wrogowie Lemingów!
    Dlaczego tak łatwo kupić łątwopalne środki w płynie, bez stosownych zezwoleń władzy państwowej?
    Kiedyś to benzyna była na kartki i komu to szkodziło?
    Ręce precz od Donalda Tuska!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.