Czy daliśmy Adamowi Michnikowi prawo wypowiadania się za nas?

W ostatnim wywiadzie dla niemieckiego magazynu Der Spiegel pan Adam Michnik pozwala sobie na zabawę w narodowego mentora, prawie że zbawiciela zawiedzionego postawą niedorośniętego narodu, który jest kruchy w demokracji i marzy skrycie zabawiając się pod kołderką o autorytaryzmie, którego ucieleśnieniem będzie nacjonalizm a konsekwencji porządek, prawo, a potem może jeszcze i sprawiedliwość.

Zdaniem pana Michnika marzeniem mieszkańców Europy środkowej jest centralistyczna demokracja większościowa, podczas gdy pan Michnik zapomina lub nie wie, że nie ma czegoś takiego jak mieszkańcy Europy środkowej – są Polacy, Węgrzy, Czesi i inni. Wrzucanie wszystkich nacji do jednego worka pod spójną nazwą, idealnie wpisującą się w niemiecką koncepcją Mitteleuropy to nie tylko wyraz jałowości intelektualnej ale przede wszystkim szkodnictwa, genetycznie zakodowanego w świadomości pana Michnika, zgodnie z dewizą – „srajmy we własne gniazdo”! Właśnie to robi pan Michnik porównując pana premiera Orbana do Adolfa Hitlera. To jest po prostu wyraz s……..a intelektualnego – inaczej tego nie można nazwać. Po prostu porównywanie kogokolwiek z obecnie żyjących polityków do Adolfa Hitlera nie zasługuje na inne określenie niż właśnie mianem s………a intelektualnego. Nawet jeżeli porównujemy kogokolwiek po tym jak działa jako polityk – to jest to niedopuszczalne i krzywdzące. To o czym mówi Orban, czyli zarządzanie za pomocą specjalnych pełnomocnictw to nic innego jak aktywna polityka państwa broniącego się przed upadkiem i bankructwem ekonomicznym. Co z tego, że tych samych metod używał Hitler? Hitler zapewne też podcierał swoją odbytnicę papierem toaletowym, czy jeżeli my robimy to samo to to też jesteśmy na drodze do piekła? Po prostu w określonych sytuacjach w naszej kulturze prawnej i społecznej – działają określone sposoby działania mające swoje wyrazy zewnętrzne.

Pan Michnik wypowiadał się, że rzekomo brak u nas tradycji demokratycznych i mamy kłopoty z kompromisem. Znowu błąd w ocenie, otóż gdyby Polacy nie byli spokojnymi ludźmi to Czerska w Warszawie już dawno podzieliłaby los Bastylii w Paryżu, a prawdopodobnie pan Michnik i wielu ludzi z jego etosowego pokolenia palenia popularnych na styropianie los Ludwika XVI – ściętego na gilotynie.

Nie jest prawdą, że współczesne społeczeństwa Polski czy Węgier kwestionują to, co sobie kiedyś wymarzyły. Pan Michnik albo celowo kłamie albo w ogóle nie ma już kontaktu z rzeczywistością. Po pierwsze w 1990 roku nasze społeczeństwa zostały zalane marketingiem i politycznym soft power neoliberalizmu. Ludzie w to uwierzyli, ponieważ w co mieli wierzyć? W komunizm? Socjalizm z ludzką twarzą? Trzecią drogę Wałęsy? Polacy chcieli być kapitalistami, mieć własność we własnym kraju. Tymczasem zostali oszukani, więc kwestionują! Co było wiadomo już wówczas, gdyż było oczywistym że załogi wielkich zakładów, które wyniosły do władzy Solidarność styropianową – pójdą na bruk sprzedawać ze szczęk i łóżek przenośnych. O tym pan Michnik już nie chce pamiętać? Druga kwestia to dorośnięcie zupełnie nowego pokolenia, które nie pamięta tamtej nędzy, porażki i upodlenia, co więcej nie mogło marzyć w 1990 roku, ponieważ urodziło się po nim. Młodzi naprawdę mają prawo być zawiedzeni i są!

Natomiast za nawoływanie do nałożenia sankcji przeciwko Węgrom pan Michnik powinien podpaść pod paragraf. Owszem Europa nie powinna milczeć na temat Węgier, a także na temat Polski – zwłaszcza w kontekście niesprawiedliwości ekonomicznych jakie się dzieją w naszych krajach, jednakże nawoływanie do wprowadzenia sankcji wobec Węgier jest przejawem idiotyzmu (termin medyczny). Jednakże pan Michnik tak ma, kiedyś jego gazeta gloryfikowała naloty NATO na Belgrad, atak na Irak, okupację tego kraju i inne niesprawiedliwe wojny. Jednakże ciężko jest na jego łamach przeczytać cokolwiek o tym jaki los czeka palestyńskie dzieci w Strefie Gazy. Więc zatem wprowadźmy sankcje przeciwko Węgrom, otoczmy ich murem i bombardujmy? Ukradnijmy jak najwięcej wody z Dunaju, susza zmusi Węgrów do uległości wobec pana Michnika i Imperium, które reprezentuje.

Zupełnie nie da się zrozumieć o co chodziło panu Michnikowi w podważaniu prawidłowości naszego pochodzenia? Kto z państwa czuje się bękartem komunizmu? Czy on tak dramatycznie ukształtował naszą mentalność? Może pan Michnik powiedział te słowa na przykładzie własnej rodziny – żeby nie przypominać ideologicznych zasług i czynów jego ojca lub przyrodniego brata – krwawego stalinowskiego sędziego, który skazywał polskich patriotów na wyroki śmierci i nawet przy nich prawdopodobnie asystował? Oczywiście możemy sobie zgadywać kogo pan Michnik miał na myśli, ale biorąc pod uwagę środowisko domu rodzinnego i najbliższych krewnych – rzeczywiście może czuć się „psychicznie” bękartem komunizmu, co będzie miłym eufemizmem na cierpienia tych wszystkich ludzi, których sądownie zamordował jego bezkarny brat (zdaje się Stefan). Uwaga – nie czepiamy się rodziny pana Michnika, ale jeżeli on czuje się upoważniony do stwierdzenia bękarctwa Polaków to mamy pełne prawo poznać powody, dla których tak nieszczęśliwie myśli, może to przeczyta i zrozumie swoje błędy? Może przynajmniej zamilknie?

Tak, milczenie jest złotem!

14 myśli na temat “Czy daliśmy Adamowi Michnikowi prawo wypowiadania się za nas?

  • 31 lipca 2013 o 10:45
    Permalink

    Bardzo ładna filipika się panu udała, p.K.

    Ale dobór ilustracji muszę skrytykować. Albowiem co sobie pomyśli bratanek Madziar, nie znający polskiego bo i skąd, gdy googlując po sieci zobaczy zdjęcie Adolfa a poniżej swojego premiera? Już lepiej pasuje Adolf na brunatnym tle i Michnik na czerwonym tak jak tu:
    http://wyborcza.pl/1,75477,14355831,Michnik_dla__Spiegla___Kaczynski_u_wladzy__Niebezpieczne_.html

    Ew.różowo-tęczowe mogłoby być.
    🙂

    M-K.

    Odpowiedz
  • 31 lipca 2013 o 19:10
    Permalink

    Nie galopuj panie Krakauer, nie odbieraj innym wolności wypowiedzi, z której sam obficie korzystasz, ale przecież nie wiadomo jak długo…

    Uwagi Adama Michnika całkiem trafne, tyle że “obrazowe”, ale w popkulturze obrazkowej to akurat zaleta.

    “Jakim krajem jest Polska? – To zależy – mówi Michnik. Wspaniałym – gdy się na nią patrzy “z perspektywy Paryża, Pragi czy Berlina”. – Ale proszę włączyć katolickie Radio Maryja. Wtedy się okaże, że Polska jest krajem katastrofy, że rzekomo rządzą nią siły, które chciałyby wytrzebić naród polski pod względem biologicznym. 30 procent Polaków wierzy, że katastrofa smoleńska jest wynikiem spisku premiera Donalda Tuska i prezydenta Rosji Władimira Putina – pointuje rozmówca hamburskiego tygodnika”.

    Panie Krakauer czy pisząc “…Nie jest prawdą, że współczesne społeczeństwa Polski czy Węgier kwestionują to, co sobie kiedyś wymarzyły…” nie widzi pan, że “przemawia” nie w swoim imieniu i wpada w pułapkę retoryki, której odmawia innym.

    Niechże pan Adam Michnik myśli i mówi swoje, a pan Krakauer swoje.
    Zamykanie gęby komukolwiek, grzebanie w życiorysach oponentów, to metody niegodne publicystów.

    Czy “Michnik straszy papierowym tygrysem” pokaże czas?

    —————————————————
    “Na zebraniu w Biłgoraju powiedziałem wyraźnie, że jak tak dalej pójdzie, to za rok dojdziemy do władzy i powsadzamy ich do więzień. I będą się cieszyć, że ich wsadzimy do więzień, bo na następny rok przyjdą narodowcy i ich wyrżną – mówi Korwin-Mikke” (kwiecień 2013).

    Odpowiedz
    • 31 lipca 2013 o 19:52
      Permalink

      Szanowny Panie jak już mnie Pan cytuje to proszę fragment w całym kontekście, mianowicie – dlaczego nie jest prawdą że społeczeństwa coś tam kwestionują? Tam kawałeczek dalej ma pan część zdania która się do tej wypowiedzi odnosi.
      Ja nie odmawiam innym prawa do wypowiadania się, ja korzystam z prawa “wymądrzania się” na temat tego co powiedział pan Michnik ponieważ to on powiedział On otworzył imbryk i uwolnił Dżina, użył miecza, więc mieczem, imbrykiem i dżinem dostaje – tą retoryką, tymi samymi nadużyciami. Jeżeli on uważa że Polacy coś tam coś tam, to i ja uważam że wcale nie … Pan oczywiście może mieć zdanie pośrednie, jednakże to nie zmienia faktu że polski Sejm nie upoważnił pana Michnika do wypowiadania poglądów w imieniu Narodu, jak również nie słyszałem o referendum w tej sprawie – może się mylę, albo jestem niedoinformowany…
      Właśnie o to chodzi, żeby uważać co się mówi i w czyim imieniu. Pan Michnik – Michnika, ja – swoim. Co do grzebania w życiorysach w tekście jest uzasadnione – dlaczego pozwoliłem sobie na tą przyznaję parszywą w konstrukcji wycieczkę osobistą, ale mam prawo domniemywać że pan Michnik odnosi się w swoich w istocie oskarżeniach pod względem naszego Narodu na podstawie własnych doświadczeń z najbliższych, no bo wiadomo kim jest jego brat (przyrodni).
      Pozdrawiam
      k.

      Odpowiedz
  • 31 lipca 2013 o 21:16
    Permalink

    Panie Krakauer co ma brat przyrodni do Michnika?
    To chwyty ze zdartej, mogło się wydawać, płyty.

    A wie pan jaki “brzydki” był Albert Einstein?
    Jak fatalnie traktował ten “wyrobnik patentowy” (jak mawiał o sobie) swoją pierwszą żonę Milevę?
    A poza tym to był istny pożeracz dziewic.

    Odpowiedz
    • 31 lipca 2013 o 21:21
      Permalink

      Panie Sasanka a co ja, pan, czy X-iński ma do tego co opisuje pan Michnik? Na jakiej podstawie on uogólnia swoje wnioski? Napisałem w tekście – proszę przeczytać, celowo to uwypukliłem – być może opiera swoje wnioskowanie na swojej rodzinie, no bo na kim innym? Na mnie? na panu? na X-ińskim? Odwołanie do Einsteina nie na miejscu wobec mordów sądowych na AK-owcach, proszę sobie darować takie odniesienia.

      Odpowiedz
      • 31 lipca 2013 o 22:20
        Permalink

        Prof. Hartman – niezrozumiany – w swojej ripoście na chamski atak Ziemkiewicza „Wielki Ch… Hartmana” – odpowiada “Schowaj pałę, panie Ziemkiewicz!”:

        “…Otóż przysięgam wam, że gdyby mój ojciec żył, byłby waszym najsurowszym sędzią, a wasze paszkwile darłby na strzępy. Więc może sobie darujcie i przestańcie sobie wycierać swoje wiecznie zadowolone z siebie gęby Stanisławem Hartmanem. I moim pradziadem rabinem Izaakiem Kramsztykiem też. Nie ma dobrego Żyda i złego Żyda. My wszyscy źli, bardzo źli.
        Na razie jednak Polska należy do nas – zdrajców, lemingów, demoliberałów, pedałów i całej tej ogłupionej przez Michnika hołoty. I długo jeszcze będziemy tu u siebie. I długo jeszcze będziemy tu rządzić. I długo jeszcze będziemy bronić waszego prawa do wypisywania swoich obelg i kłamstw. Korzystajcie więc, póki czas – byle z umiarem. Bo jak weźmiecie już tę Polskę, to będziecie się nawzajem wyrzynać z werwą i bez pardonu. Tylko pod naszą władzą macie tak dobrze”.

        http://hartman.blog.polityka.pl/2013/07/30/schowaj-pale-panie-ziemkiewicz/#comments

        Odpowiedz
        • 31 lipca 2013 o 22:57
          Permalink

          Szanowny Panie

          Pan prof. Hartmann jest tak wybitnym erystykiem i mistrzem logiki, że nie da się polemizować krytycznie z jego sformułowaniami, albowiem nie jest tajemnicą, że teksty pana Hartmana zawierają zawsze co najmniej dwa przekazy. Pierwszy ten, który “widać”, który można sobie przeczytać – jak Hartman “wali w mordę”, czy też inaczej mówi po prostu jak jest. Jest jeszcze drugi, to wynikowa warstwa przekazu zdolna do uchwycenia dla tych mniej licznych, którzy mają między uszami coś więcej niż fałdy skórne. Uwaga – ja nie chcę pana obrażać – niczego w pana kontekście nie sugeruję, ale już wielokrotnie złapałem się na tym, że tekstów pana Hartmana nie można bez konsekwencji logicznych czy semantycznych ot tak sobie ciąć, wycinać, żonglować, dostosowywać do swojej tezy – cytując fragmenty. Fenomen wielkości Hartmana właśnie na tym polega, że nie każdy jest w stanie z marszu dostrzec ten drugi sens jego wypowiedzi. Czasami sam muszę się zastanawiać co pan profesor akcentuje, co ma na myśli – to naprawdę wyjątkowy człowiek, którego nie można lekceważyć, co więcej NIE DA SIĘ GO NIE ZAUWAŻAĆ. Po prostu ustawa sejmowa “znikająca’ Hartmana miałaby odwrotny skutek, ludzie być może zaczęliby się zastanawiać na co profesor zwraca uwagę, owszem ostatnio się radykalizuje – no ale taki czasy są…
          więc zalecam więcej ostrożności jeżeli chodzi o twórczość pana profesora.
          Serdecznie pozdrawiam k.

          Odpowiedz
      • 31 lipca 2013 o 23:19
        Permalink

        Dlatego też podałam link do całości artykułu p. Hartmana, żeby każdy miał szansę wziąć swoje.

        Tu w istocie nie o erystykę chodzi, tu chodzi o “wgląd” w sytuację i przekaz ostrzegający przed różnej maści “zbawicielami” a przecież wiadomo, że bez pracy – produkcji dóbr zbywalnych – nie ma kołaczy. Klif fiskalny nam grozi i w najlepszym wypadku długotrwała stagnacja, która nie rodzi miejsc pracy. IV RP – to może być cudo!

        A my tu panie o retoryce Michnika – egzageracji Krakauera, proroczych wizjach Hartmana, chamstwie Ziemkiewicza…

        Upał?

        Odpowiedz
        • 31 lipca 2013 o 23:40
          Permalink

          Szanowny Panie!

          Trafił pan w sedno, właśnie dzisiaj rano napisałem artykuł o stagflacji do którego lektury zapraszam jutro rano zgodnie z rytmem publikowania na tym portalu.
          Jednakże – uwaga – nie wymieniałbym prof. Hartmana w jednym ciągu z nic nie znaczącym pseudonimem niszowego autora wołającego na puszczy lub kimś czyje nazwisko nie powinno w ogóle pojawiać się na tym portalu…

          Serdecznie pozdrawiam – powtarzam ma pan rację, to co zrobił pan Michnik to nic innego jak kreacja tematu zastępczego, ale po prostu nie wypada nazywać Polaków bękartami komunizmu czy czymś równoznacznym…

          k. (dobranoc)

          Odpowiedz
    • 31 lipca 2013 o 21:36
      Permalink

      Ma,ma nie tylko “przyrodni brat “,ale i całe to t……..o gnojące Polskę i Polaków w czasach bezprawia tzn. “prawa” ż…………..o w latach 1944-56.Dzisiejsze tzw. “elyty’ to nic innego jak pas transmisyjny tamtych ponurych lat. Zmieniliśmy wszystko,azeby nie zmienic nic.I to jest paradoks i chichot historii.
      WPIS OCENZUROWANO ZE WZGLĘDU NA NIENAWISTNE SUGESTIE – PROSIMY NIE ODNOSIĆ SIĘ DO DOMNIEMAŃ BEZ DOWODÓW W POSTACI ŹRÓDEŁ. PROSIMY O ZROZUMIENIE. REDAKCJA PORTALU (WEBMASTER JÓZEF)

      Odpowiedz
    • 31 lipca 2013 o 21:42
      Permalink

      A to że Michniki w Polsce chcieliby nadal decydować o nas- bez nas.kilka dekad wstecz tak było.

      Odpowiedz
      • 31 lipca 2013 o 22:11
        Permalink

        Rozumiem ograniczenia u……e, rozumiem bezradność i złość… i współczuję…

        PROSIMY BEZ NADMIERNYCH ZŁOŚLIWOŚCI TO SZKODZI DYSKUSJI, WEBMASTER JÓZEF!

        Odpowiedz
  • 1 sierpnia 2013 o 20:52
    Permalink

    Fatalny artykuł. Tytuł, ilustracje i tekst w żadnym stopniu nieadekwatne do treści wywiadu.
    Przeczytałam cały wywiad w Der Spiegel w wersji angielskiej. Cały Michnik – powiedział ni mniej, ni więcej od tego, co mówi i pisze od lat. Można się z nim nie zgadzać, należy z nim polemizować, ale przenikliwości spojrzenia i odwagi formułowania opinii, często prowokacyjnych, ale zawsze inspirujących, nie można mu odmówić.
    Szkoda, że autor artykułu uległ emocji i spłodził knota, żeby nie powiedzieć „bękarta”.
    Szkoda, że dołączył do stada prawicowo prawicowych kundelków ujadających na portalach informacyjnych, po prawie każdej wypowiedzi Michnika i nie potrafiących w istocie bez niego żyć.
    Nie podaję linków by nie skalać OP.
    Przewrażliwienie i jakiś niezrozumiały kompleks Michnika oraz plemienne fobie budzą moje zdziwienie i irytację.
    Autor artykułu zapomniał, że scripta manent i wstyd pozostaje na długo.
    Renata

    Odpowiedz
    • 1 sierpnia 2013 o 21:07
      Permalink

      Bardzo wnikliwy komentarz, najbardziej powala to rozwinięcie – “Fatalny artykuł …. bo…” Tak tym zdecydowanie można powalić każdego autora, najlepiej zupełnie nie uzasadniając niczego.
      Ale powiada pani, niesłychanie ciekawą sprawę – otóż, że pan M. w swoich wypowiedziach bywa zawsze inspirujący? Myślę, że to fantastyczna teza warta rozwinięcia. WRĘCZ ŚMIERTELNIE, ZABÓJCZO I ZGUBNIE PRAWDZIWA – !!!
      Tak, zdecydowanie ma pani rację – tego że zainspirował całe pokolenie – tego nie można mu odmówić.
      Mam cichą nadzieję, że kiedyś nasze społeczeństwo zdąży się otrząsnąć z tej inspiracji, może nawet na tyle szybko że uda mu się jeszcze rozliczyć swojego mentora.

      Też nie pozdrawiam… k.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.