Marketing, Ogólna

Czy „ciemny lud” kupi wszystko?

 Weekend deklaracji za nami, kolejne partie uznały, że przeciętny Polak jest debilem i kupi absolutnie każdy manewr marketingowy jaki mu się zaserwuje. Porażające jest to, że nasi politycy absolutnie niczego się nie uczą, walą frazesami jak perkusista na koncercie zespołu rockowego w bęben.

Zaczyna się cyrk objazdowy, który cierpliwi oglądają z rozbawieniem a Ci którym cierpliwości już brak z nieskrywaną irytacją. Kim jest polski polityk? Jest dokładnie jak PZPR ze starego dowcipu o „nieboszczce” partii. Jak partia mówi że nie da to nie da, jak mówi, że da to mówi. Politycy obiecują absolutnie wszystko co chcą usłyszeć wyborcy i nie da się ukryć, że przez czas jakiś, ludzie wierzyli. Teraz mamy sytuację absolutnej niewiary, głosowania będą się odbywały zazwyczaj „przeciw” niż „za” w dodatku frekwencja zapowiada się wyjątkowo niska. Zastanawiające jest czy nasi „wybrańcy” naprawdę wierzą w to co mówią czy absolutnie tendencyjnie opowiadają bzdury w ramach już nawet nie kiełbasy wyborczej a wyborczego kawioru?

Symptomatyczne jest działanie liderów sondaży którzy starają się działać na zasadzie „czarne-białe”, „ogień-woda”. We wszystkich deklaracjach idą w kierunku dokładnie odwrotnym niż rywal. Jednym z ostatnich przykładów, jest kwestia przekopania Mierzei Wiślanej w celu uczynienia Portu Elbląg portem z łatwym dostępem do morza. Kiedy PiS umieściło to hasło na liście obietnic w wyborach samorządowych, PO natychmiast ogłosiło, że jest rozwiązanie to nieuzasadnione merytorycznie, finansowo. Zachowując się przy okazji jak przykładny biblijny donator który daje jałmużnę tak aby lewica nie wiedziała co czyni prawica, gdyż w tym samym czasie rząd pracował nad tym rozwiązaniem.

Ostatnie dni były też dniami kongresów, PIS wybrało nowego przewodniczącego, którym został Jarosław Kaczyński, co nie zaskoczyło chyba nikogo. Więcej niespodzianek mogło być w PO ale jeden z głównych konkurentów do fotela prezesa – Grzegorz Schetyna odpuścił rywalizację, pozostał jeszcze Jarosław Gowin którego absolutnie nikt nie traktuje jako realnego rywala, ale biorąc pod uwagę fakt, że w PO wybory przewodniczącego będą powszechne to należy mieć z tyłu głowy syndrom Piechocińskiego, który tym że został prezesem PSL zaskoczył wielu a najbardziej chyba samego siebie.

Nie można zapominać o Solidarnej Polsce, ta partia walczy o przekroczenie progu wyborczego i jeśli okaże się że pana Ziobro wygra te kilkanaście głosów w parlamencie obok niezmiennego koalicjanta wszystkich czyli PSL mogą decydować o rządzie na najbliższe lata. Wszystkie Partie rozpędzają się w obietnicach i wszystkie zaliczają wpadki i gafy, mamy garnitury i sukienki od projektantów, mamy koszmarnie droga ochronę lidera oraz pojedynek na to kto lepiej dba o pamięć ofiar katastrofy względnie „zamachu” w Smoleńsku (kwalifikacja zależna od opcji politycznej).

Swoja wpadkę zaliczył Ruch Palikota, SLD również delikatnie popłynęło na sprawie Ryszarda Kalisza. U wszystkich widać totalny rozgardiasz i brak pomysłu na to jak działać aby znaleźć akceptację u wyborców przed serią wyborów zaczynających się w przyszłym roku. Absolutnie żadna główna partia nie decyduje się na szczerość, wiedząc, że bycie uczciwym wobec swoich wyborców może doprowadzić do porażki.

Może zamiast wydawać kasę czy to na garnitury, czy też ochronę prezesa (inna sprawa, że w takiej skali na 100% zbędną) partie zatrudnią którąś z dobrych agencji reklamowych, która wykreuje ich jak produkt, jak szampon do włosów, maść na hemoroidy i po prostu sprzeda (w końcu i tak nas traktują jak idiotów). Absolutnie nie należy mylić profesjonalnej agencji ze „specami od wizerunku”, chodzi o sytuację w której absolutnie wszystkie wypowiedzi, obietnice, ich forma, czas ogłoszenia, wszelkie riposty kreują fachowcy od reklamy. Będziemy mieli do czynienia z fajnymi spotami reklamowymi, przemowami miłymi dla ucha w których każdy znajdzie coś dla siebie. A co najważniejsze ludzie z branży reklamowej odczują zastrzyk gotówki co rozkręci delikatnie przywiędłą gałąź gospodarki. Czy to uczciwe? Zdecydowanie tak bo skoro my jesteśmy tylko osobami niezbędnymi do zagłosowania, to kupujmy ich tak jak każdy inny produkt. To nie będzie mniej fair niż to co teraz się dzieje a przynajmniej będziemy mogli traktować to jak konkurencję nie ludzi i programów a dobrych kampanii reklamowych, będziemy szukać niuansów jak w dobrych spotach telewizyjnych i dobrze się bawić, wiedząc, że i tak to kogo wybierzemy nie będzie miało tak długo znaczenia jak długo politycy nie przestaną nas traktować jak ćwierć inteligentów, którzy uwierzą we wszystko.

One Comment

  1. zwykły_oburzony

    Tak – lud kupi wszystko, tylko frekwencja wyborcza spadnie do 26-30%.
    Bo WIERNY partiom lud kupi wszystko, a wątpiący nie pójdą do wyborów.
    Sprawującym władzę jest to w zasadzie obojętne.
    Mogą ich przecież wybrać tylko ich rodziny.
    Byle wybrali.
    Bo o to wybranie im tylko chodzi.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.