Czy blokada Naddniestrza stała się faktem?

Location Transnistria Europe by CatJar, Own work. Lic. under PD, via Wikimedia Commons

Naddniestrzańska Republika Mołdawska nie ma szczęścia do sąsiadów. Nie dość, że jej niezależność nie jest uznawana przez państwa, z którymi graniczy, to jeszcze dodatkowo nie uznaje jej Wspólnota międzynarodowa jako suwerennego państwa, chociaż Naddniestrze ma jego wszystkie atrybuty państwa i administracyjne narzędzia. Naddniestrze posiada własną policję, wojsko, służbę celną, służby bezpieczeństwa, sądownictwo, parlament i prezydenta oraz walutę (rubel naddniestrzański), nie da się wjechać na jego terytorium bez stawienia się na naddniestrzańskim przejściu granicznym. Pomimo tego wedle ONZ takiego państwa nie ma, a jego terytorium jest traktowane jako separatystyczna część Mołdawii.

Stabilność tego terytorium gwarantują rosyjskie wojska pokojowe, których niewielki kontyngent znajduje się na tym terytorium stale od czasów, kiedy przestał istnieć Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich. Wcześniejsza historia Naddniestrza jest bardzo skomplikowana i dotyczy relacji mołdawsko-rumuńsko-radzieckich, od zawsze jest to rejon o strategicznym znaczeniu dla wszystkich graczy w regionie. Współcześnie nieuregulowany status Naddniestrza ma być formalną przeszkodą w integracji Mołdawii z Unią Europejską.

Dotychczas w warstwie faktycznej status międzynarodowy Naddniestrza realizowano w oparciu o umowy pomiędzy Ukrainą a Federacją Rosyjską, które umożliwiały nieskrępowaną komunikację wojskową z kontyngentem wojsk rosyjskich w Naddniestrzu. W ostatnich dniach, te umowy zostały jednostronnie przez stronę ukraińską zerwane, co zmienia formalnie status quo w odniesieniu do tego regionu.

W ten sposób nie ma możliwości dotrzeć legalnie przez terytorium ukraińskie transportem kolejowym lub drogowym do Naddniestrza. Jeżeli chodzi o transport lotniczy, to również jest różnie z przelotami samolotów z Federacji Rosyjskiej nad terytorium Ukrainy, a dolecieć z innej strony jest bardzo nieekonomicznie. Naddniestrze nie ma dostępu do morza, chociaż ma połączenie wodne z Morzem Czarnym, ale korzystanie z niego bez zgody ze strony Ukrainy również jest niemożliwe. Nie ma bowiem obowiązujących porozumień międzynarodowych o wolnej żegludze na rzece Dniestr. W konsekwencji jedynym sposobem na dostęp do terytorium Naddniestrza jest wjazd lub przelot nad terytorium Mołdawii, z którą wzajemne stosunki układów lokalnych nie są idylliczne, ale silnie pragmatyczne.

W Naddniestrzu, którego gospodarka opiera się na funkcjonowaniu całego szeregu przedsiębiorstw, przeważnie przemysłu ciężkiego i świadczeniu usług jak również sprzedaży produkcji gotowej do Mołdawii i na Ukrainę, może bardzo szybko zabraknąć surowców, ponieważ główne surowce energetyczne są przekazywane przez terytorium Ukrainy.

W mediach rosyjskich już można znaleźć informacje mówiące o tym, że w regionie pojawiły się problemy z dostępnością paliw płynnych oraz podobno niektórych leków, ale są to informacje niepotwierdzone z innych źródeł. W warunkach ograniczenia możliwości komunikacji z terytorium, bardzo szybko może tam dojść do katastrofy humanitarnej. Nie są znane zamiary państwa ukraińskiego wobec Naddniestrza, ale nie można wykluczyć, że Ukraina zamierza Naddniestrze w dalszej perspektywie po prostu zagłodzić, nie można wykluczyć takiego scenariusza po tym, jak nowe władze w Kijowie potraktowały rodzimy Donbas.

Co jest również nie potwierdzone, ale w rosyjskich mediach można znaleźć takie informacje, rzekomo Ukraina miałaby rozmieścić swoje zestawy przeciwlotnicze w taki sposób, żeby one swoim zasięgiem obejmowały terytorium Naddniestrza oraz trasę dolotu ze strony Morza Czarnego. Nie są to wiadomości potwierdzone z innych źródeł, więc nie można ich traktować nawet jako plotki, ale rzeczywiście o takie rozlokowanie zestawów przeciwlotniczych raczej nie jest trudno w warunkach państwa, które jest długie na około dwieście a szerokie co najwyżej na kilkanaście kilometrów, a dodatkowo jeszcze oddalone od Morza pasem ziemi należącej do Ukrainy. Strach myśleć, co może się tam wydarzyć, jeżeli takie informacje okazałyby się jednak prawdziwe.

Wojska rosyjskie w Naddniestrzu są bardzo szczupłe, jak również armia samego Naddniestrza jest bardzo słaba, a działanie w warunkach rozciągnięcia linii frontu bez praktycznie jakiejkolwiek głębokości, skazuje cały region na hekatombę ostrzałów artyleryjskich i rakietowych. Praktycznie nie ma tam miejsca, którego nie można byłoby osiągnąć artyleryjsko z terytorium Ukrainy, a nawet najlepsze wojska w Naddniestrzu bez silnego zaplecza logistycznego długo nie powalczą. Wojna w Naddniestrzu może być bardzo krótka i intensywna.

Jeżeli Ukraina zdecydowałaby się na tym kierunku na jakąkolwiek prowokację, wówczas pod znakiem zapytania staje w ogóle kwestia pokoju w regionie, albowiem trudno jest sobie wyobrazić sytuację, w której cywilizowany świat miałby ze spokojem patrzeć na rzeź ludności cywilnej i ostrzeliwanie kolejnych miast.

Naddniestrze, podobnie jak Mołdawia jest wielkim wyzwaniem dla regionu, nie można pozwolić na to, żeby w tym rejonie Europy działy się jakiekolwiek nieokreślone sytuacje. Po wojnie w Donbasie, to byłoby już zdecydowanie zbyt wiele. Nie można dopuścić tam, do żadnej wojny, to na Naddniestrzu Europa pozna prawdziwą twarz nowych władców Ukrainy.

6 thoughts on “Czy blokada Naddniestrza stała się faktem?

  • 10 czerwca 2015 o 09:26
    Permalink

    Ukraina taka jest
    banderowskie symbole i faszyzm
    to jest motto Ukrainy.

    Odpowiedz
    • 15 czerwca 2015 o 10:27
      Permalink

      A ty jesteś komunistyczny i vvvvvvvv podrzegacz. ile ci ten vvvvvvvvv płaci za te brednie !!!!

      Odpowiedz
  • 10 czerwca 2015 o 09:44
    Permalink

    Tonący brzytwy,czytaj Saakaszwilego ,się chwyta.Rosja ma dość argumentów wobec Mołdowy i Upadliny,a Wuj Sam ostatnie niebezpieczne podrygi.Wymiana zbyt grzecznego ambasadora w Polsce tego dowodem.

    Odpowiedz
  • 10 czerwca 2015 o 16:24
    Permalink

    …albowiem trudno jest sobie wyobrazić sytuację, w której cywilizowany świat miałby ze spokojem patrzeć na rzeź ludności cywilnej i ostrzeliwanie kolejnych miast.

    “Cywilizowany” świat, nie kiwnął dużym palcem
    w małym bucie na wieść o rozstrzeliwaniu Donbasu,
    dlaczego więc miałby pochylić się nad losem mieszkańców
    Naddniestrza? Wszak ‘oni” ciążą ku Rosji, a to już
    – naganne…

    W imię “wartości” europejskich(euroatlantyckich)
    można i warto robić nie takie świństwa…
    Dlatego,ponieważ “oni” maja monopol na jedynie słuszną rację i prawdę objawioną.

    Odpowiedz
  • 10 czerwca 2015 o 21:31
    Permalink

    Sytuacja jest niezwykle interesująca z punktu widzenia prawa międzynarodowego, o ile po bezprawnym odebraniu Serbii Kosowa i po PRAWNYM przejściu Krymu do macierzy coś jeszcze takiego istnieje jak “Prawo Międzynarodowe”…
    Bowiem jeżeli UPAdlina zrobi jakąś prowokację, na przykład bombardując Naddniestrze – to oficjalnie rzecz ujmując – będzie to agresja na Mołdawię (bo “oficjalnie” Naddniestrze jest częścią Republiki Mołdawii).
    Ja zdaję sobie sprawę że Mołdawia jest pod butem Faszyngtonu… Ale… pozostaje to “ale”…
    Ciekawą jest sprawa tego niewielkiego kontyngentu rosyjskich wojsk rozjemczych w Naddniestrzu. Bo ich funkcją podstawową jest tak na prawdę pilnowanie zgromadzonych tam zapasów amunicji.
    Dla osób niezorientowanych – na terenie obecnego Naddniestrza ZSRR zgromadził największe w Europie zapasy broni i amunicji na wypadek III WŚ. Większość została w ciągu tych ponad 20 lat wywieziona na poligony w Rosji i zlikwidowana, ale zostało ok 12 TYSIĘCY TON amunicji starej i w takim stanie że nie ma pomysłu jak i gdzie to “utylizować”. Długotrwała blokada Naddniestrza przeciąga sprawę w czasie, pogłębiając związane z tym problemy…

    PS
    UPAdlinie zależy na utworzeniu “drugiego frontu” – w końcu po to Saakaszwili został gauleiterem Odessy! Wierzę że Rosjanie mają w zanadrzu kilka asów i jakoś to pokojowo rozwiążą!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.