Czy będzie światowy kryzys gospodarczy?

fot. red.

Pojawienie się w Stanach Zjednoczonych dziesięciu milionów nowych bezrobotnych w ciągu dziesięciu tygodni, określono załamaniem gospodarczym jakiego nie było od roku 1929. Przypomnę, że 24 października 1929 roku ceny akcji notowanych na Nowojorskiej Giełdzie Papierów Wartościowych gwałtownie spadły. Ta data jest uznawana za początek tzw. wielkiego kryzysu, który trwał aż do 1933 roku. Obecnie zaczęto pisać i mówić w mediach o tym, że być może cały świat znowu stoi na progu kryzysu finansowego.

Powstaje pytanie: czy załamanie w Stanach Zjednoczonych pociągnie za sobą załamanie pozostałych gospodarek światowych? Czy i tym razem sprawdzi się powiedzenie, że kiedy Ameryka kichnie, cały świat ma katar? Czy też tym razem jest to tylko chwilowa zadyszka gospodarcza, która ograniczy się tylko do Stanów? Biorąc pod uwagę niedawne spadki na amerykańskiej giełdzie i to, że rynki całego świata są nadal ścisłe uzależnione od rynku amerykańskiego, to prognozy na przyszłość nie wyglądają optymistycznie. To, co dzieje się w Stanach Zjednoczonych, czyli u naszego najważniejszego sojusznika, nie powinno nam być obojętne. Kilka dni temu amerykański kongres podał, że dziesięć lat zajmie pokonanie skutków obecnego kryzysu. A przecież Polska jest jednym z państw, które całkowicie oparło swoje bezpieczeństwo na sojuszu z Waszyngtonem. I problemy finansowe w USA będą miały ogromny wpływ na nasze państwo.  Również w Niemczech, naszym najważniejszym partnerze handlowym, nie dzieje się dobrze.  Cała Europa może stanąć przed podobnymi problemami do tych, jakie powstały za oceanem.

Dla długookresowych obserwatorów światowej sytuacji gospodarczej, nie jest zaskoczeniem, że dzieje się coś niedobrego. Już w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku (mam na myśli lata 1970 -80) gospodarki światowe zaczęły mieć problemy. Największe problemy miały państwa socjalistyczne na wschodzie Europy, Polska, Rumunia oraz ZSRR. Mało się jednak dzisiaj mówi o tym, że w tamtym czasie gospodarki kapitalistyczne w rozwiniętych państwach zachodnich również dostawały zadyszki.

Jest wielce prawdopodobne, że transformacje „ustrojowe” w państwach socjalistycznych pomogły państwom kapitalistycznym oddalić widmo nadciągającego kryzysu, ale mu nie zapobiegły. Włączenie byłych państw socjalistycznych do Unii Europejskiej umożliwiło im wyeliminowanie konkurencyjnego przemysłu. Równocześnie gospodarki tych państw uzyskały dostęp do dużych rynków zbytu na swoje towary. Nie bez znaczenia dla zachodnich gospodarek stał się zastrzyk „siły roboczej” oraz to, że rozpad ZSRR ułatwił im nieograniczony dostęp do wielu surowców. Po jego rozpadzie, dostęp do surowców był ograniczony wyłącznie ilością posiadanej gotówki. Dla Stanów i Niemiec, czyli państw, które są właścicielami światowych walut, cena surowców przestała stanowić ograniczenie.  Rosyjskie zasoby surowcowe zostały praktycznie zmienione w eldorado dla kapitalistycznych gospodarek. Podsumowując, socjalistyczne gospodarki upadły a kapitalistyczne złapały jak gdyby drugi oddech.

 W Europie największym beneficjentem przemian „ustrojowych” na wschodzie okazały się Niemcy, stając się drugim po Chinach największym światowym eksporterem. Nie wszyscy starzy członkowie Unii odczuwali poprawę w związku z poszerzeniem Unii o nowych członków w tym samym stopniu.  Przez ostatnie lata w państwach takich jak Hiszpania, Grecja czy Włochy, systematycznie rosła stopa bezrobocia a ostatnio wzrastała tam liczba osób potrzebujących zapomogi socjalnej od państwa.

Przeciwnie, byłe państwa socjalistyczne wprawdzie „pozbyły” się socjalistycznego przemysłu i „nadwyżki” siły roboczej eksportując ją do państw zachodnich, ale zanotowały wzrost stopy życiowej obywateli. To powodowało przekonanie wielu mieszkańców tych państw o wzroście wielkości ich gospodarek.

Podsumowując, jeszcze pięć lat temu wydawało się, że „średnio” Unia Europejska miała się dobrze. Tyle, że pojawiła się w niej „choroba”, którą państwa członkowskie zaraziły się od Stanów Zjednoczonych – roczne budżety państwowe uchwalano z coraz większym deficytem. Nowi członkowie Unii zadłużali się przyjmując potrzebę podnoszenia stopy życiowej obywateli do poziomu państw zachodnich, jako oficjalną politykę państwa.  Starzy członkowie, zwłaszcza południowe państwa unijne zwiększały zadłużenie, aby utrzymać dotychczasowe standardy życia. Długi państw zaczęły rosnąć z roku na rok. Nikt nie dopuszczał myśli, że trzeba je będzie oddawać, więc zaczęło powstawać coś na kształt piramidy finansowej. Pojawiły się również procesy społeczne o nieokreślonym wpływie na ekonomiczną stabilność państw unijnych. Na przykład w wielu państwach Europy Zachodniej ludność z obszarów rolniczych przeniosła się do pracy w miejskich restauracjach i hotelach, zostawiając miejsca pracy w rolnictwie przybyszom z Europy Wschodniej.

Przez ostatnie lata elity brukselskie nie były na tyle odważne, aby wyjaśnić, że tak jak kiedyś w ZSRR, czy tak jak teraz w Stanach Zjednoczonych, w Unii Europejskiej również nie da się rozsmarować równomiernie „bogactwa” dla wszystkich jej mieszkańców. Odwracali uwagę obywateli od rzeczywistych problemów ekonomicznych za pomocą rozpowszechniania ideologii „neoliberalnych”. To niewiele pomogło, ponieważ nie mogło pomóc. Skończyło się na tym, że na początku 2020 roku gospodarki wszystkich państw unijnych weszły w stan recesji. Przypomnę, że stało się to jeszcze przed ogłoszeniem walki z pandemią spowodowaną korona wirusem. Gdyby rzeczywiście głęboki kryzys miał dotknąć państwa Unii to zbawieniem mógłby być drugi plan Marshalla. Tyle, że dzisiejsze Stany Zjednoczone to nie to samo państwo, którym były w 1945 roku – z ogromnym bogactwem, jakie udało się im zgromadzić podczas wojny. Dzisiaj mają problemy finansowe podobnie jak państwa europejskie. Na inne państwa też nie ma co liczyć.

W Stanach Zjednoczonych, przez ostatnie 30 – 40 lat, „rozwój” gospodarczy raczej sprowadzał się do próby utrzymania nadzwyczaj wysokiej, w porównaniu do innych państw, średniej stopy życiowej obywateli. Niestety, powszechny konsumpcjonizm, polegający na zdobywaniu dóbr materialnych nie dla zaspokojenia rzeczywistych potrzeb, ale jako wyznacznik standardu egzystencji, stał się stylem życia większości mieszkańców Stanów Zjednoczonych. Podobnie zachowywała się administracja waszyngtońska, co skutkowało powiększaniem zadłużenia w tempie znacznie szybszym od tempa europejskiego. Obecnie dług ten osiągnął niebotyczną wielkość 15 bilionów dolarów. Mimo to średni poziom życia w Ameryce powoli, ale systematycznie spadał.

Rzeczywistość gospodarcza Stanów zaczęła przypominać coś na kształt piramidy finansowej. Łatwe pieniądze z banków wykorzystywano do tworzenia miejsc pracy głównie w „instytucjach”, które zarabiały na „przekładaniu pieniędzy z jednej kupki na drugą”. Liczba osób pracujących w zakładach wytwórczych malała z roku na rok. Znikały z rynku pracy etaty dla fachowców średniego i wyższego szczebla z zakładów przemysłowych, co górnolotnie nazywano zanikaniem klasy średniej.

Jeszcze kilka tygodni temu w Stanach Zjednoczonych osiemdziesiąt procent zatrudnionych pracowało w handlu i usługach. Przyczyna powstania właśnie takiej struktury zatrudnienia jest dobrze opisana. Przez ostatnie trzydzieści, czterdzieści  lat rzeka amerykańskich technologii płynęła do Azji. Dzięki tym technologiom, ale również dzięki uzyskaniu pełnego dostępy do amerykańskiego rynku, Chiny przekształciły się w światową fabrykę „wszystkiego”. W wyniku podobnej „współpracy” podobne zależności powstały pomiędzy Stanami a Koreą Południową czy Tajwanem. Dla przykładu, w Hong Kongu jest zarejestrowanych ponad 1400 amerykańskich firm.  Śladem Chin zaczęły podążać Indie. Właścicielami lub udziałowcami przedsiębiorstw umiejscowionych w Azji były i są światowe elity finansowe. Ponadnarodowe korporacje, których głównymi udziałowcami są właśnie międzynarodowe elity, wykorzystując umowy o wolnym handlu spowodowały, że towary wytwarzane w Azji zawojowały cały świat. W Europie i Ameryce Północnej powoli zanikał przemysł lekki. Dzisiaj coraz trudniej znaleźć w sklepach towary wyprodukowane w tych państwach. Często pozostałe na rynku markowe produkty znanych zachodnich firm na spodzie etykietki, drobnym drukiem, wymieniają państwo azjatyckie, jako miejsce powstania.

Załamanie cen ropy naftowej na światowych rynkach unaoczniło jeszcze jedną brutalna prawdę o gospodarce Stanów Zjednoczonych. Jest mało znanym faktem, że w ciągu ostatnich lat, Stany stały się największym eksporterem ropy naftowej wyprzedzając nawet Arabię Saudyjską i Rosję. Rynek zbytu dla własnej ropy znalazły nawet na Białorusi dzięki umowom, które zawarto podczas wizyty sekretarza stanu USA Mika Pompeo i jego spotkania z prezydentem Białorusi Aleksandrem Łukaszenką.

Piętą Achillesa tej nowej żyły złota okazała się cena ropy naftowej na światowych rynkach. Na początku roku jej cena spadła poniżej 45 dolarów za baryłkę i prawie wszystkie przedsiębiorstwa wydobywające ropę naftową w Ameryce Północnej stanęły na krawędzi bankructwa. Przy tak „niskiej” cenie sprzedaży, wydobycie ropy naftowej w Ameryce jest nieopłacalne. W ciągu kilkunastu dni ceny akcji notowanych na Nowojorskiej Giełdzie Papierów Wartościowych spadły o jedną trzecią. Podobne spadki wystąpiły na innych giełdach światowych, które przecież funkcjonują pod dyktando giełdy przy Wall Street.

To pozwala przypuszczać, że przedstawiane przez prezydenta Trumpa dobre wyniki amerykańskiej gospodarki za czasów jego prezydentury były w rzeczywistości osiągnięte na drodze zwiększonego wydobycia ropy naftowej i jej sprzedaży za granicę. Jeżeli cena ropy nie zmieni się, to pieniądze pożyczone od banków i zwiastowane w amerykański przemysł naftowy mogą się okazać „inwestycją” w coś, co jest kolejną piramidą finansową.

Czy można być optymistycznym na nadchodzące miesiące? Europa dopiero stoi na progu kryzysu finansowego. Łatwo przewidzieć, że największe uderzenie będzie w te europejskie państwa, które mają największe zadłużenie w stosunku do dochodu narodowego. Czyli we Francję, Hiszpanię, Włochy i Grecję. Trudno jest jednoznacznie ocenić, jakie trudności napotkają nowi członkowie Unii Europejskiej, w tym Polska.

Stany Zjednoczone mając najsilniejszą i największą gospodarkę na świecie wcześniej lub później wyjdą z tego kryzysu. Na ich korzyść przemawia fakt, że w obecnej chwili nie ma alternatywy dla dolara, jako najważniejszej waluty światowej. Dolar jeszcze przez jakiś czas na pewno będzie święcił triumfy. Tyle, że polityczne, ekonomiczne i wojskowe znaczenie Stanów w świecie będzie malało.–

Niemcy, nasz najważniejszy partner handlowy, mają w tym momencie najsilniejszą gospodarkę w europie i trzecią na świecie. Euro pozostanie główną walutą na obszarze Europy.  Pozostają jednak pytania dotyczące najbliższej przyszłości gospodarek państw słabo i średnio rozwiniętych, silnie związanych z najsilniejsza gospodarka europejską, ponieważ trudno przewidzieć, jaką kondycję będzie miała gospodarka niemiecka w najbliższych latach. Jedno jest pewne, że wszystkie państwa będą musiały skoncentrować uwagę na samodzielnym rozwiązywaniu własnych problemów ekonomicznych.

Pytanie, czy nadciągający kryzys może rzucić na ziemię gospodarkę Polski na razie musi pozostać bez odpowiedzi. Tak samo jak odpowiedz na pytanie czy fala bezrobocia ograniczy się do Stanów Zjednoczonych czy też w nadchodzących miesiącach rozleje się na cały świat?

Autor: Mikołaj Kisielewicz

21 thoughts on “Czy będzie światowy kryzys gospodarczy?

  • 9 czerwca 2020 o 05:21
    Permalink

    Kryzys już się rozpoczął, więc tytułowe pytanie nie ma sensu.

    Kryzys trwa, tylko jest więcej zasobów niż w 1929 roku, stąd jego wolniejszy start.

    Poza tym artykuł bardzo dobry.

    Odpowiedz
    • 9 czerwca 2020 o 08:11
      Permalink

      Wręcz przeciwnie, to jest pytanie o nowy kryzys który może mieć miejsce. Bardzo dobrze napisane – widać, że autor doskonale rozumie zagadnienie i jego przemyślenia sa bardzo cenne.

      Odpowiedz
      • 9 czerwca 2020 o 11:30
        Permalink

        @Ferdydurke
        No, a treść, co Szanowny Pan chciał nam właściwie przekazać ?
        – bo to, co Pan zamieścił, jest niczym innym, jak Pana (własną!) oceną tekstu autora…

        Inni mogą mieć zupełnie inne zdanie na ten temat…

        Ps.
        Jeśliś Pan to, tak, ot spontanicznie wrzucił, to OK, rozumiem, ale jeśli jest to jedna z prymitywnych prób, które nota bene, znane i często praktykowane są na różnych popularnych forach, podkreślenia “wagi i słuszności”, czy “wyjątkowości” jakiegoś zamieszczonego tekstu, czy treści, to podpowiem Panu, że tutaj, t.j. na OP to NIE DZIAŁA….

        Odpowiedz
  • 9 czerwca 2020 o 05:47
    Permalink

    To jest genialny fragment: “Przez ostatnie lata elity brukselskie nie były na tyle odważne, aby wyjaśnić, że tak jak kiedyś w ZSRR, czy tak jak teraz w Stanach Zjednoczonych, w Unii Europejskiej również nie da się rozsmarować równomiernie „bogactwa” dla wszystkich jej mieszkańców. “!!!! Wielki szacun! Wielki!

    Odpowiedz
  • 9 czerwca 2020 o 08:59
    Permalink

    Kapitalistyczna propaganda. Gdyby ludzie w państwach “komunistycznych” z…….i w pracy tak jak robią to obecnie u prywaciarza to mieli by lepiej niż na zachodzie. Wystarczy zobaczyć dzisiejsze Chiny.

    PANA KOMENTARZ UZNAJEMY ZA KOMENTARZ TEGO ROKU. POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

    Odpowiedz
    • 9 czerwca 2020 o 13:20
      Permalink

      @Ale żeby “tak się działo”, musi wisieć bat w tym przypadku… kapitalizmu, i TO wówczas jakoś funkcjonuje. “Wystarczy zobaczyć dzisiejsze Chiny.” Dokładnie! TO Działa na zasadzie kapitalizmu,
      dzikiego kapitalizmu, praktycznie zero ograniczeń , Ameryka XIX w. “pracujmy i bogaćmy się”…
      Polecam YT kanał “Raport z państwa środka” (autor przenosi się do ..Kambodży!)
      Trawestując: gdyby babcia wąsy miała to by dziadkiem była.

      Odpowiedz
  • 9 czerwca 2020 o 11:19
    Permalink

    Trzeba pamiętać, że USA posiadają ponad 21 bilionów / naszych bilionów / długu i ciągle on rośnie. W rajach podatkowych otrzymują kolejne 30 bilionów. Funkcjonuje praktycznie z druku dolara, eksportu broni i manipulacji finansowych. Kolos na glinianych musi upaść. Rzecz w tym z jakim upadnie hukiem i czy pociągnie za sobą resztę świata.

    Odpowiedz
    • 9 czerwca 2020 o 16:49
      Permalink

      Kapitał jest niżej opodatkowany niż praca.
      I to jest podstawowa różnica.
      Nie opłaca się inwestować w produkcję, bo jest mniej dochodowa niż zyski kapitałowe.
      To rozwiązanie przeforsowali posiadający kapitał, pochodzący z dziedziczenia.
      Wszechobecne raje podatkowe, w ponoć niezależnych jurysdykcjach- głównie anglosaskich- również sprzyjają pomnażaniu fortun.
      Tak samo jak wszelkie tzw. “FUNDACJE” mające na celu uszczęśliwianie ludzkości.
      A praktycznie służące fundatorom do ukrycia majatku przed opodatkowaniem

      Bez zmiany tych form unikania podatku w kraju, według jego stawek, niemożliwe jest utrzymanie poziomu życia ludności.
      Bo olbrzymia część PKB pracuje na jednostki i ich dochody.
      To gołodupcy utrzymują kraj, nie bogacze…..

      Oni też płacą krwią, w obronie tych przywilejów..

      Odpowiedz
  • 9 czerwca 2020 o 13:47
    Permalink

    Jest wielce prawdopodobne, że transformacje „ustrojowe” w państwach socjalistycznych pomogły państwom kapitalistycznym oddalić widmo nadciągającego kryzysu, ale mu nie zapobiegły.

    BO, w założeniach w okolicach 2005 r. Rosja winna była była funkcjonować na zasadzie b. krajów demokracji ludowej – w aktualnym układzie. Putin “winien”…

    Jedno jest pewne, że wszystkie państwa będą musiały skoncentrować uwagę na samodzielnym rozwiązywaniu własnych problemów ekonomicznych.
    I po co komu twór znany jako UE? Do wdrażania lewicowych projektów? Czas na rozwód!

    A z kryzysem mamy ‘przyjemność od zawsze”, o ile sobie przypominam za późnego Gierka
    to słowo-wytrych weszło do powszechnego obiegu wraz z kartkami (na cukier)… 🙂

    Odpowiedz
  • 9 czerwca 2020 o 14:06
    Permalink

    OK, doceniam wysiłek Autora w mniej, więcej, prawidłowym streszczeniu historycznego przebiegu rozwoju gospodarki światowej ostatnich 100 lat.

    Abstrachując już od tego, że autor nie “odkrył” niczego nowego, wystarczy przeanalizować treści artykułów (ważne – i komentarzy zamieszczonymi pod nimi!) OP ostatnich lat, to można łatwo wywnioskować, że, praktycznie od samego początku istnienia portalu (OP) temat światowego kryzyzu był ciągle poruszany.
    Ba, jeszcze kilka lat wcześniej, pojawiały się tutaj “pseudo-postacie” (np. m.in. niejaki “Bob”), które za wszelką cenę próbowały prymitywną (tworzoną pod “zachodniego” odbiorcę) propagandą pomniejszać wagę i słuszność tych treści (słusznie przewidujących obecny stan światowych gospodarek)!
    W głównej mierze, artykuły są autorstwa naszego Szanownego Redaktora, Pana (? 🙂 ) “Krakauera”

    Więc, jak już wspomniałem, treść artykułu nie jest niczym “odkrywczym”, a, jak już Kolega @Inicjator nadmienia, tytuł “Czy będzie światowy kryzys gospodarczy?” nie na miejscu…
    – kryzys już JEST !!!

    I moim zdaniem, od bardzo dawna, t.j. co najmniej, od momentu wycofania się Fachowcówodwypasów z pokrywania swojego Dolka złotem, przejście na “Petro” i rozpoczęcie finansowych manipulacji z FEDem…

    A teraz przechodzę do rzeczy…
    – mam wrażenie, że artykuł, jest niczym innym, jak próbą bardziej wyrafinowanej formy zaoceanicznej manipulacji Swiatem…

    Proszę zauważyć, pewnych faktów już dłużej nie da się ukrywać. Faktem jest, iż tak drastycznie wzrosło bezrobocie, faktem jest, że zadłużenie Amików jest potężne, a tak na marginesie, skąd Autor wziął tę sumę 15 bln $ ?
    – de facto, oficjalne zadłużenie Ameryki wynosi już ponad 22 bln$, więc proszę nie pomniejszać tej sumy, bo zakrawa mi to na manipulację faktami:
    https://www.gold.de/staatsverschuldung-usa/
    https://de.wikipedia.org/wiki/Staatsverschuldung_der_Vereinigten_Staaten
    (to strony niemieckie, ale przypuszczam, że i w j. polskim możliwe jest “wygooglowanie” najnowszych informacji)
    Faktami są również wszystkie inne, opisywane przez autora, amerykańskie problemy socjalno-gospodarcze problemy, tylko….
    – Szanowny Autorze, CO NAS, t.j. POZOSTAŁA CZęść SWIATA to obchodzi !?

    Zna Pan zapewne przysłowie: “jak sobie pościelisz…”, więc dla Krowopasów nastąpił teraz moment “spania”…
    I nie pomoże już tutaj w niczym straszenie pozostałej części Swiata sloganami typu: “kiedy Ameryka kichnie, cały świat ma katar”, bo, czy w obecnej sytuacji gospodarczej Swiat uzależniony jest od Ameryki, czy tez odwrotnie ?
    – to Krowopasy mogą ew. liczyć na to, że ktoś jeszcze kupi “ich” ropę, gaz, soję, bawełnę, ziemniaki, pojedyńcze owoce, wołowinę, broń, Cocę, czy inną Pepsi…
    Oprócz wirtualnych usług, na masową skalę już NIC INNEGO NIE MAJą DO ZAOFEROWANIA!

    Wszystko, co się na Swiecie produkuje i wytwarza, robione jest już poza Krowolandem (zresztą, sam Pan o tym słusznie wspomina) , a to, że w wielu krajach są jeszcze ich zakłady wytwórcze, czy “amerykańskie” przedsiębiorstwa nie zmienia w niczym tragicznej sytuacji amerykańskiego społeczeństwa…
    – nie sądzę, by tych kilku właścicieli (korporacji) chętnie dzieliło się wygenerowanymi poza Ameryką dochodami ze swoimi biednymi współobywatelami w USA…

    Tak więc, to nie my (Swiat), a Krowoland jest w wielkim kryzysie, a Pan pisze “Stany Zjednoczone mając najsilniejszą i największą gospodarkę na świecie wcześniej lub później wyjdą z tego kryzysu”…
    – to nic innego, jak następny, oklepany slogan o “wielkości Hameryki”…

    Nie wiem na czym Pan opiera te informacje o tej “wielkości”, ale na stan obecny, Krowopasy “wielkie” to mają DŁUGI i nic poza tym…
    – i proszę zauważyć, iż NIKT NA SWIECIE nie ma już ochoty produkować czegokolwiek w zamian za podrukowany na zielono papier….

    Czy świadomie, czy nie, proszę nie straszyć “tragedią Swiata bez Ameryki”, bo obrazując to analogicznie, to, jak człowiek i przyroda…
    – przyroda bez człowieka będzie istnieć, ale relacja odwrotna NIE JEST MOżLIWA !

    Podobnie z Krowolandem, Swiat bez nich nie zginie i się nie zapadnie, ale gdy np. “Swiat dotknie kryzys koronawirusa”, to…

    Reasumując, proszę się nie martwić, my, Niemcy, Francuzi, Czesi, czy wszystkie pozostałe kraje, jaki to nieważne, ale mając u siebie potencjał przemysłowy i wytwórczy, nadal będziemy to robić…
    – nie sądzę, by w przyszłości zmieniły się nasze konsumpcyjne nawyki i drastycznie zamknęły się rynki zbytu…

    Pozdrawiam

    Odpowiedz
    • 9 czerwca 2020 o 21:48
      Permalink

      Nie mogę się tak łatwo zgodzić z Panem, gdyż nadal jest wielkie i silne powiązanie Chin i Hameryki. Chiny nie zdecydują się na grę przeciwko dolarowi, mogą Jankesów straszyć, ale Amis dobrze wiedzą, że na skutek upadku dolara stracą właśnie Chiny, polegnie Hameryka, ale co stanie się w śroku Azji, nie wiadomo. Jedynie Rosja jako posiadająca już mało obligacji USA, jest niezależna od tąpnięcia dolara. Nie jestem ekonomistą, więc nie będę się mądrował. “NIKT NA SWIECIE nie ma już ochoty produkować czegokolwiek w zamian za podrukowany na zielono papier”. Ale nie wiem np. czy Rosjanie skończą ten NS2. A co zrobią Niemcy, jeżeli będą same w UE, mając przeciwko sobie Bałtów i Polskę a nikogo za, bo Francja ma ten ruski gaz w nosie? Wtedy Hameryka zmusi ich do kupowania swych nosicieli energii droższej niż w Rosji, a Amis nie ukrywają tego, że będą zmuszać do korzystnego dla nich handlu tak, jak kiedyś Wielka Brytania zmuszała swe kolonie do sprzedaży tanich surowców a kupowania artykułów przemysłowych. Czytam już o tym, że miejsce Chin w produkcji na rzecz ameryckich korporacji mają spełniać Indie. w Syjangan (nazwa kolonialna Hongkong) ulokowane są 1400 ameryckie firmy. Tak łatwo imperializm nie upadnie, lenin pisał o tym sto lat temu, a ci gangsterzy okazali się bardzo twórczy w kombinacjach, żeby przedłużyć swoje dynastie Rck, Rtsch, Mg itak dalej. Bez wahania zmuszą Jak nie Polaków to Ukraińców do jakiejś zyskownej wojny. “Misje pokojowe czekają na gladiatorów”

      Odpowiedz
    • 10 czerwca 2020 o 09:36
      Permalink

      @krzyk58

      Żałosne wystąpienia tzw. narodofców od siedmiu boleści, siewców nienawiści i ciemnoty. Oni deprecjonują prawdziwą ideę narodową, tymi seansami nienawiści, rasizmu, szowinizmu i zwyczajnej głupoty.
      A Jabłonowskiemu marzy się nowe ZOMO, 🙂 tyle tylko, że to co on porównuje i proponuje to bardziej pasuje do faszystowskich gestapowców, niż do zomowców z PRL, czyli poprzedników dzisiejszych oddziałów prewencji.
      https://www.youtube.com/watch?v=aVB1-bliBLs
      No ale na szczęście już teraz naród ma wolność o jakiej marzył i o jaką się modlił, walczył na ulicach rzucając z okien w zomowców czym popadło. Obecni policjanci z oddziałów prewencji mają lepsze wyposażenie, wyszkolenie i poparcie władzy kapitału, więc tylko zabezpieczają zgromadzenia i czasami powalczą z chuliganerią prawacką lub lewacką, ale ogólnie lud został spacyfikowany głodem i kredytami, więc pałka policyjna już nie wymusza posłuszeństwa wobec obecnego systemu, jak w PRL. Na niepokornych czeka komornik i mieszkanie pod mostem, a nie milicyjna pałka. Jest super w tym kapitalizmie, a ci komuniści co chcieli na siłę uszczęśliwiać naród nie mieli pojęcia jak się zarządza owieczkami.

      A obecni policjanci w oddziałach prewencji nie mają już zapewne takich dylematów jak dawniej zomowcy. No i takie filmy stawiające ich w negatywnym świetle, jak dawnych zomowców, już raczej o nich nie powstaną: https://www.youtube.com/watch?v=4QbihfJ4Qds
      Gdyby jakiś profesor nakręcił negatywny wywiad o dzisiejszych działaniach Policji zapewne jutro już by nie pracował na uczelni. 🙂
      Widzisz jakie fantastyczne czasy nastały! Jabłonowskiego tęsknota za ZOMO to jakieś starcze reminiscencje. 🙂 Zamotał się biedny w tych ideach, kiedyś walczył p-ko PRL, dziś mu się nowa polityka demokratycznych rządów nie podoba, takiemu to nigdy nie dogodzisz, jak zresztą większości owieczek, które rozminęły się z rozumem. Lampe miał rację, że mocny łańcuch jest potrzebny, a obecnie ten łańcuch stworzony przez kapitał jest idealny. 🙂

      Odpowiedz
  • 9 czerwca 2020 o 18:52
    Permalink

    Bardzo słuszny artykuł. Mam tylko kilka detalicznych uwag.
    1.
    Cytat: “W Europie największym beneficjentem przemian “ustrojowych” na wschodzie okazały się Niemcy…”.
    Niewątpliwie tak, ale to tylko część prawdy. Beneficja przemian na wschodzie Europy, to w głównej mierze wchłonięcie NRD. Z jednej strony koszty tego były olbrzymie, ale korzyści jeszcze większe (wielkość rynku, siła robocza, “front” inwestycyjny,…). Drugim czynnikiem była polityka zaciskania pasa przez G. Schroedera. Pieniądze z obniżenia stopy życiowej, w tym emerytur, poszły na finansowanie rozwoju (np. uczelnie miały się świetnie). To później przyniosło efekty, a inne państwa robiły niewiele, nie odważyły się na cięcia, a teraz mają ludzi na ulicach.
    2.
    Cytat: “Odwracali uwagę obywateli od rzeczywistych problemów ekonomicznych za pomocą rozpowszechniania ideologii “neoliberalnych”.
    Neoliberalizm w gospodarce to raczej powrót do źródeł kapitalizmu, realizowany poprzez znoszenie wielu ograniczeń wynikłych z obaw przed rozpowszechnieniem się komunizmu. Gdy gospodarki socjalistyczne hamowały i podupadały, walka z socjalizmem nie była już potrzebna i nastąpiło stopniowe porzucanie naleciałości socjalistycznych. Oczywiście, w niewielkim zakresie, bo tzw. “socjału” nie da się łatwo ograniczyć. Kto się nieco więcej wycofał z niego (np. Niemcy), lepiej utrzymywał się na powierzchni (niż np. południe Europy). W konsekwencji lepszy stan gospodarki niemieckiej zaowocował również stabilnością polityczną. W wielu innych państwach obiecywanie przez polityków “dróg na skróty do dobrobytu” w ramach walki o koryto, poskutkowało zwiększeniem roszczeń nieadekwatnym do rzeczywistych możliwości gospodarczych, i populizmem. W rezultacie tamtejsi obywatele chcą utrzymać wysoki poziom życia bez żadnego uzasadnienia w gospodarce. Postulaty niby słuszne, tylko skąd forsa – z tym problemem politycy się uporali przy wsparciu bankierów, a winnym wszystkiego ktoś musiał zostać – padło na neoliberalizm, który stał się przyczyną wszelkiego zła, bo politycy (z bankierami) bić się w piersi nie zamierzają.
    3.
    Cytat: “Gdyby rzeczywiście głęboki kryzys miał dotknąć państwa Unii to zbawieniem mógłby być drugi plan Marshalla”.
    Wielkie znaczenie planu Marshalla dla odbudowy Europy to sloganowy mit z uporem krzewiony przez Amerykanów, zresztą jak wiele innych rzeczy. W rezultacie się to udało i w powszechnej świadomości już to funkcjonuje.
    Plan Marshalla, był realizowany przez 4 lata, od kwietnia 1948 do czerwca 1952. NIE BYŁ BEZZWROTNY, i to nie on spowodował szybki rozwój Europy. Nawet wtedy, gdy wsparcie to było największe (1948-49), to nie dochodziło do 5% PKB. W tym czasie koszty okupacji i reparacje wynosiły od 11 do 15% PKB. W znacznie większym stopniu pomogła rezygnacja z reparacji (w stosunku do Niemiec), jednak w największym stopniu rozwój RFN był efektem zniesienia ograniczeń administracyjnych zarządu okupacyjnego. Połowa pomocy (dla Niemiec) została spłacona w kilka lat.
    Proponuję w tym względzie krótką lekturę: Tyler Cowen, The Great Twentieth-Century Foreign-Aid Hoax, Reason Magazine (1986, kwiecień), pp. 37-41:
    https://reason.com/archives/1986/04/01/the-great-twentieth-century-fo
    4.
    Cytat: “… Stany stały się największym eksporterem ropy naftowej wyprzedzając nawet Arabię Saudyjską i Rosję”.
    Sprostowanie: nie eksporterem, a producentem (najwięcej ropy “konsumują” sami, a jak im zostaje, to eksportują). Tradycyjni eksporterzy ropy do USA tracą tamten rynek, a ceny spadają, bo recesja i wirus.

    SZANOWNI PAŃSTWO TYLKO INFORMACYJNIE PISZĘ: JAK PISZECIE TAKIE DŁUGIE KOMENTARZE TO PROSZĘ JE PISAĆ W SWOICH EDYTORACH LOKALNIE I PRZYKLEJAĆ NA FORUM, NIESTETY FORUM NIE JEST STABILNE. SĄ “NIESPODZIEWANE” PROBLEMY TECHNOLOGICZNE. WEB. JÓZ.

    Odpowiedz
    • 9 czerwca 2020 o 22:10
      Permalink

      Panie Ali
      Początek końca “kapitalizmu dobrobytu dla wszystkich” miał miejsce dużo wcześniej, bo w połowie lat 70-tych u.w. To wtedy płace na Zachodzie przestały rosnąć proporcjonalnie do wzrostu wydajności pracy. Do tego zdjęto z banków wszelkie ograniczenia i te mogły tworzyć bańki spekulacyjne, co już w połowie lat 80-tych spowodowało pierwszy kryzys na rynku nieruchomości w USA. Fetyszem stała się maksymalizacja zysków [nie ważne, że firma dobrze prosperuje, ważne aby co roku przynosiła większy zysk zarządowi i akcjonariuszom], a ponieważ krajowe możliwości się wyczerpały, to postanowiono wyprowadzić produkcję do Chin, licząc na to, że Chińczycy do końca świata będą pracować na nich za miskę ryżu. Tyle tylko, że w swojej pazerności zupełnie nie docenili Chińczyków, no i teraz mają problem…

      Odpowiedz
  • 9 czerwca 2020 o 18:59
    Permalink

    Jest jeszcze jeden narastający problem.Coraz częściej ludzi zastępują maszyny,nawet kadra inżynierska jest coraz mniej potrzebna,bo do projektowania i rozwiązywania problemów coraz częściej używa się tzw.sztucznej inteligencji.To tak jak z szachami,by emocjonować się grą nie potrzebujesz już partnera do gry,wystarczy odpowiedni program komputerowy.Człowiek jest już tylko potrzebny w zasadzie jako konsument.Oczywiście w niektórych pracach i w niektórych miejscach człowiek jest jeszcze potrzebny,w roli co prawda łatwo psującej się,ale bardzo taniej uniwersalnej maszyny do prostych robót.No i oczywiście,potrzebne jest jeszcze wąskie grono jajogłowych pracujących nad nowymi koncepcjami,ale pewnie już niedługo.Co zrobią tak wykolegowani ludzie,oddadzą planetę maszynom ? Moim zdaniem mamy cały zbiór kryzysów.

    Odpowiedz
  • 9 czerwca 2020 o 21:26
    Permalink

    “Obecnie dług ten osiągnął niebotyczną wielkość 15 bilionów dolarów. ” Nieprawda. Dług wynosi 22 biliony czyli dwadzieścia dwa tysiące miliardów dolarów

    Odpowiedz
  • 10 czerwca 2020 o 14:01
    Permalink

    “Indioci i Tyrały” Lema są ponadczasowe.

    Cisnąc na obniżki płac, automatyzację produkcji, zmniejsza się konsumpcję w skali makro.
    Wizje robotów produkujących wszystko, mają jedną wadę.
    Roboty nie kupują, ani nie głosują……
    Gołodupców nie stać na zakupy góry towarów produkowanych z nadmiarem na świecie.

    Odpowiedz
  • 10 czerwca 2020 o 14:03
    Permalink

    W 2008, dodrukowano 16 bilionów $, których nie ujęto w bilansie FED.
    Koronaświrus ma kosztować już dodatkowe 6 bilionów.
    Trump zaczynal z deficytem 20 bilionów.

    Zielone mnożą się jak króliki…..

    Odpowiedz
  • 12 czerwca 2020 o 18:12
    Permalink

    Czy będzie światowy kryzys gospodarczy?

    jezeli światowy kryzys gospodarczy = usa +eu+au+Jpn+kor+can, to bedzie.
    jezeli światowy kryzys gospodarczy = reszta świata, to nie będzie .

    asnyk sie przypomina

    Daremne żale – próżny trud,
    Bezsilne złorzeczenia!
    Przeżytych kształtów żaden cud
    Nie wróci do istnienia.

    Świat wam nie odda, idąc wstecz,
    Znikomych mar szeregu –
    Nie zdoła ogień ani miecz
    Powstrzymać myśli w biegu.

    Trzeba z żywymi naprzód iść,
    Po życie sięgać nowe…
    A nie w uwiędłych laurów liść
    Z uporem stroić głowę.

    Wy nie cofniecie życia fal!
    Nic skargi nie pomogą –
    Bezsilne gniewy, próżny żal!
    Świat pójdzie swoją drogą.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.