Paradygmat rozwoju

Czy alternatywą ma być zlikwidowanie państwa?

 Czy alternatywą dla Polaków ma być zlikwidowanie – rozwiązanie ich państwa? Przecież schodzimy po równi pochyłej, wręcz pikujemy w dół – rządząca elita nic nie robi, tylko albo oświadcza, że jesteśmy zieloną wyspą albo kryzys już się skończył, ewentualnie jej bardziej prawa część opluwa tą mniej prawą część – mówiąc, że przywódca zmówił się z szefem sąsiedniego imperium, żeby zabić prezydenta.

Wszystkie informacyjne kanały telewizyjne są pełne jadu biorącego swoje źródło w okolicach wyimaginowanego Smoleńska, który na trwałe znajduje się w mózgach części elity – przekonanej o własnym monopolu na słuszność.

Bezczelna padlina, ścierwa i gady ludzkie – potrafią wykorzystywać narodowe symbole, za których malowanie na murach szlachetni Polacy oddawali niedawno swoje młode życia – do bieżącej rozgrywki politycznej. Rzygać się chce, można tylko w….ć po m…..h tych śmierdzących d……..m i zgnilizną moralną karłów – spod znaku buczenia i klaskania na cmentarzu pod „Gloria Victis” – przepadły wszelkie świętości, za coś musi być w tym kraju szubienica – (oczywiście zamieniana na dożywocie ze względu na stan prawa), niech będzie za lżenie pamięci tych, którzy rzeczywiście o Polskę walczyli – z okupantem, a nie strzelając po bandycku do rodaków lub klaszcząc czy też bucząc na grobach tych poległych!

Nic się już nie liczy, ale uwaga – wszelkiej maści gady – emerytury chcą mieć wypłacane, ewentualnie pensje, dach nad głową i spokój na ulicach, bo to się im należy. Szkoda tylko, że te ludzkie śmieci – odmawiają swym buczeniem lub bezpodstawnym profanowaniem symboli Polski walczącej – prawa do godności bohaterom, którzy polegli za ich prawo do renty, emerytury, dachu nad głową itd. Tutaj związków przyczynowo skutkowych bydło ludzkie i gady nie widzą. Oj nie, przecież mają swoich „ekspertów”, swoje „autorytety moralne” i „drogowskazy polityczne”. Państwo równoległe, podobno Tam jest Polska, gdzie Oni stoją – tu gdzie piszący te słowa lub inni – czytający – tej Polski nie ma, to nie jest Polska, to łże-Polska, w najlepszym wydaniu.

Na to wszystko nakłada się jeszcze bezczelne opowiadanie się polityczne Kościoła Katolickiego, którego część oficjalnych funkcjonariuszy dopuszcza jawne demonstrowanie polityczne i pod znakami politycznymi w miejscach kultu i miejscach z nimi związanych. Co więcej duża ilość tych oficjalnych przedstawicieli, w ogóle nie ukrywa przed swoimi wiernymi swoich sympatii politycznych – uwaga nikt im prawa do posiadania poglądów nie odmawia, ale żeby w taki sposób deprawować politycznie Lud Boży! Niech spotka ich za to zasłużona kara.

Dokąd ta fikcja ma nas zaprowadzić? Co ma się zmienić? Mamy podzielić kraj na dwie części? Trzy części, – bo przecież prawicowi wajdeloci prawdy już się podzielili i donoszą na siebie do prokuratury! Ile ma być Polsk? Wszyscy „inaczej myślący” nie pomieszczą się na stadionach, jest ich jednak za mało, a poza tym wiadomo – dach się nie udał, albo trawa nie taka jak mówią normy – potem będą pozywać.

Co pozostaje? Zlikwidować? Zaorać? Zacząć od nowa? Zburzyć wszystko? Do gołej ziemi, wyrwać instalacje – no, bo przecież ten kraj jest nieudany, wszystko jest źle, – więc opcja zero! Oczywiście wcześniej oddając b. ziemie Rzeszy Niemieckiej – Republice Federalnej Niemiec? No, bo dlaczego mamy niszczyć nie swoje zabytki jak barbarzyńcy no i pamiętajmy, kto nam je dał – przecież od „nich” tych zimnych i groźnych, oczywiście nieludzkich barbarzyńców ze wschodu nie wypada niczego przyjmować, a na pewno już prawdziwym prawicowym-Polakom!

Co dalej? Teokracja? Powrót do komunizmu? Może feudalizm? Oj nie! Nasi feudałowie przecież już kiedyś Polskę przegrali! Dokąd prowadzi to szaleństwo, które codziennie obserwujemy, a obserwujemy je dlatego i będziemy obserwować z nasileniem, ponieważ idą wybory – zbliża się ciąg kolejnych wyborów, przez co establishment jest zgodny co do jednego – TRZEBA POLAKOM ZROBIĆ GNOJOWICĘ Z MÓZGÓW, ŻEBY NIE ZAJMOWALI SIĘ RZECZYWISTYMI PROBLEMAMI! No i mamy, proszę bardzo tematy zastępcze przez 90% każdych programów informacyjnych i publicystycznych, ewentualnie klasyczne „majtki celebrytki” itd. Potem ze strachu przed dżumą – mamy głosować na cholerę, tylko dlatego żeby ten kraj, te mizerne emerytury i podgrzewana woda w kranach dalej były dostępne?

Mowy niema! Nikt, kto ma w sobie chociaż resztkę patriotyzmu niech nie głosuje na nikogo, kto sprawował władzę polityczną w tym kraju (poza samorządami) – ci wszyscy ludzie dla dobra państwa powinni odejść.

Rozważmy głosowanie na „coś nowego”, głosujmy na tych, którzy myślą Polska, mówią Polska i wszystko, czego pragną to Polska – bez nich naprawdę nie będzie jutra, są tacy wśród nas, można ich łatwo zdekodować – aczkolwiek wymaga to przełamania nieszczęsnego kanonu spolegliwości.

Nie musimy być spolegliwi we własnym kraju, wobec nikogo i tym razem nie bądźmy! Powiedzmy establishmentowi NIE!

5 komentarzy

  1. Artykuł emocjonalny i bardzo dobry, niestety świat pójdzie swoją drogą. Druga część zdania to klasyk, ale ja też tak uważam.

    • Styropianowi patrioci zawsze protezowali się wielkimi, historycznymi kontekstami. Taki tandetny, socjotechniczny zabieg przynoszący wymierne wyborczo korzyści, zwłaszcza wobec historycznego analfabetyzmu znakomitej większości naszego, zakompleksionego narodu. Ale to powoli mija. Być może proces historycznej detoksykacji rozpoczął kabaret Elita z Wrocka cyklem “Rycerze Trzej” który na antenie radiowej “Trójki” pukał w czółka podtrutych sienkiewiczowskimi komiksami postchłopskich pretendentów do poszlacheckiej spuścizny /a raczej wierzytelności do spłacenia/.
      Jestem optymistą. Życie największym szalbierzom powie w końcu: SPRAWDZAM. Nie mam złudzeń że operacja odcinania chamskich pysków od koryta odbędzie się w ciszy…jeszcze sporo kwiku nas czeka. Ale jest jutrzenka nadziei…Nawet KK zacichł po powrocie z wczasów na Dominikanie jednego z Książąt Kościoła i ucieczce jednego Gila…./”Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie…”/

      • Pogięło cię z tymi “styropianowymi patriotami”?
        A jakim kontekstem Waćpan się “protezujesz”?
        Wielkim, średnim, małym “kontekstem”?
        Rozumiem, że pan wie jak ma być i co więcej pan wiesz jak to zrobić.
        Kolejny czuły narrator zapatrzony w “jutrzenkę nadziei” i zbawczej zamiany świń przy korycie.
        I takie ćwiczenie umysłowe dla wolnego od “historycznego analfabetyzmu” W-narcyza: a kiedy to w Polsce było “przepięknie i normalnie”?

  2. inicjator_wzrostu

    Określenie “styropianowi patrioci” jest słuszne i trafne.
    W Krakowie reaktywuje się właśnie pod wodzą Pana Edwarda N….a ruch tych co się poświęcali tak mocno, że aż im Hutę sprzedano i On w tym brał udział.
    Bo to On pośredniczył w sprzedaży holdingu PHS Panu M……i za bodajże 300 mln $, gdy był już na świecie run na stal, wywołany przez Chiny.
    PO pierwszym roku Polskie Huty Stali przyniosły nowemu właścicielowi ponad 1,5 mld $ zysku!
    Szewc mógł o tym rosnącym popycie na stal w Chinach nie wiedzieć, ale inżynier metalurg?
    A teraz staje na czele RUCHU, co ma im niby wszystkim UPRAWNIENIA KOMBATANCKIE załatwić tym bezrobotnym z d. Huty im.Lenina, potem Sędzimira.
    Załatwi te uprawnienia lub nie, ale się wypromuje – akurat przed kolejnymi wyborami, po blamażu z Prezesowaniem BUMARU, gdyż zapłacimy kolosalne kary umowne za niedostarczone pojazdów pancerne do Indii, który to kontrakt On osobiście negocjował, ajest tego ponad 300 sztuk …
    Film o Wałęsie wyświetlano nie w Hucie Mittlala, tylko w OCYNKOWNI Huty, żeby nie przypominać NAZWY utraconego KOMBINATU i tego, o co walczyli robotnicy.
    Wywalczyli sobie i swoim dzieciom absolutne zwolnienie z obowiązki świadczenia pracy.
    Bo nie ma już miejsc pracy.
    I jak tu nie używać delikatnego w istocie określenia “styropianowi patrioci”.
    Ludzie swoje wiedzą, kitu im się już nie wciśnie.

  3. inicjator – co ty mi o jakiejś “marności” ludzkiej pleciesz.
    W swojej pamięci zachowuję szlachetne postaci polskiej drogi do wolności 1980/81: Wałęsę, Kuronia, Borusewicza, Bujaka, Chojeckiego, Frasyniuka, Lisa i tysiące innych dobrze zasłużonych. Zachowuję wdzięczność tysiącom bezimiennych, często dziś zapomnianym, którzy “spieszyli nam z pomocą w niebezpieczeństwie, z otuchą, gdy było ciężko”.
    Wszelkie pomyje, cwaniacy, “kombatanci”, “gapowicze” i nowi “partyjni” to wynaturzenie i haniebna – jak widać w polskiej rzeczywistości – nieunikniona ewolucja tamtego “ruchu do wolności”, absolutnie mnie nie interesują. Osobnicy ci niezdolni do współpracy, nieodpowiedzialni, a przede wszystkim niedouczeni, szermujący populistycznym bełkotem ponad miarę, tak skutecznie podzielili społeczność kraju, że rzeczywiście o jego przyszłości można myśleć ze strachem i bez nadziei na rychłą poprawę stanu rzeczy. Oni nie mają wiele wspólnego z tamtym “styropianem”.

    Historia lubi się powtarzać, przenikliwie to opisał Wyspiański – obnażając narodowe mity i beznadzieję – w “Weselu” – „Miałeś, chamie, złoty róg, miałeś, chamie, czapkę z piór: czapkę wicher niesie, róg huka po lesie, ostał ci się ino sznur, ostał ci się ino sznur.”

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.