Polityka

„Człowiek transakcji” nigdy nie zrozumie się z „człowiekiem emocji”

 Donald Trump to typowy „człowiek transakcji”, a przynajmniej taki jest jego wizerunek, który kreują liczni specjaliści za jego własne pieniądze. Jest to wizerunek, który pasuje do człowieka zajmującego się dużym amerykańskim biznesem. Co tak naprawdę myśli pan Trump w sprawach polityki krajowej i zagranicznej, tego nie wiadomo – ponieważ, przecież każdy kto ogląda jego interakcje doskonale powinien rozumieć, że to starannie przygotowywany wizerunek. Na tym poziomie odniesienia nie może być pomyłek, może być zmęczenie i przejęzyczenie, jednak z zasady mamy do czynienia ze spektaklem, oczywiście jednego aktora.

Lęki o to, czy pan Trump będzie rozumiał amerykańskie interesy w Europie poprzez NATO, czy też rzeczywiście będzie się domagał adekwatnego wkładu sojuszników – to kwestie wtórne, albowiem jest oczywistym, że każdy nowy polityk zawsze wprowadza pewne zmiany. Przy czym dla Europy zdaniem wielu byłoby lepiej, jakby skoncentrował się na budowaniu muru z Meksykiem, niż redefiniowaniu stosunków transatlantyckich. Byłoby to o tyle ciekawe, że odbywałoby się w nowych warunkach – Wielkiej Brytanii w trakcie brexitu, bezprawnych i nielegalnych sankcji wobec Federacji Rosyjskiej i narastającej niepewności ogólnej – Bliski Wschód, Morze Południowochińskie i inne punkty zapalne są niesłychanie złożone. Nie ma cudów w polityce, zawsze jest zimna kalkulacja. Trzeba być obciążonym psychicznie i to w znacznym stopniu, żeby uważać, że dzisiejszy układ ponoszenia kosztów zapewnienia bezpieczeństwa jest symetryczny. Nie ma znaczenia, że Amerykanie chcą żeby Europejczycy płacili za koszty ich poronionej polityki podpalania świata. Liczy się to, co będzie uważał za ważne nowy Prezydent USA. Wobec jego potęgi, żaden z liderów osłabionej Europy nie może i nie będzie mógł się przeciwstawić. Chyba nikt nie myśli, że pan Tusk lub pan Juncker, czy też nawet pani Merkel, może być partnerem dla gospodarza Białego Domu?

Uwaga to jest niesłychanie złożony problem, to jest wielkie realne wyzwanie. Amerykanie zawsze mówią, że nie wiedzą na jaki telefon dzwonić do Europy, realia są takie, że to przy Trumpie już w ogóle nie będzie miało znaczenia.

Gdyby Europejczycy nie byli naiwnymi dziećmi we mgle, wybraliby na lidera polityka, którego każdy gospodarz Białego Domu się boi lub podziwia, albo i trochę boi i trochę podziwia – mowa oczywiście o panu Władimirze Putinie Prezydencie Federacji Rosyjskiej, który jako jedyny polityk na świecie dzisiaj, może nie tylko skutecznie przeciwstawić się Prezydentowi USA, ale jeszcze zmusić całą amerykańską potęgę do pożądanego zachowania (jak widać w Syrii). Jeżeli kogoś taka retoryka szokuje lub poraża, ten nie rozumie jak na politykę patrzą nasi zachodni sąsiedzi. Wczoraj było wczoraj, a jutro będzie inne niż dzisiaj. Oznacza, to mniej więcej tyle, że trzeba przygotować się dzisiaj, na to co przyniesie jutro. Jeżeli mamy być klientami Waszyngtonu, to być może warto się zastanowić, w jaki sposób możemy spowodować, że to Waszyngton będzie o nas zabiegał i nawet przymuszeni bylibyśmy jednak dla Ameryki partnerami? Odpowiedzią są nielegalne sankcje wobec Rosji i próba przerwania związków pomiędzy Europą a Rosją, co dzieje się właśnie po to, żeby amerykańska polityka mogła triumfować, a Europa pozostała w uzależnieniu, spętana ideologią mającą korzenie głęboko w retoryce Zimnej Wojny.

Niestety większość europejskich polityków z panią Angelą Merkel – to „ludzie emocji”, ta pani udowodniła swoją emocjonalną decyzją dotyczącą nielegalnych imigrantów. Dla pogłębienia zrozumienia horroru, który toczy się z naszym udziałem, trzeba zrozumieć, że mówimy o najpotężniejszym europejskim polityku, przywódcy najpotężniejszego europejskiego państwa! Inni politycy w Europie są na takim poziomie „emocji” i generalnej nieudolności, że nie ma o czym mówić. Kto bierze na poważnie Prezydenta Francji od czasu kiedy ujawniła się jego „pasja do skuterów”? Sensownie myślący politycy, są z krajów niewielkich – jak Węgry, albo w ogóle niesłuchanych jak Czechy lub Słowacja. Reprezentacja Europy przez tak małe kraje wobec USA musi być z natury swojej istoty serwilistyczna. O wspomnianych politykach unijnych w ogóle nie ma co mówić, nie biorą ich na poważnie nawet polityczni liderzy unijni, to w istocie urzędnicy.

Jak zatem Europa może się porozumieć z „człowiekiem transakcji”, jakim jest pan Donald Trump? Czy znowu wszyscy będą po prostu klientami? Płacącymi za przywilej poklepania po plecach? Słabość konstrukcji europejskiej w kontekście przywództwa, po prostu paraliżuje Europę.

6 komentarzy

  1. Wierny_czytelnik

    Zgadzam się – europejskie elity nie są reprezentatywne, a pojedyncze kraje zawsze będą partykularne widać to na przykładzie niemiec. Wnioski są smutne

  2. Trump zrobi porządek

  3. Poczekajmy na wyniki wyborów w USA.

    Już się zmieniają wektory, co zajmie trochę czasu.

    Mały gracz, jak Polska też powinien przeczekać ten okres REORIENTACJI w światowej polityce.
    No i byle nie postawić na złego konia …

  4. (Nagłówek)…a “człowiek ducha” z wymienionymi hurtem i w detalu…i nic tu nie zmieni(nawet) wybór WWP na prezydenta
    Zjednoczonej Eurazji.
    Jest Cywilizacja Rosyjska(słowiańska) i są cywilizowani “inaczej —
    handlowo i impulsywnie” – ognia z wodą nie połączysz!
    … Myślę że nie ma powodu podniecać się następnym
    “zakładnikiem” potężnego lobby militarno – wojskowego
    (generałów – psychopatów) – Gen. Breedlove i s-ka…
    Ktoś pamięta sławetne wspólne foto ‘ojców demokracji zachodniej’ wykonane w Turcji? Niestety nie mam w ręku “źródła”…

  5. Dawno nie oglądałem Rosyjskiej telewizji,nadrobiłem to i wniosek komentatorów ,porozumienie z USA w sprawie Syrii element kampanii wyborczej aby wygrała Clinton a z drugiej strony nic z tego nie będzie bo USA tylko w ten sposób pomagają rebeliantom którzy wykorzystają rozejm do wzmocnienia.A wina będzie po stronie Syrii i Rosji.Chyba to prawda.A wina USA wyciszona.

  6. Ps.Putin oczywiście walczy z podziałem terrorystów na dobrych i złych, swoich i cudzych. A Europa idąc na pasku USA,milczy i pluje na Rosję, a Polska na czele tego ruchu od lat nieważne czy rządzi SLD,PO,czy PIS!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.