Kultura

Człowiek, który słucha koni

Wiele lat przed pojawieniem się człowieka

Cienistogrzywe wędrowały po rozległych równinach

Pędzone wiatrem, otulone słońcem, szczęśliwe

Wolne

 

Wsłuchane w głosy niesłyszalne dla innych

Ciche szepty pradawnych duchów swych

Dawno umarłych Braci oraz Sióstr

 

Od zawsze łączyło nas kruche przymierze

Głównie oparte na głęboko zakorzenionym lęku

Strachu przed batem, ostrogami, wędzidłem

 

Jednak istnieją jeszcze wrażliwi

Potrafiący zajrzeć w głąb końskiej duszy

I wyleczyć jej niewidoczne rany

 

Subtelnością dotyku przekazując kojące tajemnice

Delikatnością spojrzenia uspokoić rozjuszone zmysły

Czułym głosem ukołysać rozedrgane mięśnie

 

Te wybitne jednostki do dziś nazywamy – zaklinaczami…

4 komentarze

  1. “Te wybitne jednostki do dzis nazywamy zaklinaczami”, a po niemiecku nazywamy te wybitne jednostki “Pferdfluesterer”= szeptacz konski”…,jest Pani “zakliniaczem koni” ?
    Tym tekstem buszujacych w trawie koni tak milo wita nas Pani w poniedzialkowy poranek…..
    Pozdrowienia

    • Odpowiem przewrotnie… Od zawsze potrafiłam nawiązać z końmi absolutne porozumienie, ale nie wiem czy można nazwać mnie zaklinaczką. Bardzo ciężko obiektywnie ocenić siebie oraz swoje umiejętności.

    • Nie tylko mężczyźni potrafią przekazać bliskie uczucia
      łączące człowieka do konia i “abarotno”…

      Panie śpiewają rewelacyjnie,”czuć wyłożoną” duszę i serce…

      https://www.youtube.com/watch?v=Dk8Bpxrs0rY

      Jeden z komentarzy…”Вся душа России и её народа в этой песне. Спасибо девчонки”.Naprawdę piękne wykonanie.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.