Nie ma czegoś takiego jak prawda – w polityce jej wersje tworzy się dla aktualnych celów

Chyba nie ma czegoś takiego jak prawda w polityce? A na pewno to, o czym myślimy mając na myśli to słowo, nie jest tylko wynikiem prostego twierdzenia logicznego. Prawda jest tym, co uznajemy za potwierdzenie uznawanych przez nas faktów, nawet jeżeli nie są one faktami a jedynie suma naszych przypuszczeń na ich temat. Wnioski są jednoznaczne i proste – prawda jest względna, a jej kolejne wersje tworzy się dla aktualnych celów.

Ludzie nabierają się na każde uprawdopodobnione w procesach politycznych tezy, jeżeli tylko one pasują do wzorców rozumienia rzeczywistości, które ludzie nabrali w procesie socjalizacji i edukacji. Można powiedzieć, że chcemy się dać nabierać, ponieważ w ten sposób jest tworzona rzeczywistość, którą znamy – postrzegamy ją przez znane już składowe. Tymczasem, to politycy realizują swoje cele, dopasowując znane nam schematy pojęciowe, do naszych oczekiwań. Skrajnym przykładem takich machinacji są emocje łączone z patriotyzmem, jest to przykład dostosowywania prawdy do pożądanej rzeczywistości. Cel jest skryty i nieoczywisty – chodzi o tzw. patriotyzm wykluczający, poprzez oznaczenie wewnętrznego wroga. Zarządzający tym procesem mają w konsekwencji wynik w postaci podziału w społeczeństwie, dzięki któremu mogą budować swoją pozycję polityczną w oparciu o nienawiść budowaną do drugiej części grupy.

Obecnie stosowany patriotyzm wykluczający opiera się na relatywizacji i później przekłamaniu prawdy o naszej historii, dochodzi do manipulacji faktami, afirmowania zdrajców, poniżania zasłużonych bohaterów i szeregu innych manipulacji. Ludzie sterujący tym procesem są wyjątkowo skuteczni w swoich działaniach i zdeterminowani. Nie cofną się w swojej retoryce, ponieważ dzięki jej stosowaniu mogą budować swój autorytet. Jest to na pewno łatwiejsze i prostsze od projektowania i produkcji mikroprocesorów, albo nowoczesnych leków. To jest właśnie cała tajemnica dla której ci ludzie to wszystko powodują. Trzeba uczciwie przyznać, że sprytnie to sobie wykombinowali. Mechanizm samograj, dzięki któremu mają się doskonale, a nawet dzięki zarządzaniu systemem mają olbrzymi wpływ na naszą rzeczywistość. To bardzo tani sposób na zdobycie władzy jak i jej utrzymanie.

Interesuje nas jednak bardziej nie teraźniejszość, którą już znamy – tylko przyszłość, tj., kolejna wersja prawdy jaka zostanie nam przedstawiona. To fundamentalne pytanie, ponieważ odnosi się do naszej przyszłości w ogóle. Trop jest jednoznaczny, należy podążać śladem realnych wydarzeń, które dotyczą naszej rzeczywistości. Wszędzie tam, gdzie nasza polityka nie będzie sobie radziła z rzeczywistością, pojawią się kolejne wersje prawdy.

Do tej pory bardzo intensywnie mitygowała nas Unia Europejska, a właściwie jej standardy. Narzekaliśmy na biurokrację, jednak to dzięki jej działaniu pewne zachowania nie były możliwe, ponieważ musieliśmy się dostosować. Obecnie nic nie mityguje naszych polityków, do czegoś więcej, niż projekcji własnych nieudolności. Oczywiście nie byłoby w ogóle tematu, gdyby sami ponosili konsekwencje swoich działań. Niestety jednak, to my będziemy musieli je ponieść.

Nasza sytuacja jest nie do pozazdroszczenia, ponieważ nikt ku nam nie wyciągnie ręki, nikt nie załatwi za nas naszych problemów. W zasadzie jesteśmy ubezwłasnowolnieni, ponieważ nasza elita polityczna, która ma decydować o nas i za nas – jest dysfunkcyjna. Zewnętrzny mechanizm mitygowania całości przestał być uwzględniany w metodyce zarządzania państwem. Rewolucja nie jest rozwiązaniem, ale może okazać się koniecznością, ponieważ doświadczenie historyczne nauczyło nas już, że ostateczną ceną jaką musimy zapłacić za nieudolność elit jest utrata państwa i nasze niewolnictwo. Trzeba zadać sobie odważne pytanie – czy mniej stracimy znosząc nieudolne elity, czy też jakbyśmy musieli znowu płacić za ich błędy?

Wybór należy do nas, problem generalny polega na tym, że nie ma alternatywy – nie ma żadnej rzeczywistości zastępczej, to się dzieje tu i teraz na naszych oczach, dotyczy nas bezpośrednio. Można przełączyć telewizor na teleturniej, albo wejść na stronę z pornografią lub inną „rozrywką”, jednak to nie zmieni naszej rzeczywistości.

PS. Pierwsze słowo w tym tekście zostało dodane po jego napisaniu, bo zawsze trzeba mieć nadzieję.

6 thoughts on “Nie ma czegoś takiego jak prawda – w polityce jej wersje tworzy się dla aktualnych celów

  • 14 listopada 2016 o 06:32
    Permalink

    Praktyka jest tym co potwierdza lub neguje “prawdę,a nasi politycy negują rzeczywistość w imię doraźnych celów i wychodzi”gówno prawda”Dobrze że chociaż Krakauer jest prawdziwy,bo jego słowa potwierdza życie!

    Odpowiedz
  • 14 listopada 2016 o 18:50
    Permalink

    …no,może jedynie “w winie”! Zwłaszcza gdy piją
    (niekiepskie wino) 🙂 “sami swoi”, w kamiennym kręgu,
    niekoniecznie wśród nocnych ptakow…. 🙂

    Odpowiedz
  • 14 listopada 2016 o 19:17
    Permalink

    Po raz kolejny na tym portalu proponuję przyjęcie filozofii Wojaka Szwejka, moim zdaniem jest to jedyna metoda aby przetrwać.
    @ Włodek nie bądź taki sieriozny przetrwamy i damy radę a świata nie zmienimy. Pozdro

    Odpowiedz
    • 15 listopada 2016 o 06:40
      Permalink

      wieczorynko,masz rację, dystans do świata pomaga przetrwać, ale pomału powstaje pytanie”śmiać się czy płakać”.W piątek pośmiejemy się razem,odbierz telefon!Pozdro.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.