Czego pragnie AfD (Alternatywa dla Niemiec)? Istotne zagadnienia ekonomiczne

Robi się niespokojnie na starym kontynencie – AfD nie jest odosobniona

Niemcy i Europa potrzebują dogłębnych zmian politycznych i ekonomicznych. Ten, kto poszukuje porównań historycznych, powinien spojrzeć na rok 1989. Wówczas po upadku komunizmu w Europie do głosu doszedł globalny kapitalizm i zaczęła się umacniać UE. Po 30 latach oba te twory pilnie potrzebują reform. Krótkie spojrzenie na sytuacje w Niemczech wyjaśnia, dlaczego to jest konieczne. Republika Federalna nie jest w oczach rosnącej liczby jej obywateli ani “bogatym krajem” ani “wzorowym państwem prawa”, jak to obwieszcza dumnie Angela Merkel i jak mogą sądzić mniej obeznani obcokrajowcy. Szczególnie u jednostek dobrze poinformowanych, zamożnych, wykształconych i pragnących ze swego państwa wyemigrować, teza ta budzi poważne wątpliwości. Mało tego, tylko w 2015 roku ponad 900 tys. dobrze sytuowanych Niemców opuściło swoją ojczyznę. Jeśli obecnie kraj ten odnotowuje dodatnie saldo migracji, to tylko w wyniku napływu do tutejszych “systemów socjalnych” biednych emigrantów. Samowystarczalni do Niemiec nie imigrują.

Berlin i dominująca nad nim Bruksela są ostatnimi dużymi bastionami w Europie, które z desperacją bronią się przed atakami dzisiejszych “populistów”. Podobnie jak w 1989 roku, kiedy bez upadku byłej NRD nie rozsypałby się komunizm. Tak dzisiaj istnienie EU w obecnym kształcie, zależy od sytuacji politycznej w Berlinie. Tutaj dochodzi do głosu nowa siła polityczna w Niemczech, AfD (Alternative für Deutschland), domagająca się radykalnego zahamowania trendów rozkładowych państwa, przez co panujący establishment próbuje ją dyskwalifikować, jako ruch marginesowy, populistyczny i antyeuropejski. Skąd my to znamy? “Bunt” AfD nie jest zjawiskiem odosobnionym w Europie, gdzie kipi i wrze.

Gospodarka europejskiego prymusa zaczyna się kruszyć

Sytuacja ekonomiczna Republiki Federalnej jest dzisiaj jeszcze dobra, jednakże tylko w porównaniu z “biedniejszą” resztą Europy. Niezależnie od tego tworzą się widoczne rysy na wzorowym niegdyś kraju. Takie problemy ekonomiczne, jak wzrastająca redukcja stałych miejsc pracy, nowe obszary biedy, rosnąca liczba osób żyjących z zasiłków socjalnych, kurczący się stan średni, wzrost obciążeń socjalnych, niedobór mieszkań i niebotyczne czynsze, nierówność społeczna czy wreszcie niepewność ekonomiczna przyszłych emerytów nie stanowią dzisiaj bynajmniej tematu tabu. Przeciwnie, wyznaczają one kierunek nowych dyskusji społecznych i telewizyjnych talkshows. Gdy tak dalej pójdzie Niemcy przekształcą się z państwa socjalnego w państwo ludzi żyjących na garnuszku rządowym, co przed laty przepowiedział Thilo Sarrazin w swoim bestselerze “Niemcy likwidują się same”. Wszystko to wzbudza niepokój ludzi żyjących jeszcze aktywnie ekonomicznie jak wykazują sondaże społeczne. Przecież nie wszyscy chcą i mogą żyć z zasiłków socjalnych! Tym bardziej, że postawa taka zaprzecza gruntownie niemieckiemu typowi homo oeconomicus?

Również w gospodarce światowej Niemcy uchodzą dziś pod względem innowacji i gospodarki digitalnej raczej, jako partner drugorzędny. Świadczy o tym miedzy innymi malejąca liczba międzynarodowych patentów. Jedynie eksport kraju jest jeszcze w pełni konkurencyjny na rynku światowym dzięki dwuwiekowej tradycji w wyspecjalizowanym przemyśle maszynowym. Sam silny eksport nie jest jednak w stanie wyrównać rosnącej słabości gospodarki  wewnętrznej. Zwłaszcza, że wypracowane przezeń nadwyżki nie trafiają z powodu niskich podatków w wystarczającej mierze do budżetu. Nie przyczynia się on tym samym do finansowania rozładowania napięć społecznych. To czy w końcu niemieckie problemy wynikają z warunków wewnętrznych, czy mają swoje przyczyny w globalizacji i sytuacji Unii Europejskiej jest dla rozwścieczonych obywateli bez znaczenia.

AfD jako alternatywa do mitu braku rozwiązań alternatywnych

Niemiecki establishment polityczny nie neguje wcale wymienionych negatywnych tendencji – oficjalnie zwanych “wyzwaniami”, ale interpretuje je jako “nie mające alternatyw”. Uważa się, że problem tkwi w czynnikach zewnętrznych, takich jak przymus globalizacji, wydarzenia światowe, traktaty międzynarodowe, konieczność obrony zachodnich wartości (dlatego sankcje wobec Rosji!) i wreszcie nie dająca się powstrzymać fala uchodźców. Winę, zatem ponoszą inni, podczas gdy miejscowi politycy postępują profesjonalnie i optymalnie w wyznaczonych ramach. Nie wszystkie bolączki nie dają się przecież optymalnie rozwiązać. Rozwiązanie problemów jest możliwe tylko przy użyciu wspólnych sil unijnych i poparciu całego społeczeństwa wykorzystującego stare niemieckie cnoty (pracowitość,  sumienność, punktualność itd.) – tymi apelami i frazesami udaje się Angeli Merkel rządzić. Każdy widzi że zagrożona jest władza establishmentu i jak ta jednocześnie bezsilność elit sprzedawana jest jako zagrożenie “idei europejskiej”. W celu uspokojenia wyborców stosuje się sprawdzone metody: gra na zwlokę, “wysiadywanie” problemów (na wzór byłego mistrza w tej dyscyplinie Helmuta Kohla), koncentracja na tematach nieważnych i wreszcie zwalczanie konkurencyjnej AfD wszelkimi nieczystymi metodami, łącznie z oszczerstwami rożnego typu (faszyści, rasiści, anty islamiści). Podobny styl rządzenia stosuje establishment w innych krajach europejskich.

Czy opisane zjawiska to tylko powtórka starej walki politycznej czy już początek nowego trendu ogólnoeuropejskiego? Osobiście wydaje mi się, że to drugie jest bardziej realne. Należy odróżnić powtarzające się przejściowe zakłócenia od długotrwałych tendencji zmian. Jak wyraził się swego czasu Mahatma Gandhi “Najpierw ciebie ignorują, następnie się z ciebie sieja, następnie ciebie zwalczają. A na końcu to ty wygrywasz.” Czy tak będzie z AfD? Obserwatorzy widza ja dzisiaj już na trzecim etapie skali Gandhiego.

Kilka aspektów w programie ekonomiczno-społecznym AfD

Pięć czynników przemawia za tym, ze ruch odnowy Niemiec zainicjowany przez AfD nie jest przejściową modą polityczną, ale nowym trendem społeczno-ekonomicznym.

  1. Skrót AfD (Alternatywa dla Niemiec) pokazuje naocznie, w którą stronę wiatr wieje. Partia stawia nie tylko na protest, ale przede wszystkim na politykę realną, zgodnie z powiedzeniem Kurta Schumachera, polityka SPD i prekursora idei zjednoczonej Europy z czasów de Gaulla: „Polityka zaczyna się od obserwacji rzeczywistości”. Nawet, jeśli partie systemowe będą próbować skopiować tezy AfD, to muszą się z tym liczyć, że wielu preferuje oryginał niż kopie. Coraz mniej wyborców dużych partii ludowych (CDU, SPD) nie wierzy, ze chcą one zasadniczych zmian, jeśli im tak dobrze z istniejącym status quo. Podobnie było swego czasu w byłej NRD, gdzie mówiono socjalizm nie jest reformowalny. Ludzie mieli racje.
  2. Członkowie partii, sympatycy i wyborcy rekrutują się głównie ze sfer ekonomicznie aktywnych, płacących podatki i ze stanu średniego. Właśnie te sfery odczuwają boleśnie rosnące obciążenia fiskalne i denerwują się dzień w dzień na nadużycia i przerost w sferze socjalnej. Również emeryci o dużym potencjale intelektualnym popierają ponad proporcjonalnie nowy ruch. Sama partia liczy na razie około 22 tys. członków, co stanowi prawie 20 razy mniej niż w partiach ludowych. W porównaniu z liczbą uzyskanych głosów (miedzy 12% a 24%) w ostatnich wyborach do Landtagów świadczy to o jej wielkim potencjale. Establishment dostrzegł to niebezpieczeństwo.
  3. Coraz więcej Niemców jest tego samego zdania, co AfD, że rządzi nimi “kartel polityczny” i że nie ma de facto opozycji. Nawet, gdy wykluczony będzie udział nieakceptowanej Lewicy (Linke) i AfD, zawsze znajdzie się jakaś oportunistycznie sklecona większość parlamentarna chętna do rządzenia. Zanikają różnice miedzy programami poszczególnych partii. Im większa liczba “stołków” do podziału, tym większy oportunizm i poprawność polityczna. Jeśli przy wyborach – dzięki sukcesowi AfD – partiom ludowym nie starczy mandatów na utworzenie “dużej koalicji”, może dojść do zagrożenia stabilności systemu. Fakt ten przysparza elitom rządzącym troski i niespokojne noce.
  4. Wielu Niemców zauważalnie tęskni za starą zasadą Leistungsprinzip, co w języku polskim odpowiada mniej więcej przysłowiom: “Jaka praca taka płaca” albo “Bez pracy nie ma kołaczy“. Jeśli dziś, co siódmy mieszkaniec w wieku produkcyjnym może bezstresowo spędzić życie na “socjalu” to jest bez stałego zatrudniania i dochodów, to sytuacja taka niszczy wysiłek ekonomiczny i rating kraju. Wbrew oczekiwaniom (niepopularne?) zadanie ograniczenia socjalnej dobroczynności państwa przynosi AfD więcej głosów, niż kłamliwa propaganda o jej “nieczułości socjalnej” ich odbiera.
  5. W programie partii znajduje krytyczny oddźwięk zagrożenia ze strony politycznego islamizmu, niezależnie od sloganów z Berlina, masowego ślepego poparcia ze strony kościoła, mediów i wielu organizacji systemowych. Oprócz zagrożeń kulturowych i bezpieczeństwa, dyktat imigracyjny niszczy finanse gmin, zmuszonych do przyjęcia nieproszonych gości, ponieważ rząd federalny nie zwraca w pełni kosztów. Zjawiska te mają wymiar realny a nie tylko teoretyczny. Dla obywateli nie są one, więc takie abstrakcyjne jak sankcje gospodarcze wobec Rosji czy ratowanie Grecji przed bankructwem. Stanowią nową twardą rzeczywistość, zwłaszcza gdy odpada tynk ze szkolnych ścian i tworzą się kolejki w inwestycjach komunalnych. Establishment nie zna odpowiedzi, gdy chodzi o kryzys z azylantami. AfD, jako partia opozycyjna “nie wychyla” się tutaj niepotrzebnie. Ten, kto rządzi musi mieć recepty, a nierządzący ma prawo wytykania palcem niepowodzeń i faktów łamania prawa – to przynosi nowej partii więcej punktów.

Można by przytoczyć jeszcze szósty, zapożyczony z giełdy, czynnik przemawiający za dalszymi sukcesami AfD “Trend jest twoim przyjacielem” (ang. “The trend is your friend“) – brzmi giełdowy slogan. Raz osiągnięty sukces pomnaża się tu samoistnie. Ten, kto w tegorocznych wyborach do Landtagów w Nadrenii Palatynacie, Badenii-Wirtembergii i w Saksonii-Anhalt prawie bez rozbiegu uzyskał od razu miedzy 12% a 24% głosów, ma prawo liczyć na więcej. Następnym egzaminem są wybory do Bundestagu.

Viktor Heese (Köln / RFN) – analityk papierów wartościowych i autor publikacji giełdowych

http://www.boerse-fuer-anfaenger.de

heese1@t-online.de

Niemiecka wersja tekstu [tutaj]

25 myśli na temat “Czego pragnie AfD (Alternatywa dla Niemiec)? Istotne zagadnienia ekonomiczne

  • 22 czerwca 2016 o 06:06
    Permalink

    Niemcy znowu rozrabiają.

    Karol M., Fryderyk E., potem Adolf H.

    Nie podoba się Niemcom stan spraw w ICH kraju, to niech robią w NIM porządek, ale bez EKSPORTU REWOLTY na zewnątrz!

    My na szczęście w Polsce mamy rządy DOBREJ ZMIANY, które aby uprawiać politykę nie muszą obserwować rzeczywistości.

    Opierają się na HISTORII, na podstawie której będą kreowały rzeczywistość.

    A jaka ma być ta historia?

    To ustali Prezes IPN w porozumieniu z PREZESEM.

    Niemcy to cieniasy wobec Polskich Super Patriotów.

    Odpowiedz
  • 22 czerwca 2016 o 08:21
    Permalink

    Bardzo interesujące spojrzenie, do tego jeszcze niemieckie tłumaczenie – gratuluje Obserwatorowi kolejnego znamienitego autora, to dobrze że nasza obserwatorowa “rodzina” się rozrasta i jest wszędzie nawet w Rzeszy właściwej 🙂 Z pozdrowieniami dla autora.

    Odpowiedz
  • 22 czerwca 2016 o 21:26
    Permalink

    Dziękuje za ciekawe przedstawienie złożonego problemu przed jakim stoją nasi zachodzi sąsiedzi. Gratulujemy interesującego debiutu i myślę, że nie tylko ja czekam na więcej równie interesujących felietonów.

    Tomasz Klasa
    Redaktor Naczelny

    Odpowiedz
    • 27 czerwca 2016 o 01:12
      Permalink

      Przed takimi zlozonymi problemami ( globalizacja, neoliberalizm, lobbykracja, terroryzm bankowy, wedrowki ludow ) stoja prawie wszystkie panstwa w Europie, gdzie indziej tez , ale Niemcy trzymaja ” za morde” cala UE i dlatego Francja, Holandia itd. zbieraja sily w radykalizacji…AfD sila lezy takze w radykalnosci, maja radykalne recepty, ktorych zazwyvzaj nie da sie zastosowac …..

      Odpowiedz
  • 23 czerwca 2016 o 06:34
    Permalink

    Choćby nie wiem jak się Niemcy filozoficznie i egzystencjalnie zaplątali, to z tego wyjdą.

    Otoczenie zapłaci.

    O ile przedtem nie przejdą (z uprzejmości), Całym Narodem – na Islam.

    Odpowiedz
  • 23 czerwca 2016 o 09:17
    Permalink

    Oni sobie wyhodują nowych liderów w ten sposób inaczej nie da się przebić przez establishment

    Odpowiedz
  • 25 czerwca 2016 o 20:26
    Permalink

    Głównym problemem upadku Niemiec jest po prostu starzenie się społeczeństwa. Koncernom niemieckim nie opłaca się utrzymywanie dużych zakładów produkcyjnych na terenie Niemiec dla garstki Niemców chętnych i zdolnych do prac przy produkcji. De facto większość młodych Niemców stara się zdobyć wykształcenie aby nie być robolami jak ich rodzice. Młodzi zaś z rodzin imigrantów i nie tylko muzułmańskich ale nawet wschodnich sąsiadów też raczej wolą jeżeli już to pracę w rodzaju freelancer. Tzn. nie przywiazywac sie do pracy przy tasmie traktując ja raczej jako odskocznię do ciekawszej kariery. Ta mityczna pracowitość i ordnung za pomoca których Niemcy wciąż uzyskują dobre wyniki eksportowe dziś funkcjonuje w niemieckich fabrykach ale na terenie Polski, Czech, Słowacji. W tych krajach jest jeszcze dość duża liczba solidnych pracowników, którzy nie złapali bakcyla freelancera włóczącego się po kraju za różnymi okazjami. Ale ze względu na to, że za dziesięć lat i ten region dotknie gwałtowne starzenie sie społeczeństwa to perspektywy konkurencyjności niemieckich firm nie wyglądają różowo. Dalej na wschód z racji panującej korupcji, kompletnie innego prawa niż w Polsce, która jest członkiem wspólnego obszaru gospodarczego z Niemcami czy nawet ze względu na niestabilność i zagrożenie wojną dalej na wschód niemieckie koncerny nie pójda inwestować. Już raczej bardziej prawdopodobny jest import głownie Ukraińców do niemieckich fabryk na terytorium Polski. Polacy byliby średnia kadrą a Niemcy zarządem, który zabiera najwięcej zysków. I chyba tak będzie wygladała rzeczywistość gospodarcza u nas w perspektywie najbliższych 20 lat. Do Niemiec Ukraińców nie ściagną bo tam oni łykną “zachodniego powietrza“ i się “sfreelansują“ albo co gorsza zaczną korzystać z socjalu. W Polsce im to nie grozi no chyba, że Polacy zaczną masowo wchodzić w związki z Ukrainkami i płodzić dzieci dla 500+. Jednak ponieważ Polacy wciąż cenią sobie swojskie klimaty w zaciszu domowym ponad nieprzewidywalne chociaż dość fascynujące doswiadczenia ze wschodnią szkołą relacji rodzinnych raczej te związki z krasawicami z terenów byłego komsomołu nie będą zbyt liczne. Zostaje więc podział zysków gdzie wszyscy muszą być zadowoleni. Niemcy zarobią najwięcej ale i mają największe wydatki socjalne aby płacić zgodnie z islamem haracz na rzecz społeczności islamskiej. Polacy zarobią mniej ale maja też mniej wydatków więc poziom życia nie będzie zbytnio różnił się od poziomu życia u naszych zachodnich sąsiadów. Ukraińcy zarobią najmniej ale to wystarczy do zabezpieczenia podstawowych potrzeb rodziny na Ukrainie. Politycy Niemiec i Polski chyba nie mają innego wyjścia niż dogadać się mniej wiecej na takich warunkach aby nie było jakichś poważnych problemów w naszych relacjach. Zaburzyć to porozumienie może tylko coś co może wydarzyć się w niestabilnej z natury Rosji.

    Odpowiedz
    • 25 czerwca 2016 o 21:18
      Permalink

      Hmmm!Po tym co wydarzyło się w przeciągu ostatnich
      16 lat (biorę pod uwagę okres sprawowania władzy
      prezydenckiej czy na urzędzie premiera p.Putina w FR)
      na szeroko rozumianym zachodzie,należy wykazać się
      niepospolitą hutzpą albo “wybitną” złośliwością,
      by łączyć przysłowiowy bardak z Rosją…. 🙂
      ‘Pisał dużo”, by polec chwalebnie na finiszu. 🙂

      Odpowiedz
  • 25 czerwca 2016 o 22:15
    Permalink

    Tak krzyku,jeśli Rosję ktoś uważa za niestabilny kraj,to co powiedzieć o UE,USA,czy Polsce, miał rację Goebels ,fałsz powtarzany 1000 razy staje się prawdą. Pozdro.

    Odpowiedz
    • 26 czerwca 2016 o 08:29
      Permalink

      Ależ Rosja jest niestabilnym krajem. Wystarczy, że zabraknie Putina, na którym opiera się cały system i będzie tam cyrk jakiego świat nie widział od czasów wojny domowej w Rosji po upadku caratu. To własnie jest przyczyną niestabilności Rosji-budowanie systemu na jednym człowieku. Gdyby chociaż miał on brata jak Fidel na Kubie. Do tego doliczyć oligarchię, która tylko czeka aby uwolnić się od kaprysów władcy. Chaos lat 90 tych przy tym co będzie po śmierci Putina to bułka z masłem. Gdy walił się ZSRR nie było chciwej oligarchii a społeczeństwo nie było zadłużone w bankach. Ponadto społeczeństwo Rosji początku lat 90tych było mniej zróżnicowane etnicznie. W ciągu zaś ostatnich 20 lat udział ludności muzułmańskiej podwoił się i sięga ponad 20%(co ciekawe w rosyjskiej armii już 30%). Ponadto na początku lat 90tych sąsiedzi Rosji byli słabi. Pekin w tym czasie był miastem rowerów. Dziś Chiny to supermocarstwo. Turcja też zrobiła ogromny skok. Na początku lat 90tych to było słabe państwo uzależnione bardzo od pomocy amerykańskiej. Dziś jest to potęga regionalna z rosnącymi ambicjami. Gdy Rosjanie wejdą w kolejny okres smuty Chiny czy Turcja na pewno zrobią wszystko aby była to bardzo długa smuta. I oni maja szansę na sukces w tym temacie bo dziś Zachód jest bardzo słaby. A to przecież Zachód uratował Rosję przed dalszą dezintegracją w latach 90tych. Chińczycy czy Turcy na pewno nie będą wyznawać idei, że Rosja nie może się kompletnie zawalić bo jest na to zbyt duża i chaos wyleje sie na cały swiat. Dla Chin i Turcji kompletne zawalenie się Rosji to szansa na wzmocnienie własnego potencjału i kompletne uniezależnienie się od Zachodu.

      Odpowiedz
      • 26 czerwca 2016 o 11:54
        Permalink

        Sadzę że p.wynurzenia to tylko luźne dywagacje
        zwartego rusofoba i dlatego właśnie niech pozostaną
        zapisane – sobie
        a muzom… 🙂

        Odpowiedz
  • 26 czerwca 2016 o 09:18
    Permalink

    Abrakadabra, właściwa nazwa i chyba właściwego człowieka nic dodać nic ująć tak trzymać. Alleluja i do przodu!!!

    Odpowiedz
  • 26 czerwca 2016 o 09:23
    Permalink

    To rzeczywiście abracadabra i myślenie życzeniowe, tak myśleli zachodni pseudo analitycy po śmierci Stalina,i co i gówno z tego wyszło! Wczoraj w Pekinie podpisano umów na 90 mld USD,a Unia i USA się zwija!Nie pisz bzdur bo jutro obudzisz się na Rosyjsko Chińskim Niebieskim Szlaku!

    Odpowiedz
    • 26 czerwca 2016 o 16:36
      Permalink

      @krzyk58
      @Mykola
      @wlodek
      Hallo komentatorzy ! Nie wolno tak tendencyjnie oceniac czyis uwag, wszystko znajduje si e nieustannym ruchu, nic tak zupelnie tak samo sie nie powtarza analiz
      a komentatora @abrakadabra 26.06’2016, 08:29 jest niezwykle cenna, zauwaza czyhajace na Rosje niebezpieczenstwa i doprawdy np. ze smiercia Putina i muzulmanskimi wplywami, ktore w bardzo zdecydowany sposob destabilizuja Rosje ( eojny w B.Karavach, Osiecien itd.) oraz imerialistycznym dazeniom Turcji oraz Chin moze dosc do rozbicia wielkiej Rosji nie mozna twierdzic, ze takich zagrozen nie ma…Rosja zawsze byla wielka i silna i jednoczesnie slaba gdyz olbrzymia i bardzowieloma swobodami i nie da sie hej upilnowac kazdego centymetra, gdy hieny z Turcji i masy chinskiej ludnosci zaczna w niesprz

      Odpowiedz
    • 26 czerwca 2016 o 17:08
      Permalink

      c.d.
      ….zaczna przec na Rosje…mimo, ze ” zachod” i Polska ciagle rozprawiaja o wielkich roznicach miedza “kultura europejska” a “kultura rosyjska” Rosja od zawsze nalezala do “kultury europejskiej” i rozni sie bardzo znaczny a nawet diametrialny sposob od kultury imperium osmanskiego i to samo obowiazuje w stosunku do prastarej i bardzo interesujacej ale dla Europejczyka obcej kultury Chin, Rosja jest swiadomo niebezpieczenstw ze strony swego najwiekszego rywala jakim sa Chiny i agresywnosci Turcji, przeto tak bardzo zabiega Putin o UE od Lizbony do Wladywostoku to byloby gwaracja dla rozwoju gospodarczego i dla pokoju i to nie tylko europejskiegi ale i swiatowego, ze UE dala sie w taka intryge z wujkiem zza widy przeciw Rosji wciagnac jest niebywala glupota ale przede wszystkim zagrozeniem pokoju swiatowego, ktorego zalazki lrza wladnie w stabilnosci Rosji i trzyma
      nie Chin w ryzach, takze zakusow i apetytow bezczelnej Turcji !!!

      Odpowiedz
  • 26 czerwca 2016 o 17:04
    Permalink

    Królowo, oddzielić należy rzeczywistą troskę o jedyny kraj który oparł się USA i europejskiemu liberalizmowi od bełkotu o końcu Rosji!A wolności słowa musi towarzyszyć wolność krytyki!Pozdro!

    Odpowiedz
    • 27 czerwca 2016 o 00:35
      Permalink

      @wlodek,26.06’2016, 17: 04
      Wszystko O.K., tolerancja, tolerancja, tolerancja, oczywiscie, ze obowiazuje wolnosc krytyki, jak najbardziej, jak najbardziej …..no wlasnie dlatego zwrocilam uwage na analize @abrakadabra , gdyz moim zdaniem obiektywnie i nawet z profesionalna znajomoscia tematu analityka politycznego wyswietlila ona istniejace realnie niebezpieczenstwa, na ktorych mozna sie rozlozyc a nie ze sie rozlozy … wydahe mi , ze uwagi wyzej wspomnianych przeze mnie komentatorow byly tendencyjne i skupily sie na osobie komentatora @abrakadabraa nie przez nuego przedstawionej analizie faktow..takie fenomeny zdarzaja sie nawet w najlepszych rodzinach, wiec ceniac wolnosc slowa i mniemania pozwolilam sobie zwrocic uwage na te fenomen i ” dynamike grupy” zbiorowo uderzajacej na osobe @abra…a nie na przez niego zaprezentowane fakty, zupelnie jak u A. Schopenhauera w “Erystyce, czyli sztuce prowadzenia sporow”, prosze o przeczytanie tego niezbyt dlugiego ale bardzo interesujacego tekstu,
      wtedy komentatorzy zauwarza sami ze tym razem zaatakowali osobe komentatora
      @abra….a nie odnuesli sie wogole np.do geopolitycznego.polozenia Rosji i pradow politycznych

      szarpiacych Rosje dzisiaj w jej wnetrzu, zarzadzanie takim panstwem, jak Rosja nie jedt ” spacerem w ogrodzie roz ” / ” es ist kein Spaziergang in RosenGarten” / !
      To, ze Rosja oparla sie jako jedyny kraj na swiecie Usa i europejskiemu

      Odpowiedz
    • 27 czerwca 2016 o 00:55
      Permalink

      c.d.
      Za to, ze Rosja jako jedyny kraj na swiecie oparla sie Usa i europejskiemu neoliberalizmowi jest zewszad podziwiana, te wszelakie ataki na Rosje, artykulujace sie min. w tej prymitywnej rosofobii np. Polski ( ch elit ) , z ust elit na Ukrainie czy ” PriBaltyki” i innych “cywilizowanych” tego swiata jest najwyzsza forma uznania ! ( prosze zobaczyc w psychoanalizie …..), zwrocenie uwagi na niebezpieczenstwa
      czyhajace na Rosje nie byly belkotem, prosze wybaczyc mi , ze tak otwarcie wspominam… .
      ♡♥ pozdrowienia

      Odpowiedz
  • 26 czerwca 2016 o 19:07
    Permalink

    @ krolowa bona, na ogół zgadzam się z tym co Pani pisze w swoich komentarzach. Tym razem jednak przychylam się do opinii @wlodek, @ Mykoła @ Krzyk. Spokojnie, jeżeli zabraknie obecnego prezydenta Rosji to z pewnością ktoś godny i równie rozsądny będzie w FR następcą.
    Prezydent Jelcyn był czymś co stanowi zwischenruf, nie znał przecież zamiarów Zachodu odnośnie Europy Wschodniej i całej Rosji. Pozdrawiam. U mnie burze a temperatura w ciągu dnia + 34 stopnie C i pełne słońce. Trudno mi w takiej sytuacji wykrzesać energię na intensywne czytanie i intensywne wpisy.

    Odpowiedz
    • 27 czerwca 2016 o 01:45
      Permalink

      @wieczorynka
      Mysle” ze chodzi tu o jakies nieporozumienie mentalne i po zapoznaniu sie z analiza @abra…/ komentarz 2 / oraz moimi glosami ( szkola glosatorow ) bez goraczki chwil …. komentatorka sama dojdzie do orzekonania, ze na kazdego czyhaja niebezpieczenstwa, takze na Rosje, niestety
      Cos od 21.06 do 25.06 to nawet i ponad 36 C, tropiczna wilgotnosc i gwaltowne burze /tornada z 6 -12 cm kulkami gradu../, prawie bialko zaczyna sie w tych temperaturach w organizmie scinac… mysle w tych chwilach o zimie i minus tempetaturach
      ♡♥♡ pozdrowienia

      Odpowiedz
  • 27 czerwca 2016 o 06:24
    Permalink

    Królowo, wszystko to prawda,z tym że z głupotą się nie dyskutuje, już raz mieliśmy Socjalizm tak,wypaczenia nie,i co? Socjalizmu już nie ma,wypaczenia pozostały! Pod pozorem troski o Rosję chce się ją zlikwidować. Dobrego dnia i pozdrawiam!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.