Czego byśmy sobie życzyli w 2022 roku? (cz.3)

graf. red.

Uniknięcie resetu jest możliwe, jeżeli spełnimy równolegle dwa wektory polityki zagranicznej:

Po pierwsze „przykleimy się do Zachodu”, wytrącając mu argumenty do wojny retorycznej, które w istocie niczym dzisiaj się nie różnią, niż wojna propagandowa państwa zakonnego z Polską w Europie i na dworze papieskim. Różnicą są tylko argumenty, wcześniej oskarżano nas o czczenie świętych gajów i inne herezje, a dzisiaj oskarża się nas o prześladowanie LGBT i inne kwestie, które można stosunkowo łatwo spacyfikować. Tylko trzeba to zrobić umiejętnie, tak żeby wytrącić argumenty, ale pozostać sobą. Do tego potrzeba minimum inteligencji i pragmatyzmu, więcej nie można napisać, bo wchodzimy w płytkie pole odpowiedzialności prawnej. Potrzebna jest zmiana percepcji, zmiana myślenia – to jest jednak najtrudniejsze.

Po drugie zmienimy politykę wschodnią na neutralną dla Rosji i innych sąsiadów, pokazując że nie chcemy być klinem, nie chcemy być zderzakiem, nie chcemy dzielić, odgradzać i przeszkadzać, a wręcz przeciwnie – zrobimy wszystko, żeby łączyć, wspierać relacje i je stymulować. W istocie to jest bardzo łatwe, albowiem wystarczy zacząć robić z Rosjanami interesy na poważnie, a tutaj kluczem jest przedłużenie kontraktów gazowych, gwarantujących nam stabilne dostawy gazu I REALNĄ DYWERSYFIKACJĘ, Białorusi zarobek za tranzyt, a Rosji – dość istotny rynek wymiany i bezpieczny tranzyt. Naprawdę o wiele tańszy, niż pchanie wszystkiego przez Bałtyk. Wszyscy na tym zyskują, także odległe Chiny. Chodzi o to, żeby Zachód uświadomił sobie, że my nie tylko rozmawiamy z Rosjanami, ale jeszcze jesteśmy gwarantami ich wspólnych interesów, na których wszyscy zyskują.

O ile zmiana pierwszego wektora polityki jest stosunkowo prosta i zależy od dobrego PR-u, pokazywania przyjaznego oblicza i uśmiechania się „przy tęczy”. To zmiana drugiego wektora jest niesłychanie trudna, prawie niemożliwa, bo musimy sobie uświadomić i to jest ultra ważne – nie wszystkim na Zachodzie zależy na tym, żebyśmy prowadzili samodzielną politykę na Wschodzie, co więcej żebyśmy porozumieli się z Rosjanami. Tutaj jest istotna trudność, bo czy to się nam podoba czy nie, ale w ciągu ostatnich dwóch lat przenieśliśmy się do czasów saskich!

Marzeniem części naszych strategów jest pokazanie otoczeniu, że możemy „wyrzucić kierownicę” i „iść na zderzenie z Rosją”, jeżeli ta będzie stosować na nas presję. Problem polega na tym, że nasi „wybitni geostratedzy” zapominają, że dzisiaj pojazdy są już sterowane z zewnątrz lub mają zaprogramowany sposób poruszania się i dokładnie tak jest z naszym krajem. Tyle w temacie, jeżeli komuś się wydaje, że możemy „sobie pogrywać” pomiędzy Zachodem i Wschodem, tak jak to robi pewien mały bliskowschodni kraj (nie jest to Liban) – to jest w wielkim błędzie. Otóż, my nie jesteśmy nawet Libanem, oni już nie mają nic do stracenia – my jeszcze mamy ciepłą wodę w kranie, co prawda ona drożeje, ale jeszcze jest dostępna!

Dlatego trzeba zachowywać się wobec Zachodu tak, jak on jest w stanie to rozumieć i uznawać za naszą uległość, a zarazem – na tyle, na ile nam pozwolą, samodzielnie budować swoje kompetencje na Wschodzie, gdzie ciągle jest, co prawda wątła ale mimo wszystko nadzieja na rozsądek z naszej strony. Nie dlatego, bo oni myślą, że zaczniemy ich kochać! Proszę nie być naiwnym. Oni, chcą mieć stabilne pogranicze zachodnie, a przez rozszerzanie NATO, kolorowe rewolucje i inne działania mające na celu kontynuowanie zimnowojennej retoryki – walki zachodniego dobra, ze wschodnim złem – było ono stale destabilizowane. Na ile nam się ich uda przekonać, że nie będziemy podejmowali szalonych ruchów, ciężko powiedzieć.

Istotnym elementem do stabilizacji w naszej części regionu, istotnym wyrazem naszej dobrej woli, a zarazem rozpoczęciem gry wobec Zachodu – podbiciem stawki, powinno być zmienienie polityki wobec problemu bazy rakietowej w Redzikowie, albowiem to jest jeden z celów pierwszego rzędu w wypadku wojny, który naraża nas na atak nuklearny ze strony Rosji. Nie musimy Rosjan prowokować podejrzeniem, że na terenie Polski są amerykańskie rakiety z nie wiadomo jakimi głowicami! To jest szaleństwo! Zwłaszcza, że zakupywane właśnie rakiety Patriot w praktyce, będą służyć do obrony tych amerykańskich instalacji w Polsce! Po co nam budować cel, który mamy bronić? Przecież to jest naprawdę głupie. W swojej istocie i naturze – naiwnie głupie.

Zapraszamy na część 4-tą felietonu.

33 komentarze do “Czego byśmy sobie życzyli w 2022 roku? (cz.3)

  • 4 stycznia 2022 o 05:49
    Permalink

    Bardzo trzeźwe propozycje, ale nie dla ELIT NASZYCH GENIUSZY, i to z obu stron podzielonego politycznie Nadwiślańskiego Macondo.

    O ile obecna opozycja byłaby w stanie zmienić PR, to nadal nie odpuści Rusofobii, nie wykluczy złego ruskiego gazu i wspierania upadającej Ukrainy.

    To wymaga Mężów Stanu, w tych nie mamy i nie zanosi się by się pojawili.

    Są tylko politycy III Ligii i działacze powiatowi, jak np. z Wołomina.

    Po prostu “rządzi Wołomin”.

    Dlatego Autor namawia do samodzielności w uprawianie POLITYKI zagranicznej, a na to się nie zanosi.

    Odpowiedz
  • 4 stycznia 2022 o 06:33
    Permalink

    Brzmi to dość rozsądnie, a nawet niegłupio.
    Co oznacza, że w poprzednim zdaniu zawarte są dwa powody, dla których polityczki i polityczy polscy postąpią dokładnie na odwrót. Czekamy na kolejny opus fantazji (w pozytywnym znaczeniu tego terminu) na tematy polskie.

    Odpowiedz
  • 4 stycznia 2022 o 08:28
    Permalink

    To jest za proste żeby mogło być prawdziwe. Za proste.

    Odpowiedz
  • 4 stycznia 2022 o 09:34
    Permalink

    Ten fragment: ” „przykleimy się do Zachodu”, wytrącając mu argumenty do wojny retorycznej, które w istocie niczym dzisiaj się nie różnią, niż wojna propagandowa państwa zakonnego z Polską w Europie i na dworze papieskim. Różnicą są tylko argumenty, wcześniej oskarżano nas o czczenie świętych gajów i inne herezje, a dzisiaj oskarża się nas o prześladowanie LGBT i inne kwestie, które można stosunkowo łatwo spacyfikować. Tylko trzeba to zrobić umiejętnie, tak żeby wytrącić argumenty, ale pozostać sobą. Do tego potrzeba minimum inteligencji i pragmatyzmu, więcej nie można napisać, bo wchodzimy w płytkie pole odpowiedzialności prawnej. Potrzebna jest zmiana percepcji, zmiana myślenia – to jest jednak najtrudniejsze.” wysyłam za chwile do Posłów i Senatorów PiS. Dziękuję.

    Odpowiedz
    • 4 stycznia 2022 o 11:10
      Permalink

      @Wernyhora. “… a dzisiaj oskarża się nas o prześladowanie LGBT i inne kwestie, które można stosunkowo łatwo spacyfikować.”
      Wole być dyktatorem niż “piderastą” jak powiedział był (prosto z mostu) swego czasu pan Prezydent Republiki Białoruś pewnemu dyplomacie z Zachodu..celnie ripostując sugestie jakoby na Białorusi nie było wolności, (w dorozumieniu jewropejskim). 🙂

      Odpowiedz
    • 4 stycznia 2022 o 11:53
      Permalink

      Równie dobrze możesz wysłać na Berdyczów lub od razu do Ust-Ługi!

      Odpowiedz
  • 4 stycznia 2022 o 11:18
    Permalink

    ….pokazywania przyjaznego oblicza i uśmiechania się „przy tęczy”.
    Daj palec wezmą “całą rękę”. Jewropa już nie jest naszym kręgiem kulturowym…

    Odpowiedz
  • 4 stycznia 2022 o 13:06
    Permalink

    Krakauerze , Ty coś bierzesz! Argumenty “powalające” – PRZYKLEIMY SIĘ DO ZACHODU!
    Tiaaa, z coraz bardziej rosnącymi cenami za CO2 , szalejącą inflacją, próbami rozbicia rodziny i całkowitego spedalenia Polaków !

    Potem, te nieliczne resztki, które nie wymrą z zimna po ciemku, nie przecwelą się … POWSTANĄ !
    Ch… d… i kamieni kupa ! Nie bierz tyle kresek @krakauer !!!

    Odpowiedz
    • 4 stycznia 2022 o 19:34
      Permalink

      A jaką fly widzisz alternatywę ? 70% Handlu – Niemcy, 70% inwestycji jest z UE. Co chcesz zrobić? Wyżej d. podskoczyć? Pomyśl jakie są opcje? Odpowiadam – żadne.

      Odpowiedz
  • 4 stycznia 2022 o 13:48
    Permalink

    Panie Krakauer, już Luter zalecał w swoich naukach – DWA RAZY W TYGODNIU nie zaszkodzi tobie ani jej . Pan przekraczasz normę i piszesz BZDURY! Jedyny fan to @inicjator. Ale on tak ma .

    Odpowiedz
  • 4 stycznia 2022 o 14:13
    Permalink

    Proponuję części Towarzystwa nieużywanie swoich móżdżków, tylko przeczytanie artu w MP, który dałem w linku. Inaczej ZERO wiedzy, a tylko durne wypróżnienia !
    Jedzenie móżdżku, jest zresztą zabronione przez UE po aferze “wściekłych krów”. Ja prdl !

    Odpowiedz
  • 4 stycznia 2022 o 18:40
    Permalink

    Jeśli chodzi o dywersyfikacje źródeł pochodzenia gazu, to już ją sobie zapewniliśmy budową gazoportów i trwającą budową Baltic Pipe. Od Rosjan oczywiście też można kupować o ile zapewni ceny równie atrakcyjne, co dla Berlina i konkurencyjne wobec tych kontraktów, które mamy już podpisane z innymi dostawcami.
    Polityka międzynarodowa podąża za pieniądzem. My wymianę handlową mamy w ponad 70% z UE i tu mamy zdecydowaną nadwyżkę eksportu nad importem. Z Rosją to głównie import surowców, który prawdopodobnie spadnie po wygaśnięciu kontraktu na import gazu. O ile? To już zależy jedynie od oferty Rosji.
    https://noicoz.blogspot.com/

    Odpowiedz
    • 4 stycznia 2022 o 22:54
      Permalink

      @Erni (4 stycznia 2022 o 18:40)
      Czy zdajesz sobie sprawę, skąd będzie gaz w Baltic Pipe?
      Budowa gazociągu z Danii nie oznacza wcale, że popłynie nim norweski gaz. Bezpośredni gazociąg z Norwegii do Danii to dopiero mgliste plany. Póki co, podpisaliśmy umowę (z Danią) na dostawy gazu z duńskiego złoża Tyra (od 1.01.2023 do 1.10.2028), co tylko w niewielkiej części wypełni Baltic Pipe. Dodam, że Duńczycy swoje największe złoże gazu (wyczerpane) zamknęli w 2019.
      Zatem, skąd reszta “zdywersyfikowanego” gazu w Baltic Pipe? Nie domyślasz się? Dla ułatwienia dodam, że istnieje połączenie Niemcy – Dania.
      Ponieważ wydajność złóż Morza Północnego od kilku lat spada, to Duńczycy bardzo się ucieszą, że będą mieć rurociąg do importu gazu rosyjskiego, który “ktoś” im buduje.

      Jeśli chodzi o gazoport, to zastanów się ile gaz stamtąd dostarczany będzie nas kosztował. Dla ułatwienia podaję link do artykułu o cenach:
      https://www.kierunekchemia.pl/artykul,84284,gaz-amerykanski-czy-rosyjski-ktory-tanszy.html
      oraz link do artykułu o kryzysie gazowym:
      https://www.salon24.pl/u/piotrpanasiuk/1174074,kryzys-gazowy-w-europie-azja-wygrywa-z-europa-w-rywalizacji-o-dodatkowy-gaz
      (w dwóch częściach).
      Zastanów się na koniec, ile mld. USD można wyrzucić “lekką ręką w błoto”, tak dla idei? Rozważ temat: rynek a uprzedzenia, a wrócisz do Pierwszej RP.

      Odpowiedz
      • 5 stycznia 2022 o 05:32
        Permalink

        Ciekawe artykuły. Potwierdzają coś co pisałem tu wcześniej, że Chiny kupują od Rosji surowce po zaniżonych cenach ” Na przykład gaz dla Chin tłoczony rurociągiem Siła Syberii Rosja sprzedaje w cenie zaledwie po 140 USD/1000m3 . Ale jest to wynik umowy, która Rosja podpisała jeszcze w 2014 i Chińczycy tutaj tak , jak zwykle „wyssali” partnera stale opóźniając podpisanie kontraktu.”
        Ja korzystam często z portalu energetyka24.com aczkolwiek nie jest to jedyne źródło na jakim się opieram.
        Fakty są takie, że kontrakty gazowe są tajne i możemy tylko spekulować skąd ile płacimy. I faktem jest też to co widnieje powyżej, że Rosja sprzedaje gaz po różnych cenach różnym odbiorcom. Gazoporty plus Baltic Pipe dają nam silniejszą pozycję negocjacyjną. Wcześniej byliśmy skazani na dyktat Rosji. I tylko o to mi chodzi, a nie o to skąd mamy kupować gaz. Nawet obecny nie kochający Rosji rząd nie wyklucza, że import będzie również z Rosji.
        https://noicoz.blogspot.com/

        Odpowiedz
        • 5 stycznia 2022 o 09:33
          Permalink

          @Erni (5 stycznia 2022 o 05:32)
          Akurat portal energetyka24.com (podobnie jak defence24.pl i klony, oraz biznesalert.pl) to tuby rządowe. Nie znaczy to, że nie podają prawdziwych danych (co najwyżej je pomijają), ale interpretują zgodnie z polityką rządu, a ich “eksperci” często goszczą w rządowych (publicznych) mediach. Od czasu do czasu zdarzają się im wpadki, jak np. z promowanym fałszywym ekspertem (nawet w radio).

          Kontrakty mogą być tajne, ale ceny dostaw na ogół są jawne. Każda dostawa LNG wypływająca z USA ma wszystkie informacje podane (na stronie DOE, tj. Department of Energy), podobnie jest w Rosji z gazem (na stronie urzędu celnego), a nawet na Ukrainie. W Polsce też tak było, ale przed laty to zniesiono. 🙂
          Cen nie podaje natomiast Katar, więc jest wdzięcznym partnerem – niekiedy zbytnia jawność przeszkadza w odnoszonych korzyściach – samo życie.

          Jaką pozycję negocjacyjną mogą dawać drogie zakupy? Mieliśmy tańszy gaz, będziemy mieć droższy, i czym się tu chwalić?
          Jasne, można nawet kupować droższy norweski gaz z Niemiec (przez Danię), bo Niemcy kupią tańszy prosto z NS.
          A tak w ogóle, czy gaz ma gdzieś wypisaną “przynależność ideologiczną”?

          Odpowiedz
        • 5 stycznia 2022 o 11:01
          Permalink

          “Nawet obecny nie kochający Rosji rząd nie wyklucza, że import będzie również z Rosji.”
          Dobre Państwo- łaskawcy, rzucą w stronę Rosji “jakimś groszem”? Sęk w tyn że do tanga trzeba dwojga … 🙂

          Odpowiedz
  • 4 stycznia 2022 o 19:11
    Permalink

    Niestety to tylko pobożne życzenia, przecież “jaśnie państwu” z PiS oraz liberałom i złodziejom, lewactwu burżuazyjnemu opanowanemu mentalnie przez obyczajówkę zachodnią, nie jest dane myśleć racjonalnie. Bóg ich pokarał odebraniem rozumu za występowanie przeciwko Polsce Ludowej, projektu który był systemem wręcz wzorowanym na komunizmie chrześcijańskim.

    Fakty są takie, że:
    “Po drugie zmienimy politykę wschodnią na neutralną dla Rosji i innych sąsiadów, pokazując że nie chcemy być klinem, nie chcemy być zderzakiem, nie chcemy dzielić, odgradzać i przeszkadzać, a wręcz przeciwnie – zrobimy wszystko, żeby łączyć, wspierać relacje i je stymulować.” (…)
    “To zmiana drugiego wektora jest niesłychanie trudna, prawie niemożliwa, bo musimy sobie uświadomić i to jest ultra ważne – nie wszystkim na Zachodzie zależy na tym, żebyśmy prowadzili samodzielną politykę na Wschodzie, co więcej żebyśmy porozumieli się z Rosjanami. Tutaj jest istotna trudność, bo czy to się nam podoba czy nie, ale w ciągu ostatnich dwóch lat przenieśliśmy się do czasów saskich!”
    – zachód nam na to nie pozwoli, bo w ich interesie jest podtrzymywanie i determinowanie rusofobii i chińskofobii, a także podtrzymanie biedy, która determinuje tanią siłę roboczą. Polacy nigdy nie będą w swej masie żyć w dobrobycie pod okupacją ekonomiczną zachodu i “jaśnie państwa” na jego usługach. Możemy o tym zapomnieć i tylko przystosować się do roli chłopa pańszczyźnianego, czyli nowoczesnego prekariusza. A “jaśnie państwo” post-sanacyjne łykają jak pelikany każdą zachodnią retorykę przeciwko naszym wschodnim wyzwolicielom spod władzy pana i plebana. Wiadomo dlaczego, bo to zdrajcy narodu i chcą się podpiąć pod zachodni imperializm, a nóż się uda i odzyskają swoje mająteczki na kresach i nie tylko. Posłali poprzez transformację naród na zatracenie, a jak już będzie koniec to zabiorą złoto ze skarbca i prysną do swoich mocodawców, tam gdzie jest źródło ich zdegenerowanych genów i umysłów, czyli na zachód.

    Odpowiedz
    • 4 stycznia 2022 o 21:25
      Permalink

      @Miecław. …czyli na zachód.” No, a gdzie uciekali po “odwilżach i odnowach” w PRLu, – kommuniaki jak nie na Zachód i do USA? 🙂 Do swojego MATECZNIKA! 🙂

      Odpowiedz
    • 5 stycznia 2022 o 09:39
      Permalink

      @Miecław:
      „– zachód nam na to nie pozwoli, bo w ich interesie jest podtrzymywanie i determinowanie rusofobii i chińskofobii, a także podtrzymanie biedy, która determinuje tanią siłę roboczą”

      Nie rozumiem, jaki interes mają Stany Zjednoczone w spychaniu narodów w biedę. Wiele lat, zajmując się wykonywaniem internetowych stron, miałam styczność z tym środowiskiem, ale nie z firmami super-profesjonalnymi, lecz z samotnymi wykonawcami, freelancerami, głównie ludźmi młodymi, studentami i uczniami. Zdolnymi, ambitnymi i pracowitymi ludźmi. Pracowali głównie na systemach i programach pirackich, ale gdyby mieli pieniądze, kupowaliby je. W skali kraju pirackich użytkowników jest przeogrom. Jaki to interes dla Microsoftu i wszelkich producentów oprogramowania?

      Odpowiedz
      • 5 stycznia 2022 o 11:00
        Permalink

        BSC
        5 stycznia 2022 o 09:39

        Bieda większości krajów w których dominują Stany, jest dla nich korzystna.

        1-drenaż mózgów
        2-zbyt na broń, technologie
        3-tania siła robocza jako podwykonawcy
        4-tanie mięso armatnie

        Zapewniają to elity kompradorskie zainstalowane tam w róznyc sposób.

        Prosty przykład- Meksyk.
        Dlaczego jest generalnie biedny?
        Pomimo bogactw naturalnych?

        Eksploatacja CUDZYCH zasobów jest korzystna.
        Szczególnie gdy narzuci sie warunki wymiany dzięki nierownoprawnym traktatom.

        Odpowiedz
      • 5 stycznia 2022 o 15:32
        Permalink

        @BSC

        Takie straty korporacji o których piszesz to jest pikuś wobec celów politycznych i gospodarczych zachodu. Ciągły postęp techniczny niweluje też wysokość tych strat, bo ciągle wchodzą na rynek nowe oprogramowania a stare przejęte przez piratów stają się po części nieaktualne i wielkiego zysku już by nie przynosiły. Kapitał może żerować tylko na biedzie lewarując respiratorem ekonomicznym niższe ekonomicznie klasy, aby kolejno determinować dzięki temu zyski dla kapitału.

        My nie możemy stanowić np. dla Niemców, czy nawet Amerykanów konkurencji gospodarczej. Po to przejęto i zniszczono nasz przemysł odziedziczony po PRL. Po to Niemcy uzależniły nas od siebie w roli podwykonawców.
        Zapewne pamiętasz sprzed 30 lat retorykę zdrajców narodu na usługach biznesu i zachodu, że już za 10 lat mieliśmy stać się zachodem, potem za 15 lat, potem jak wejdziemy do UE, potem za 20 lat, potem za 30 lat, a teraz znowu zaczynają pie*dolić że w 2050 roku dogonimy zachód.
        No i kuźwa gonimy tego zachodniego królika bogactwa od 30 lat i nadal jesteśmy daleko w tyle.:-)
        Najgorsze jest to, że Polacy w to wierzyli. Jak 30 lat temu wyśmiewałem wśród znajomych tą szybką ścieżkę do bogactwa Polaków to o mało wpie*dol przy piwie nie dostałem. 🙂 Tak moi koledzy byli zafascynowani perspektywą bogactwa, że chciwość przysłoniła im racjonalne myślenie.

        Pozostaje zapytać, kiedy Polacy zrozumieją, że nie ma i nigdy nie było żadnych perspektyw na ogólnonarodowe bogactwo? Wzbogacić się w tym czasie mogli tylko złodzieje majątku narodowego i zdrajcy sprzedający go zachodnim firmom. Naród tylko tracił i nic nie zyskał, bo większość wpadła w zadłużenie konsumpcyjne i hipoteczne. Jako naród jesteśmy niewolnikami pod okupacją ekonomiczną zachodu. Premier Morawiecki wspominał o tym na początku urzędowania i za to mu chwała, że uchylił rąbka tajemnicy poliszynela.

        “Jesteśmy w sytuacji w pewnym sensie nie do odwrócenia, ponieważ jesteśmy „krajem posiadanym przez kogoś z zagranicy”
        – powiedział Morawiecki cytując jednego z komentatorów Bloomberga.”
        http://www.ekspedyt.org/2017/10/26/wicepremier-morawiecki-potwierdza-polska-jest-kolonia-krajem-posiadanym-przez-kogos-z-zagranicy/

        Nigdy już zachód nie pozwoli nam odbudować swojej suwerenności gospodarczej i ekonomicznej jeżeli pozostaniemy w jego strukturach. Przytulenie się do zachodu i robienie interesów, jak proponuje Sz. Krakauer to tylko półśrodek na przetrwanie, i nic więcej.

        Zobacz jak wygląda gonienie króliczka bogactwa od ponad 100 lat i co się zmieniło? Bogaci się nadal bogacą a biedni są utrzymywani w stagnacji i zależności ekonomicznej. Ostatnio tylko Chiny stosując systemowe zwalczanie biedy wyciągnęły ze skrajnego ubóstwa miliony chińczyków, ale też i tam powstaje duże rozwarstwienie społeczne, co w przyszłości może zagrozić ich systemowi społecznemu, gdy partia komunistyczna zostanie rozmiękczona od środka i przejęta przez klasę średnią na służbie bogatych.

        Cyt. wybrane:
        “Nierówności są wyborem politycznym”
        “Nierówności są zawsze wyborem politycznym. I wiele można zrobić, aby im przeciwdziałać – mówi Lucas Chancel, ekonomista z Paryża we wprowadzeniu do nowego raportu World Inequality Lab (WID) na temat nierówności.
        Uboższa połowa świata praktycznie nie posiada majątku. Przypada na nią jedynie 2 proc. światowego bogactwa
        (…)
        Historyczna ewolucja nierówności
        “Patrzenie w przeszłość jest kluczowe dla zrozumienia teraźniejszości” – piszą autorzy raportu w rozdziale na temat historycznych zmian nierówności. Badanie nierówności w szerokiej perspektywie czasowej jest problematyczne. Mimo to w raporcie opisana została dynamika rozwarstwienia od 1820 roku do dziś. Największe zdziwienie może wzbudzić wykres, który pokazuje relacje między dochodem górnych 10 proc. i dolnych 50 proc. społeczeństwa. Według raportu na początku XIX wieku nierówności były niższe niż dziś. W tamtym czasie na górne 10 proc. przypadało około 18 razy więcej dochodu niż na dolne 50 proc. Dziś jest to 38 razy więcej.

        Statystyki dotyczące nierówności dochodowych zostają również przedstawione przy użyciu współczynnika Giniego. Współczynnik Giniego przyjmuje wartości od 0 do 1. Wartość 0 oznaczałaby, że dochód rozkłada się doskonale równomiernie. Z kolei wartość 1 mówiłaby o tym, że całość dochodu przypada na jedną osobę. Indeks Giniego wynosił w 1820 roku około 0,6, w 1910 roku około 0,72, natomiast w 2020 roku nieco mniej, czyli 0,67. Kiedy porównamy nierówności dochodowe w skali świata do nierówności wewnątrz państw, to okaże się, że świat jako całość jest równie rozwarstwiony jak najbardziej nierówne kraje, takie jak Brazylia, Meksyk, Zjednoczone Emiraty Arabskie czy Republika Południowej Afryki.

        Mimo to w raporcie znajdziemy też pozytywne informacje. Autorzy pokazują, że nierówności między krajami spadły od 1980 roku. Wcześniej notowały nieustany wzrost – od 1820 roku relacja między dochodem górnych 10 proc. i dolnych 50 proc. zwiększyła się z około 4 do 18. Oznacza to, że w 1820 roku na górne 10 proc. przypadało 4 razy więcej dochodu niż na dolne 50 proc., a w 1980 roku już około 18 razy więcej. Taka zmiana wynikała między innymi z imperialnej dominacji Zachodu. Jednak 40 lat później, w 2020 roku, na górne 10 proc. przypadało 9 razy więcej dochodu niż na dolne 50 proc. Skąd tak duża zmiana? Za część tego spadku odpowiada wzrost gospodarki chińskiej, ale po 2010 roku to zasługa głównie Indii, Wietnamu czy Indonezji.
        (…)
        Raport przedstawia również, jak wygląda rozkład majątku w skali globu. Statystyki dotyczące tych nierówności są jeszcze bardziej uderzające. Uboższa połowa świata praktycznie nie posiada majątku. Przypada na nią jedynie 2 proc. światowego bogactwa. Równocześnie najbogatsze 10 proc. jest w posiadaniu około 76 proc. majątku.
        (…)
        Najbogatsze 10 proc. globalnej populacji odpowiada za około 50 proc. wszystkich emisji, a na uboższe 50 proc. przypada jedynie 12 proc.
        (…)
        To, co jednak warto zapamiętać, to fakt, że nierówności są zawsze wyborem politycznym. To od polityki zależy, kto i jakie zasoby będzie posiadał.
        Nikodem Szewczyk, Ekonomista i socjolog. Współpracuje z ośrodkiem analitycznym SpotData i Fundacją Instrat”
        https://biznes.interia.pl/gospodarka/news-nierownosci-sa-wyborem-politycznym,nId,5748832

        Z powyższego doskonale widać, że oligarchia na świecie ma się dobrze. Nawet rewolucja październikowa, która była wyzwalaczem upadku świata kolonialnego nie spowodowała upadku feudalizmu na świecie, bo on zmienił tylko nieco oblicze i politykę, ale wpływy feudalne pozostały w świecie post-kolonialnym.

        Odpowiedz
        • 5 stycznia 2022 o 19:03
          Permalink

          @Miecław. “Nawet rewolucja październikowa,…” Rosjanie paka liczą straty a jak podliczą
          wystawią Zachodowi i USA rachunek za przewrót i interwencję 1917 r. (lutowy i październikowy).
          Już kilka lat temu historycy twierdzili że na podstawie posiadanych dokumentów, nie można
          traktować rewolucji 1917 inaczej niż jako interwencji z zewnątrz! 🙂

          Odpowiedz
        • 5 stycznia 2022 o 19:59
          Permalink

          @Miecław
          “Takie straty korporacji o których piszesz to jest pikuś wobec celów politycznych i gospodarczych zachodu. Ciągły postęp techniczny niweluje też wysokość tych strat, bo ciągle wchodzą na rynek nowe oprogramowania a stare przejęte przez piratów stają się po części nieaktualne i wielkiego zysku już by nie przynosiły. Kapitał może żerować tylko na biedzie lewarując respiratorem ekonomicznym niższe ekonomicznie klasy, aby kolejno determinować dzięki temu zyski dla kapitału.” –

          Czyli to jest zmowa całego Zachodu, że z biedy jest zysk? Tania siła robocza, według tej teorii, wyprodukowuje produkt, na przykład mikser i ten mikser musi znaleźć nabywcę, wtedy produkcja ma sens. Albo wyprodukowuje program, na przykład Photoshop i ten program musi znaleźć nabywców. Jeśli instalowany jest po piracku, wówczas producent o tyle traci zysku. Jeśli ludność państwa X jest biedna, oznacza to, że to państwo jako rynek zbytu dla tego programu jest marne. Jeśli w jakimś państwie, na przykład muzułmańskim połowa ludności pozbawiona jest prawa do nauki i pracy (kobiety), to taki kraj również jako rynek zbytu jest marny. Dodatkowo, jeśli w jakimś państwie panuje ciemnota, to tym bardziej taki rynek jest marny. Produkty takie jak komputery i oprogramowanie do nich to towar specyficzny. Ktoś kto się na tym nie zna, nie ma pojęcia jak wartościowe są to produkty. A mają one znaczenie dla kultury, jakości życia, nauki, rozwoju, medycyny, obronności, rozrywki, twórczości itp. Jeśli w danym kraju panuje bardzo słaba świadomość o wartości produktów elektronicznych, wtedy producenci tej branży tracą potencjalnych klientów. Bieda i zacofanie to żadna dla nich korzyść. A jeszcze dziwniejsza jest sytuacja, gdy w danym kraju ludzi cechuje cywilizowany poziom, lecz są biedni i używają wspomnianych produktów po piracku. Jak w Polsce

          Odpowiedz
          • 5 stycznia 2022 o 23:57
            Permalink

            @BSC

            Mechanika tego wszystkiego jest bardziej skomplikowana niż ci się wydaje. To tak jak z wolną konkurencją, która z założenia jest dobra, ale po jakimś czasie prowadzi do konieczności obniżania kosztów i cięcia na jakości towaru. Przykładów można podać dużo, jak jesteśmy rolowani przez biznes, który musi jakoś się utrzymać na rynku w konkurencji z innymi. Efektem jest obniżenie jakości usług i produktów. Podobnie jest z determinowaniem biedy w społeczeństwach skolonizowanych. Początkowo wydaje się, że jest ok. a potem jest co raz gorzej.

            Mój pierwszy komputer kupiłem pod koniec lat 90-tych za ok. 6 tysięcy złotych, jego jakość była bardzo dobra. Potem zaczęła się masówka i konkurencja, prowadząca do obniżenia jakości, ale też zubożenia Polaków. Wtedy dla mnie wydatek 6 tysięcy nie stanowił żadnego problemu, bo miałem oszczędności. Obecnie już miałbym problem z zakupem tak drogiego komputera, i wydatek standardowy za laptopa ok. 3 tysięcy złotych już narusza budżet. Do takiego stanu doszliśmy dzięki zmowie zachodniego kapitału i zniszczenia naszego potencjału gospodarczego. To się dzieje siłą inercji kapitału poszukującego zysku. Jak nas już wykończą kompletnie to będą dotować, ale te dotacje będą determinowały ich wykorzystanie na oferowane usługi, bez których kulturowo będzie trudno funkcjonować. Bieda to uzależnienie i poddaństwo, ale musi ona być kontrolowana i utrzymywana na mniej więcej stałym poziomie, aby nie dopuścić do rewolucji.

            W biednych rodzinach są priorytety, dawniej było to ubranie, aby boso nie chodzić (II RP), potem w PRL, aby wyglądać na poziomie i równać w górę, a teraz w III RP trzeba mieć komórkę, a spodnie i koszula są mniej ważne, mogą być jedne jedyne, prane na noc, aby tylko był komputer, internet i komórka wypasiona. W takich warunkach piractwo staje się jedynym sposobem korzystania z dóbr i dostępu do nich. Oczywiście nie pochwalam tego, ale wskazuję mechanizm za to odpowiedzialny. Wyguglaj sobie ile długów mają młodzi Polacy.

            Kapitał gdy brakuje rynku zbytu, podbija inne, jak nie da rady, to roluje dług, jak to nie pomaga, wtedy wchodzi państwo z respiratorem ekonomicznym i dotacjami, aby ożywić gospodarkę, ale zawsze cierpi na tym kultura i społeczeństwo jako całość. 500 plus temu głównie służyło, ożywieniu gospodarki dla zysków biznesu, a przy okazji do wygrania wyborów.

            Bieda systemowa jest potrzebna kapitałowi jak woda nam do życia. Bo dzięki niej mogą obniżać koszty produkcji zapewniając sobie tanią siłę roboczą w konkurencji z innymi. Efekty tego widać na naszej demografii, no ale co to obchodzi biznes? Dla zysku zniszczą nasze społeczeństwo i zrobią to samo co na zachodzie czyli multi-kulti, aby mieć tanią siłę roboczą z imigrantów. Zobacz co podpisał Prezydent na życzenie biznesu polskiego. Jesteśmy pozamiatani i za 20 lat nie poznamy kraju a z narodu zostaną tylko wydmuszki.
            “Prezydent podpisał ustawę ułatwiającą ściąganie imigrantów”.
            https://wolnemedia.net/prezydent-podpisal-ustawe-ulatwiajaca-sciaganie-imigrantow/

            Skończy się to dla nas katastrofą kulturową, a wszystko przez biznes, który dla zysku obniża koszty pracy i tylko administracyjnie można zmusić ich do lepszej płacy. Wystarczyło 30 lat transformacji, a jesteśmy demograficznie zniszczeni, bo nie mamy perspektyw na poprawę sytuacji. To zmowa zachodu i działanie pod ich dyktando naszych zdrajców spowodowała zniszczenie naszego przemysłu i zmuszenie do emigracji zarobkowej kilku milionów Polaków, z których większość już do kraju nie wróci, podobnie jak ich dzieci, które zasilają starzejące się zachodnie społeczeństwa. Jesteśmy dla zachodu zasobem zdrowych genów i tanią siłą roboczą i to zachód jest odpowiedzialny za zniszczenie naszego potencjału gospodarczego i demograficznego. Efektem końcowym będzie zniszczenie naszej narodowej kultury i staniemy się krajem wieloetnicznym ze wszystkimi złymi skutkami tego stanu rzeczy.
            Jak zawrócić z tej złej drogi?

            Odpowiedz
            • 6 stycznia 2022 o 10:44
              Permalink

              @Miecław

              Myślisz, że takiemu na przykład Microsoft-owi bieda w Polsce się opłaca i jest tej firmie wszystko jedno, czy ludzie tutaj kupują, czy też z biedy używają ich oprogramowania po piracku?

              Istnieje jeszcze jedna strona medalu, którą poznałam osobiście. Lata temu szukałam pracy chałupniczej, ponieważ z powodów osobistych musiałam podjąć pracę właśnie w domu. Straciłam na tych poszukiwaniach ogrom czasu i nie znalazłam. Natrafiałam wyłącznie na jakieś oszukańcze oferty. W końcu odkryłam, że wykonywanie internetowych stron to idealne zajęcie dla mnie. Wyuczyłam się porządnie kodowania, trochę grafiki komputerowej na poziomie wystarczającym do tego zajęcia, nawiązałam kontakty. Przez wiele lat pracowałam w domu i zarabiałam! Gdyby nie to zajęcie, pewnie jedynym wyjściem dla mnie byłoby kupić sobie porządny sznurek… Może zabrzmi to jak tania reklama, ale produkty elektroniki uratowały mi życie. Pracowałam, funkcjonowałam. Opłacałam rachunki, robiłam zakupy. Cieszyłam się jak dziecko możliwością używania tych wszystkich wspaniałości elektroniki – grafika, cms-y, wspaniałe animacje, poczta z notifierami, instalowane telewizorki, radia, skrypty dla internetowych sklepów itp. Poznawałam wspaniałych ludzi, projektantów, przeważnie amatorów. Poznawałam coraz to nowe programy, a korzystałam prawie wyłącznie z tych udostępnianych za darmo. Myśli ktoś może, że za darmo to gorsze? Nic podobnego. Te płatne dość często stosują chwyty mające na celu skłonić klienta do dokupywania do danego produktu innych elementów lub ich firmowej Pomocy.

              Twórcy internetowi to przeogromna społeczność, a część swoich produktów programiści i graficy udostępniają za darmo. Ktoś potrzebuje zarobić, może z ich produktów korzystać. I ta część społeczności światowej to jest wspaniały świat. Zupełnie inne w nim panują nastroje niż wynikają z globalistycznego katastrofizmu. Nie każdy rodzi się ludobójcą.

              Odpowiedz
              • 6 stycznia 2022 o 23:25
                Permalink

                @BSC

                Owszem masz rację, bieda nie zawsze się może korporacjom opłacać, ale globalnie kapitalizm tworzy biedę i na niej żeruje, a te korporacje i tak sobie radzą. Gdyby społeczeństwo było bogatsze to i piractwo byłoby mniejsze, bo większość by po prostu kupiła produkt pod marką a nie kombinowała.

                Poza tym doskonale cię rozumiem i też korzystam z wielu darmowych programów. Gdyby nie to trudno byłoby funkcjonować w obecnym świecie za wszystko płacąc jakimś korporacjom.
                A więc chwała ludziom którzy potrafią się dzielić wiedzą i swoimi pomysłami bo dzięki temu powstaje egalitarny świat. Jest mniej wykluczenia, a więcej inkluzywności.
                Nie tak dawno napisałaś: “Komuno wróć” 🙂 Może ona kiedyś i wróci, ale na bazie zmienionej egalitarnej świadomości po przemianie moralnej ludzi (vide tezy Edwarda Abramowskiego). Nie prędzej, bo szkoda życia komunistów, aby ponownie go poświęcali dla ciemnych owieczek.
                Pozdrawiam

                Odpowiedz
  • 4 stycznia 2022 o 19:48
    Permalink

    Dobra zmiana:

    Bociana drapał szpak,
    A potem zaszła zmiana i szpak drapał bociana.

    Odpowiedz
  • 4 stycznia 2022 o 20:59
    Permalink

    co mi przyszło na myśl. Tutaj tak wielu ma rację, że ja do tematu niewiele mogę wnieść.
    Więc inny temat – rozmowy w Genewie.
    Czy prezydent FR może tam być pewien swojego bezpieczeństwa? Anglosyjon jest tuż przed swoją wielką przegraną, za którą czają się jeszcze większe kłopoty dla nich. Świat już jest multipolarny, ale czy Deep State przyjęło to do wiadomości?. W latach sześćdziesiątych zginął Kennedy John, po 10 latach jego brat Robert. I nadal świat nie wie, kto zabił ameryckiego prezydenta, ale agresywna polityka USA się utrzymała. Deep State utrzymał swoje pozycje, FED pozostał niezagrożony do dzisiaj. W 1920 roku dzięki cmentarnym głosom wbrew wszelkim demokratycznym i prawnym regułom Trump przegrywa wybory prezydenckie. i tak jak po zabójstwach prezydenta i senatora świat po prostu przyjął to tylko do wiadomości i uznał legalność następców tak i po jawnym gigantycznym oszustwie wyborczym w 2020 roku jest tak samo. Czyli to funkcjonuje i to działa doskonale, bo kto podskoczy? Czyli doprowadzić do grani nuklearnej spróbują, bo to ich ostatnia szansa.
    Nie znam się na zagadnieniach bezpieczeństwa głów państw, ale wiem, że anglosasi zdolni są do każdej zbrodni, żeby utrzymać swoje przywileje, pieniądze i pozycję. A takie zdarzenie z pewnością zmieni układ sił w Rosji i Azji.
    FR ma profesjonalne służby, ale te służby znajdą sie na wrogim im terenie, bo wiara w stuprocentową neutralność szwajcarów jest dużą naiwnością.
    Niedawno Yankees wymusili na szwajcarskich bankach przekazywanie danych ich wielkich klientów. Mogą więc wymusić odstępstwa od typowych procedur.
    Nie chciałbym, ja chcę się mylić. Mam nadzieję, że się mylę.

    Odpowiedz
    • 4 stycznia 2022 o 22:03
      Permalink

      @daniel. Wielki Szu zadziałał 100 lat później niż pan podaje (datę) . Pan wie i ja wiem – taka formalność
      wyjaśniająca. 🙂

      Odpowiedz
    • 5 stycznia 2022 o 15:44
      Permalink

      @daniel

      Wypluj te słowa i odpukaj w niemalowane.
      Ale sądzę, że jankesi mieliby zbyt dużo do stracenia. Co nie znaczy, aby im wierzyć. O zaufaniu też nie ma mowy. Pozostaje więc wzmocnienie ochrony i wycelowanie rakiet w odpowiednie miejsca, aby nawet przez myśl im nie przeszło usiłowanie zamachu.

      Odpowiedz
  • 5 stycznia 2022 o 15:21
    Permalink

    https://www.unz.com/emargolis/nuclear-war-over-ukraine/

    Dobry komentarz pod tekstem:

    Observator mówi:
    5 stycznia 2022 o 11:50 GMT • 2,4 godziny temu • 300 słów ↑

    Rosja dysponuje ogromnymi zasobami naturalnymi: obfitym gazem, ropą, złotem, platyną i drewnem. Ma tylko 146 milionów mieszkańców i wojsko, które działa z jednej dziesiątej budżetu Pentagonu, by strzec całego tego bogactwa. To śliwka, którą Wall Street bardzo chce zrywać.

    Wpływowy neokona i były doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Zbignew Brzeziński przedstawił plan Waszyngtonu dla Rosji ponad dwadzieścia lat temu. Ujęty w zwykłym zwodniczym neoliberalnym żargonie, czytamy: „Biorąc pod uwagę rozmiar i różnorodność (Rosji), zdecentralizowany system polityczny i ekonomia wolnorynkowa najprawdopodobniej uwolniłyby twórczy potencjał narodu rosyjskiego i ogromne zasoby naturalne Rosji. Luźno skonfederowanej Rosji — składającej się z Rosji Europejskiej, Republiki Syberyjskiej i Republiki Dalekiego Wschodu — byłoby również łatwiej pielęgnować bliższe stosunki gospodarcze z sąsiadami. Każdy ze skonfederowanych uprawnionych byłby w stanie wykorzystać swój lokalny potencjał twórczy, tłumiony przez wieki ciężką, biurokratyczną ręką Moskwy. Z kolei zdecentralizowana Rosja byłaby mniej podatna na imperialną mobilizację.

    Taki jest plan gry naszych oligarchów. Rosja musi przestać istnieć jako jednostka narodowa, rozpadając się na słabsze państwa, podatne na amerykańską eksploatację handlową. To jest zmiana reżimu w najgorszym wydaniu, aby stworzyć udające demokratyczne podmioty wolnorynkowe, podobne do tych, które teraz istnieją tutaj, gdzie kiedyś była republika amerykańska. Putin wykonał mistrzowską robotę, zapobiegając temu i przywracając zniszczony kraj, który odziedziczył, do statusu wielkiego mocarstwa. Obronny sojusz Rosji z Chinami oznacza koniec gry dla zachodniego imperializmu. Doświadczenie sugeruje, że nie pójdzie to po cichu, zwłaszcza że obecny reżim USA wydaje się popierać strategię Połączonych Szefów Sztabów z 2019 r. dotyczącą wojny nuklearnej, którą można wygrać, jeśli rozpocznie się niespodziewanym pierwszym uderzeniem.

    Odpowiedz
    • 5 stycznia 2022 o 15:52
      Permalink

      @wmw

      I znowu wszystko przez tych Rosjan i Putina. 🙂 Gdyby nie ich obrona własnych interesów narodowych, to już dawno byłoby pozamiatane na świecie i hegemon mógłby spać spokojnie a zniewoleni Słowianie w Eurazji mogliby spokojnie pracować za miskę ryżu. 🙂 A tak zły przykład dają i demoludy zaczynają podnosić głowę. Domagają się jakiejś suwerenności, bojkotują Niemiecką dominację w Europie. No kto to słyszał, co poszło nie tak w ich imperialnych planach?:-)

      Zobacz co to się porobiło:
      “Ministerstwo Sprawiedliwości chce wyjaśnień od rządu holenderskiego. Chodzi o brutalne interwencje policji”
      https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/sebastian-kaleta-chce-wyjasnien-od-niderlandow-chodzi-o-brutalne-interwencje-policji/8qer1tc,79cfc278
      BRAWO ZIOBRO I SPÓŁKA, TAK TRZYMAĆ I PUNKTOWAĆ TE ZACHODNIE REŻIMY ZA NARUSZANIE PRAW CZŁOWIEKA NA KAŻDYM KROKU, NIE DAĆ IM ODETCHNĄĆ NA KROK. 🙂

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.