Czego byśmy sobie życzyli w 2022 roku? (cz.1)

graf. red.

Czego byśmy sobie życzyli w 2022 roku? Można to nazwać naszym „koncertem życzeń”, może bez muzyki i bez wesołości, bo nie ma powodów do radości. Pozostaje subiektywny pragmatyzm i zimna kalkulacja, – ale istotnie mętna – bo to czego się obawialiśmy jako negatywnych scenariuszy możliwych do zmaterializowania się w nadchodzącym 10-cio leciu, wydarzyło się w ciągu roku i dopełnia na naszych oczach. Co samo w sobie jest fascynujące z punktu widzenia nauk politycznych, społecznych i ekonomicznych, ale się dzieje widzimy to w ekranach naszych telewizorów i będziemy widzieć, tak długo jak długo będzie nas stać na prąd elektryczny.

Podzielimy zagadnienia klasycznie na politykę wewnętrzną w ogólnym rozumieniu, politykę gospodarczą w państwie oraz politykę zagraniczną. Należy te wyróżniki rozumieć możliwie ogólnie i jak najszerzej, nie będzie to żadna dokładna prognoza – interesuje nas poziom najwyższych agregatów, które warunkują całokształt na najwyższym wymiarze strategicznym.

W polityce wewnętrznej w jej ogólnym rozumieniu już chyba nie może być gorzej. Brakuje dialogu, ale on nie jest możliwy ponieważ nie ma aktorów, którzy byliby do niego zdolni. Rządzący kacykowie największych frakcji, cieszą się, że mają posłusznych osłów pod sobą, realizujących swoje mniej lub bardziej partykularne interesy. Dzięki temu, sami mogą trzymać ster i realizować własne wizje, w których napędem jest wzajemna plemienna nienawiść. Efektem jest spirala niemożności – to przez nich nie przyjęliśmy Euro jak mogliśmy, to przez nich nie zapadły decyzje o budowie energetyki jądrowej jak to było politycznie możliwe, to przez nich nie zreformowano i rozbudowano armii, to przez nich straciliśmy wiele potencjału rozwojowego, zadowalając się „panem Zenkiem”, piwem z dyskontu i rosołkiem w niedzielę. Niestety elity w tym kraju są aspiracyjne, ale dla swoich rodzin, najbliższych i klientów, całą resztę traktują jako ZASÓB, którym się zarządza i z którego się czerpie. To bolesne, ale to jest prawda. Do póki to się nie zmieni, a się nie zmieni tak długo, jak długo władzę mają ONI (tu nie chodzi o aktualnie rządzących tylko o całą elitę).

Reasumując, w polityce wewnętrznej życzylibyśmy sobie więc dialogu. To dialog jest potrzebny, uwolniony od partykularyzmów, zawiści, głupoty, tępoty jak i nowych sposobów postrzegania rzeczywistości, w których sra się we własne gniazdo i donosi na własny kraj do obcych, czyniąc ogółowi szkodę. Takich ludzi, którzy się tego dopuścili, trzeba tak samo eliminować z procesów politycznych, jak tych, którzy źle rządzą. Niestety nie ma do tego mechanizmów. A najpotężniejsza siła społeczno-polityczno-ekonomiczno-religijna w „tym kraju”, zajęła stanowisko po jednej ze stron sporu, bo tak jest dla niej optymalnie.

Jedynym sposobem na budowę dialogu jest metodyczna praca u podstaw, docieranie do jednostek, które przynajmniej zrozumieją, co ma się do powiedzenia i dlaczego. Bez schematyzmów ciągnienia retorycznego w sensie „wina Tuska”, czy inne wyzwalacze percepcyjne.

Polityka gospodarcza w państwie ma dwa wielkie wyzwania generalne: inflację i energetykę. Inflację trzeba ograniczyć, chociaż ceną może być wzrost oprocentowania kredytów oraz bezrobocie. Energetykę trzeba modernizować i zmienić, bo nie ma innej alternatywy. Co do tych faktów, nie ma dyskusji. Problemem jest jednak to – jak to zrobić, w jakim czasie i jakie ofiary możemy ponieść? Bo ofiary będą.

Nie ma możliwości ograniczyć inflacji, bez ograniczenia wydatków publicznych na rozdawnictwo socjalne. W praktyce przełoży się to na mniejsze możliwości zakupowe ludności. Będzie mniej popytu na dole gospodarki. Mniej sprzedanych kiełbasek i piw, mniej sprzedanego gazu, mniej sprzedanej benzyny. Jeżeli mówi się o tym że jest możliwa dynamika cen energii na czerwiec 2022 na poziomie 27% to mówimy o tym, że piekło nie zamarzło, ale wybiło i rozlewa się po świecie. W praktyce bowiem, to będzie więcej, niż 27%, obniżenie akcyzy to średnie pocieszenie, bo rachunki i tak wzrosną i to znacznie. Generalnie należy spodziewać się wzrostu cen energii na poziomie przeciętnie 50%. Tak, to jest szokujące, ale taka jest rzeczywistość. To będzie się przekładało na ogólną inflację, której trzeba się spodziewać na poziomie około 10% lub więcej ile więcej, to zależy od duszenia inflacji podwyżką stóp i ograniczaniem rozdawnictwa.

Rząd niestety przebimbał pieniądze z opłat emisyjnych, wydając je na rozdawnictwo socjalne i kolejne tarcze, w których pomaga głównie wybranym grupom społecznym, przeważnie pokrywającym się z jego elektoratem. To jest nie do zniesienia, ponieważ pokazuje, że nie jesteśmy równi wobec prawa. Dlaczego nie wydano tych pieniędzy na inwestycje w energetykę? Czy naprawdę rząd nie widzi związku pomiędzy cenami energii, a inflacją?

Reasumując, w polityce gospodarczej w „tym państwie”, życzylibyśmy sobie działań ograniczających inflację i reformy energetyki – zaczętej na poważnie i w dużej skali. Można to zrobić tylko przez poświęcenia. Będzie drożej, będzie mniej na talerzu, będzie więcej bezrobocia – w konsekwencji będą problemy. Mechanika wewnętrzna, w której grabi się ludzi, żeby rozdawać tylko niektórym nie ma możliwości wytrzymania, to musi upaść. Bez energii nie będzie zaś niczego, po prostu nie ma mowy o kontynuacji, jak również stan rzeczy, w której ceny głównych nośników mediów rosną 10-cio krotnie dla wybranych odbiorców – to aberracja. W stanie rzeczy w jakim się znajdujemy, nie można sobie pozwolić na rezygnację ze stabilnych, przewidywalnych i w istocie tanich dostaw rosyjskiego gazu. Jeżeli wybieramy gaz jako paliwo przejściowe dla energetyki, to musimy mieć zapewnione jego dostawy. Oczywiście, można importować rosyjski gaz z Niemiec, jak to już ma miejsce, tylko jaki to ma sens? Czy naprawdę tak ma wyglądać nasza niezależność i suwerenność energetyczna? Import rosyjskiego gazu z Niemiec lub dmuchanie w pusty gazociąg z Norwegii z ich wysychających złóż gazu? Czy wszyscy jesteśmy szaleni, czy naprawdę coś się stało, że nie widzimy stada słoni rozpychających się w salonie? Wybawieniem nie będą gazowce z USA, z tej prostej przyczyny że nie wiadomo dokąd popłyną.

Wnioski w zakresie polityki wewnętrznej i polityki gospodarczej są w tej chwili niemożliwe. Dzieją się rzeczy, na które mamy tylko pośredni wpływ, ale nasze narzędzia oddziaływania są prawie żadne. Nie mamy strategii i nie mamy rezerw, wszystko zostało przejedzone i stracone, a dalsze zadłużanie się przez drukowanie pustego pieniądza, oznacza grzanie w kotle w którym rozwija się pętla inflacyjna. Głupia sprawa, ale jakby ktoś nie zauważył, to zarządzanie państwem nie może się już dłużej opierać na pobieraniu haraczu w podatku i rozdawaniu go swoim poplecznikom.

Zapraszamy na cz. 2 felietonu, poświęconą polityce zagranicznej.

21 komentarzy do “Czego byśmy sobie życzyli w 2022 roku? (cz.1)

  • 2 stycznia 2022 o 08:21
    Permalink

    Znowu doskonały artykuł.
    W mojej ocenie kluczowa jest fraza: “Brakuje dialogu, ale on nie jest możliwy ponieważ nie ma aktorów, którzy byliby do niego zdolni.”
    Druga fraza, to , że Nasze Nadwiślańskie Macondo jest dla rządzących tylko “dla ich rodzin, najbliższych i klientów, całą resztę traktują jako ZASÓB, którym się zarządza i z którego się czerpie”.
    W postulowany przez Autora DIALOG – nie wierzę, chyba że po kolejnym wielkim ekonomicznym RESECIE, na co się zanosi.
    No i konkluzja: “zarządzanie państwem nie może się już dłużej opierać na pobieraniu haraczu w podatku i rozdawaniu go swoim poplecznikom.”
    Kolejne gratulacje dla Autora za świetny artykuł.

    Odpowiedz
  • 2 stycznia 2022 o 10:44
    Permalink

    ŻYCZĘ SOBIE ŻEBY WAS WRESZCIE SZLAG TRAFIŁ A NAJBARDZIEJ TĄ ŻMIJĘ Z KRAKOWA!

    MY TAKŻE PANA POZDRAWIAMY I NAJLEPSZEGO! WEB JÓZ.

    Odpowiedz
    • 2 stycznia 2022 o 12:25
      Permalink

      @WPK
      Czy katolicyzm ma się zawsze u nas kojarzyć z paleniem na stosach? No i jak to co wydaliłeś z siebie, ma się do nauk Jezusa z Nazaretu o miłosierdziu?

      Odpowiedz
  • 2 stycznia 2022 o 11:05
    Permalink

    Zdrowia? (Zawsze jest potrzebne).

    I łaski Opatrzności Bożej! Zawsze (w nadchodzącym – bieżącym wyjątkowo) potrzebna.

    Wówczas, nawet: unijne hordy piekielne nas nie przemogą…

    Odpowiedz
  • 2 stycznia 2022 o 11:30
    Permalink

    cccc przyszedł do cccc i się żali.
    – ccc, jaki u mnie ciasnota. Dzieci moje, teść, teściowa, siostra, szwagier ich dzieci … do tego hałas, żona krzyczy, dzieci płaczą, teściowa zrzędzi. Co ja mam robić?
    cccc poradził mu:
    – ccc, ty kup sobie kozę.
    ccc posłuchał rady i zrobił to, co radził mu cccc. Po kilku dniach jednak cccc znów przyszedł do cccc i mówi.
    – ccc, coś ty mi doradził? Teraz jest jeszcze gorzej, niż było, jest jeszcze ciaśniej. Do tego hałas, żona krzyczy, dzieci płaczą, koza beczy i zawadza! ccc!
    Na to ccc odparł:
    – Sprzedaj kozę!
    ccc po kilku dniach powrócił do ccc, mówiąc:
    – ccc! Ile ja mam teraz miejsca! Jaki ja mam teraz spokój!

    Odpowiedz
  • 2 stycznia 2022 o 13:47
    Permalink

    Mocna i prawdziwa kwintesencja naszej sytuacji:
    “Rządzący kacykowie największych frakcji, cieszą się, że mają posłusznych osłów pod sobą, realizujących swoje mniej lub bardziej partykularne interesy. Dzięki temu, sami mogą trzymać ster i realizować własne wizje, w których napędem jest wzajemna plemienna nienawiść. Efektem jest spirala niemożności – to przez nich nie przyjęliśmy Euro jak mogliśmy, to przez nich nie zapadły decyzje o budowie energetyki jądrowej jak to było politycznie możliwe, to przez nich nie zreformowano i rozbudowano armii, to przez nich straciliśmy wiele potencjału rozwojowego, zadowalając się „panem Zenkiem”, piwem z dyskontu i rosołkiem w niedzielę.”
    – jak z tego wyjść?
    Faktycznie Sz. Krakauer proponuje pozytywistyczną pracę u podstaw, chwała za to, ale do tego potrzebne są odpowiednie kadry – świadome, odpowiedzialne, narodowe i mądre, z rozumem i inteligencją doceniające dorobek PRL-u. Takie o których utopijnie pisała Maria Ossowska:
    http://lewicowo.pl/wzor-obywatela-w-ustroju-demokratycznym/

    Czy mamy takie? Nie mamy niestety. Jest za to cała masa destrukcyjnej prawicy z Kościołem na czele, kolejna masa destrukcyjnego burżuazyjnego lewactwa. Jak w takich warunkach wychować nową mądrą i inteligentną młodzież?
    CZARNO TO WIDZĘ. CZYLI SĄ TO TYLKO POBOŻNE ŻYCZENIA.

    Tylko prawdziwy socjalizm może nas uratować:
    http://www.himavanti.org/pl/c/artykularnia/albert-einstein-dlaczego-socjalizm

    Oczywiście nie taki na bazie burżuazyjnych interesów, będący tylko respiratorem ekonomicznym, a dla niepoznaki nazywany błędnie socjalizmem.

    Odpowiedz
  • 2 stycznia 2022 o 15:20
    Permalink

    Nie spodziewam się niczego dobrego po 2022 roku. Szkoda!
    1. UE będzie nadal zwlekać z NS2 więc ceny na gaz będą wysokie.
    2.Z “kwitami” na CO2 ten Muppet Show też niczego nie zrobi i energia będzie droga/droższa.
    3.Niemcy jak dddd zamkną dobre atomówki – skutek j.w.
    4.Bandytyzm na Ukrainie będzie tolerowany – np brak wywiązywania się z porozumień Mińskich.
    Ergo – zgniła stagnacja.
    5. W PL inflacja będzie coraz wyższa. Zacznie się gonitwa – ceny/płace. Czarno widzę!
    6. Skłócenie społeczeństwa – jak dotąd. Wypróżnienia kato-prawackiego ludu widać i u nas- WPK
    czyli – bruk , horror, dziczyzna …

    Odpowiedz
  • 2 stycznia 2022 o 17:13
    Permalink

    Autor:
    “Reasumując, w polityce wewnętrznej życzylibyśmy sobie więc dialogu. To dialog jest potrzebny, uwolniony od partykularyzmów, zawiści, głupoty, tępoty jak i nowych sposobów postrzegania rzeczywistości, w których sra się we własne gniazdo i donosi na własny kraj do obcych, czyniąc ogółowi szkodę” –

    Nowym i właściwym sposobem postrzegania rzeczywistości powinno być uznanie faktu, że mam IV rozbiór Polski, a nie żaden kapitalizm. Mając ten fakt na uwadze, dopiero wtedy sensowne jest podejmowanie wszelkich dyskusji, rozważań, analiz i przewidywań, odnośnie zarówno spraw wewnętrznych jak i międzynarodowych.

    Odpowiedz
  • 2 stycznia 2022 o 19:54
    Permalink

    W uzupelnieniu powyzszego artykulu i portretu Doriana Grey’a, chce zwrocic na taki frywolny ale bardzo bolesny fakt, ze co prawda Polska kupuje obecnie gaz w Niemczech ale za to Niemcy zabieraja z elekrycznych tras przesylowych w Polsce wyprodukowany w tak wielce krytykowanych przez Niemcy elektrowniach weglowych prad a reszte brakujacego tu superdrogiego pradu Niemcy biora z francuskich elektrowni atomowych, gdyz wczoraj wylaczono w Niemczech 3 dalsze elekrownie atomowe a pozostale 3 beda wylaczone za 6 miesiecy a najdalej za rok.
    Teraz odpowiedz na pytanie z Szarady @Krakauera dlaczego ceny energii tak szaleja nie wymagaja dalszych wyjasnien, takze wysokie opodatkowanie oddechu ludzkiego / CO2 / i stworzenie w ten sposob nowego produktu/ towaru / ( kotka w worku na motorku…,) bedzie napedzala w nieskonczonosc ceny energii…
    Nalezy z naciskiem zadac sobie pytanie, jak ma byc zwalczany kryzys klimatyczny, jesli wszystkie rosliny, w tym uprawne oraz wszystkie drzewa pozbawi sie ich energii, sluzocej jej wzrostowi, jakim jest wlasnie CO2 ??? Drzewa “robia” nam tlen do oddychania i obnizaja temperature naszej planety…Wiele panstw, ma juz maszynerie, takie olbrzymie “odsysacze” /” odkurzacze “/ ktore CO2 beda odsyssac z atmosfery, wtedy bedziemy jesc zgromadzony reszek toreb plastykowych,ktore wywoluja u homo sapiens efekt sycacy ….Do ad absurdum doprowadzono nasze zycie i nasza planete, co jej nie sluzy: zroby to ale natychmiast !!! NIE MASZ ZADNEJ SZANSY ALE WYKORZYSTAJ JA !!!…..Smacznego !

    Odpowiedz
    • 2 stycznia 2022 o 20:06
      Permalink

      Pani @królowo

      …ten ostatni akapit to petarda 🙂 Będę sobie Panią cytował.

      pozdrawiam

      Odpowiedz
    • 2 stycznia 2022 o 20:54
      Permalink

      @krolowa bona. Rola CO2 w naszym ekosystemie jest nie do przecenienia, wspominałem już kiedyś
      przy jakiejś okazji.
      To co “dzieje się ” w Niemczech (acz nie tylko tam) wyjaśniał pewien (mocny, za mocny)) tekst który nieopatrznie zalinkowałem na forum OP w ostatnich 2, czy 3 dniach. Kto miał szczęście zapoznać się, na pewno nie ucierpiał intelektualnie 🙂

      “Nalezy z naciskiem zadac sobie pytanie, jak ma byc zwalczany kryzys klimatyczny… ‘ 🙂

      Podobnie jak wszystkie “kryzysy” celowo wytworzone w chorych głowach i podrzucane za pośrednictwem “ogłupiaczy” – motłochowi do wierzenia!. 🙂 Albowiem jako to mówią w tym (na pozór) szaleństwie jest metoda prowadząca do dawno temu nakreślonego celu przez ukrytych w cieniu kukłowodów. “Krolowa” czy “Grzegorz” mogą sobie do woli zarzucać mi tworzenie/kreowanie ‘różnych taki teorii”, na zdrowie 🙂 jak to mówią uczeni w … retoryce, ten się śmieje kto się śmieje ostatni ….

      “Do ad absurdum doprowadzono nasze zycie i nasza planete”

      Ale to dopiero poczętek drogi, wszystko jest zapisane w “takich agendach” 2030, 2050, 20100… 🙂
      Nieważne czy to polin, Niemcy, Rosja, Australia czy USA … wszędzie taki sam durdom!

      Odpowiedz
      • 3 stycznia 2022 o 05:44
        Permalink

        @krzyk58
        Absurdalnosc wynika wlasnie z tego, ze propaguje sie “kryzys klimatyczny”, ktory sie samemu wywoluje masowa wycinka lasow i drzew oraz lupkowym pozyskiwaniem gazu i ropy naftowej oraz mechanicznemu i technologicznemu zabieraniu z atmosfery CO2, niezbednego do kultywowana czegokolwiek co my lub nasze zwierzeta hodowlane jedza, co wywoluja dysharmonie srodowiskowa i co moglo by systematyczne i regularnie, jak od zarania dziejow niwelowac te klimatyczna sytuacje, trzeba miec nas**ne w glowie,zeby takie numery robic….
        Niemiecka ministra “ochrony srodowiska”, ktora wprowadzila nowy podatek CO2 czyli od ludzkiego oddechu to tak “latala” zachwycona jak by ja caly czas cos lechtalo w wiadomym miejscu miedzy nogami…., dzieki tej kobicie mamy nowy produkt na rynku i na gieldach spekulacyjnych, cholernie drogi i wywolujacy straszliwy wzrost wszelakich cen i kosztow utrzymania, musi byc dodruk pieniedzy, bo by spekulanci nie mogli pozaplacac za ten CO2 na gieldach a potem @Krakauer np.pyta skad ta (nieunikniona ) inflancja…no skad, prosto z d**y…

        Odpowiedz
        • 3 stycznia 2022 o 22:14
          Permalink

          Masz idiotę w Niemczech w randze ministra, postulującego podwyżkę cen mięsa – dziesięciokrotną.
          Idiotkę likwidującą energetykę atomową.
          Fanatycy u władzy to egzystencjalne zagrożenie.

          Odpowiedz
    • 2 stycznia 2022 o 22:35
      Permalink

      Bardzo trafny komentarz, wiadomo że chodzi o skalę – to skala decyduje o wszystkim.

      Odpowiedz
  • 16 stycznia 2022 o 09:08
    Permalink

    ANO ŻEBY PISOMATOŁY ZLIKWIDOWAŁY TO UBÓSTWO TEGO WŁAŚNIE SOBIE ŻYCZYMY …

    W Polsce żyje 6,2 mln osób poniżej granicy ubóstwa ,,NA POSIŁKI CHODZĄ DO ŚMIETNIKÓW” !!!

    Odpowiedz
    • 16 stycznia 2022 o 13:16
      Permalink

      @jerzyjj. Nie jest dobrze, ale jest (dużo) lepiej niż było za postkomunistów, czy liberalnej lewicy. 🙂

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.