Paradygmat rozwoju

Czego byśmy sobie życzyli w 2019 roku? (cz.6) Podsumowanie i wnioski

 Reasumując całość naszych rozważań na temat tego, co byśmy sobie życzyli w 2019 roku, scharakteryzowaliśmy największe bolączki i problemy. Jak również zarysowaliśmy możliwości, realne kierunki w których możemy pójść. Nie jest to proste, ponieważ mówimy o sprawach strategicznych, mających znaczenie graniczne dla naszej rzeczywistości. Przez minione prawie 29 lat transformacji bazowaliśmy na majątku i zasobach nagromadzonych w poprzednich okresach, w tym głównie w okresie Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Najlepszym przykładem jest jakże mocno akcentowana w pierwszej części naszych rozważań energetyka. Proszę pamiętać, że niewiele brakowało i nasza ludowa Ojczyzna dorobiłaby się pierwszej elektrowni jądrowej, niestety nowa władza to zmarnowała i zaprzepaściła w sposób tak skandaliczny, że nie ma czego wspominać. Oczywiście nie ma winnych.

Suma zagrożeń jakie przed nami stoją powoduje, że musimy zdecydować się, czy ryzykujemy – próbując uciec do przodu – inwestując w rozwój, czy też asekurujemy się stawiając na obronę stanu posiadanego? Problem polega na tym, że to jest alternatywa pozorna, ponieważ nie można myśleć o rozwoju, jeżeli nie zabezpieczy się tego, co już się posiada. Czymże były plany rozwoju kraju, budowy Centralnego Okręgu Przemysłowego w 1940 roku? Nie było ich, ponieważ nie było państwa. Warto z tego wyciągnąć naukę i mieć na uwadze, że czy to się nam podoba, czy nie – musimy najpierw się móc obronić, żeby móc myśleć o tym jak się rządzić. Niestety „taki mamy klimat”. Ostatnie 29 lat transformacji, bez względu na to kto rządził, to było zarządzanie ad hoc. Jedynie premier “tymczasowy” pan Marek Belka i pan prof. Kołodko, mieli jakąś kompleksową wizję, zakładającą coś innego, niż degradację odziedziczonego majątku. Niestety jak się skończyły, czy raczej jak wykończono rządy lewicy w naszym kraju wszyscy pamiętamy, oczywiście nie ma winnych, “lub czasopisma” mało kto rozumie, poza tym jak pamiętamy nie ujawniono tych, którzy mieli rzekomo wysłać pana Rywina do pewnego niestety pana redaktora, pewnej niestety gazety.

Dotychczasowy paradygmat funkcjonowania naszego kraju, jako gospodarki nadążnej i strefy buforowej dla Zachodu wobec zagrożeń ze Wschodu – to droga prowadząca do resetu. Głównym celem naszej polityki musi być uniknięcie scenariusza resetu, poprzez wyeliminowanie jego prawdopodobieństwa lub uczynienie kraju odpornym na bodźce pochodzące z zewnątrz. ciężko to powiedzieć, ale sytuacja współczesna zaczyna przypominać to, co działo się w Europie w okolicach Monachium. Historia w tej części świata ma tendencję do powtarzania się. Do przetrwania służy postulat opracowania broni masowego rażenia (i środków jej przenoszenia). Musimy mieć zabezpieczenie, pozwalające nam na prowadzenie polityki suwerennej, na politykę ekspansywną raczej nigdy nie będzie nas stać, ponieważ do tego potrzeba rezerw ludzkich i kapitałowych oraz przede wszystkim technologii. Naszym celem powinno być utrwalenie i utrzymanie stanu odziedziczonego, w naszych realiach po prostu sukcesem będzie jeżeli przetrwamy dłużej jako państwo, niż nas nie było w jednym ciągu czasu, czyli co najmniej 124 lata.

Kluczem do rozwiązania naszej sytuacji, która jest patowa jest otwarcie się nw Wschód. Nie możemy udawać, że polityka upośledzenia naszych relacji z tak ważnymi sąsiadami jak Federacja Rosyjska i bratnia Białoruś, to polityka suwerenna, zapewniająca nam bezpieczeństwo i możliwości rozwoju. Współczesna Rosja to dynamiczny kraj, wspaniałych, który ma przed sobą świetlaną przyszłość, wystarczy, że będzie trwać – nic więcej nie musi robić. Natomiast bardzo wiele może, zwłaszcza w zakresie gospodarczym. Pod tym względem swoje najlepsze lata Rosja ma dopiero przed sobą, ciągle są tam olbrzymie rezerwy do uwolnienia i nieskończone zasoby do zagospodarowania. Rosja jest szansą dla całej Europy, dlaczego mielibyśmy nie skorzystać na równi z innymi? Wystarczy zmienić generalną retorykę, a reszta się sama ułoży. Natomiast niszcząc pomniki Bohaterów, którzy wyzwolili nasze terytorium spod ludobójczej okupacji hitlerowskich Niemiec, na pewno nie nawiążemy porozumienia z ich dziećmi i wnukami. Sprawy w zakresie popsucia stosunków zaszły już tak daleko, że potrzebujemy prawdziwego przełamania politycznego, które pozwoliłoby na normalizację relacji. to nie będzie łatwe, ani szybkie jednak jest warte wszelkich starań. Proszę się tylko zastanowić, jak bardzo zmieniłaby się nasza sytuacja geostrategiczna, gdybyśmy mogli lewarować się rosyjskim potencjałem w stosunku do Zachodu, a zachodnim w stosunku do Rosji? Same korzyści gospodarcze ze współpracy oznaczałyby dla nas 1% PKB więcej, a to już nie jest bez znaczenia i nie może być nawet dla najbardziej zatwardziałych rusofobów. Poza tym w polityce międzynarodowej, zwłaszcza wobec sąsiadów po prostu wypada być przyzwoitym.

Z powyższego wywodu należy wziąć pod uwagę fakt, że nie mamy alternatywy. Nasza polityka jest zero-jedynkowa, albo przetrwamy i będziemy istnieć, albo znowu nas ktoś napadnie, będzie wieszał w katowniach na hakach i okupował. Właśnie z tego powodu musimy wybrać strategię mini-maxu, czyli minimalizowania zagrożeń i maksymalizowania korzyści. Jeżeli tego wymaga nasz interes i byłaby do tego koniunktura, to powinniśmy sprzymierzyć się nawet z diabłem! Nie ma takiej rzeczy, której nie moglibyśmy obiecać dla zapewnienia sobie korzyści. Do tego trzeba jednak mieć polityków i dyplomatów, a w kwestiach polityki zagranicznej i wiążących się z nią decyzji gospodarczych, militarnych i – jakże to ważne – wizerunkowych – musi być pełen konsensus wewnętrzny i koordynacja.

Możemy sobie kupować najdroższy gaz na świecie i tłoczyć go do międzymorza (czy trój-morza). Ukraina chętnie przyjmie od nas za darmo każdą ilość gazu. Politykę trzeba opierać na realiach, a nie na PR-e, zresztą słabo robionym. Ponieważ można się obudzić z pewną częścią ciała w potłuczonym kiblu! To żałosne, a nawet słabe, jednak oddaje stan rzeczy w państwie pozornym, gdzie “kamieni kupa” jest obowiązującą doktryną funkcjonalną! Proszę sobie zadać proste pytanie – kto tak na prawdę rządzi naszym krajem? Kto jest rzeczywistą władzą centralną? I dlaczego ten pan nie jest Prezesem Rady Ministrów, mającym w ręku władzę, zaufanie i ponoszącym odpowiedzialność za działania i zaniechania! Proszę się zastanowić, czy ludzie którzy rządzą naszym krajem, przy autentycznym i prawdziwym fakcie zdrady politycznej części polityków opozycji, którzy donosili na swój własny kraj w instytucjach ponadnarodowych mogą się jeszcze porozumieć? Czy dogadaliby się w sytuacji zagrożenia realnym konfliktem zewnętrznym? Sytuacja jest w istocie patowa, a przyczyną jest mizerna jakość elit oraz decyzje podejmowane przez rządzących polityków, w tym braki decyzji u człowieka, który nie chciał wziąć odpowiedzialności za kraj, wybierając zabawę w teatrzyk marionetek pociąganych za sznurki.

Przed nami ważne wybory, warto pamiętać o powyższych propozycjach i ostrzeżeniach, oczywiście rozumianych jako punkty w dyskusji przed rozmowami z politykami ubiegającymi się o nasze głosy. Nie ma znaczenia, czy rządzi nami „dżuma” czy „cholera”, jeżeli jesteśmy ciągle w stanie chorobowym i nie ma pomysłu jak z niego wyjść. Co gorsze, w ogóle nie mówimy o tym, że potrzeba nowego pomysłu na wszystko. Samo uświadomienie potrzeby zmiany jest wartością, która się do niej przyczyni.

17 komentarzy

  1. Joachim Brudziński

    W pełni się zgadzam i absolutnie popieram te wnioski.

  2. Jestem pod wrażeniem! Spokojnie, logicznie, bez potrzeby nowego” cudotwórcy”,realistycznie Krakauer rysuje nam scenariusz który daje nam szansę”Miałem sen”,a czasami sny się sprawdzają! Oby!

  3. Żeby w Polsce (ale na świecie także) cokolwiek mogło się zmienić w pozytywnym kierunku, jaki by ten kierunek nie był, musi zacząć rozwijać się świadomość ludzi. Jeśli świadomość zacznie się rozwijać, zmiany przyjdą same, niezauważalnie. Tego też wszystkim życzę w nowym roku.

  4. Doskonały artykuł, tylko co do jednego Autor przesadził.

    Nikt dziś z zewnątrz nie będzie już nas napadał, nie będzie wieszał w katowniach na hakach i okupował, bo ZROBIMY to SOBIE SAMI, za nasze pieniądze i naszym wysiłkiem!

    Na tym polega nowoczesna okupacja i nowoczesny kolonializm.

    Do tego dojdzie obowiązkowy zachwyt i entuzjazm z tego samo gnębienia się – wobec niesprecyzowanego okupanta.

    A jest nim właściciel lub właściciele naszej gospodarki i mediów.

    Pani Ambasador Pewnego Mocarstwa w Polsce wyraźnie o tym mówi i pisze, że jest tu od pilnowania interesów biznesu swego kraju, żeby przypadkiem nie stała mu się krzywda …

    Czyli Nadwiślańskie Macondo trwa, a Tubylcy tańczą chocholi taniec.

    Tyle im tylko zostało.

  5. Lewicowi liberałowie premier “tymczasowy” pan Marek Belka i pan prof. Kołodko, w trio zapewne nieźle współgra…
    Generał Mirosław Różański: Wojna cofnęła Irak cywilizacyjnie o jakieś 50 lat. To samo może spotkać i nas.” – “Jako dowódca Brygadowej Grupy Bojowej na VIII zmianie w Iraku uczestniczyłem w wielu spotkaniach z Irakijczykami. Pokazywali mi zdjęcia swoich domów, mówili, jak ich kraj wyglądał przed inwazją, jak się w nim żyło. Dzięki ropie to było bogate i nieźle urządzone państwo. Kiedy ja tam byłem, ludzie nie mieli prądu w mieszkaniach. Istniały problemy z wodą. Warunki w szpitalach okropne. Wojna cofnęła ich cywilizacyjnie o jakieś 50 lat. To samo może spotkać i nas. Mam wrażenie, że obecnie rządzący Polską zupełnie lekceważą zagrożenia. Może dlatego, że inaczej niż ja patrzą na wojnę.” Czyli ‘odwieczny dylemat”, dotyczy
    nie tylko p. gen. dotyczy również żołnierzy Adolfa Hitlera (Dostałem taki rozkaz i go wypełniałem)…. Nie oszukujmy się – polskie wojsko do dzieła zniszczenia też przyłożyło rękę. Nikt ich tam nie zapraszał…

    – Jestem żołnierzem. Żołnierz wykonuje rozkazy albo odchodzi. Dostałem taki rozkaz i go wypełniałem. Abstrahuję, czy polska armia powinna tam była jechać, czy nie.

    Uwaga: gdy Polską rządzili wspomniani “towarzyszy”, pan gen.
    niezbyt skutecznie jak widać wdrażał w życie (swoje) przewagi wojenne w Iraku i wynikające z przewag profity, w postaci: lejących się pól naftowych, branek i niewolnika –
    nic z tego nie wyszło, może tylko to że zniechęceni totalną
    destabilizacją tubylcy skutecznie nachodzą sojuz jewropejski . To jest m.in. efekt i skutek dyletanctwa (?) na
    jeszcze wyższym szczeblu politycznym niezależnym od “warszawki”.
    Po więcej odsyłam
    do rozmowy na łamy pewnej gazety.
    Cd…

    Pytanie: Wojna kojarzy mi się z czołgami. Przejechałem do pana szmat drogi. Po drodze minąłem konwój z czołgami. Amerykańskimi, a nie rosyjskimi.

    Odpowiedź:NATO zobowiązało się w 1997 roku, że na terenie nowych państw członkowskich nie będą rozmieszczane wojska Sojuszu. Sami Amerykanie przez lata z Europy raczej się wycofywali. Skoro nagle mocno podkreślają swoją obecność w regionie, to chyba nie dlatego, że zrobiło się tutaj bezpieczniej.

    I wszystko jasne… (( będą tutaj Amerykanie bazy i “tarcze” – będzie bezpieczniej,
    (wg generała).

  6. To był doskonały cykl wprowadzający nas w nowy rok, wszystkim życzę najlepszego a naszemu portalowi jak najwięcej czytelników i darowizn.

  7. Dopóki ostatni styropian i zdrajca postpezetpeerowski będzie w polityce nic się na lepsze nie zmieni.

    @krzyk58. 6 stycznia 2019 at 11:39

    Spuścimy zasłonę milczenia na poziom generałów i oficerów WP, a także polityków tzw lewicy, nie wspominając o tych ze styropianu.

  8. Elektrownię atomową mieli Litwini i musieli zlikwidować. Węgrzy, Bułgarzy, Czesi i Słowacy mają takie elektrownie ale czy z tego powodu są jakoś bardziej od nas bogatsi, niezależni, silni? Wątpię. Są takimi samymi robolami w niemieckich montowniach jak my. Nie bałbym się żadnego resetu bo Rosjanie naprawdę są słabi a nie będą resetować atomem państwa, które najważniejsze bazy militarne posiada 100 km od Berlina(Żagań). Zresztą Rosjanie wiedzą, że aby wysłać armię do Polski najpierw muszą odzyskać Ukrainę i Białoruś. Los Białorusi wydaje się przesądzony i być może już w 2019 to państwo zostanie zlikwidowane i zamienione w rosyjską gubernię. Ale to będzie droga impreza dla rosyjskiego budżetu. Tak więc zanim Rosjanie zabiorą się na poważnie za likwidację jednego z głównych fundamentów naszego bezpieczeństwa czyli Ukrainy upłynie jeszcze wiele wody w Wiśle a po upadku Białorusi zapanuje u nas taka mobilizacja, że zlicytujemy nawet majątki kościelne aby kupić broń, dzięki której Rosjanie będą bać się nawet myśleć o Polsce. Tak naprawdę życzmy sobie w 2019 właśnie aneksji Białorusi przez Rosję. Nic nas tak nie mobilizuje jak realne zagrożenie. Mielibyśmy więc okazję do pozbycia się szkodników w polskiej polityce, administracji i wojsku.

  9. Przeanalizujmy w dużym uproszczeniu, czy działania przeciw Polsce wyczerpują definicję WOJNY.

    Celem agresji jednej grupy ludzi przeciw drugiej jest:

    Przejęcie owoców pracy napadniętego (rabunek mienia ruchomego, własności intelektualnej, dóbr kultury)

    Zmuszenie napadniętej ludności do pracy niewolniczej (porywanie „w jasyr”, wywóz do obozów pracy lub praca przymusowa na rzecz agresora w dotychczasowym miejscu).

    Zagarnięcie ziemi należącej do grupy napadniętej, jeśli jest ona cenna rolniczo, kryje w sobie bogactwa naturalne lub jeśli agresor potrzebuje nowej przestrzeni życiowej (Lebensraum) Ten warunek nie zawsze musi być spełniony.

    Aby zapewnić długotrwałość czerpania powyższych korzyści konieczne jest:

    Zlikwidowanie własnych form organizacji napadniętej społeczności (likwidacja państwa) i zastąpienie ich systemem władzy agresora z założenia totalitarnym, w tym również wprowadzenie nowej waluty w obszarze okupowanym.

    Unicestwienie podstaw bytu i zamożności podbitej ludności(przejęcie firm, banków, likwidacja przemysłu, ograniczanie produkcji rolnej)

    Budowa silnego aparatu przymusu. Rozwinięcie propagandy. Zamiana symboli kraju podbitego na symbole agresora. (rozbudowa policji, tajnych służb, sieci agentów, czasem wprowadzenie własnych wojsk, jeśli spodziewany jest silny opór społeczności zaatakowanej

    Eksterminacja elit i biologiczne niszczenie ludności podbitej, demoralizacja i dezintegrowanie społeczeństwa, walka z religią(min. zastraszanie publicznymi egzekucjami, uniemożliwianie dostępu do edukacji i ochrony zdrowia, wprowadzanie aborcji, przesiedlenia i wypędzenia)

    Okazuje się , że nie zawsze konieczne jest użycie siły zbrojnej, a przynajmniej w początkowym okresie napadu. Już ponad 2500 lat temu chiński filozof Sun-Tzu stwierdził, że najbardziej szkodliwym i jednocześnie nieskutecznym instrumentem polityki państwa jest wojna militarna.

    Szczytem sukcesu polityki jest zwycięstwo nad wrogiem bez prowadzenia walki zbrojnej.

    W czasach współczesnych doprowadzono prowadzenie wojny niewidzialnej do perfekcji. Do tego stopnia, że napadnięci nie tylko nie orientują się, że są celem ataku, ale wręcz z własnej woli realizują cele wroga.

    Przyszła wojna będzie wojną niewidzialną. Dopiero, gdy dany kraj zauważy, że jego plony uległy zniszczeniu, jego przemysł jest sparaliżowany, a jego siły zbrojne są niezdolne do działania, zrozumie nagle, że brał udział w wojnie i że tę wojnę przegrywa.”

    Czy Polacy już zrozumieli?

    http://www.nacjonalista.pl/2010/12/20/wyklad-jurija-bezmienowa-jak-napasc-na-panstwo-wideo/

    Gwoli wyjaśnienia: https://pl.wikipedia.org/wiki/Jurij_Bezmienow

    @wlodek “Miałem sen”,a czasami sny się sprawdzają!” Włodku,
    mam nadzieję że nie była to czarna emanacja? Jak mówią dobrze obcykani w temacie , – sen mara – Bóg, wiara…tzn. wiara pozwala przezwyciężać nocne ‘czarne” koszmary . 🙂

  10. @krzyk58. 6 stycznia 2019 at 11:39

    Ci lewicowi liberałowie robili to, czego domagała się też prawica feudalno-kapitalistyczna, więc wszyscy są współwinni tego co się stało z transformacją i udziałem Polski w podbojach amerykańskich. A co do nijakiego generała to trzeba przypomnieć, że Żołnierz honoru powinien odejść, bo ojczyzna nie była zagrożona, ale chyba zabrakło inteligencji, nie wspominając o porzuceniu dawnej przysięgi?

    A może teraz tak wzorem Brazylii iść? Nowy prezydent to przecież twój guru. 🙂 Tak się nim zachwycałeś?
    https://wolnemedia.net/mily-gest-jaira-bolsonaro-dla-przedsiebiorcow/

    Powstaje koalicja Ruchu Narodowego i Partii Wolność, dołącza Braun, więc do ciemnogrodu i Brazylii jest już wam blisko.
    https://wolnemedia.net/braun-dolacza-do-koalicji-ruchu-narodowego-i-partii-wolnosc/

    Skoro lud kiedyś wybrał wolność od myślenia i kapitalizm, to po co mu prawa człowieka i prawo pracy? Prawda? Wprowadzić należy bez ogródek feudalizm, sądy dominialne i będzie spokój dla kapitału i jedynie słusznej instytucji religijnej na lata. Lud ma pracować i nie myśleć, a modlić się, jak zbyt dużo myśli to potem wariuje i domaga się praw zastrzeżonych przez boga tylko dla wyższych stanów, czyli “jaśnie państwa” i kapłanów. 🙂

    A wzorce teoretyczne i praktyczne z historii już są gotowe.
    Może więc czas przypomnieć te prawdy opisane w encyklice Leona XIII, “Quod apostolici muneris” z 1878 roku – O sekcie komunistów, socjalistów i nihilistów.
    https://gloria.tv/text/Aj3W92rYo7nS2GyVJDAnF3pys
    I niech lud się do nich stosuje!!!

    Potem ten sam papież Leon XIII, gdy “zaraza czerwona”, czyli komunizmu i socjalizmu się nadal rozwija oraz zagraża upadkowi autorytetu kościoła, wydaje kolejną encyklikę już łagodniejszą w swej wymowie, czyli Rerum novarum (łac. Rzeczy nowych) – ogłoszona 15 maja 1891 – http://www.mop.pl/doc/html/encykliki/Rerum%20novarum.htm – w której już trochę broni robotników przed wykorzystywaniem przez kapitał, ganiąc feudałów za brak miłości bliźniego, ale faktycznie staje w obronie kapitału i feudalizmu, czyli broni starego porządku rzeczy. Podobnie robili papieże w średniowieczu przywołując szlachtę do porządku, co by swojego “bydła roboczego” zbytnio nie zajeździła – kiedyś już cytowałem, więc nie będę się powtarzał.

    Zupełnie niesłusznie Leon XIII został nazwany papieżem robotników. A może napisał tę encyklikę tylko dlatego, że był pod wpływem i jednocześnie na haju? 🙂 Vin Mariani – ach to były pewnie dobre czasy tego papieża. 🙂
    https://pl.wikiquote.org/wiki/Vin_Mariani

    Ano ciekawe czasy nadchodzą. Zobaczymy czy ludzkość się przebudzi, czy popadanie w nową niewolę feudalną?

  11. @bob. 6 stycznia 2019 at 14:34

    Znowu odpłynąłeś. Ale co do Białorusi to już przesada. Niemniej jednak, gdyby twój czarny scenariusz miałby się ziścić, to podejrzewam, że Białorusini sami wybiorą związek z Rosją, aby nie stać się tanią siłą roboczą dla polskiego “jaśnie państwa”, które tylko czeka, aby odzyskać swoje majątki i latyfundia na wschodzie. Jak ich postraszą taką alternatywą i przypomną historię ich biedy, analfabetyzmu oraz niedoli pod rządami polskiej arystokracji, to w te pędy wybiorą Rosję, jeżeli im zagwarantuje stan posiadania i w miarę autonomiczny system. Po prostu wybiorą mniejsze zło, a Rosja na to przystanie. Zresztą coś w tym stylu Łukaszenka się kiedyś wypowiadał, jak dobrze pamiętam.

  12. @Miecław. “Powstaje koalicja Ruchu Narodowego i Partii Wolność, dołącza Braun…’ ? W pierwszym filmie G. Braun odnosi się do ewentualnej możliwości zawierania (imputowanych mu) koalicji, a to z “wolnściowcami, a to narodofcamy”…
    Grzegorz Braun: Scenariusz pacyfikacji Polaków jest już wdrażany – Magazyn Polskie Sprawy #166
    https://www.youtube.com/watch?v=MbH4-zEd9Zg&t=1380s

    Grzegorz Braun o koalicji antyunijnej
    https://www.youtube.com/watch?v=DbVZnrOkYw0

    Miecławie , uprzejmie informuję kanał YT ‘Na argumenty” puścił
    nowy filmik z dr Przybyłem. Tematem prelekcji jest: “Rewolucjoniści celowo demoralizują młodych”.

    Miecławie, w Rosji świetnie funkcjonują odpowiedniki
    jasniepaństwa, tzw. nowi Rosjanie, często-gęsto z przeszłością
    komunistyczną. sam rozumiesz co znaczy powiedzenie z chama-pan… O naszych nowobogackich z pewnym takim przekąsem wspomina dr Przybył,(rekomenduję ) także dla Białorusinów byłby wybór: z deszczu pod rynnę
    I Łukaszenka zdaje sobie sprawę jaki ma zakres suwerennych decyzji. Niewielki! W Rosji w rzeczy samej, liberalizm (wolny rynek)
    ma się niezgorzej – nie gorzej niż w Polsce… 🙂

  13. @Miecław, to mniejsze zło to śmierć gdzieś na Bliskim Wschodzie w obronie interesów Gazpromu albo na Ukrainie w imię imperialnych ambicji Putina. Przecież Białoruś już tuż po upadku I Rzeczypospolitej była drenowana przez Moskwę z rekruta, który ginął od Francji przez Wiedeń aż po Moskwę. A pod polska władzą nikt chłopów do wojska nie brał. A że byli poddanymi feudalnymi to i po przyjściu Moskwy na te tereny nadal takimi chłopami feudalnymi pozostali tylko dodatkowo spadł na nich ciężar służby w carskim wojsku. W 1939 gdy Moskwa ponownie wróciła na te ziemie nie dała chłopom białoruskim nic a tylko zagoniła ich w kołchozy a bogatszych lub bardziej że tak powiem białorusko świadomych mordowała albo wysyłała na Syberię. I oczywiście ponownie drenowała z rekruta. I Białoruś będzie tak samo przez Moskwę eksploatowana jak dawniej. Z drugiej strony Białorusini ostatnio emigrują do Polski na większą skalę niż Ukraińcy uwzględniając oczywiście różnicę wielkości obu tych państw.

  14. @krzyk58. 6 stycznia 2019 at 19:49

    Uchowaj nas “boże” przed takimi zbawcami narodu. 🙂
    To ja już wolę tę zdemoralizowaną przez rewolucjonistów młodzież, niż nawidzonych “pomazańców bożych”, co to chcą nas do ciemnogrodu zapędzić i to w orszaku okupacyjnej religii. Co to to nie. Liberum veto. 🙂

    A mistrz ciemnogrodu powinien wiedzieć, że młodzież od zawsze była demoralizowana przez plebanów, zanim jeszcze jakikolwiek rewolucjonista się narodził. To oni dawali zły przykład pijaństwem, obżarstwem i hipokryzją oraz nierządem. Ile burdeli plebani prowadzili w średniowieczu? Ile karczem prowadzili im żydzi, w których rozpijali chłopów od młodych lat? Ile czerpali korzyści z prostytucji? Oj jest sporo dowodów źródłowych na ten temat z historii. Jak będzie trzeba to poszukam i ci zacytuję.
    A obecnie pedofilia w kościele to istna sodoma i gomora ukrywana latami przez feudalną hierarchię kościelną i mistrzowie tego nie dostrzegają? Ile tych młodych chłopców i dziewcząt ma zmarnowane przez plebanów życie? Obiektywnie należy spojrzeć na demoralizację i jej przyczyny, inaczej to jest wielka hipokryzja w wykonaniu mistrza, który nie wiadomo skąd przybył zatruwać naszą słowiańską tożsamość i kulturę promocją ciemnogrodu?

  15. Bob,Białorusini tak tęsknią do “jaśnie pańskiej” Polski jak ty kochasz Rosję! Czy ty policzyłeś ile wyjechało Polaków, Litwinów, nie wspominając produkcyjnych Ukraińców (11 mln na 18),którzy wyjechali do Rosji 7mln,Polski ok.2mln,i reszty świata! Powtarzasz te bzdury i poprawy nie widzę!

  16. @bob. 6 stycznia 2019 at 21:57

    To o czym piszesz to już historia, przeszłość, która jest poza główną pamięcią międzypokoleniową. Poza tym rewolucja październikowa niejako zrestartowała historię. A pamięć międzypokoleniowa obejmuje głównie życie dziadków i w niewielkim stopniu pradziadków. Stąd Białorusini Rosji Carskiej w zasadzie nie pamiętają dobrze, ale nędzne ich życie w II RP jeszcze będą pamiętać. Dotyczy to głównie pokolenia 50+ , które na Białorusi pamięta kołchozy w republice ZSRR i tu następuje sprzężenie zwrotne z opowieściami ich dziadków, jak to się “dobrze” służyło pod polskim “jaśnie państwem”. Co im wyjdzie na in plus? Może zgadniesz? Porozmawiaj z Białorusinami 70+ a większość wskaże ci bez alternatywnie na kołchozy w republice, które zagwarantowały im godne życie w przeciwieństwie do służby na “jaśnie pańskich” polskich dworach i ich folwarkach. Ta pamięć jeszcze będzie bezpośrednio oddziaływać na kilka kolejnych pokoleń, więc przy obecnym zrównoważonym i stosunkowo bezpiecznym ekonomicznie zarządzaniu na Białorusi, raczej nie ma szans na ich prozachodni kierunek i wybory.
    http://www.niewygodne.info.pl/artykul9/04541-Wzrost-PKB-Bialorusi-i-Polski.htm

    Szkoda, że portal prawica.net zniknął z sieci, bo tam Piotr Badura pisał ciekawe felietony porównujące stan polskiej i białoruskiej gospodarki. Warto byś poczytał sobie. Przykład: “Dobre wieści z Białorusi” – http://www.prawica.net/9742

    A najlepiej poczytać opinie osób nie zaangażowanych politycznie, bo wtedy prawda jest najbardziej obiektywna:
    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/12/justyna-kowalczyk-o-bialorusi/
    A to się nazywa prawdziwa wolność i swoboda, życie zgodne z rytmem natury świata, a nie jak życie zakolczykowanego rolnika w kołchozie UE, którego system każe za przekroczenie norm produkcyjnych lub braki wyrobienia norm.
    https://wolnemedia.net/rodowa-osada-zwon-gora-zaczatkiem-zielonej-cywilizacji/

    Pozostaje ci tylko zalać się ze złości, bo wasze niecne plany biorą w łeb.:-) Białorusini to mądry i doświadczony naród, nie dadzą się tak podpuścić, jak kiedyś Polacy na styropianie lub obecnie jeszcze gorzej Ukraińcy. Kolorowej rewolucji nie będzie.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.