Paradygmat rozwoju

Czego byśmy sobie życzyli w 2019 roku? (cz.4) Ekonomia

 Przekleństwo neoliberalizmu i rozdawnictwa socjalnego

Ekonomia to wdzięczny temat do wszelkich gdybań. Na pewno mamy dość eksperymentów, te z początku lat 90-tych są nadal żywo pamiętane i zapomnieć o nich po prostu nie sposób. Niepokoją zapędy dobrej zmiany do ręcznego sterowania gospodarką, administracyjne ustalenie cen energii elektrycznej, jest dowodem na to, że system państwowy nie działa dobrze. 

Przestańmy udawać, że kapitał nie ma narodowości i przymykać oczy na to, że pierwszy milion można było ukraść. Konsekwencje tych neoliberalnych przekleństw nadal pokutują w naszym społeczeństwie, przyczyniając się do dalszego rozwarstwienia społeczeństwa. To rozdawnictwo socjalne jest jedynym dostępnym lekiem na skutki szaleństwa jakim jest neoliberalny atawizm w gospodarce. Unia Europejska się zmienia w sposób, w którym więksi i bogatsi, nie będą udawać że to jest “Wersal”. Liczy się kasa i możliwość jej generowania w czasie, w tym zakresie w zasadzie oddaliśmy wszystko, a obecność zachodniego kapitału – jakże pożądana i potrzebna, na długie lata de facto monopolizuje naszą gospodarkę.

Szokuje skala rozdawnictwa socjalnego. Uwaga, nikt nie neguje potrzeby wspierania ludzi biednych, jednak system w którym państwo wspiera wszystkich – jest nieporozumieniem. Ponieważ wówczas powstaje pytanie kto jest frajerem i za to wszystko płaci? Wsparcie socjalne należy kierunkować w stronę osób rzeczywiście potrzebujących, tak żeby wspierać te osoby i wyciągać je z biedy. Obecnie za pomocą „500+” i innych „+-sów”, stworzono system klientelizmu biernych mas, którym zależy na utrzymaniu uzyskanego przywileju. 

Zadłużenie

Zadłużenie jest problemem, zwłaszcza w świetle problemów demograficznych, które są niezaprzeczalnym faktem. Zadłużamy się za granicą i u podmiotów zagranicznych, w ich walutach. Takie pożyczanie jest tańsze, niż pożyczanie w Złotych, ponieważ tak skonstruowano rynek finansowy, który służy do wysysania olbrzymich kwot z kraju bez żadnej kontroli i korzyści dla kraju i żyjącego w nim Narodu. 

Dalsze kontynuowanie modelu gospodarczego, w którym pożyczamy żeby spłacać wcześniejsze pożyczki, jak również pożyczamy na rozdawnictwo socjalne to szaleństwo. To skończy się totalną katastrofą, jak tylko zmieni się koniunktura na globalnych rynkach. Nie mamy żadnych rezerw pozwalających nam na funkcjonowanie bez zasilania zewnętrznego. Sam system jest zły i trzeba to sobie uświadomić.

Wielką pokusą jest zmiana Konstytucji pozwalająca bankowi centralnemu na kreowanie pieniądza z próżni. Jest to zły pomysł w rozumieniu klasycznej ekonomii, jednak to czego przez ostatnie lata dokonali na polu kreacji pieniądza z próżni Amerykanie z Dolarem, Europejczycy z Euro i Japończycy z Jenem. Powoduje, że jesteśmy w innej rzeczywistości. Można sobie wyobrazić inny model gospodarczy w ogóle, w którym pieniądz, który jest w istocie tylko miarą zobowiązania do przyszłego świadczenia na rzecz jego aktualnego posiadacza – byłby swobodnie kreowany zgodnie z zapotrzebowaniem gospodarki. Technicznie jest to możliwe do modelowania, wymaga jedynie wielkich komputerów. Jednakże ryzyko wpadnięcia w uzależnienie od tego narkotyku produkcji pieniądza jest praktycznie 100% dla polityków. Z tego względu nie można na to pozwolić, ponieważ drukowanie pieniądza zawsze kończy się inflacją. Chyba, że jest zapotrzebowanie na pieniądz na zewnątrz danej gospodarki, wówczas dzieje się to co obserwujemy na rynkach. 

Naszym celem strategicznym jest spowodowanie, żeby zadłużać się tylko i wyłącznie w walucie krajowej oraz, żeby wszelkie zadłużenie zwiększające sumę długu – było przeznaczane tylko i wyłącznie na inwestycje, które będą rentowne.

Celem długoterminowym jest stałe zmniejszanie zadłużenia. NIE MOŻEMY WYDAWAĆ NA BIEŻĄCE FUNKCJONOWANIE WIĘCEJ, NIŻ ZARABIAMY. Powody są oczywiste i zrozumiałe dla każdego. To powinno być nadrzędną determinantą naszego funkcjonowania. Z tej prostej przyczyny, ponieważ tylko i wyłącznie mając samodzielność finansową jesteśmy w stanie zapewnić sobie suwerenność. To będzie niezwykle trudne przy starzejącym się społeczeństwie, niestety jednak trzeba to wszystko starać się zrównoważyć, tak żebyśmy mogli funkcjonować – rozwijając się. Nie ma bowiem innej alternatywy, świat nie stoi w miejscu i na nas nie zaczeka.

Jutro zapraszamy na piątą część cyklu poświęconą strategii rozwoju i „białym słoniom”.

27 komentarzy

  1. Oszczędzać!

    Oszczędzać i jeszcze raz oszczędzać, zwłaszcza że w tej chwili jest z czego.

    Banany w Naszym Nadwiślańskim Macondo obrodziły i należy z tego korzystać, ale mądrze.

    Amen.

  2. ELWRO zniszczona potęga

    Zgadzam się nie można wydawać więcej niż się zarabia

  3. Stare przysłowie mówi” Wyżej pewnej części ciała nie skoczysz”.Już dzisiaj Polacy mieszkający na Wschodzie tankują na Ukrainie, Białorusi, Rosji,mieszkający na Zachodzie w Czechach i Niemczech?Co będzie dalej jak się skończą dopłaty E.U do rolnictwa? Dobrze że Krakauer przypomina Podręcznik ekonomii politycznej kapitalizmu bo niektórzy zapomnieli że bogaci stali się bogatsi a biedni biedniejsi. Wydarzenia we Francji tylko to potwierdzają,nie ruszać bogatych, biedni zapłacą, ewentualnie zwiekszymy im ochłapy jak będą szumieć!

  4. Się Autor zapętlił tworząc socjalistyczny kapitalizm albo kapitalistyczny socjalizm.
    Ja tym razem “życzeniowo” zaproponuję wizję nieco utopijną jednak nie pozbawioną zasadności.
    Podstawą wizji będą tzw pieniądze czyli jednostki rozliczeniowe ułatwiające (teoretycznie) wymianę dóbr. Zasoby współczesnych struktur można według obowiązujące terminologii podzielić na aktywa i pasywa. W zakresie struktury takiej jak państwo aktywa to ludzie, Naród. Wszystko pozostałe to pasywa. Między ludźmi a wszystkim pozostałym co wytworzone (przetworzone) jest jeszcze jedna różnica. Aktywa to zasób odnawialny a więc w pewnie sposób nieskończony.
    Jaki jest więc sens generowania wolumenu pieniędzy w oparciu o pasywa? Żaden. Mimo tak właśnie się to odbywa i skutki takiego myślenia widać w obszarze właśnie pieniędzy a konkretnie wielkości wolumeny oraz rosnącego tzw długu (choć deficyt jednostek byłyby tu lepszym terminem).
    A gdybyśmy tak ilość tego wolumenu regulowali aktywami (czyli tak jak powinno być) w korelacji z niezbywalnymi potrzebami opartymi weryfikowalnym na stopniu rozwoju? Gdyby wielkość tego wolumenu względem tych aktywów korygować na bieżąco, zaś względem rozwoju rocznie a może nawet kwartalnie? I żeby było jasne nie chodzi mi o jakiś niewolniczy kredyt otwierany w momencie narodzenia człowieka który to na nim wisi niczym kajdany niewolnictwa. Państwowość, wspólnota wymaga zasobów. O ile większość z nich ta wspólnota jest w stanie wypracować to jednostek rozliczeniowych wypracować się nie da. Kiedyś były one oparte o skończone pasywa w rodzaju złota czy srebra. Taki był model niewolniczy. Obecnie to wirtualny byt w rękach ludzi o miernym człowieczeństwie, a to już niewolnictwo+.
    Tworzenie wolumenów “pieniędzy” w oparciu o bieżący stan aktywów jest o tyle zasadne że w momencie urodzenia człowiek ma środki na życie we współczesności a i cześć tych środków automatycznie pojawia się we wspólnocie, czy jak kto woli w “państwie”. Oczywiście wraz z odejściem człowieka z tego świata te środki muszą niezależnie od wielkości zostać odpisane od wspólnoty (państwa) a te przynależne człowiekowi całkowicie zniknąć. Koncepcja broni się o tyle że regulacja aktywami eliminuje setki wrzodów na tkance ludzkości, od podatków po niewolnictwo+. Pozwala na swobodny rozwój każdego człowieka zależnie od jego zdolności czy umiejętności (to jest odrębny temat i to wbrew pozorom również ekonomiczny) i nie eliminuje możliwości wypracowania nowych dóbr (i powiększenia ilości pieniędzy poprzez wymianę). Skutecznie eliminuje antyludzkie wynalazki w rodzaju lichwy, kredytu czy długu. Niestety nie eliminuje głupoty no ale dzisiaj bogactwo jej też nie eliminuje (baa, nawet często im ktoś bardzie “bogaty” tym większy z niego “debil funkcjonalny”).
    Czy nie życzylibyśmy sobie by w momencie narodzin powstawały środki (związany z rodzącym się życiem) które pozwolą na skorzystanie z tego czego człowiek sam we współczesnym świecie nie jest w stanie stworzyć? Na dostęp do wiedzy, na dach nad głową, strawę, i niezbędne odzienie, również dla tych którym Natura nie dała szans na samodzielność?
    Jak życzyć sobie to życzyć. Moje życzenia w odróżnieniu od tych Autora dążą przynajmniej do jakiejś ZMIANY i mają sens. Autor zaś proponuje nam działania które wyłącznie konserwują i utrwalają obecny niewolniczy i nieludzki system oparty o jakieś totalnie kretyńskie regulacje często sformalizowane w postaci tzw “prawa”.
    Aby pisać o tzw “Ekonomii” trzeba znać co najmniej jej podstawy i podstawowe pojęcia. Jak się miesza do tego systemy ekonomiczne, społeczne czy polityczne to jeszcze należy znać różnice bo to że mają podobne nazwy nie znaczy że można jedne z drugimi z różnych zresztą dziedzin porównywać (np. społeczne z politycznymi czy ekonomicznymi).
    W zakresie Ekonomii życzyłbym sobie by ludzie przestali pleść bzdury i żyć urojeniami w rodzaju PKB i ścigania się na wskaźniki.

  5. No to do roboty – szukajmy ( ponownie) 20 miliardów.
    Komu zacisnąć pasa?
    Wiadomo…temu- komu zabrakło już dziurek na pasku od spodni.
    Kaletnik za drobną opłatą pięknie sporządzi kolejną…

  6. Kredyty nie są złe jeżeli buduje się za nie coś co przynosi zyski. Nie mamy własnego kapitału to musimy pożyczać. Z drugiej strony rezygnacja z korzystania z kredytów to powrót do czasów Gomułki. To oznaczałoby stagnację i cywilizacyjną degradację. Po takim czymś musielibyśmy wszystko zaczynać od nowa robiąc za przysłowiową miskę ryżu.

  7. Za Gomułki wiele zbudowano, zarówno zakładów przemysłowych jak i mieszkań. Rozwinięto też rolnictwo. Radzę nie pakować się w ten temat. Jeszcze żyją ludzie co pamiętają czasy Gomułki, Gierka , gen. Jaruzelskiego i porównują z obecnymi czasami, które wypadają na niekorzyść.

  8. Gościu makiety masz pojęcie o Gomółce. Ta biedna zniszczona Polska zbudowała 1000 szkół na tysiąclecie…

  9. Wieczorynko,masz rację a Bob niech korzysta z Providenta ,to wyjdzie jak obecnie Upadlina gdzie kredyty są większe niż PKB na dziesięciolecia!.A nasze zadłużenia będzie spłacać następne pokolenie!Pozdro!

  10. @Ronin, wieczorynka, przed wojną było w Europie sporo krajów nawet z niższym poziomem życia. Pod władzą komuny gdy Polska niby się rozwijała taka zacofana Portugalia, Hiszpania czy Grecja zostawiły nas daleko w tyle.

  11. Akurat korzystałam ze szkół wybudowanych i nauczających w czasach PRL. Uważam też, że wówczas poziom nauki był znacznie wyższy aniżeli obecnie. Jeżeli ktoś uważa inaczej jego sprawa.

  12. Macie bardzo dobry tekst na temat ekonomii i współczesnego pieniądza, na blogu- ” pecuniaolet”

    Albo, wyczerpujący temat:
    System ekonomiczno-finansowy, w którym żyjemy nie da się naprawić ponieważ wzniesiony jest na błędnych założeniach, na błędnym fundamencie. Zbudowaliśmy gmach nauki na milczącej akceptacji założeń. Jednym z tych założeń był towarowy charakter pieniądza.

    Odchodząc od tej koncepcji, koncepcji towarowego charakteru pieniądza, unieważniamy całą strukturę wzniesioną na tym pewniku.
    https://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2018/12/likwidacja-swiatowych-rynkow-finansowych-warunkiem-koniecznym-budowy-nowego-ustroju-spolecznego/

  13. @ Anonim, przed wojną mnie nie było, natomiast znam ten okres zarówno z książek jak i opowieści rodziców. Nigdy bym nie chciała żyć w tamtych czasach.

    Dopiero PRL czytaj socjalizm (darujcie sobie komunę to jest powtarzane jak mantra gdy komuś brakuje argumentów) pozwoliło ubogim ludziom a z takiej rodziny ja pochodzę odzyskać godność)

    Włodku Pozdro

  14. CZEGO? W nawiązaniu do podtematu w cz. 4 – tego co ponoć nie daje
    szczęścia – czyli… “…kufereczek stóweczek daj Boże…” ?
    Za klasykiem, …gdybym był bogczem… Jaba daba daba jaba daba daba daba dam… pracy bym się brzydził…. co było i jest niezwykle
    charakterystyczne dla pewnej grupy wyznaniowej. 🙂

  15. @ bob, tak właściwie to nie mam ochoty na dyskusje z tobą, zwyczajnie nie chce mi się.

    Przypomnę tylko o czym z pewnością i tak wiesz, że Jugosławia została rozczłonkowana ponieważ nie chciała brać kredytów w Banku Światowym i Funduszu Walutowym.

    Polsce rozczłonkowanie przynajmniej na razie nie grozi gdyż jest wystarczająco zadłużona.
    Zadowolony bob ?

  16. Tym razem odniosę się do kilku wybranych stwierdzeń Autora.
    1.
    Na pierwszy ogień: “Przestańmy udawać, że kapitał nie ma narodowości…”
    Nie bardzo mogę się zgodzić z powyższym zdaniem. Uważam bowiem, że faktycznie kapitał narodowości nie ma, ale za to ma swoich WŁAŚCICIELI. Na tych właścicieli oddziałują dwa czynniki:
    – własne korzyści (przede wszystkim), oraz
    – naciski własnego państwa, a jeśli jest ono mało samodzielne, to naciski hegemona.
    Nie popadajmy zatem w górnolotne myślenie o więzach narodowych (albo nawet religijnych). Kiedyś one miały duże znaczenie, ale obecnie to już historia. Liczy się przede wszystkim bieżąca opłacalność i przyszłe korzyści – tacy są teraz “kapitaliści” i tego się raczej nie zmieni. Z kolei państwa starają się na nich oddziaływać metodą “kija i marchewki”. Jeśli robią to z głową, to to nawet skutkuje.
    2.
    Autor pisze o neoliberalizmie przyczyniającym się do “dalszego rozwarstwienia społeczeństwa”, a chwilę później o szokującej skali “rozdawnictwa socjalnego”.
    To nie neoliberalizm (jako przeciwieństwo kolektywizmu) powoduje wymienione “zło”, lecz globalizacja. To ona likwiduje lokalne (krajowe, narodowe) klasy średnie, a tworzy większe, międzynarodowe klasy średnie, które mogą być związane z bardziej znaczącymi państwami, chociaż nie jest to konieczne.
    Z punktu widzenia bogatszego państwa globalizacja może wydawać się szkodliwa, ale z punktu widzenia państw biednych i całego globu, może się ona wydawać korzystna, bo umożliwia (za skromne na ogół zyski) ekspozycję produkcji z biednych regionów na cały świat (przynajmniej ten bogaty). Proszę w tym kontekście spojrzeć na Chiny. To właśnie globalizacja wyciągnęła je z biedy, a wpędziła w problemy państwa wcześniej bogate (nie dotyczy to dużych kapitalistów z tych państw).
    A teraz pytanie: czy stawiamy się w jednym rzędzie z państwami bogatymi tracącymi na globalizacji, czy z państwami biednymi zyskującymi na globalizacji?
    3.
    Zgadzam się ze stwierdzeniem, że “zadłużenie jest problemem”.
    Nie powinno się zadłużać poza własnym systemem finansowym, bo to niewątpliwie grozi utratą kontroli nad rozwojem sytuacji, i w konsekwencji może prowadzić do utraty własnej niezależności. Pożyczanie w USD czy EUR jest na ogół tańsze (niższe odsetki z uwagi na większą wiarygodność większego systemu), ale niesie wspomniane zagrożenia.
    Tak zwany “dodruk” nie musi być z natury zły (może być również dobry). Zależy to od tego, na jakie cele jest on przeznaczany. Przykładowo, Japonia za “drukowane” jeny skupuje na giełdzie akcje zadłużonych firm, przez co staje się ich coraz większym udziałowcem, a w konsekwencji przeciwdziała ich przejęciu przez zewnętrzny kapitał spekulacyjny.
    4.
    Inny cytat: “Wielką pokusą jest zmiana Konstytucji pozwalająca bankowi centralnemu na kreowanie pieniądza z próżni”.
    To nie całkiem tak, bo zdecydowana większość pieniędzy jest kreowana przez banki komercyjne (dzięki rezerwie cząstkowej, która obecnie jest dość iluzoryczna). Bank centralny powinien prowadzić kontrolę tych procesów, a jeśli temu zadaniu nie może podołać, to ma nad sobą jeszcze inne organizacje (np. BIS), które mogą to weryfikować (np. poprzez różne stress-testy), a potem “wyciągać konsekwencje”.
    Zmiana konstytucji w tym kontekście niewiele zmieni, chociaż ma znaczenie propagandowe i tym samym napompuje ego publicystów i obywateli.

  17. @ Wieczorynka

    O dzisiejszej ekonomii troche inaczej.

    Jestem w takim wieku, że mało co mnie jeszcze może zadziwić. A jednak, na dniach, tak się stało.

    Czwartek, 3 stycznia 2019 r., godzina 6:30 po południu, z Buffalo, USA, w programie sponsorowanym przez widzów, pokazano wywiad z panią, w wieku ok. 30 lat, która prowadziła badania nastrojów wśród amerykańskiej młodzieży.

    Słuchałem jednym uchem i początek wywiadu przegapiłem. Badania prawdopodobnie dotyczyły studentów. W pewnym momencie widzę na ekranie wydrukowane stwierdzenie, że 51 % z badanych powiedziało, że wolałby żyć w socjalizmie niż w dzisiejszym kapitalizmie. Przeważająca liczba badanych o takich poglądach to kobiety.

    Podkreślam, że program jest nadawany z USA a badanie dotyczą młodzieży amerykańskiej.

    Zamieniłem się w słuch.

    Pani redaktor prowadzącej wywiad nie bardzo podobają się poglądy amerykańskiej młodzieży. Ilustruje mroczne życie w socjalizmie zdjęciami z okresu głodu na Ukrainie w czasach ZSRR, kolejek ubogo ubranych ludzi stojących w kolejkach przed sklepami, itp.

    Osoba udzielająca wywiadu kontratakuje. Opisuje socjalne osiągnięcia socjalizmu. Ilustruje je filmami, zdjęciami i wypowiedziami niemieckich kobiet z czasów III Rzeszy, przed wybuchem wojny. Kobiety są szczęśliwe i wdzięczne za to co dla nich zrobił socjalizm narodowy: darmowe lecznictwo, żłobki, przedszkola dla wszystkich dzieci, opieka państwa nad starsza młodzieżą, mieszkania dla wszystkich rodzin, w sklepach produkty dostępne dla wszystkich, pewna, stała praca dla każdego, minimalna przestępczość, itd.

    Prowadząca wywiad pani redaktor podkreśla, że socjalizm nie wytrzymał próby czasu i upadł prawie we wszystkich państwach. Szuka jakichś cech dzisiejszego kapitalizmu wpływających pozytywnie na “życie rodzinne”, ale ma duże trudności z ich znalezieniem.

    Udzielająca wywiadu twierdzi, że nie wszędzie pozbyto się socjalizmu. Jako przykład podaje państwa skandynawskie.

    Na koniec, wypowiedz osoby która prowadziła badania, która przyśpieszy koniec rozmowy obu pań.

    Jej badania pokazują, że młodzi ludzi uważają, że obecny kapitalizm ( my wolimy określenie globalizacja) zniszczył “życie rodzinne”. Dodaje, że bardzo podobne opinie wyrażają mieszkańcy Wschodnich Niemiec. Podaje dane z których wynika, że minęło wiele lat od zjednoczenia Niemiec, a oni ciągle tęsknią za stylem życia jaki był w DDR (NRD). Włącznie z “życiem seksualnym” (dosłowne tłumaczenie, może lepiej przetłumaczyć to na życie intymne w rodzinie).

    Panie jeszcze przez chwilę “próbowały” kontynuować dyskusję ale stało się jasne, że mają taką samą opinia na temat upadku “życia seksualnego/intymnego” kobiet we współczesnym świecie zachodnim. Dalej nie miały się o co sprzeczać i wywiad się zakończył.

    Nie jestem młodą kobietą i trudno mi coś powiedzieć na temat upadku “życia seksualnego/intymnego” kobiet we współczesnym kapitalizmie. Jednak reakcja obu pań uświadomiła mi, że nie do końca rozumiem przemiany jakich dokonała globalizacja we współczesnym świecie.

    Prawdopodobnie błędnie interpretowałem przyczynę fascynacji niemieckich kobiet Hitlerem, kiedy oglądałem filmy pokazujące setki kobiet pozdrawiających go podniesieniem prawej ręki.

    Powszechnie się uważa, że powrotu do socjalizmu nie będzie. Taka tezę ostatnio wygłosił również prezydent Putin. Jednak przedstawione poglądy młodych amerykanów zmuszają do zastanowienia się nad przemianami jakich oczekują młodzi od “nowej ekonomii” w nadchodzących czasach.

  18. – aj, intrygujące. Istota kapitalizmu jako ustroju społecznego nie zmieniła się od momentu jego powstania.W krajach gdzie wpływ idei sprawiedliwości ( czytaj socjalizmu) był czy jest duży przybrał formę “kapitalizmu z ludzką twarzą”,bo inaczej jego los byłby przesądzony. Ochłapy z pańskiego stołu są większe, ale nadal kwestie zdrowia, emerytur, edukacji, podatków, pomocy społecznej daleko są do rozwiązania. A to próbował rozwiązać socjalizm. W wielu przypadków nieudolnie ale w wielu kwestiach zrobił więcej niż kapitalizm przez długie lata funkcjonowania.Pozdro.

  19. @_____aj. 🙂 Już widzę minę Kom . Miecława na barwne przypomnienie
    niemieckiego, (przedwojennego) socjalizmu – dodam naprędce (22 za pasem) i,i,i volkswagen dla każdego robotnika, nieco później
    nawiązywał Gierek hasłem z “maluchem w tle”.

  20. @wieczorynka, jeżeli porównujesz Polskę do Jugosławii to naprawdę nie masz o czym ze mną dyskutować.

  21. Domyślam się, że gdyby prowadząca badania pani używała pozytywnych przykładów działania socjalizmu z ZSRR lub byłego bloku socjalistycznego to liczba studentów “za” była by znacznie mniejsza. To jednak Stany i prawie wrodzona niechęć do wszystkiego co jest jakoś powiązanie z Rosją.

    PiS zagrał kartą 500+. Ale to kropla w morzu potrzeb, to takie leczenie choroby zakaźnej plastrami. Europejska “nowa” ekonomia musi radykalnie zmienić “kierunek działania”.

    Jeżeli Polska nie chcą się “zawalić” od wewnątrz, to młoda para jeszcze przed ślubem musi mieć pewność, że mieszkanie będzie w ich zasięgu, kiedy pojawi się dziecko, przynajmniej jedno z małżonków dostanie stałą pracę, w pobliżu będzie żłobek i przedszkole, państwo wyda kasę na pomoc w wychowywaniu dzieci organizując kolonie, obozy letnie i zimowe, naukę pływania, zajęcia pozaszkolne, itp. Jeżeli tego wszystkiego nie będzie to szybko na ulicach będziemy widzieli jeszcze większą liczbę “przybyszy”.

    Rządy post-okrągło-stołowe twierdziły i twierdzą, że nie mają obowiązku zaspokajania takich potrzeb obywateli. Reakcja obywateli na taką “politykę” rządów jest widoczna gołym okiem – półtora miliona z nich stale przebywa poza granicami państwa.

    W tym samym czasie słyszymy zapowiedzi o budowie ogromnego lotniska pod Radomiem, przekopaniu Mierzei Wiślanej, budowie gazociągu po dnie Bałtyku z Norwegii do Polski i modernizacji nabrzeży w porcie gdańskim, aby mogły przyjmować ciężki sprzęt wojskowy.

    Wydaje się, że pomysł na szybkie przeskoczenie z poziomu słabego socjalizmu do poziomu regionalnego mocarstwa jest chybiony.

  22. @krzyk58. 4 stycznia 2019 at 21:58

    Socjalizm jako idea równości społecznej nie był podstawą ustroju III Rzeszy, służył tylko poprzez (lepsze niż w feudalizmie i kapitalizmie rodem z XIX wieku) zabezpieczenie społeczne i ekonomiczne proletariatu do uzyskania poparcia dla faszystowskich celów kapitalistycznej i arystokratycznej elity III Rzeszy, której cele realizował Hitler. Więc panie prowadzące sobie pogaduchy w TV amerykańskiej nie wiedziały do końca o czym mówią podając jakieś skrajne i nieadekwatne przykłady wypaczeń w dopiero co tworzącym się systemie ZSRR lub oderwany od realiów politycznych i gospodarczych przykład z III Rzeszy. No ale po amerykanach wiele bym nie oczekiwał, a już zwłaszcza myślenia!!!
    https://demotywatory.pl/4481432/Ameryka-to-zbieranina-umyslow

    @_____aj 4 stycznia 2019 at 18:14

    Mam kontakt z młodzieżą licealną i muszę potwierdzić to co wynika z tych badań amerykańskich. Co prawda ja badań nie prowadziłem, ale z luźnych rozmów wychodzi mi, że gdzieś mniej więcej połowa uczniów szkół średnich popiera system socjalistyczny i chciałaby powrotu bezpieczeństwa ekonomicznego z okresu PRL. Sądzę, że działa tu obserwacja i przekaz rodziców, z którego wynika to, z czym się spotykam co raz częściej, że w: “komunie było lepiej”, czyli w PRL nazywanym potocznie komuną.

    Młodzież widzi doskonale, jak rodzice są wykańczani w pracy przez biznes prywatny do akumulacji kapitału, a sami nic nie zyskują, poza przetrwaniem. Marzeniem młodzieży jest dostać etat państwowy nawet za mniejsze pieniądze, niż pracę w korporacji, celem uzyskania tzw. spokojnej egzystencji i czasu na realizację własnych zainteresowań, rozwijania się w różnych dziedzinach. Tą zmianę obserwuję od czasu wejścia do UE, gdy oczekiwania Polaków zostały zawiedzione (myśleli że będą bogaci, bo unia da), szczególnie się nasiliły po 2008 roku, gdy na skutek kryzysu i zadłużenia konsumpcyjnego dochody Polaków relatywnie zmalały mimo wysokiego PKB w skali kraju.

    Już kiedyś pisałem, że jeszcze 10-20 lat i wkurw młodych pokoleń zmiecie styropian i ich pomniki na śmietnik historii. To już kiełkuje. Pytanie tylko czy zapobiegną temu w jakiś sposób zmieniając system na bardziej egalitarny i naprawią swoje błędy z przeszłości, czy będą brnąć w ideologiczny fałsz i tkwić mentalnie na styropianie, a wtedy skutki mogą być tragiczne dla nich, bo wyrzuceni z polityki będą podani społecznemu ostracyzmowi. To już widać po postach na forach internetowych.

  23. “Obecnie za pomocą „500+” i innych „+-sów”, stworzono system klientelizmu biernych mas, którym zależy na utrzymaniu uzyskanego przywileju.” – nie mogę się z tym zgodzić do końca, bo biznes również na tej zasadzie otrzymuje przywileje od państwa i zależy mu na utrzymaniu status quo, przez co kraj pogrąża się w ekonomicznej zapaści.

    Czy na pewno to są bierne masy? Jeżeli już to tylko pewien margines, ale nie można wrzucać wszystkich do jednego worka. Tak naprawdę był to konieczny respirator ekonomiczny dla milionów Polaków i jakaś szansa na powstrzymanie demograficznej likwidacji Polski. Na skutki przyjdzie długo czekać, ale one będą. A może już się powoli kształtują:
    Wyguglać: “Sensacyjne wyniki badania GUS. 500 plus jednak zachęca do podejmowania pracy”
    https://praca.interia.pl/news-sensacyjne-wyniki-badania-gus-500-plus-jednak-zacheca-do-pod,nId,2762009

    Ja od czasu 500+ przestałem widywać w szkole głodną zagubioną młodzież, liczącą każdy grosz, aby na batonika starczyło. Widziałem już przypadki płaczu, gdy zabrakło 10-20 groszy do ceny batonika, albo gdy automat połknął złotówkę. Ja tym dzieciom pomagałem finansowo i aby one przez to nie traciły godności, zawsze mówiłem, że właśnie na ulicy znalazłem, mogę więc spokojnie oddać osobie bardziej potrzebującej.

    Szanowny Krakauerze, może napisze pan coś o zmarnowanych pieniądzach z pomocy publiczno-prawnej i zwolnień podatkowych dla biznesu. Ile z tych zaoszczędzonych dzięki temu pieniędzy powędrowało na prywatne konta, również szwajcarskie i te pieniądze nie tworzą dodatkowych miejsc pracy, nie wpływają na ożywienie gospodarcze. Po 90-tym roku urosła nam aktywna masa biznesowa wykorzystująca każde luki w prawie oraz układy, w tym lokalne, aby uzyskiwać dotacje i zwolnienia podatkowe. Ta masa biznesu wzbogaciła się kosztem reszty społeczeństwa. Dlaczego z naszych podatków zasila się prywatny kapitał, zamiast prowadzić inwestycje publiczne? Na przykład budując mieszkania komunalne i tworząc spółdzielnie mieszkaniowe pod kontrolą państwa! To jest wypaczony socjalizm dla bogatych. Może ktoś policzy, ile do tej pory poszło pieniędzy na te cele, również tej unijnej kasy. Zaręczam, że będzie tego dużo więcej niż z programu 500+.

  24. Musisz to wiedzieć! (380) Jak sposób zabrać młodym 500+ , aby się jeszcze cieszyli! https://www.youtube.com/watch?v=qRcQREhIse4&t=231s

  25. @ __________aj. Coraz więcej młodych ludzi tych czytających jaki był socjalizm, uznaje tamten ustrój za bardziej ludzki, czyli bezpieczny i stabilny. Kapitalizm wprowadza niepewność jutra.

    Głód na Ukrainie to sprawa dyskusyjna, ponoć celowo wywołali go ci co zmontowali rewolucję październikową, przynajmniej tak piszą w sieci. Ciekawe masz wpisy z dnia wczorajszego. Pozdrawiam

  26. @ bob. 04.01 .2019, już wyjaśniam ja nie porównuję Polski do Jugosławii gdyż poszczególnych krajów nie należy porównywać. Ja podałam przykład jaki los spotkał Jugosławię tylko dlatego, że nie chciała uzależnić się od światowej finansjery. Myślę, że rzeczowo przedstawiłam swój wpis.

  27. Ja bym sobie życzyła, aby takie mendy jak tu na OP zniknęły z Polski. Sp…cie do Putina. Życzyłabym sobie aby wszelkie wpływy rosyjskiej imperialnej duszy nie ciązyły juz więcej Polsce. Przez prawie 300 lat bylismy pod wpływem tego szkodliwego systemu, który dziś daje nam w kość. To przez rosyjskie wpływy jesteśmy wciąż zacofanym krajem. Tylko brak myślenia rosyjskiego daje szansę na jakis równoległy chociażby bieg z czołówką światową. Rosja nas pogrążyła i mówię won…. ciekawe, że przez tak długi okreś wciąż ci sami komentujący, te same nazwy, ten sam typ piśmiennictwa… na odległość śmierdzicie wsiowym rosyjskim zepsutym mięsem i prochem kałasznikowa…. wonnnnnn

    SZANOWNA PANI, BĘDZIE NAM BARDZO MIŁO PANIĄ POZNAĆ – PRZY NAJBLIŻSZEJ OKAZJI. POZDRAWIAM SERDECZNIE ŻYCZĄC MNIEJ NIENAWIŚCI, RUSOFOBII I WROGOŚCI DO RODAKÓW. WEB. JÓZ.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.