Ogólna, Technologia

Czas wysłać Polaka w kosmos!

 Doskonale sprawdziliśmy się w projekcie Euro 2012, trochę gorzej przy budowie autostrad, a metro w Warszawie to narodowe wyzwanie! Jednakże coś w tym jest, że nasze społeczeństwo – w tym jego struktury najsilniej mobilizuje się jak widzi cel. Być może dobrym pomysłem na zastrzyk technologiczny dla naszej gospodarki byłby skrojony na miarę projekt kosmiczny? W tym roku Polska przystąpiła do Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA), co jest bardzo prestiżowym przedsięwzięciem, – które zmonopolizuje polska nauka. Będziemy wysyłali w kosmos układy scalone, czujniki, mierniki, oprogramowanie. To wszystko jest słuszne i ekonomicznie uzasadnione, natomiast nie jest medialne, w tym znaczeniu, że ludzie nie identyfikują się z polskim czujnikiem na pokładzie robota jeżdżącego obecnie po powierzchni Marsa, chociaż stanowi on bardzo duże osiągnięcie technologiczne naszych naukowców. Potrzebujemy czegoś spektakularnego, co nie byłoby do końca zmarnowaniem pieniędzy, ale stanowiło istotny wkład Polski i Polaków w badanie kosmosu, a zarazem podniosło narodowy prestiż – awansując Polskę do rangi państw kosmicznych, na tyle na ile to możliwe.

Być może to śmieszne, jednakże właśnie z takich cegiełek jak zdjęcie premiera z astronautą – buduje się prestiż kraju, poza tym czy łatwiej o porównywalny sukces? Oczywiście to nie są już czasy pionierów kosmosu, ale w sposób umiejętny – wysyłając wyspecjalizowanego naukowca lub naukowców, moglibyśmy wpisać się w działania na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej? Wymagałoby to odpowiedniego budżetu, ale zarazem możliwe korzyści byłyby gigantyczne – zwłaszcza gdybyśmy mieli bardzo ambitny program badawczy umożliwiający opracowanie czegoś praktycznego w atmosferze bez grawitacji.

Czy warto w takie przedsięwzięcia się angażować? Zdecydowanie tak, albowiem one doskonale napędzają gospodarkę. Przykładowo – najbardziej ambitne zadanie, – jakim mogłoby stać się zbudowanie własnego modułu do stacji – będącego autonomicznym laboratorium, stanowiłoby zalążek polskiego przemysłu kosmicznego z prawdziwego zdarzenia. Dzięki ESA – problem transportu nam odpada, albowiem agencja posiada własne rakiety (Ariane), jedynie musielibyśmy spełnić określone standardy i odpowiednio zainteresować naszych partnerów. Z pewnością coś takiego jak budowa modułu może być zbyt ambitne, jednakże być może w kooperacji z sąsiadami? Wszystko jest możliwe, zwłaszcza, że korzyści z ewentualnych prac naukowców mogą pchnąć naszą myśl techniczną na nieosiągalne inaczej wyżyny!

Tego typu przedsięwzięcia nie dzieją się z dnia na dzień, wymagają dokładnego planu, budżetu, opisu możliwości i przedstawienia realnych do osiągnięcia celów. Prawdopodobnie horyzont zdarzeń – do uzyskania efektów wynosiłby około 10 lat lub dłużej, jednakże warto o tym myśleć, jeżeli naprawdę chce się budować Gospodarkę Opartą na Wiedzy, a nie na zakupie licencji na oprogramowanie biurowe pewnej znanej Amerykańskiej firmy.

Po pewnym czasie, ten pomysł zacząłby sam na siebie zarabiać, albowiem, jako kraj doświadczony w prowadzeniu badań w jakiejś dziedzinie w warunkach bez grawitacji – najnormalniej w świecie moglibyśmy świadczyć usługi i szukać partnerów z prawdziwego zdarzenia, dysonujących pieniędzmi i potrzebami gwarantującymi rynek zbytu. Podkreślmy to nie jest koncepcja wysłania celebryty w kosmiczny rajd, zakończony jakąś efektywną katastrofą, ale koncepcja poważnych prac naukowych podpiętych pod spory aspekt technologiczny – rozwijany w kraju, za krajowe pieniądze i przez krajowych specjalistów. Dobre panowanie, odpowiednie dostosowanie do potrzeb i wytrwałość – powinny zaowocować przeniesieniem Polski do innej ligi krajów po założonym okresie starań – z biorców technologii, zaczęlibyśmy ją na poważnie wytwarzać i eksportować na cały świat. Jednakże wymaga to myślenia w kategoriach wizji, strategii, wyznaczania celów, a przede wszystkim umiejętnego zgrupowania posiadanego potencjału, albowiem w naszych realiach mogłoby się okazać, że program kosmiczny działa wspaniale, – ale na rzecz obcych ośrodków, ponieważ przerósł krajowy „popyt” na innowacje, a z wynikami badań po prostu nie wiedzieliśmy, co w kraju zrobić, ponieważ nie było odpowiednich specjalistów i nikt nie dostrzegł szans, jakie stworzyły.

Wszystko jest możliwe! Wystarczy jednak się starać i myśleć pozytywnie jak pchnąć sprawy do przodu a nie tkwić w miejscu lub stale oglądać się w przeszłość.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.