Czas opodatkować bogate korporacje i bogaczy oraz uszczelnić system

Prawie ćwierć wieku transformacji politycznej i gospodarczej to był okres, kiedy byliśmy w stanie przełknąć ślinę i zdzierać pieniądze od najuboższych, tak obecnie czas najwyższy żeby to ci, którzy zbudowali swój finansowy dobrobyt wzięli większą odpowiedzialność za utrzymanie kraju.

Dotychczas budowaliśmy kapitalizm i wzmacnialiśmy klasę średnią pozwalając jej się bogacić, doprowadzając nawet do takich patologii jak podatek liniowy dla najbogatszych, ulgi podatkowe – efektywne tylko dla dobrze zarabiających, brak opodatkowania całych działów gospodarki – pomimo opodatkowania innych działów funkcjonujących tak samo, sposoby rozliczania strat i inne zobowiązania, w tym także te pozwalające zagranicznemu kapitałowi na dowolny transfer zysków – bez podatków, ponieważ skala ich działalności skutecznie wymykała się działaniu naszego fiskusa.

Czas najwyższy jest to zmienić w taki sposób, żeby zarówno duże korporacje działające w Polsce w dużej i bardzo dużej skali jak również osoby dobrze zarabiające – płacili więcej do wspólnej kasy.

Oczywiście nie chodzi tutaj o rewolucję, ale o ewolucję systemu przeprowadzaną w taki sposób, żeby wszyscy widzieli jak jest i jak ma być oraz co oznaczają proponowane zmiany. Myślenie kategoriami banalnego opodatkowania supermarketów jest tutaj co najmniej bardziej niż szkodliwe. Korporacje mają takie możliwości stosowania odliczeń i rozliczania się w innym kraju niż generują dochód, że nie da się ich łatwo „ograbić”. Bardziej należy liczyć na to, że z czasem stopniowo przyswoją sobie zasady opodatkowania z takich krajów jak Niemcy lub Francja, gdzie system podatkowy jest o wiele bardziej „dokładny i szczegółowy” niż u nas no i podatki są wyższe. O nic innego bowiem jak o trzymanie się standardów i średniej unijnej tutaj nie chodzi, nie będziemy robić z Warszawy drugiego Budapesztu, zresztą się nie da, bo to co jeszcze zachodni mocodawcy mogą przełknąć w przypadku małych w sumie Węgier – nie ma szans na przyzwolenie w przypadku tak dużej dojnej krowy jak Polska.

Trzeba na to brać poprawkę, ponieważ nagle może się okazać, że musimy zwracać środki unijne, albo że prześladujemy mniejszości seksualne, powód jakiś żeby dokopać „polaczkom” zawsze się znajdzie, to nie jest problem w realiach cynizmu ubożejącego zachodu, czy też zachodu stojącego przez widmem realnej konkurencji z Azji o podział globalnego dobrobytu.

Rząd powinien w sposób jawny pokazać społeczeństwu i biznesowi, że w zamian za wyższe podatki bezpośrednie od najbogatszych – w połączeniu z takimi wynalazkami jak podatek obrotowy od podmiotów, przekraczających określony poziom obrotów w gospodarce – będą towarzyszyły takie kwestie jak obniżenie podatku VAT, likwidacja idiotycznych przepisów akcyzowych, czy też urealnienie podatków dochodowych od osób najmniej zarabiających. W ten sposób biznes będzie mógł liczyć na większy ruch pieniądza w gospodarce, ponieważ ludzie będą mogli więcej kupować a dzięki temu ogólny popyt się zwiększy, na czym zyskają wszyscy. Ma się zmienić jedynie sposób przykładania przez państwo noża do systemu celem upuszczenia z niego krwi. Dotychczas przykładano noże do cienkich gardeł, a czas najwyższy lekko rozpruć głębokie kieszenie – tych którzy mają się naprawdę dobrze.

Jednakże nie miejmy złudzeń, nie da się na tyle zwiększyć dochodów budżetowych, żeby nie zdusić gospodarki. Trzeba będzie dalej ciąć wydatki, zwłaszcza socjalne, ponieważ państwa nie jest stać w dalszym ciągu na finansowanie emerytur dla 40-letnich uprawnionych!

Państwo potrzebuje głębokiej sanacji, głębokich zmian na praktycznie wszystkich polach aktywności, zwłaszcza tych związanych z pozyskiwaniem środków i ich wydatkowaniem. Wchodzimy w czas, kiedy każdy grosz się liczy i nie możemy sobie pozwolić dłużej na płacenie za błędy polityków, często przykrywających błędy aferalne i zwykłe złodziejstwo jakie się dzieje w centrach decyzyjnych państwa.

Wiele zależy od tego jak dalej będziemy wydawać pieniądze unijne, niestety z tego co wiadomo już z lektury regionalnych programów operacyjnych – nadal będzie to finansowanie innowacyjności rozumianej jako grawerowanie laserem napisów na kubkach lub budowanie wielkich i drogich obiektów w miejscowościach, z których pochodzą czołowi politycy rządzącego układu.

One thought on “Czas opodatkować bogate korporacje i bogaczy oraz uszczelnić system

  • 25 listopada 2013 o 16:38
    Permalink

    Uszczelnienie podatków i to, że bogaci płacą więcej, opłaci się również bogatym do tego wniosku doszli w krajach skandynawskich i właśnie tam jest zrównoważony rozwój. A na zrównoważonym rozwoju najwięcej zyskują właśnie bogaci.Jeżeli mam więcej pieniędzy, kupuję więcej zyskuje zatem też bogaty. Cięcie socjalu i zaniżanie płacy minimalnej prowadzi do odwrotnej sytuacji, tak jest obecnie w Grecji, Portugalii, Hiszpanii, Włoszech i Polsce też. Do tego wniosku doszli również eksperci z Banku Światowego i Funduszu Walutowego, jednak trudno im wycofać si z wcześniejszej decyzji.Jak chodzi o neoliberalną politykę Sachs dopiero po latach wyznał, że nie rozumiał społecznych konsekwencji działań neoliberalnych. Warto aby rządzący w Polsce w końcu wyciągnęli z tego wnioski.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.