Kultura

Czas gniazd II

Gniazda

Czekając na tramwaj, który przyjedzie dopiero za dobre trzydzieści parę minut, miałem wyśmienitą okazję poprzyglądać się i samemu miejscu i zamieszkującym je ptakom. Są tu już co najmniej trzy zagospodarowane gniazda. Jedno z nich wciśnięte pomiędzy sterczące pionowo druciane kolce, które z założenia miały ptakom w tym miejscu uniemożliwiać siadanie jako takie. Ale one i tak dały radę. Zapewne nie obyło się bez ukłuć i poważniejszych może nawet urazów czy krwawych ran. Ale krok po kroku udało się gołębiom to miejsce przekształcić i uczynić nieco przystępniejszym. Druty zostały powyginane na tyle, że teraz da się nie tylko siadać, ale i jedna z par nawet założyła tam sobie swe gniazdo.

Miejsce bardzo ciekawe. Pośrodku peronu. Tuż pod nim tłumy ludzi w godzinach szczytu. Tuż obok wiata przystankowa. A gdzie owo gniazdo? Ano na wyświetlaczu informującym o tym, jaki numer i o której nadjedzie w najbliższym czasie. Znalazło się tam na tyle dużo miejsca, że powstało gniazdo i już siedzi na nim jedna z samiczek. Jajka albo zostaną lada moment złożone albo złożone już zostały. Tego nie mam jak dostrzec. Brak dogodnego miejsca obserwacji.

Kolejne dwa gniazda są na bilbordach zawieszonych między kolumnami oddzielającymi obydwa pasy tramwajowe. Tu jest ptakom łatwiej. Po pierwsze nie ma wspomnianych drucianych kolców. Jeszcze nie ma, bo wcześniej czy później mogą się one tam jednak pokazać. Po drugie owe bilbordy to w rzeczywistości sporych rozmiarów dwustronnie oszklone i oświetlone gabloty. Ciepło jest dodatkowym atutem. Na dodatek od góry przykryto je dość szerokim bardzo leciuchno spadzistym blaszanym daszkiem wystającym poza krawędzie gabloty – pewnie aby ptaki nie obsrywały szyb. Miejsce dość wygodne, przystępne, przyjazne. Wystarczająco szerokie. Jest tylko jeden minus. Gniazdo jest jeszcze niżej niż owo znajdujące się na wyświetlaczu. Jest bardziej widoczne. Bardziej narażone na podmuchy wiatru wywoływane przez przejeżdżające tramwaje. Większy tu hałas, zapewne też i drgania. Ale mus to mus. Ptaki przełamały się i dostosowały. Przesunęły granicę swej tolerancji. Tolerancji na obecność ludzi. Na dystans, na jaki ludziom pozwalają one podejść do swych gniazd. Mus to mus. Zmiana środowiska pociągnęła za sobą zachowania ptaków oraz ich akceptację dla otoczenia.

Gdy skrzydła rozwinę

1995-07-22 Łódź

wzniosę się wzwyż
poezji przestworzy krainę
gdzie słońce i gloria
Bogu oddam chwałę
w dal popłynę
na skrzydłach rozłożonych

wzniosę się
hen wysoko
na same szczyty
gdzie najlepsi
i jeszcze wyżej
gdzie już ja tylko
najdoskonalszy

gdy rozwinę skrzydła
znów się wzniosę
walkę stoczę
będę pisał
wiersze Tobie Boże
lecz wpierw daj
mi do lotu siłę
bum miłość głosił Twą

Adam Gabriel Grzelązka

Konkurencja

Jedno z gniazd na owych gablotach jest mizerniuchne, ubogie, szczątkowe, drugie zaś całkiem pokaźne, solidne, przytulne, rozbudowane, grube. Na trzeciej i ostatniej z wiszących tu gablot gniazda jako takiego jeszcze nie ma, choć widać, że ptaki już tam coś zdziałać próbowały, ale coś im w tym przeszkodziło. Albo zwyczajnie nie dokończyły dzieła. Lub też dopiero je zaczynają. Tak, czy siak nie widać tu jakiejś większej aktywności polegającej na budowie gniazda.

Od peronu, od ludzi oddziela ptaki jedynie szerokość torów tramwajowych. Mimo to gołębie przemogły swój naturalny lęk przed ludźmi i dostosowały się. Pragnienie wysiadywania jaj i posiadania potomstwa okazało się silniejsze i pozwoliło zagnieździć się im nawet w tak niesprzyjających warunkach. Założyły swe gniazda w niezwykle wyeksponowanym miejscu. Kiedyś miały do dyspozycji przytulne miejscówki wysoko na belkach nośnych pod stropem, pod biegnącą górą jezdnią. Teraz zostały im ochłapy. Miejsca mało. Niewiele par zdoła się zagnieździć. Walka trwa. O każdy cal zdatny na założenie gniazda. Przetrwają najsilniejsi, najzaradniejsi, najodważniejsi, najmniej lękliwi, najbardziej pomysłowi. O ile nikt im nie przeszkodzi, nie zniszczy tych gniazd. Teraz bowiem są bardzo narażone. Z jednej strony mogą tym się zająć firmy sprzątające ten teren. Pewnego dnia ktoś przystawi po prostu drabinę do gabloty i zrzuci założone tam gniazdo. Nawet nie dlatego, że ktoś nie lubi gołębi. Po prostu taka praca, takie polecenie i już. W zieleni miejskiej czy formach sprzątających nikt specjalnie nie interesuje się przyrodą, jej ochroną czy losem jakichś tam ptaków. Z drugiej dostęp do gniazd mają stosunkowo łatwy wszelkiej maści chuligani. Niestety. Ci mogą ptakom zaszkodzić po prostu dla zgrywu, po złośliwości, z wrodzonej nieprzymuszonej głupoty. Idiotów nie brakuje. A podejść łatwo. Wystarczy wkroczyć na torowisko i wspiąć się na barierkę rozdzielającą tory.

Poznań, 2015.04.12
Autor: Adam Gabriel Grzelązka

7 komentarzy

  1. Gołębie to latające szczury roznoszą choroby i są inteligentne. Przylatywały na mój balkon i srały. Złapałem dwa, ukręciłem łby i mam od tego czasu (4 lata) spokój. Straszenie nic nie daje. O co chodzi autorowi nie wiem.

    • wieczorynka

      Najważniejsze jest to, że są inteligentne i być może będą rządziły błękitną kropką jak zwą planetę Ziemia, inteligencja gołębi pozwoli też wybaczyć komentatorowi te dwa “ukręcone łby”.

      • krolowa bona

        Komentator”@szymon” donosi o tych innych golebiach, ktore przez ludzkie niefrasobliwe zachowanie /dokarmianie wszystkim, nawet hamburgerami z McDonalda…rozmnozylyly sie w wielkich miastach i b. niszcza swoimi odchodami cenne zabytki wnp. w Wenecji, Krakowie Paryzu, Madrycie, Lizbonie i b.b. wielu innych miejscach, tak ze ONZ i UNESCO martwia sie co z tym fantem zrobic, a wystarczyloby, by ludzie calkowicie zaprzestali dokarmiania tonami pozywenia te golebie , wynosly by sie one do naturalnych warunkow poza miasta w poszukiwaniu ich gatunkowi wlasciwemu pozywieniu ….nie chce sie powtarzac, bo ok.6 tygodni temu pisalam o tym szczegolowo i o ornitologicznym eksperymencie “przesiedlania” golebi np. z Wuerzburga do Kolonii w celu zachamowania ponadpopulacji miejskiej golebi i zaanimowania ich do powrotu do zycia w naturze pozamiejskiej …

  2. wieczorynka

    Refleksyjny tekst, bardzo odpowiada mi takie podejście do przyrody. Ludzi oceniam według ich podejścia do flory i fauny.

    • krolowa bona

      Przylaczam sie do komentarza “@wieczorynka”, gdyz i refleksyjne podejscie w stosunku do przyrody sama reprezentuje i takze zwracam uwage na stosunek ludzi do fauny i flory, mam w tej materii taka swoja skale wartosci !
      Wiersz jest czysta odda na zycie w innym medium niz ziemia jakim jest powietrze i tesknota do bliskosci z Bogiem, wlasciwie kazdy czlowiek miewa takie tesknoty, by wzbic sie jak ptak w powietrzu…Leonardo da
      Vinci poswiecil wiele czasu na refleksje na ten wlasnie temat, jego prototypy “samolotow” byly wzorowane na anatomii ptakow, ta idea rozwijana z pokolenia na pokolenie skonsruowala dzisiejsze samoloty …..w porownaniu do ptakow ciezkie i arcywielkie, ale z ta sama aerodynamika, jak ptaki …trudno dac wiare, ze mozna bylo stworzyc takiego “metalowego ptaka”, tak naprawde jednak posiadajacego te sama tajemnice “bytu” w powietrzu, jak ptaki …. tak oto liryczene uniesienie chcac nie chcac sprowadzilam do pozbawionej poezji techniki naszych dni …

  3. tak,poezja zawsze bedzie zyc,nie poddaje sie latwa,subtelnosc i gra slow niejednego
    zapedzily w ,,przyslowiowy rog,, Peozja to
    magia slow,bo slowo moze znaczyc wiele
    zyje wlasnym zyciem ale jest wieloznacznoscia gdzie podmiot literacki mowi o tym co jest wazne,o czym wiatr spiewa a ludzkie losy odzwierciedlaja stan naszej duszy.
    Emocje sa kwintesencja naszej swiadomosci,a kto moze je wyrazic tak dobitnie? Tylko poezja krolowa slow, gdzie jedno slowo ma wiele znaczen i jest kluczem,ktorego nie wszyscy znajduja,poezja tam swiat realny miesza sie z magia,a fikcja literacka staje sie jak sen ten prawdziwy i powstaje jak feniks z popiolow…

    • krolowa bona

      “@jurek” najwyrazniej swoim niezwykle lirycznym komentarzem O LIRYCE robi konkurencje naszemu mistrzowi panu Grzelazce …., choc bez slow mistrza Grzelazki nie powstala by liryka “@jurek”, tak oto widac, jak sa ludzie ludziom niezbedni by dostrzec piekno i by czerpac z niej nadzieje …przylaczam sie do slow “@jurek” i zycze nam wszystkim podobnych uniesien troche czesciej ….

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.