Soft Power

Cynizm Zachodu polega na uzurpowaniu sobie słuszności i prawa do nazywania złym

 Cynizm Zachodu polega na nieograniczonym uzurpowaniu sobie słuszności i prawa do nazywania złym. Teoretycznie podstawą do tej wyższości Zachodu nad całym światem mają być wartości takie jak demokracja, gwarancje wolności, humanizm itd. Oczywiście nie ma, co dyskutować o wartościach bez pogłębionych badań międzykulturowych, po prostu uznajemy, że np. Aztekowie i Inkowie byli źli, więc dobrze się stało, że dostali szansę na uratowanie swoich dusz w wiadomo, jakim procesie, który może nie był do końca demokratyczny, jednakże nikomu nie wyrywano serc na szczycie piramidy, nawet jeżeli ktoś się sam zgłosił.

Tak długo, jak długo uzurpowanie sobie słuszności było związane z rzeczywistą skutecznością Zachodu w dowodzeniu swojej słuszności, czy to na polu gospodarczym, czy też militarnym – wszystko było w najlepszym porządku, ponieważ dominacja Zachodu sama się kwitowała, to znaczy Zachód swoim stanem, pozycją, możliwościami i stałą przewagą nad kimkolwiek – udowadniał swoją wyższość i prawo do pouczania.

Niestety jednak wraz z bankructwem zachodniej ekonomii jako systemu, które nastąpiło w 2008 roku – Zachód pokazał światu jak niesłychanie cynicznie, prostacko i trywialnie zbudował swoją przewagę na kłamstwach, picowaniu, przemocy, złodziejstwie, bandytyzmie, zabijaniu, oszustwach oraz narkotykach. Cała doktryna liberalnej gospodarki, która może funkcjonować poza gospodarką realną i wielokrotnie przewyższać jej wolumen okazała się fikcją, trzeba przyznać niesłychanie skutecznie przedstawioną i działającą.

Po tej dacie każdy, kto przyjmuje zachodnie pieniądze, kupuje zachodnie aktywa – ryzykuje, że nie wymieni posiadanej własności na coś rzeczywiście wartościowego, w co można np. wbić zęby.

Kryzys niektórych państw grożący ich załamaniem i dosłownie upadkiem społeczeństw – grozi dekompozycją całego zachodniego modelu społeczno-gospodarczego, w tym sensie, że może nie tylko zabraknąć ciepłej wody w kranie, ale może w ogóle nie być wody. Trudno to sobie wyobrazić, ale proszę spróbować – życie bez wody, bez prądu, bez podstawowych wygód cywilizacji! To jest jak najbardziej możliwe, jeżeli dojdzie do załamania się systemu, to już miało w Europie miejsce co najmniej raz – po upadku Cesarstwa Rzymskiego.

Zachód powinien sam sobie uzmysłowić swoje słabości, a przede wszystkim zmienić swój stosunek do otoczenia poprzez zrezygnowanie z uzurpowania sobie słuszności do pouczania innych, czy też mówienia im jak mają żyć, w ostateczności nazywania kogoś złym. Zachód nie ma żadnego prawa do stygmatyzacji kogokolwiek – zwłaszcza po tym, co zrobił w Iraku. Gdyby nie ta bezzasadna napaść i późniejsza krwawa okupacja – moglibyśmy mówić o jakichś resztkach moralności, o czymkolwiek w znaczeniu dążenia do zachowania wartości. Jednakże Irak udowodnił ponad wszelką wątpliwość, że cynizm Zachodu nie ma granic. Gdyby tego jeszcze było mało – podobnie bezczelnie Zachód zachował się wobec Serbii – brutalnie bombardując jej miasta i w szczególności obiekty przemysłowe.

Już absolutną kpiną jest epatowanie przez Zachód wartościami chrześcijańskimi – bez Boga, wobec krajów trzecich, które np. wyznają świecki komunizm z kultem jednostki lub wykorzystują piękną tradycję Islamu do uzasadnienia rządów krwawego dyktatora lub władcy feudalnego.

O ile do tej pory zachodowi się udawało oszukać świat na dowolny sposób, nawet wykorzystując do tego procesy globalizacji, bezwzględnie służące do umacniania potęgi i przewagi Zachodu, to niestety, albo -stety – pojawił się problem w postaci Chin. Kraj ten udowodnił, że można wykorzystując ideologiczny komunizm, jako narzędzie zarządzania państwem i społeczeństwem – odnieść sukces na skalę globalną i to w najlepszym, w zasadzie klasycznym kapitalistycznym wydaniu. Ostatnia dekada XX wieku widziała wiele zmian na świecie, Polska i inne kraje a zaraz potem ZSRR – Federacja Rosyjska, porzuciły Komunizm/Socjalizm, jako model zarządzania systemem społeczno-gospodarczym. Spowodowało to wstrząsy i brak własnego centrum zarządzania w okresie transformacji. Chiny usztywniły posiadany model, stawiając spoistość państwa na pierwszym miejscu – gdzie one dzisiaj są, a gdzie my? Jak widać trzecia droga w rozwoju jest możliwa, jednakże w oparciu o zupełnie inne definiowanie paradygmatu niż na podstawie doktrynalnych kłamstw cynicznego zachodniego neoliberalizmu.

Właśnie na przykładzie sukcesu Chin, Zachód tak bardzo przestraszył się sukcesu umacniającej się pod rządami pana Władimira Putina Rosji. O ile sukces odległych Chin można jakoś przełknąć, tłumacząc własnym obywatelom, że Oni tam pracują za miseczkę ryżu. To już z umacniającą się i triumfującą dzięki takim projektom modernizacyjnym jak Zimowe Igrzyska Olimpijskie – Rosją nie wiadomo jak sobie poradzić.

Dokąd nas to wszystko zaprowadzi, trudno jest określić, ale trzeba pamiętać, że z przyłączenia się do struktur zachodu – w naiwności naszych elit uczyniliśmy sobie cel transformacji. Oczywiście patrząc w ten sposób to odnieśliśmy sukces, oby było takich sukcesów już jak najmniej…

One Comment

  1. Nawiążę do Einsteina parafrazując, wszechświat i cynizm zachodu są nieskończone z tym, że co do wszechświata nie ma pewności.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.