Polityka

Coraz więcej się mówi o czekającym nas „trudnym roku” – czasie wyzwań i trudnych decyzji

 Coraz więcej się mówi o czekającym nas „trudnym roku” – czasie wyzwań i trudnych decyzji. Liczni publicyści i politycy oraz dziennikarze świergolą o tym na wszystkie strony – pełno zagrożeń zewnętrznych i wewnętrznych. Wszystko nam zagraża, zdaniem niektórych nawet „rosyjscy terroryści” – cytując za mainstreamem, w którym pewien prominent polityk z partii rządzącej nie odmówił sobie okazji naplucia na Rosję, przy okazji wspominania zamachów we Francji. Ot, każda okazja jest dobra, żeby „dokopać Ruskim”, jeżeli się skakało po Majdanie i ludzie o tym pamiętają!

W sumie to jest śmieszne, że nasze (niestety) elity zdały sobie sprawę z faktu, że lepiej już było i łatwo nie będzie, ponieważ z jednej strony – tak popsuto sytuację międzynarodową kraju, że naprawdę jest nieciekawie a z drugiej – przecież nic lub prawie nic nie zrobiono przez ostatnie około osiem lat, żeby poprawić sytuację wewnętrzną. Zadowolona ze swojej zasobności elita ma się za dobrze i straciła kontakt z rzeczywistością, teraz jak trzeba zacząć działać ze skutkami w sferze realnej nagle się zrobiło smutnawo, ponieważ kłopociki za progiem, a w zasadzie to już stoją na progu i rozpychają się barkami.

Problem polega jednak na tym, że skutki decyzji jakie te (niestety) elity będą podejmować, znowu dotknąć naszych zmęczonych codziennością barków. W uproszczeniu – znowu zapłacimy za wszystko, w tym za cudze błędy, za siedem lat Tuska, dwa lata Kaczyńskiego, garnitury pierwszego i ochronę drugiego – brak porozumienia obu, za wszystko zapłacimy złotówka, po złotówce. To znaczy na coś zabraknie, ponieważ prawdopodobnie tak ceniona przez wszystkich waluta narodowa znowu padnie na kolana przed smutną rzeczywistością, w której rządzą możni i bogaci, a my oczywiście karnie będziemy musieli się dostosować, płacąc więcej. Taki nasz los – peryferiów okrutnego Imperium, którego zasad funkcjonowania nie byliśmy w stanie nawet próbować zrozumieć.

Niestety dla dominującej większości naszego społeczeństwa – hasło – trudny rok niewiele wnosi nowego, ponieważ ich każdy rok jest trudny, a bieżący może być jeszcze trudniejszy!

Ciekawe, czy najpierw usłyszymy katalog zagrożeń dla ciepłej wody w kranie, czy też apele o jedność Narodu, oczywiście wspólnie z władzą, no i opozycja z władzą, wszyscy z władzą, żeby przeciwstawić się zagrożeniom, jakie czyhają na nasze bezpieczeństwo.

Ci, którzy nie będą chcieli się podporządkować jedynie słusznej słuszności – będą wyklęci, będą automatycznie wrogami państwa, może nawet polskiej racji stanu. Wiadomo – zdrajcy, wrogowie wewnętrzni, coś wspaniałego – można ich napiętnować i skutecznie zwalczać. Ciekawe, kto pójdzie na pierwszy ogień mainstreamu? Większość tematów jest wyeksploatowana, rzeczywistej opozycji ideologicznej nie ma, bo przecież opcja prawicowa, to nic innego jak lustrzanka, zwykła klasyka – kopia – tych samych co rządzą. Mści się brak lewicy, ale jeszcze tego nie widać – jeszcze jesteśmy na etapie wiary w logotypy i gadające głowy, tymczasem szykuje się realny bunt społeczny, w którym nie będzie żadnego posłuchu dla tradycyjnych autorytetów. Przy czym system gra fair, albowiem już powiedziano, że nie będzie emerytur dla wszystkich, jak również nie wszyscy dostaną emerytury pozwalające na przeżycie. Kto się nie dostosowuje ten frajer – po prostu, natomiast cała masa ludzi będzie miała pretensje, w zasadzie wszyscy je zgłoszą. Co wówczas? Co powiedzą politycy?

Rzeczywiście to rok trudnych decyzji, które komplikuje jeszcze bardziej kwestia wyborcza. Obecnie rządzący establishment zrobi dosłownie wszystko, żeby utrzymać się u władzy. Co w sumie dobrze o nim świadczy, albowiem trzeba byłoby być kompletnym idiotą, wręcz samobójcą, żeby w tej chwili popuścić, gdyż można wówczas nie dożyć jutra. Tu nie ma żartów, to jest walka o wszystko – żadna siła nie jest w stanie zagwarantować zwycięstwa, dlatego trzeba zrobić wszystko, żeby układ zachował równowagę.

Rządzący wiedzą doskonale, że nie mają drugiej szansy. Muszą w taki sposób modelować rzeczywistość, żeby to za bardzo nie kosztowało, bo przecież wielka tajemnica neoliberalizmu polega na tym, żeby płatnicy nie korzystali ze świadczeń, w ten prosty sposób pozostaje więcej dla wąskiej elity, która może realizować swój bonus.

Polacy są przyzwyczajeni do narzekania, to dla nas normalne – narzekamy ile się tylko da, chociaż tak naprawdę nie ma na co, ponieważ żeby narzekać trzeba być podmiotem a nie przedmiotem procesów. Rządzący wiedza o tym doskonale i bezwzględnie to wykorzystują.

3 komentarze

  1. Czyli nawet CIEPŁA WODA w kranach jest zagrożona.
    Ale nawet zimna (mniej ciepła) – chyba będzie lecieć?

  2. inicjator_wzrostu

    Droga Jaszczurko3 – może nie lecieć żadna woda …
    Jak wszystko pomarznie, pompy nie będą miały zasilania – pozostanie nam topić śnieg w wiadrach albo chodzić po wodę do przerębla …
    Nowa szkoła przetrwania.

    I to dzięki komu?

    • Bo,hartować należy nie tylko “ducha”,ale i CIAŁO…
      🙂

      Tzn.co rok mocniej “dociągać pasa”(to nic że od dawna
      zapinamy na ostatnią,do zapięcia “dziurkę”.
      W pasie możemy(należy) wykonać nowe(dziurki).
      Za prawdę powiadam Wam “to’ nic trudnego – jesteśmy (od 25 lat)
      Silni,zwarci gotowi… 🙂
      Dociągamy pasa,po to by “naszym oligarcham”(?)
      żyło się dostatniej…
      wszak ONI są solą “tej ziemi i przemian”!
      🙂

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.