Polityka

Coraz więcej polityków mówi o błędach polskiej polityki zagranicznej na Wschodzie

 Dobrze się dzieje, ponieważ coraz więcej polityków mówi o błędach polskiej polityki zagranicznej na Wschodzie. Najpierw pan Palikot, potem Leszek Miller dał piękne pośrednie świadectwo męczeństwa mieszkańców Donbasu, teraz pan Jarubas wypowiedział się publicznie o skutkach błędnej polityki wschodniej i generalnego stosunku do Ukrainy. Nie brakuje także innych głosów coraz liczniejszego grona polityków, silnie sceptycznych wobec polskiego zaangażowania na Wschodzie. W tym w szczególności na uwagę zasługują wypowiedzi polityków prawicowej prawicy i zwykłej prawicy, którzy zmieni retorykę w tym znaczeniu, że zaczęli zauważać negatywne skutki dotychczasowej linii politycznej władz w Polsce.

Pewnych faktów nie da się przekłamać, tak że nawet – jak na razie opozycyjni politycy w Polsce widzą, że niepotrzebnie i z niezrozumiałych powodów władze w Polsce uległy panice i za bardzo zaangażowały się w cudze sprawy zarówno w 2004 roku i 2014-tym. Nie da się przekłamać faktów, że nic w zamian za to Polska nie otrzymała, a wręcz przeciwnie poniosła poważne straty gospodarcze i polityczne. Widać to teraz na ulicach Warszawy i Śląska, jak wygląda troska polskiego rządu o sprawy polskich rolników i górników. Widać było w Mińsku, jaką rolę pełniła tam nieobecna delegacja polska. Nawet nie było Donalda Tuska z racji jego unijnej funkcji. W ogóle zostaliśmy odizolowani dyplomatycznie, ale czego się spodziewać po dotykających się o jakąś formę nienawiści do Rosji wypowiedzi polskich polityków najwyższego szczebla, którzy zresztą mówią wielogłosem.

Powoli robi się zastanawiająca koalicja odnośnie przewartościowania naszej polityki wschodniej i powoli coraz więcej ludzi utwierdza się w przekonaniu o tym jak karygodne błędy popełnili rządzący w Polsce, narażając państwo na straty i nawet zagrożenie wojenne. Im więcej głosów poddających krytyce tą porażająco złą politykę tym lepiej, a najlepiej byłoby gdyby PSL zażądało zmian formalnie jako koalicjant, albowiem to ta partia firmuje swoją obecnością w tym rządzie – to całe zło jakie współsprowadziliśmy na Ukrainę i sprowadziliśmy na siebie.

Bez utwardzenia stanowiska Polskiego Stronnictwa Ludowego w przedmiocie polityki zagranicznej w ogóle nie ma mowy o jej zmianie. Nie ma przy tym znaczenia, że wybory są tuż, tuż. Ludowcom trzeba przypominać, że są współodpowiedzialni za działania ministra spraw zagranicznych i premiera, a nie jakąś wyspą wydzieloną w rządzie, chociaż wielu z nich chciałoby w to uwierzyć prawdopodobnie z nieangażującym się wicepremierem i ministrem gospodarki w kryzys górniczy. Nie może być tak, żebyśmy mieli jakieś zbiorowe rozdwojenie jaźni. PSL będąc w koalicji popiera politykę zagraniczną rządu, a zarazem ją krytykuje częściowo ustami swojego przewodniczącego pana Piechocińskiego, u którego można było znaleźć kilka tego typu pragmatycznych wypowiedzi, a zarazem poddaje ją pełnej negacji ustami pana Jarubasa – kandydata partii na stanowisko Prezydenta RP. PSL dla uratowania swojej wiarygodności powinien zerwać koalicję – właśnie przez to, czego dokonali ministrowie i premier platformy w zakresie polityki wschodniej. Byłby to wyraźny i rzeczywisty sygnał na to, że nie wszyscy Polacy są totalnie oderwani od rzeczywistości i nie szanują realiów.

Poza mainstreamem medialnym, w dominującej większości będącym własnością zachodniego kapitału – społeczeństwo nie ma najmniejszej ochoty umierać za Ukrainę, zwłaszcza że w opinii dominującej części Polaków kwestia ukraińska nie jest zamknięta. Nie doszło do pojednania pomiędzy narodami, na Ukrainie nadal są partie polityczne – cieszące się na Ukrainie zachodniej dużym poparciem, w których programach są antypolskie hasła, a działania polityczne przedstawicieli tych partii w samorządach lokalnych najdelikatniej mówiąc bywały polonofobiczne. Przypomniano o tym panu Komorowskiemu jajem rozsmarowanym na klapie jego garnituru w Łucku, ale podobno nic się nie stało. Jednakże jeżeli tak ma wyglądać pojednanie, to lepiej jest niczego nie udawać i w pewnym zakresie podobnie myśli większość Polaków.

Brakuje w Polsce przekazu w mediach, który pokazałby całą złą drogę w działaniach inspirowanych z Polski wobec Ukrainy już od 2004 roku, te błędne założenia polityki jagiellońskiej, jakieś majaczenia polskojęzycznych mędrców zza wielkiej wody, wedle których Rosja bez Ukrainy nigdy nie będzie mocarstwem i trzeba Ukrainę od Rosji uwolnić i inne – sprawy wynikające z przyjęcia złych przesłanek politycznych zakładających obecność Ukrainy w strukturach zachodnich, bo podobno tamtejszy Naród zawsze tego chciał. No to widzimy jak tego chcą powstańcy spod Doniecka i Ługańska, widzimy skutki tej całej złej i błędnej polityki, którą realizowaliśmy w interesie pewnej byłej brytyjskiej kolonii położonej pomiędzy dwoma ocenami.

Będzie bardzo dobrze, jeżeli sprawa błędów w polskiej polityce zagranicznej na kierunku wschodnim zostanie bardzo szczegółowo naświetlona podczas obecnej i kolejnej kampanii wyborczej. Byłoby doskonale, gdyby kandydaci byli wyraziści pod tym względem, albowiem Polacy nie chcą ani wojny u siebie, ani jej prowokowania u sąsiadów, z którymi trzeba przecież żyć – pomimo tak trudnej historii.

Rosyjskie tłumaczenie tekstu [tutaj]

3 komentarze

  1. Wierny_Czytelnik

    O Palikocie media w ogóle nie powiedziały niczego a zaczął mówić jak jest:

    http://palikot.blog.onet.pl/2015/02/05/psy-wojny/

    http://palikot.blog.onet.pl/2015/02/13/lekcja-ukrainska/

  2. Nikt nie będzie rozpatrywał błędów Polskiej Polityki Wschodniej, bo jesteśmy zbyt zakłamani.
    Skoro kandydatka na urząd Prezydenta RP mówi o AGRESJI Rosji na Ukrainę – to o czym my mówimy!

  3. P.”ogórkowa” wystąpieniem (..) postanowiła wbić gwózdz
    do własnej trumny wyborczej.Dobrze “to” wypadło,
    niezle wygląda w całunie… 🙂
    Ta Pani świetnie wpisuje się w “to” środowisko,mam
    na myśli szerokie spektrum “od Michnika,aż(prawie)
    po Rydzyka”.Z racji wieku i braku doświadczenia, ogłady
    (politycznej) – co na sercu to i na języku.
    Może to i dobrze????
    Na horyzoncie politycznym,w zasięgu oka, widać “nową falę”
    w brudnej topieli polskojęzycznej “polityki ‘obłudy, fałszu,zakłamania i zwykłego kundlizmu.
    Czas na “ZMIANĘ” – cokolwiek termin oznacza…
    http://komsomol.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=2127:mateusz-piskorski-zmiana-a-lewica-nato-wska&catid=1:latest-news&Itemid=53

    Zródło: http://mateuszpiskorski.blog.onet.pl/2015/02/13/natolewica/

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.