Co źle trzeba mieć w głowie żeby robić wywiad z terrorystą?

graf. red.To zadziwiające i zatrważające zarazem, że pojawił się podmiot, który przeprowadził wywiad z terrorystą. Dodajmy z polskim terrorystą, który rzekomo jest członkiem organizacji terrorystycznej nazywającej się tzw. państwem islamskim. Nie będziemy pisać o tym kto taki wywiad przeprowadził i jaka byłą jego treść, ponieważ właśnie na tym polega największa siła mediów, że o pewnych sprawach mogą milczeć, wówczas dane kwestie nie przenikają do opinii publicznej, a nadawca komunikatu nie ma satysfakcji i publicity. Jeżeli się tego nie rozumie, nie powinno się uprawiać dziennikarstwa, albowiem po prostu szkodzi się społeczeństwu.

Dla zilustrowania sytuacji, proszę sobie wyobrazić, że zrobilibyśmy wywiad z pedofilem, członkiem siatki pedofilskiej, który przez co najmniej połowę wywiadu opowiadałby jak to fajnie jest się dobierać do dzieci, a następnie co najbardziej lubi im robić i jaką satysfakcje sprawia mu ich cierpienie. Punktem kulminacyjnym wywiadu, byłoby przyznanie się pedofila do zabijania najbardziej podobających się mu ofiar oraz zjadania ich ciał. Proszę sobie wyobrazić, że te wszystkie słowa – umieścilibyśmy na portalu, każdy mógłby sobie je przeczytać, w tym rodziny ofiar, inni ludzie o podobnych skłonnościach, po prostu każdy. Jaki byłby cel publikowania tego typu informacji? Można to zrozumieć, jeżeli bylibyśmy jakimś magazynem psychologiczno-psychiatrycznym i to rzeczywiście byłby wartościowy materiał dla naszych czytelników z branży. Jednak jeżeli chodzi o ogólny przekaz to co miałoby społeczeństwo z takiego bestialstwa? Wywiad z pedofilem? Opowiadanie jak zjadał wnętrzności gwałconych wcześniej dzieci? Czy tego naprawdę potrzebują czytelnicy?

Tymczasem mamy, proszę bardzo oto pewien tygodnik, umieścił wywiad z rzekomo polskim, rzekomo terrorystą w Syrii, pod tytułem jednoznacznie negatywnym i zawierającym groźbę, gdzie pozwala wylewać swoją nienawiść i przekaz ideologii islamistycznej w stopniu nie mającym porównania z niczym, co miałoby jakąkolwiek rzeczywistą wartość. Jest to złe, absolutnie złe i totalnie złe z dwóch powodów. Po pierwsze – służy w jakiejś mierze powielaniu tez uczestnika wywiadu, który w swoim ideologicznym przekazie zawiera pochwałę i uzasadnienie zabijania. Po drugie, służy budowaniu atmosfery nietolerancji i nienawiści do naczelnej ideologii, do której odwołuje się uczestnik wywiadu, jako źródła złą, które propaguje. Wiadomo, że nic tak bardzo nie podnosi czytelnictwa jak okładka z mężczyzną w kominiarce i mówienie o zabijaniu oraz grożenie Islamem, jednak jaka jest wartość takiej pracy dziennikarskiej? Co z tego ma społeczeństwo? Rzeczywiste ostrzeżenie, żeby przejść na Islam, bo inaczej nas pozabijają? Czyżby panowie redaktorzy, nie wiedzieli że mordercy z tzw. państwa islamskiego zabijają najwięcej Muzułmanów? Nie potrzeba im żadnej ideologii, żadnego przekazu, po prostu uznają kogoś za wroga i go zabijają – im brutalniej tym lepiej. Czy naprawdę trzeba robić z jakimś – kimkolwiek wywiad, żebyśmy się o tym, co już wiemy mogli dowiedzieć? Czy naprawdę mordercy mają mieć tubę propagandową w Polsce?

Problem z tzw. państwem islamskim polega na tym, że zniosło ono skalę przemocy. Po prostu ci ludzie zabijają wszystkich innych, powody z jakich to czynią nie mają znaczenia, chyba że ktoś uważa, że chce je poznać i się do nich zbliżyć, ewentualnie ich zrozumieć, może usprawiedliwić? Jaki jest sens robienia wywiadów ze zbydlęconymi gorzej niż bestiami, którzy dokonując błędów w interpretacji religii, którą wyznają dopuszczają się grzechów, niewybaczalnych wedle jej postanowień? Kwestie moralne, uniwersalne, humanistyczne – możemy pominąć, albowiem zakładamy, że to panów redaktorów nie interesuje.

W latach 70-tych i na początku lat 80-tych w RFN i we Włoszech funkcjonowało wiele lewicowych organizacji rewolucyjnych, które posługiwały się różnymi metodami walki z systemem. Jednym z elementów był terror. Podobnie Arabowie z Organizacji Wyzwolenia Palestyny wprowadzili terror do życia publicznego po kilku spektakularnych akcjach w samolotach i pamiętnych wydarzeniach na Igrzyskach w Monachium. Wówczas media przeprowadzały drobiazgowe analizy powodów, dla których ludzie sięgają po terroryzm, walczą w ten sposób – przeciwko społeczeństwu, za konkretną sprawę, którą uważają za niedowartościowaną. Od tamtych lat, wiadomo wszystko o terroryzmie, jego naturze, powodach, realiach. Zawsze jest to – dokładnie to samo. Chodzi o zabijanie, żeby zabijać tak, aby przez doktrynę szoku i przerażenia osiągnąć własne cele, w tym publiczną podmiotowość, co jest dla terrorysty najważniejsze. Podobnie działał pewien Norweg, którego nazwiska nie będziemy więcej wymieniać, ponieważ jego mord był tak ohydny i cyniczny, że ten człowiek zasługuje na zapomnienie.

Podobnie jest w przypadku informowaniu o tzw. państwie islamskim. To mordercy, zabójcy, bezwzględnie znęcający się nad ludźmi, dla których nie ma miejsca w cywilizowanym świecie. Nie ma żadnych powodów, żeby interesować się tym, co mają do powiedzenia. Tym, co zamierzają mogą się interesować i zapewne się interesują określone służby, natomiast przekazywanie takich informacji poprzez media do sfery publicznej, to robienie atmosfery posłuchu, dla wyczekiwania informacji o kolejnych zbrodniach tych bestii. Jeżeli już ktoś musi, niech sobie poogląda filmy na popularnym serwisie służącym do przechowywania plików wideo, gdzie można zobaczyć tych terrorystów, jak drżą bojąc się o życie, po tym jak są schwytani i przygotowywani do egzekucji przez wojska irackie lub kurdyjskie. Śmierć zawsze poprzedza strach, a jeżeli mamy pokazywać informacje o tej organizacji terrorystycznej, to niech to będą właśnie zdjęcia i relacje z egzekucji jej członków, a nie wywiady!

Naprawdę co trzeba mieć w głowie, żeby pracować dla bestii! Przecież dziennikarze, którzy rzekomo przeprowadzili wywiad, to także cele dla osoby udzielającej wywiad. Nie zrozumieli, że ich też chce zabić? Ich matki, żony, dzieci, braci, ojców, sąsiadów? To naprawdę tak trudno zrozumieć? Każde tego typu rozpowszechnianie propagandy tych morderców, jest działaniem na rzecz ich sprawy i powinno być potępione. Nie można się zgodzić na afirmację zła! Nie ma mowy na robienie komuś za element soft power, po prostu trzeba być naiwnym, żeby nie napisać więcej.

Ps. Oczywiście o ile wszystko nie jest zwykłą kaczką dziennikarską, bo czego się nie robi dla pieniędzy?

3 komentarze do “Co źle trzeba mieć w głowie żeby robić wywiad z terrorystą?

  • 6 sierpnia 2015 o 08:04
    Permalink

    Abstrahując od wątku terrorystyczno pedofilskiego bo Świat jak mamy taki mamy (i tylko taki) to z dziennikarstwem coś się porobiło nie tak. Nawet Ci żyjący jeszcze kiedyś prawdziwi dziennikarze zbyt wiele dają dowodów na swoje etyczne zagubienie a reszta nowych świeżo wyedukowanych na miano dziennikarza pewnym jest że nigdy nie zasłuży. Pewne zawody są zawodami zaufania publicznego i nie należy tego zaufania nadużywać. Świat bawiący się zabawkami liberalizmu i komercjalizacji wygląda niczym w krzywym zwierciadle. Dziennikarze niczego nie przedstawiają obiektywnie a w miejsce faktów kładą prywatne poglądy. Lekarze nie leczą a przepisują leki zgodnie z zaleceniami ich producentów. Prawnicy nie szukają sprawiedliwości a finansowej pożywki dal siebie samych. Politycy zajmują się światopoglądem Narodu, Instytucja Kościoła ustawami, Rządy zaś żądaniem a nie rządzeniem (prawdopodobnie z powodu kłopotów z ortografią.

    Można próbować coś zmienić. Można ich punktować, weryfikować ale ten bajzel będzie trwał choćby przez ich dzieci. Zdaje się że jedynym naturalnym rozwiązaniem jest “zagłodzić system”. Nie kupować gazet, nie oglądać telewizji a z książek kupować i czytać beletrystykę.

    Odpowiedz
  • 6 sierpnia 2015 o 19:15
    Permalink

    Uważam, że należy przeprowadzać wywiady z różnymi osobami aby otrzymać odpowiedzi na pytania, dlaczego tak się dzieje, w tym przypadku skąd się wziął terroryzm, oczywiście prowadzący wywiad musi posiadać wiedzę, intuicję aby wyjaśnić zagadnienie. Z nazwijmy to kontrowersyjnymi osobami przeprowadzała wywiady włoska dziennikarka Oriana Fallaci, czytając te wywiady można się wiele nauczyć i wyciągać wnioski na przyszłość.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.