Co z polską polityką zachodnią?

fot. red. MS

Co z polską polityką zachodnią? Do czasów pana Bidena polega ona na robieniu łaski Amerykanom, do czasów pana Tuska polegała na daleko posuniętym pragmatyzmie wobec Niemiec. Nowa ekipa u władzy chciała uczyć Francuzów jeść widelcem, nie chciała francuskich helikopterów, ale francuskie reaktory jądrowe musi rozważyć zupełnie na poważnie. Ponieważ po tym, co nam zrobili Amerykanie, kupowanie ich starych i niebezpiecznych technologii jądrowych byłoby, nie tylko nie opłacalne, ale przede wszystkim głupie. W naszym interesie jest związanie się z Francją, jeszcze w taki sposób, żeby wyłożyła na to pieniądze. W istniejących warunkach, spłacanie długu wobec Francji, będzie istotnym ubezpieczeniem naszej niepodległości. Do tego poziomu zeszliśmy, warto dodać – na własne życzenie i własnym staraniem się.

Niemcy są wyzwaniem, zresztą zawsze nim były i zawsze nim będą. Wrześniowe wybory w tym kraju, mogą istotnie przetasować scenę polityczną. Nawet jeżeli lewicowi Zieloni, będą współtworzyli rząd, to pryncypia niemieckiej polityki się nie zmienią. Będą kupować surowce w Rosji, a nasz kraj pełni rolę kooperanta i rynku zbytu dla niemieckiej gospodarki. Warto się z tą rolą pogodzić, bo nie mamy innej alternatywy.

Szczególnie ważną i w zasadzie najważniejszą kwestią na kierunku niemieckim i ogólnie zachodnim jest kwestia Euro. Nie ma silniejszej kotwicy dla naszej państwowości w zachodnich strukturach, niż poprzez przyjęcie Euro. Nie mamy dobrej prasy na zachodzie, a Niemcy mogą domagać się ostatecznego zrezygnowania z żądań reparacyjnych – może by się to skończyło traktatem pokojowym? Ciężko ocenić z dzisiejszej perspektywy, ale na dzień dzisiejszy przyjęcie Euro jest dla nas kwestią ostatecznego zakotwiczenia w strukturach zachodnich. Chodzi o to, że atak na Polskę, nie mającej możliwości odcięcia infrastruktury przesyłowej, jak również nie mającej Euro – można przełknąć malując serca na chodnikach Berlina, czy Paryża, jednak jeżeli mielibyśmy Euro, to szok gospodarczy spowodowany upadkiem naszego państwa, miałby znaczenie europejskie.

Francja ma swoje problemy, chce spokoju na wschodzie, który ją nie interesuje, a na pewno nie będzie umierać za przesmyk suwalski, czy Kijów. Z Francją czas nauczyć się robić interesy, kupienie francuskiej technologii jądrowej ma dla nas wielki sens, bo poważnie wiąże nas ze strukturami zachodnimi, co więcej nikt poważnie nam tego nie zablokuje np. Niemcy, ponieważ nikt nie postawi się Francji w takim stopniu, żeby zepsuć jej wielki deal. Dodatkowo można od nich kupić sporo dobrej i bardzo dobrej broni, jak np. doskonałe samoloty Rafale, które właśnie wybrała Chorwacja. Posiadanie odrobinę zdywersyfikowanego uzbrojenia, które byłoby naprawdę niezależne od USA, jest istotną składową naszej niezależności, poza tym to samolot dwusilnikowy, a to zupełnie coś innego, niż samolot jednosilnikowy.

Jeżeli we Francji wygra pani Marine Le Pen, to będziemy mieli nową, w istocie bardzo szczęśliwą dla nas sytuację. Na pewno polityka w jej wydaniu ulegnie brutalizacji, jednak uda się powstrzymać dalsze lewackie szaleństwo, w tym zmianę Francji w kraj inno-kulturowy, jak również zwiększenie ilości imigrantów.

Wielka Brytania jest naszym strategicznym konkurentem i wrogiem politycznym, o historycznie ukształtowanej wrogości. Ten kraj, nie cofnie się przed żadną grą polityczną, w której nasz interes nie będzie miał większego znaczenia, niż przetarg. Dlatego wizja rozpadu Wielkiej Brytanii – przez niepodległość Szkocji i jej wstąpienie do Unii Europejskiej, jak również zjednoczenie Irlandii – to są istotne cele polityczne, które trzeba strategicznie wspierać. Chodzi o to, żeby Brytyjczycy byli zajęci własnym piekiełkiem, a nie grą przeciwko Unii Europejskiej lub Polsce.

Kraje Południa – Hiszpania, Włochy, Grecja – mają problem z gospodarką, mają poważny problem z presją migracyjną, która musi zostać zatrzymana, w przeciwnym wypadku będzie czynnikiem przyczyniającym się do poważnej destabilizacji tych państw i to w średniej perspektywie czasowej. W naszym interesie jest wspieranie w tych krajach tych ruchów politycznych, które są ukierunkowane na podtrzymanie integracji europejskiej, ale zarazem będą przeciwne dalszej degradacji kulturowej Europy. W tym zakresie rząd PiS podjął już pewne działania na kierunku włoskim, należy mieć nadzieję, że zmieni się linia polityczna w tym kraju na naszą korzyść.

Zachód rozumie, że Ameryka chce mieć tutaj spokój i udaną kooperację z Rosją, dla której Europa ma być zapleczem, uczestnicząc w wielkim amerykańskim rynku. Celem, są Chiny – powstrzymanie ich dominacji. To jest możliwe, ale do tego Zachód potrzebuje co najmniej neutralności Rosji. To oznacza, że kupowanie rosyjskich surowców jest ważne z dwóch powodów, po pierwsze – bo my je możemy zużyć na rzecz naszej gospodarki, a po drugie – nie dostaną ich Chińczycy.

To można było przewidzieć kilka lat temu, jako jeden ze scenariuszy politycznych i geostrategicznych. My jeżeli chcemy w ogóle przetrwać jako podmiot, musimy uwiarygodnić się przed Zachodem, jako przewidywalny i rozsądny partner, który nie doprowadzi do wojny jądrowej z Rosją, ponieważ ona nie jest celem. W tym celu trzeba zmienić władzę polityczną na pragmatyczną. Nie ma znaczenia opcja, nie mają znaczenia ludzie, chodzi o to, żeby być wiarygodnym partnerem, który wpisuje się w narzucony schemat. Alternatywą jest doprowadzenie w Polsce do scenariusza resetu, z którego się już nie podźwigniemy.

Ilustracja nie jest przypadkowa…

13 komentarzy do “Co z polską polityką zachodnią?

  • 5 czerwca 2021 o 09:13
    Permalink

    A może już czas na porzucenie miraży o zachodzie, bo on nigdy nie zrezygnuje z Polski, jako bufora i pożytecznego idioty na kierunku polityki wschodniej? Współpracując z zachodem nie miejmy złudzeń i żadne euro nam nie pomoże, bo będziemy na wieki trzymani w neokolonialnej zależności. Zachód się nie dzieli swoim bogactwem, co najwyżej swoimi patologiami.

    Może czas na otwarcie szerokiej współpracy ze wschodem, aby powoli wychodzić z zależności i podporządkowania naszego rynku zachodnim interesom, szczególnie niemieckim. W sojuszu z Francuzami niczego nie osiągniemy, bo oni nie postawią się Niemcom, a ci nadal będą realizowali politykę osłabiania naszej gospodarki po to aby zachować dla swoich produktów rynek zbytu i rezerwuar taniej siły roboczej. Skoro Węgrów stać na politykę wschodnią, dlaczego Polski na to nie stać?

    Chyba nie ma większego wstydu i upokorzenia, jaki styropian z Kościołem zgotował Polakom, którzy teraz muszą jeździć do Niemca do pracy, a Polki starym esesmanom muszą na starość tyłki podcierać. Czyli niańczyć tych którzy zabijali Polkom dziadków, rodziców i braci. To jest wielka hańba “jaśnie państwa”, które występując przeciwko PRL do tego stanu doprowadziło. Bardzo szybko zapomnieli, że to głównie postszlachecka inteligencja i ziemiaństwo byli poddani represjom i eksterminacji biologicznej w pierwszej kolejności, aby nie tworzyli w ludzie ruchu oporu. W moim rejonie dawnego woj. pomorskiego szlachta ziemiańska została praktycznie wybita do nogi w ciągu pierwszych dwóch lat okupacji, jeżeli nie zdążyła uciec. Folwarki zostały przejęte przez Niemców.

    Jeżeli tego zwrotu nie zrobimy teraz, może potem być już za późno, gdy zostaniemy całkowicie skolonizowani i wchłonięci w zachodnią Europę pod niemieckim nadzorem a potem powoli germanizowani. Będą nas gotować jak żabę, aby Polacy się nie zorientowali, że tracą swoją ojczyznę i gospodarkę, którą już po części utraciliśmy.

    Odpowiedz
  • 5 czerwca 2021 o 09:27
    Permalink

    No proszę, otwieram sputnika i mam to o czym przed chwilą napisałem:
    “Na stronie ambasady pojawił się w tej sprawie komunikat, w którym poinformowano, że udało się ustalić, iż slogan „Nowa Polka babci” (po niem. „Oma’s neue Polin!”) był wykorzystywany w tym roku na autobusach komunikacji miejskiej w Oldenburgu.
    Komunikat Ambasady RP w Berlinie ws. obraźliwej kampanii reklamowej niemieckiej agencji Procura Care.https://t.co/W9gnuH09WO pic.twitter.com/Ny0MSYQriF
    — Botschaft Polen DE (@PLinDeutschland) June 3, 2021
    Kancelaria adwokacka, która reprezentuje niemiecką agencję reklamową potwierdziła, że hasło jest w użytku od kwietnia tego roku do dziś. – Niemiecka firma nie tylko nie widzi w tym sloganie nic obraźliwego, ale wręcz przeciwnie, twierdzi ona, że hasło reklamowe oddaje w pełni niemiecką rzeczywistość, i w związku z tym nie zamierza nic w tej sytuacji zmieniać – poinformował rzecznik ambasady w Berlinie Dariusz Pawłoś.
    Dodał, że placówka dyplomatyczna ze swojej strony zwróciła się do dyrektora firmy z żądaniem usunięcia reklamy z autobusów. – Obecnie czekamy na reakcję agencji – podsumował rzecznik ambasady.”
    https://pl.sputniknews.com/swiat/2021060414357463-nowa-polka-babci-ambasada-interweniuje-ws-kontrowersyjnej-niemieckiej-reklamy/

    Po czymś takim żaden Niemiec nie powinien mieć prawa wjazdu do Polski i osiedlania się, a Polacy powinni mieć zakaz pracy u Niemca. Post-sanacyjne “jaśnie państwo” wraz z lokajami i inteligencją bez inteligencji udowodniło, że nie nadaje się do rządzenia Polską, że nie są patriotami. Dlaczego Kościół milczy w temacie upokorzenia swoich owieczek? Dlaczego nie napiętnuje Niemieckiej neokolonialnej polityki. Co za upokorzenie, szok!!!

    Odpowiedz
    • 5 czerwca 2021 o 12:42
      Permalink

      @Miecław. “No proszę, otwieram sputnika i mam to o czym przed chwilą napisałem …”
      A jak wyskoczy ‘jakiś” Jakub K.
      Albo “inny” Zygmunt Dz.?
      Na sputniki i inne kommiersanty (i nie tylko ) należy spoglądać “chłodnym okiem”.
      Gdyż nie wszystko złoto co się świeci …

      Odpowiedz
      • 5 czerwca 2021 o 16:29
        Permalink

        @krzyk58
        Sputnik nie sputnik czy inne publikatory, nie ma dla mnie znaczenia. Ważne są każde źródła informacji.

        Odpowiedz
  • 5 czerwca 2021 o 09:54
    Permalink

    Polska i Zachód to dwa osobne byty. Jedyna realna droga do niego została wybrana przez przodka p.Tuska. Francja i technologia jądrowa? A kto to sfinansuje i w jakiej walucie, kto odbierze, zrecykluje i przechowa wypracowane paliwo elektrowni? Ameryka dawno przeszła apogeum swej Whitesuprematist’stowskiej potęgi i w niedalekiej perspektywie zostanie zmuszona do oddania tego co zajęła swoim latynoskim bro.

    Odpowiedz
    • 5 czerwca 2021 o 20:58
      Permalink

      @jakub “Polska i Zachód to dwa osobne byty.” Dokładnie! Nigdy nie były i nie są kompatybilne…
      Jesteśmy przecież dziedzicami – jak dość powszechnie mniemamy – rzymskiego republikanizmu, łacińskiej cywilizacji, etc, etc…. Odpowiedź nie jest taka jednoznaczna i prosta. Przed rozwinięciem wywodu dodajmy jeszcze jeden przypadek. Otóż w wiedeńskiej bitwie stoczonej przez króla Jana III Sobieskiego, nasze oddziały ozdabiały swoje hełmy słomianymi wiechciami, by w ten sposób jakoś odróżnić się w bitwie od Turków, by nie mylić wojsk cesarskich.

      Oczywiście wiemy: chodzi o sarmatyzm. Ideologię ówczesnej naszej szlachty, która dla separacji od lokalnego ludu głosiła swoje pochodzenie od stepowych wojowników irańskiego pochodzenia. Najprawdopodobniej w tych sądach tkwiło ziarno prawdy. Jednak za samą kwestią krwi szły odmienne cywilizacyjno- kulturowe uogólnienia. Sztuka, stroje, jadło, obrzędy były swoiste, różniąc się od europejskich. Sarmatyzm to jeszcze coś więcej – to ideologia. Czyli cały zespół poglądów odnoszących się do wszystkich spraw narodowej korporacji, a więc i do urządzeń życia politycznego.
      https://myslpolska.info/2021/06/04/kurultaj/

      Odpowiedz
  • 5 czerwca 2021 o 21:44
    Permalink

    O jakiej to polskiej polityce zachodniej mowa? Jeżeli to nazwać polityką to jest to dyktowana w Waszyngtonie rola bezwolnego sługusa skierowana głównie do szczypania nogawek Putina.

    Odpowiedz
  • 6 czerwca 2021 o 11:15
    Permalink

    Właśnie dotarły wiadomości o protestach Węgrów przeciwko zamiarowi otwarcia w Budapeszcie filii Uniwersytetu Fudan w Szanghaju. Czyżby naszych (nie?)wiernych sojuszników dopadła jakaś scientofobia? Wszak ta uczelnia należy do najlepszych w światowych rankingach. Otóż współczesna Europa, przynajmniej w części zjednoczonej pod berłem amerykańskich koncernów, otrzymała zadanie osłabiania Rosji za wszelką cenę, również kosztem własnej: gospodarki, edukacji, nauki i kultury. Szczególną gorliwość w tym dziele wykazują wschodni neofici. Wbrew naszym wysiłkom osłabiona i zdradzona przez Ukrainę Rosja wciąż zachowuje i umacnia swój potencjał odstraszania. NATO-wska napaść na Rosję musiała więc zostać odroczona na czas nieokreślony, a pewnie na zawsze. W umysłach strategów stało się oczywiste, że wzajemnie pokonane NATO i Rosja zostały by pożarte przez, tylko na to czekającego, chińskiego tygrysa. Tu warto odwołać się do (opublikowanych przed 90 laty) myśli Romana Dmowskiego: “Ukraina, jako najpoważniejsza pod względem gos­podarczym część państwa rosyjskiego, jest ziemią, od której zależy cały jego rozwój w przyszłości. Nie mniejsze znaczenie ma posiadanie jej w wojnie. Obecna Rosja sowiecka, tak samo jak dawna Rosja carska, jest najbardziej militarnym państwem na świecie. Na jej armię często się patrzy przede wszystkim jako na Armię Czerwoną, przeznaczoną do współdziałania z rewolucją światową. Zdaje się, że sam rząd sowiecki lubi, żeby tak się na jego militaryzm zapatrywano. Tym­czasem, gdy się bliżej rzeczom przyjrzymy, musimy stwierdzić, że to jest przede wszystkim armia rosyjska, której istnienie i rozmiary wywołane są potrzebą utrzy­mania całości państwa i obrony jego granic. […]
    Chiny są wielkim krajem rolniczym [rok 1930]. Są jednak rów­nież i były zawsze wielkim krajem przemysłowym. Tyl­ko, odcięte od świata, zapatrzone w siebie, ugrzęzły w starych chińskich metodach produkcji. Obecnie prze­chodzą one z ogromną szybkością na metody europej­skie. Mając wszystkie najważniejsze surowce w wielkiej ilości, w coraz szerszym zakresie przerabiają w zbudowanych według ostatnich wymagań techniki europejskiej fabrykach ziarno na mąkę, włókno bawełniane i jedwab­ne na tkaninę, rudę na żelazo i stal, piasek na szkło itd. Ułatwia im to fakt, że są jednym z najbogatszych w węgiel krajów na świecie. Wojna tedy z Chinami będzie coraz bardziej wojną z państwem przemysłowym, a to brzmi bardzo po­ważnie. Gdyby Rosja została pozbawiona Ukrainy, a przez to węgla, żelaza i nafty została pozbawiona – jej widoki na przeciwstawienie się Chinom w wojnie stałyby się wkrótce znikome. Historia bliskiej przyszłości byłaby historią posuwania się państwowego i kolonizacji chińskiej ku Bajkałowi, a po­tem niezawodnie dalej. Byłaby to zguba Rosji, z punktu widzenia niejednej polityki pożądana. Przyszedłby wszakże czas, i to może dość rychło, kiedy narody europejskie spostrzegłyby i nawet odczuły, że Chiny są za blisko.”
    No cóż, dzisiaj jeszcze głównym konkurentem Chin wciąż są Stany Zjednoczone. Wygląda na to, że tam właśnie zrozumiano że szkodzenie interesom gospodarczym Europy i w niej Rosji, wystawia właśnie USA na największe niebezpieczeństwo. To dlatego Biden porzucił poparcie dla polskich “snów o potędze”. Potrzeba pozyskania europejskiego poparcia i rosyjskiej neutralności zdecydowała o porzuceniu polskiego kucyka trojańskiego. Wróćmy jednak do Budapesztańskiej filii jednego z najznakomitszych uniwersytetów na świecie. Zrodziła się w węgierskich głowach obawa Budapeszt może stać się ośrodkiem wolnej myśli, może okazać się zgubny dla zdegradowanej kultury Europy. Jej renesans może bowiem postępować już w duchu konfucjanizmu i taoizmu, co mogło by okazać się zgubne dla transatlantyckiego sojuszu.Pragmatyczny Orban zabezpiecza sobie więc możliwość ewakuacji ze statku z dziurą w dnie.

    Odpowiedz
    • 6 czerwca 2021 o 15:48
      Permalink

      Jacy Węgrzy? Raczej “węgrzy” słuchacze i indroktrynerzy “zdetronizowanego uniwersytetu” Sorosa itp. fundacji i organizacji pozarządowych które niedawno z terytorium Republiki “wykinuł” Orban. Liberalne, kosmopolityczne lewactwo.
      Gdzie dziś byłaby ChRL gdyby otworzyli się 4.06. 1989 r. na ‘procesy demokratyzacji”? – Myślę że godnym podkreślenia szczegółem jest fakt że pod względem socjalnym ów bunt z 1989r w Chinach bardzo przypominał polski marzec 1968r.W Pekinie również motorem napędowym byli “studenci” rekrutujący się z nomenklaturowych, komunistycznych rodzin którzy już zaznali pierwszych przyjemności materialnego dobrobytu i zachciało im się jeszcze więcej i to od zaraz.
      Można sobie wyobrazić jakiej desperacji ze strony władzy wymagała decyzja o pacyfikacji.Wszak w tym wypadku chodziło nie o jakieś symboliczne “dzieci” ale jak najbardziej konkretne bo własne.

      Odpowiedz
    • 6 czerwca 2021 o 15:52
      Permalink

      Cd. Gdzie dziś byłby Chiny? Dopowiem.

      Gdyby ‘nie to”, dziś Chińczycy zdychaliby z głodu a Chiny żebrałyby o kolejną transzę kredytu z MFW .
      Zaiste;duch święty wieje kędy chce.

      Niech Bóg błogosławi Komunistyczną Partię Chin że ulękła się i podjął tę trudną decyzję. Amen

      Odpowiedz
  • 10 czerwca 2021 o 13:58
    Permalink

    Zapomniec o odiotyzmie Giedrocia i Mieroszewskiego tzn ULB czyli zasyfjalej litwie bialafej rusi i krainie u zwanej samostijna.Natychmiast zamykC granice z tymi pseudopanstwami

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.