Paradygmat rozwoju

Co wynika z faktu dążeń Stanów Zjednoczonych do strategicznego porozumienia z Rosją? (cz.2)

 Nasz największy problem polega na tym – i to już widać, że w nowej układance amerykańsko-rosyjskiej, że nie ma dla nas podmiotowego miejsca. Co więcej. Zmarnowaliśmy szansę, na doczepienie się do zachodniej lokomotywki z naszymi wagonikami, nie weszliśmy „do końca” do Unii Europejskiej – zabrakło przyjęcia Euro. Dlatego mogą z nami pogrywać jak z kimś, kto jest w zasadzie w pełni uzależniony gospodarczo, a jeszcze dodatkowo poprzez możliwości spekulacyjne na walucie. Przez to, nikt z nami nie musi na Zachodzie Europy rozmawiać, wystarczy że się nam ogłosi decyzje. Kwestią dyplomatycznej kindersztuby, jest to czy zrobi to jakiś polityk w 130 znakach komunikatu ze spacjami w mediach społecznościowych, czy w formule traktatowej, pompatycznej i tworzenia takiej, czy owakiej konieczności.

Nasi politycy muszą się zdobyć najpierw na dostrzeżenie sytuacji – dokładnie taką jaka ona jest. Następnie powinni, przynajmniej przestać głupio mówić o relacjach z Federacją Rosyjską i Republiką Białorusi. Nie chodzi o to, że nagle mamy stawać przed władzami Rosji na baczność. Chodzi tylko i wyłącznie o to, żeby Zachód przestał nas traktować jako przeszkodę w relacjach z tym krajem. Ponieważ, tak obrazowo – otóż, jak zwykle okaże się, że pewna część ciała jest zawsze z jego tyłu i powyżej niej się nie podskoczy!

Nie możemy być „czarnym Piotrusiem”, „Jonaszem”, czy innym „sumieniem” Europy, nie mówiąc już o USA. Ponieważ, nikt tego od nas nie oczekuje, co więcej – nikt sobie czegoś takiego nie wyobraża, a na pewno nie w kontekście rzekomych zobowiązań moralnych Zachodu wobec Polski z powodów wyborów historycznych itd.

Przy najgłębszym szacunku do własnej historii i takiego jej rozumienia, jakie chcemy wyrażać. Wyjdźmy wszyscy ze strefy geopolitycznego komfortu. Ponieważ naprawdę już się skończyła epoka „konika i szabelki”, a każda zawierucha jaka byłaby wywołana w tej części świata – na pewno obije się lub przetoczy przez nasze terytorium.

Nie trzeba wiele, żeby zatrzymać to, co się już dzieje. Nie musimy być czarną dziurą na mapie Europy. Proszę sobie wyobrazić sytuację, w której Stany Zjednoczone uznają, że państwa europejskie nie są ich sojusznikami poprzez ciąg czynności faktycznych. Z amerykańskiej perspektywy „wyzwolenie” Grenlandii spod kolonialnej okupacji Europejczyków, to nie jest nawet wyzwanie logistyczne. To mniej, niż kilka gwizdków kilku bosmanów US Marines, kilka desantów i stała obecność (zresztą już tam są). Co wówczas? Wypowiemy Ameryce wojnę w obronie duńskich interesów kolonialnych? Może przeciwnie zajmiemy Bornholm? Może dokonamy desantu koło Kopenhagi? Plany z czasów Układu Warszawskiego mamy jeszcze gotowe, wymagają tylko aktualizacji. Jakby ktoś nie zrozumiał tego akapitu, to proszę to czytać jako nieobliczalność amerykańskiej polityki faktów dokonanych. Wszystko jest możliwe w sytuacji, w której wielkie mocarstwo widzi, że jest okradane – będzie się bronić wszelkimi metodami, w tym będzie się wzmacniać potencjałem swoich słabszych uległych sojuszników.

Być może to jest śmieszne, ale pojawiło się kilka analiz, wedle których USA odpuszczą Ukrainę, a Rosja nie będzie oponować wobec działań amerykańskich na Grenlandii. Obu krajom taki układ się opłaca. Oczywiście w epoce mediów społecznościowych i telewizji nadających non-stop, byłoby to zrobione w odpowiedniej otoczce faktów i argumentów.

Jak ktoś chce, może się z tego śmiać, jednak w rzeczywistości wcale nie chodzi o Grenlandię, czy Ukrainę, tylko o to, żeby nie pojawiła się tam chińska obecność. W tej chwili Chiny sprytnie penetrują Ukrainę, próbując przejmować kluczowe biznesy z najważniejszymi technologiami, które jeszcze w tej części byłego ZSRR pozostały. Powielenie tego samego schematu na Grenlandii jest dla Waszyngtonu niemożliwe do zaakceptowania. Właśnie z tej perspektywy trzeba te fakty rozumieć i postrzegać.

My w grze mocarstw nie mamy żadnego znaczenia, dobrze żebyśmy nie mieli żadnej negatywnej roli. Ponieważ za to po prostu trzeba będzie zapłacić. Być może ktoś już tego nie chce pamiętać, bo niszczone są pomniki Bohaterów Armii Czerwonej i Ludowego Wojska Polskiego – wyzwolicieli ziem polskich spod jarzma niemieckiego faszyzmu, jednak w tej części świata za prawo do popełniania błędów płaci się krwią.

13 komentarzy

  1. Doskonały artykuł, bardzo przyjemnie się czyta.

  2. Trump postrzega rzeczywistość w perspektywie wymiany – dealów. Z nami robi interes, sprzedaj nam rakiety i samoloty. Dlatego nas “kocha”. Taki mamy świat. Nie rozumiem tylko jednej rzeczy – dlaczego nie wolno nam robić biznesów na Wschodzie, skoro wolno je robić tym z Zachodu?

    • “Nie rozumiem tylko jednej rzeczy – dlaczego nie wolno nam robić biznesów na Wschodzie, skoro wolno je robić tym z Zachodu?”

      Ano tak wynika z planów zachodu wobec Polski i Polaków.
      Po pierwsze – względy polityczne i imperialne, czyli chęć rozwalenia Rosji i zajęcia jej zasobów, a w “ewentualnej wojnie” jesteśmy przeznaczeni, jako mięso armatnie dla zachodnich interesów i miejsce frontu, gdzie zostanie tylko pogorzelisko, a oni w końcu się z Rosją pogodzą, naszym kosztem, co już się dzieje. Gdybyśmy prowadzili interesy gospodarcze z Rosją, to wtedy wielu Polaków miałoby zbyt dużo do stracenia i byłoby przeciwnych angażowaniu się p-ko Rosji i Białorusi. Na to nasi ekonomiczni okupanci nie mogą sobie pozwolić.

      Po drugie – bardziej prozaiczne, jest to pozbycie się konkurencji polskiej na wschodzie. Co prawda technologicznie nic nie znaczymy i nie mamy czego proponować Rosji, ale jeżeli chodzi o żywność, i to zdrową, jesteśmy bezkonkurencyjni.
      Dlatego zachodni imperialiści przy pomocy swoich politycznych i historycznych lokai manipulują świadomością historyczną narodu, aby ten naród mentalnie przekręcić i zamienić w bezwolną masę mięsa armatniego, bo tanią siłą roboczą już jesteśmy. Po to odbywa się niszczenie pomników, o których wspomina Sz. Krakauer w tym felietonie. To jest ich ostatnia ofensywa ideologiczna wykonana rękami “nawiedzonych” swoich lokai.

      A świadomość Polaków wzrasta, co może być powodem braku chętnych do wojska. Bo młodzi Polacy chcą żyć normalnie i bezpiecznie, rozwijać się i korzystać z życia, a nie służyć potencjalnie obcym interesom. Szkoda, że nasi naukowcy socjolodzy siedzą i nic nie robią w temacie, bo powinni zbadać ten problem i wtedy jestem ciekaw, czy moje indywidualne obserwacje z rozmów z młodymi ludźmi mają pokrycie w rzeczywistości całego kraju. Może dlatego sprowadzono obce wojsko, aby pilnować nas, cobyśmy nie robili interesów na wschodzie? Pytań można postawić jeszcze wiele.

  3. Rómmel Antoni

    Na pewno oni się dogadają i to bez oglądania się na Europę, czy Chiny. Rosjanom będzie zależało na zachowaniu twarzy wobec Pekinu z ktorego dostają grube przelewy a amerykanie będą straszyć Europejczyków groźną Rosją, żeby kupowali ich drogi gaz.

  4. Stosunki USA – Rosja są pochodną amerykańskiego dążenia do utrzymania pozycji hegemona.
    W ostatnich latach, na głównego gospodarczego konkurenta USA wyrosły Chiny, co w dalszej kolejności może się to przełożyć na alternatywny ośrodek siłowy zagrażający światowej hegemonii USA.
    Postanowiono temu przeciwdziałać, i możemy przez to obserwować dwie drogi (strategie) rozwiązania tego problemu. Pierwsza była związana z ekipą B.Obamy, a druga jest realizowana przez D.Trumpa. W obu przypadkach wiąże się to ze swoistą polityką względem Rosji.

    Pierwsza strategia (Obamy) polegała na stopniowym wyrugowaniu z gospodarki światowej Chin. Była realizowana poprzez próbę utworzenia alternatywnego rynku światowego pomijającego właśnie Chiny. Stąd dążenie do ograniczenia barier celnych pomiędzy uczestnikami nowego rynku światowego, co przejawiało się chociażby takimi porozumieniami jak TTP, CETA, TTIP i kolejne planowane, a nawet porozumiano się z Iranem. Chiny miały być wykreślone z tego rynku i zostać co najwyżej peryferyjnym mocarstwem, bez szans na światową hegemonię. Nie mogąc wpłynąć na przyszłe zachowanie Rosji, próbowano ograniczyć jej możliwości, chociażby poprzez zamach na Ukrainie i oderwanie jej od rosyjskiego rynku. Jednocześnie wywierano naciski wojskowe przy rosyjskich granicach, a nawet planowano instalację amerykańskich sił na Krymie, co jednak się nie powiodło. Osłabiona gospodarczo i zagrożona militarnie Rosja miała zrewidować dotychczasową politykę i stopniowo zostać uzależniona od Zachodu. Wynik amerykańskich wyborów położył kres tej strategii.

    Druga strategia (Trumpa) jest zdecydowanie bardziej indywidualistyczna. Już nie ma szerokiego frontu państw jako alternatywy gospodarczej dla Chin. Teraz obowiązuje hasło “make America rich again”, a reszta powinna się podporządkować. Planowane porozumienia gospodarcze upadły, bo hegemonia i dobrobyt miały dotyczyć głównie USA, a nie żeby z tego mieli korzystać inni. W tej sytuacji Europa przestała być wspólnikiem w planowanym “dealu”, a stała się potencjalnym łupem – cła też ją objęły, a jak nie dalsze, to muszą się pojawić ustępstwa i korzyści dla Ameryki. Europa została potraktowana jako gospodarczy konkurent USA. UE wcale tego nie chce, próbuje się przeciwstawić, ale raczej się to nie uda, bo w swoich szeregach ma pewne państwa, które dążą do osłabienia wspólnoty z nadzieją, że lokalnie (przy amerykańskim wsparciu) będą znaczyć nieco więcej. To, że przy okazji UE (i wraz z nią własne państwo) pójdzie powoli na dno, to nie problem, bo tam nie myśli się o ludziach, a o jakichś historycznych “idee fixe”. Z kolei pozycja Rosji będzie stopniowo rosnąć, bo skoro się jej łatwo nie złamie, to trzeba jakoś ją przekupić, żeby siedziała cicho i korzystała.
    Może ta strategia jest bardziej ryzykowna, ale na pewno szybsza, bo przecież czasu brakuje.

  5. Nie rozumiem: “Chiny sprytnie penetrują Ukrainę, … Powielenie tego samego schematu na Grenlandii…” Według mnie nie ma mozliwości powielenia przez Chiny na wyspie Grenlandia (bez żadnego przemysłu) schematu z Ukrainy (technologie są, trza je albo kupić albo wykraść). Czy Krakauer może to objaśnić, co autor miał na mysli?

    • Myślę że to jest tak trywialne, że nie ma czego objaśniać. Grenlandia ma dwa zasoby, pierwsyz dostepny od ręki: RYBY I DRUGI – surowce! oBA SĄ praktycznie w nieograniczonych ilościach. Chiny mają ochotę i na to i na to i na jeszcze bazę tam na tej wyspie, to by ich pozycjonowało na atlantyku – północnym… w środku NATO! Oczywiście na robienie bazy floty morskiej są za mądrzy, zrobią stacje badawczą, port, przetwórnie i centrum kultury konfucjusza … w 20 lat będzie ich tam 2 mln 🙂 i taką mają strategię powielają ją wszędzie – Pakistan, Birma, Dżubutti

  6. Jeszcze jedna uwaga: wydaje mi się, że nie tyle układ USA z FR, co raczej układ FR-ChRL – India zadecyduje o przyszłym rozwoju wypadków oraz krajów. Polska sama się swoim proamerykanizmem wykluczyła z tego układu i będzie cierpieć tak, jak to zaczynają odczuwać Bałtowie.

  7. Komentator @Symonides 11.09’2019 o 22:54 “ujal”…..
    Chiny sa sprytne jak lis i pracowite jak wol a mysla w przedzialach czasowych 100 lat co odroznia ich od wszyskich innych kultur swiata, maja nieprzebrane zasoby rak do pracy i taka praca organiczna u podstaw na ( bo to wyspa, wiec na…) Grenlandii to dla Chin najlepsza i to pokojowa procedura/metoda opanoawnia gospodarczego i za tym idacego politycznego trzymania za morde a Grendlaczycy sa skloceni ze soba,.jedni ( “tradycjonalisci” “narodowcy”tj. zyjacy w zgodzie z natura i tzw.kultura prymityna, ktora zanika ) obawiaja sie otwarcia z w /w powodow a inni pragna porzucic swoja nedze ( bezrobocie, alkoholizm i samobojstwa z uwagi na utrate swojej prakultury nomadow-eskimosow ” zbieraczy i mysliwych ” i to od momentu dunskiej kolonizacji ….) i beznadzieje oraz Danie “ich matke-panstwo “, ktora uwazaja za koloniste i wyzyskiwacza i podobnie jak styropian solidarnosciowy w Polsce rzuca sie w ramiona kazdego, ktory zainwestuje w organizacje pracy u nich….
    Przed cos 3-ma tygodniami Trump chcial kupic “cala nieruchomosc” Grenlandie co jednych bulwersowalo a innych rozsmieszalo, choc nie tak dawno wujek kupil w ten sam sposob od Rosji cala Alaske….nieprawdaz ?
    W Polsce podobnie sprzedano niedawno banki za bezcen a zgromadzone w tych bankach aktiva podarowano w prezecie…. tak chcial Trump…..ale jeszcze mu sie to nie udalo, Chinom moze sie przejecie Grenlandii, choc inna droga udac…

    Jakos kojarza mi sie te zakusy.o Grenlandie ze starym polskim przyslowiem:” indyk myslal o niedzieli a w sobote leb ucieli…”

  8. @daniel…Chiny i Indie beda decydowac….
    Za ok.10 lat Indie przekrocza swoja liczba ludnosci Chiny i bedzie ich ponad miliard a maja bomke atomowa..

    Niestety Rosja stala sie dzieki UE takim bezdomnym psem…nie udaje jej sie ani kulturowo ani ekonomicznie nigdzie podczepic, jesli UE dalej bedzie walic Rosje batem, to ta przyjma Indie i Chiny by zwieszyc swoja potege przeciw UE i przeciw wujkowi , ktory rzuca sie we wszyskie strony, jak ryba na piasku…myslac nieco dalej Chiny beda rywalizowac za ok.10-20 lat z Indiami, a to z uwagi na ich bombe przeludnienia…..wujek i UE hmm… hmm…kiedys, kiedys beda zupelnie zolte….

    • Rosja to nie jest Polska i nie musi nigdzie ‘podczepiać się”. Towarzysz Jan Winnicki i docent Zenobiusz Furman https://www.youtube.com/watch?v=jL4aiLv6fhE – 😁 Gdyż stanowi odrębną Cywilizację (kulturę)
      w tym polityczną.
      Zagrożenie? Istnieje realnie – w naprawdę perfidnej formie… https://gazetawarszawska.com/index.php/pugnae/574-zniszczenie-rosji-metoda-szczurzego-krola
      Ps. Pro A. Zinowiewa wspomnianego we wstępniaku zam. w linku, dodam
      że na starość to antypody poglądów politycznych z młodości, już nie
      liberał i demokrata a czystej wody stalinowiec, podobnie jak A. I. Sołżenicyn.
      Wiki nie zauważa takich subtelności, bo czyż nie korzystniej w motłoch puszczać туманы?
      Ps. “krolowo” Chińczycy mają ‘swoją Grenlandię” tuz pod nosem, którą
      konsekwentnie kolonizują na swój sposób metodą małych kroczków…

      • @krzyk58…pomimo, ze Rosja jest rzeczywiscie odrebna cywilizacja “rusisze mir”,.bedacy mieszanka kultury (pra..)slowianskiej, europejskiej ( glownie okres carzycy Katarzyny Wielkiej, pochodzocej z Niemiec (Saksonia ), azjatyckej w tym min.muzulmansko-feudalnej, grecko-orthodoxen ( bardzo mocno zintegrowany jest tam system oligarchii….., co nawet odbijalo sie w organizacji partii bolszewickich ),bizatyjskej w mocnej formie oraz indyjskiej ( z ktorej wywodzi sie caly balet klasyczny ) oraz jeszcze uchowanej na jej olbrzymim teryrorium pierwotnej kultury nomadow itd., itd. i od wiekow istniejaca imperialna mysl kulturowa i polityczna szuka Rosja swego miejsca, gdyz z Chinami od zarania dziejow mocno rywalizowala kulturalnie i gospodarczo, Chiny sa zreszta kulturowo obce Rosji, takze Indie sa kulturowo i ideowo Rosji obce, nieco pokrewienstwa przynosi kultura osmanska /min. tatarska wplywy, rolnictwo…), pragnela gosodarczego i politycznego pojednania z UE ( nowa UE od Lizbony do Wladywostoku , co dalo by Rosji kulturalna i polityczna orientacje i chronilo by ja przed wszechobecnymi Chinami….ale coz “szkoda roz…” “zachod” mial z Rosja zgola inne plany…

        Co do Chin to one potrzebuja “pare Grendlandii”, glownie z uwagi na surowce do produkcji przemyslowej i ktorych to surowcow nie dla wszystich na Ziemi starczy…oraz duzo miejsca dla swojej masy ludzi….

  9. Na Grenlandii, zawsze można urządzić referendum okreslające przynalezność……
    Tanio by było, dać każdemu po milionie $.
    Cóż warte obecnie 50 miliardów za wejście do Klubu Arktycznego?

    A chyba o to głównie idzie gra.
    O zasoby okołobiegunowe, do których mają prawa kraje na zasadzie proporcji linii granicznej.
    O to żrą sie między innymi ostatnio Kanada i USA.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.