Paradygmat rozwoju

Co wynika z faktu dążeń Stanów Zjednoczonych do strategicznego porozumienia z Rosją? (cz.1)

 Stany Zjednoczone dążą do strategicznego porozumienia z Rosją. Będzie ono zrealizowane bez względu na zdanie Europy i przy mniej lub bardziej zdecydowanym sprzeciwie Chin. Ponieważ w interesie Rosji jest zachowanie dystansu od Waszyngtonu, pozwalającego na zarabianie miliardów z Pekinu i to w przyjaznej atmosferze! Dlatego nie będą czynione żadne gesty fraternizacji z Zachodem, nie potrzebuje ich bowiem również Zachód. Dzięki pompowaniu rusofobii i straszeniu Rosją, doskonale sprzedaje się amerykańskie uzbrojenie i najdroższy gaz w galaktyce…

Rosja potrzebuję pieniędzy na modernizację. Ameryka bardzo szybko musi odciąć lub chociaż ograniczyć chińskie źródła zewnętrznego wzrostu. Chiny doskonale to rozumieją i będą się starać zaoferować Rosji więcej, niż chcę dać Waszyngton. Na tej układance najbardziej skorzysta Rosja, jeżeli tylko uda się jej zachować wewnętrzną spójność będzie największą wygraną nowego światowego ładu.

Tak właśnie wyglądają ramy nowego porządku globalnego, mniej więcej na nadchodzące półwiecze. Trzeba sobie zadać pytanie gdzie w takim świecie jest dla nas miejsce i jaka będzie nasza rola?

Ten problem Niemcy zrozumieli doskonale już jakieś 15 lat temu, jak Stany Zjednoczone ładowały się na kolejną wojnę na Bliskim Wschodzie. Postrzeganie polityki europejskiej w wymiarze globalnym jest dla Niemców czymś tak naturalnym jak dla nas na robienie grilla. Zbudowali własne specjalne relacje z Federacją Rosyjską, których nie są w stanie podważyć nawet sankcje deklarowane przeciwko Rosji przez samych Niemców. Naprawdę to szczyt niemieckiej perfidii i zarazem jest niesłychanie żałosne, że daliśmy się na to nabrać. To są realia polityki w naszym regionie. Niemieckie skrzynie biegów jako części zamienne do samochodów, mogą poleżeć w magazynie nawet pięć lat, dalej będą dobre. Nasze jogurty lub sery – gniją po roku, nasze meble przestają być modne po sezonie. Kto wygrał na sankcjach? Oczywiście Rosja, zbudowała kilka sektorów gospodarki, czyniąc się niezależną. Kto wykosił konkurencję z rosyjskiego rynku? Proszę sobie odpowiedzieć samodzielnie, a jak ktoś potrzebuje podpowiedzi, niech popatrzy na gazetki największych zachodnich supermarketów w Moskwie lub Petersburgu, czy „sieciówek” dyskontowych rozsianych po prawie całej Federacji.

Doskonale rozumie to także wielka i zawsze wspaniała Francja, pan Władimir Putin – Prezydent Federacji Rosyjskiej był przyjęty nadzwyczajnie ciepło w Paryżu. Co więcej, szef państwa francuskiego wypowiada się w zasadzie wprost o resecie, bo wie jak wielkie interesy czekają na francuskie firmy na Wschodzie. Na tym przykładzie widać dwulicowość i po prostu głupotę znacznej części mainstreamowych mediów na Zachodzie. Oto się “nagle” okazuje, że kraje mają interesy i mogą prowadzić politykę. Co jest bardzo śmieszne, jeżeli nawet łamie się własne zasady i uznaje granice, wyznaczane oczywiście dla innych – za nieistniejące, to w ogóle nie ma problemu. Milczymy, ewentualnie mówimy o continuum interesów itd. Popis retoryki części mediów francuskich i milczenie wielu mediów na Zachodzi i w Polsce – to klasyczny przykład hipokryzji, a zarazem realizmu politycznego. Ciekawe na tym przykładzie, jak zachowałyby się głównie zagraniczne mendia (tu nie ma błędu) w Polsce, w przypadku zrealizowania przez pana Andrzeja Dudę Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej – analogicznego scenariusza, do tego który właśnie widzieliśmy w Paryżu?

O Włochach nie ma co się wypowiadać, to wzór pragmatyzmu – już dawno wiedzą o co chodzi w globalnej polityce. Zadbali o to, żeby być dobrze zapamiętanym na Kremlu i w rosyjskim społeczeństwie. Jak to jest możliwe, że pomimo wiz i sankcji włoskie kurorty pełne są bogatych rosyjskich turystów?

Układanka jest prosta, wręcz banalna – jak USA dogadają się z Rosją co do – – UWAGA – – nowego status quo, to państwa zależne i nadążne wobec Stanów Zjednoczonych mają otwarte drzwi na Wschód. Proste, logiczne, banalne i niemożliwe do zakwestionowania. To wynika z tzw. Realpolitik, w każdej epoce historycznej działa tak samo.

Nasza sytuacja jest jak zwykle w tym wszystkim najciekawsza. Po pierwsze straciliśmy EPOKOWĄ szansę na bycie pomostem pomiędzy Wschodem i Zachodem. Wystarczyłby tylko pragmatyzm i przemilczenie kilku spraw. Mielibyśmy dostęp do wschodnich rynków, stabilne dostawy wszystkiego, co potrzebujemy i co chyba najważniejsze, gwarantowalibyśmy dla Wschodu i Zachodu – status quo. Spokojną możliwość prowadzenia interesów i wzajemnego wspierania się.

Tymczasem, to Zachód pierwszy dogadał się na swoich warunkach ze Wschodem, już jest tylko kwestią czasu, kiedy będzie ogłoszony „deal”. My natomiast jesteśmy jakimś „niby klinem”, który nadal myśli o rzeczywistości w perspektywie ilości czołgów, utrzymywania baz wojskowych i utrudniania życia wszystkim na około. Oczywiście nie ma w tym błędu, ponieważ z punktu widzenia strategii geopolitycznej, to co się właśnie dzieje, to nic innego jak kolejny etap wielkiej gry, która rozpoczęła się chyba jeszcze w okresie Wojny Krymskiej, jeżeli nie zaraz po Kongresie Wiedeńskim. Rywalizacja w Europie trwa i będzie trwała. Nie można jednak mylić środków polityki z jej celami!

Zapraszamy w najbliższych dniach na część 2-gą felietonu.

10 komentarzy

  1. No nareszcie…

  2. Zgadzam się, że potrzeba pragmatyzmu w polityce.

  3. Wielka Polska Katolicka

    A już myślałem, że zdechniecie!

  4. Wychodzi na to że rację miał (swego czasu) prezydent Francji J. Chirac w słynnym już stwierdzeniu wypowiedzianym do Polaków w kontekście awantury irackiej .( Ale nie tylko…) po co nam to było – po co…?????
    Ps. Może ktoś z komentatorów przypomni kto wówczas był zwierzchnikiem sił zbrojnych w RP?
    ——————————
    Musisz to wiedzieć(563)Odcięcie Polski od gazu z Rosji to niższe ceny koncernów USA w Chinach
    https://www.youtube.com/watch?v=LUHV0Wjw5-4

    Musisz to wiedzieć(564) Gdzieś nam umknął kawałek historii Polski?
    https://www.youtube.com/watch?v=RfZRHfzjPHk&t=2s

    Ps. Witamy w oficjalnym nowym, starym rozdaniu… 😀

  5. Nie po to zachód inwestował w styropianową kolorową rewolucję w Polsce, aby dać nam Polakom szansę na stanie się pomostem pomiędzy interesami wschodu i zachodu. Po 90-roku taka szansa była faktycznie, mogliśmy stać się całkowicie suwerennym krajem z własną polityką międzynarodową i gospodarką prowadzącą niezależne interesy na wschodzie i na zachodzie. Ale takie plany były nierealne do zrealizowania z tak niskim poziomem naszej klasy politycznej, a i społeczeństwa opanowanego styropianowym szaleństwem – niestety także.

    Niestety rozwalono nasze służby specjalne poprzez weryfikację i przejęto władzę nad nimi oraz dzięki temu poprzez polityków styropianu i zdrajców z PZPR przejęto władzę nad gospodarką doprowadzając do jej przejęcia na rzecz zachodniej oligarchii. Dzięki temu po 90 roku nie było już nikogo komu naprawdę zależałoby na ochronie polskiej gospodarki w imię narodowej racji stanu. A wszystko było uświęcone przez okupacyjną instytucję religijną, która na tym także nieźle się obłowiła. Teraz jest już pozamiatane i możemy już tylko pomarzyć o wolności i suwerenności. Jesteśmy ofiarą wojny gospodarczej wydanej blokowi wschodniemu przez zachodnich kapitalistów zaraz po II wojnie światowej.

    W Rosji i Chinach nie rozpadł się system ochronny ich narodowej racji stanu, bo służby i wojsko pozostały nietknięte, a zdrajców było wśród nich stosunkowo mało. Nie wszyscy dali się złapać na zachodnie świecidełka. Skutki tego możemy obserwować obecnie, chociaż Rosja i Chiny politycznie poszły trochę innymi ścieżkami. U nas wojsko natychmiast powalono na kolana w kościołach i ubezwłasnowolniono a potencjał służb rozpirzono “na cztery wiatry”. Społeczeństwo zaś poddano praniu mózgu w interesie imperialistów.
    Jak teraz to wszystko poskładać i odbudować?
    Polityczni namiestnicy mogą nam wmawiać, zwłaszcza przed wyborami, że za 20-30 lat zrównamy się z Niemcami, tylko nikt nie pyta ich, czy wiedzą co w tym okresie będą robić Niemcy? Czy będą spać i czekać aż się Polacy z nimi ekonomicznie zrównają czy podcinać nam skrzydła, cobyśmy nigdy im nie dorównali?

    • “Niestety rozwalono nasze służby specjalne………..” E, tam ss (służby specjalne)- kto wie
      czy jeszcze nie pierwszej połowie 80 jadły już z ręki “opozycyjnej” komuny trockistowskiej. 🙂
      Lektura uzupełniająca: https://polskamyslnarodowa.wordpress.com/home/

      Miecławie, w Rosji z samych tylko pułkowników po 2000 r. ( na pewno starszych oficerów) SS (służb specjalnych) można by zapełnić skromny, niemały łagier mam na myśli ‘nielojalność” oraz wejście w konflikt z prawem (wziatki, krysze, rekiety).
      W CHRL jest ‘trochę inaczej”, no ale tam poważne sankcje karne za poważne przestępstwa , 😉 jak wiesz zapewne, przestępstwo jest zbrodnią albo występkiem za to pierwsze grozi zwykle(korupcja) publiczna egzekucja np. na stadionie sportowym w obecności zgromadzonych “kibiców”.
      I TO – naprawdę działa…………………………………………………………………co wcale nie znaczy że nagany nie dymią…

      • Cd. … że za 20-30 lat zrównamy się z Niemcami, tylko nikt nie pyta ich, czy wiedzą co w tym okresie będą robić Niemcy? ”
        Scenka rodzajowa…jest rok “jakiś”, na przykład 2039, miejsce akcji: kiedyś Bundesrepublik Deutschland…

        PANIE KRZYK CO PAN ROBI? WEB JÓZ.

      • Ano nie jest wykluczone, że twoi spiskowi trockiści część z nich przekręcili. 🙂
        Kolejna część biegała po wytyczne do jedynie słusznej instytucji religijnej z którą kolaborowała, jak i ze styropianem. Teraz można się o tym więcej dowiedzieć, czytając doniesienia prasowe o przywracanych emeryturach w nagrodę za to bieganie po wytyczne i donoszenie na tamten system. Ale w sumie było ich niewielu, jak wynika z aktualnych doniesień medialnych.

        Sądzę jednak, że większość była uczciwa i godząc się na przemiany liczyła na uczciwość drugiej strony. Naiwni byli do kwadratu, bo ich zweryfikowano natychmiast i odcięto od wpływu na transformację. Gdyby ich pozostawiono w ochronie przedsiębiorstw, część na pewno by się zdegenerowała w nowym systemie, ale zapewne druga część bardziej ideowych nie pozwalałaby na rozkradzenie majątku narodowego. W polecanym przez @Wojciecha “Zdaniu” Kuźnicy nr 3-4/2018 r. jest nawet ciekawy tekst Marka Tabina, (to chyba dawny opozycjonista, ale pewny nie jestem), który o ironio pisze tam o Inteligencji po 1989 roku i wyciąga wnioski, że należało się oprzeć na inteligencji ludzi SB.
        Cyt. jego opinię, w którą aż nie mogłem uwierzyć:
        “Otóż represywność systemu komunistycznego polegała między innymi na tym, że silnie skłaniał – by nie rzec, że zmuszał – do refleksji. Neoliberalizm zniósł także i ten przymus. Prawdopodobnie wielu ludzi odetchnęło z ulgą. Natomiast, moim zdaniem, obowiązkiem inteligencji było zastąpienie Służby Bezpieczeństwa w funkcji zmuszania do myślenia. Inteligencja tego obowiązku nie wypełniła, nawet nie próbowała. Należało najpierw wykorzystać ten przymus myślenia – choćby i tworzony przez Służbę Bezpieczeństwa – do stworzenia elit umiejących prowadzić kraj – a dopiero potem ewentualnie te bodźce likwidować. Taką taktykę przyjęły kraje rozwinięte i, jak się okazuje, wystarcza ona na jakieś 100 lat – choć już nie na dłużej”. (s. 45).

        I tak o to człowiek kiedyś “wolny od myślenia”, jeżeli to ten sam opozycjonista, wychwala inteligencję SB. Koniec świata, co się to panie @krzyk58 porobiło na tym świecie. Kto to słyszał, żeby dawni opozycjoniści teraz po prawie 30 latach transformacji chwalili dawnych “prześladowców”. 🙂
        Nie wiem czy to ten sam, ale chyba tak:
        https://pl.wikipedia.org/wiki/Marek_Tabin
        Szkoda, że tak późno dawni opozycjoniści dochodzą do takich wniosków. Podobne refleksje mnie nachodzą, gdy słucham Maćka Maciaka linkowanego choćby dziś przez ciebie.

  6. @ WPK a ja myślałam, że tobie się znudzi wpisywanie ciągle tych samych tekstów. Jednak niektóre osobniki tak mają i ja nic na to nie poradzę. Natomiast OP życzę najlepszego.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.