Co szczególnego przytrafiło się blogerowi Aleksiejewowi N.? (cz.1)

A-234_Nerve_Agent 3D structure of the A-234 Novichok nerve agent apparently used in the poisoning of Sergei and Yulia Skripal in Salisbury, U.K. Chemical name: ethyl N-[(1E)-1-(diethylamino)ethylidene]-phosphoramidofluoridate. Formula: C8H18FN2O2P. Carbon atoms: dark grey; nitrogen, blue; hydrogen: light grey; oxygen, red; phosphorous, orange; fluorine: light blue. PM7 geometry-optimized structure with no imaginary frequencies. Total energy= -2833.9224 eV. Zero point energy = 155.104 KCAL/MOL. HOMO, LUMO energies = -9.12, 0.10 eV. COPF torsion angle = -84.28 degrees. P-F bond length = 1.56 Å. By ChiralJon – https://www.flickr.com/photos/69057297@N04/41633905141/, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=68544363

Na wstępie powtórzę znane fakty dotyczące wydarzeń związanych z przeżyciami znanego blogera, ponieważ będą tworzyły podstawy moich końcowych wniosków i teorii spiskowych.

Bloger Aleksiejew N. poczuł się źle na pokładzie samolotu, kiedy podróżował z miasta T. na Syberii do miasta M., stolicy swojego kraju gdzie mieszka na stałe, i stracił przytomność. Niby zwykły obywatel państwa zamieszkanego przez potomków Iwana Groźnego, a jednak został potraktowany przez załogę samolotu z troską. Samolot wylądował awaryjnie w mieście O., gdzie na lotnisku czekała na nieprzytomnego karetka pogotowia. Przewieziony do szpitala został poddany szczegółowym badaniom medycznym. Lekarzom nie udało się ustalić jednoznaczne przyczyny zapadnięcia Aleksiejewa w śpiączkę. Ani wybudzić blogera ze śpiączki.

Pierwszą diagnozę jego problemów zdrowotnych, jeszcze w lecącym samolocie, podała osoba z jego ekipy towarzyszącej stwierdzając, że został on otruty. W mediach pojawiło się zdjęcie poszkodowanego, zrobione w poczekalni lotniska w mieście T., gdzie zaczynał podróż. Na zdjęciu bloger Aleksiejew samotnie siedzi przy stoliku i spokojnie pije herbatę. Podejrzenie, że trucizna mogła znajdować się w herbacie, został szybko wykluczone za sprawą innego członka ekipy podróżującej razem z blogerem, który złożył oświadczenie, że herbatę przygotował samodzielnie na zapleczu poczekalni.

Bloger Aleksiejew jest znany z prowadzenia ostrej krytyki obecnych władz swojego państwa oraz prezydenta. Równocześnie jest rozpoznawalnym w świecie, potencjalnym oponentem obecnego prezydenta w nadchodzących wyborach. Dlatego szczególne zainteresowanie najwyższych władz innych państw jego chorobą nie było zaskoczeniem. Przywódczyni, znana z posiadania nadzwyczajnych wpływów na terenie naszego kontynentu, będąca szefem rządu naszego najważniejszego partnera handlowego, zaproponowała kontynuowanie leczenia blogera w znanej klinice usytuowanej w stolicy swojego państwa. Leczenie miało być prowadzone na koszt obywateli tego państwa, co gwarantowało przyznanie blogerowi statusu gościa szefowej. Co ciekawe, kontakt ze stolicą ojczyzny blogera, w sprawie zmiany miejsca leczenia nie został nawiązany bezpośrednio. Szefowa poprosiła o pośrednictwo prezydenta lub premiera państwa położonego na północ od obu zainteresowanych w sprawie stron i znanego ze swojego przywiązania do neutralności oraz będącego początkowym etapem przedświątecznej drogi świętego Mikołaja, podróżującego w sankach z prezentami.

Potomkowie Jana Groźnego wyrazili zgodę na kontynuację leczenia blogera za granicą i wkrótce specjalistyczny samolot z ekipą lekarzy, z państwa pani szefowej, wylądował w mieście O. Zgodnie ze swoim znanym w świecie przywiązaniem do przestrzegania porządku, piloci odczekali wymagane dziesięć godzin przerwy w lataniu, po czym odlecieli do stolicy naszego zachodniego sąsiada, zabierając ze sobą na pokładzie samolotu delikwenta.

Można było oczekiwać, że już w stolicy państwa, karetce pogotowia przewożącej blogera Aleksiejewa z lotniska do szpitala będzie towarzyszył samochód policyjny, umożliwiając szybkie przemieszczanie się po zatłoczonych ulicach stolicy. Tyle że to, co pokazał telewizja, zmuszało do zastanowienia. Kawalkada przewożąca blogera składała się z ponad dziesięciu samochodów, w tym kilku karetek pogotowia. Przypominało to zastosowanie manewru mającego na celu zmylenie potencjalnych zamachowców, manewru powszechnie stosowanego podczas przewożenia bardzo ważnych osobistości. Polega on na tym, że w skład kolumny przewożącej wchodzi kilka samochodów i utajnione jest, w który samochodzie zajęła miejsce ochraniana osoba. W przypadku znanego blogera, zastanowienie pogłębiały zdjęcia uzbrojonych policjantów ochraniających szpital, do którego został przewieziony.

Autor: Mikołaj Kisielewicz

11 thoughts on “Co szczególnego przytrafiło się blogerowi Aleksiejewowi N.? (cz.1)

  • 14 września 2020 o 09:20
    Permalink

    Zapowiada się interesująco, to jakiś nowy autor ?

    WRĘCZ PRZECIWNIE – JEST Z NAMI OD BARDZO DAWNA – CO JAKIŚ CZAS PRZYSYŁA BARDZO WARTOŚCIOWE TEKSTY. POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

    Odpowiedz
  • 14 września 2020 o 09:23
    Permalink

    Ktoś za wszelką cenę próbuje storpedować NS2.

    Odpowiedz
  • 14 września 2020 o 09:52
    Permalink

    Robienie dymu to podstawa funkcjonowania zachodniej imperialnej polityki, więc nic dziwnego z tą ochroną blogera w Berlinie. Muszą być przekonywujący wobec swojej gawiedzi, skoro zatwierdzono posługiwanie się propagandą otrucia.
    No i jest kolejny dowód, że Niemcom Słowianie nie mogą ufać na żadnym poziomie. Rosja musi z tego wyciągnąć wnioski, inaczej kiedyś wsadzą im nóż w plecy, jak nam zrobili to z przejęciem i zniszczeniem przemysłu w okresie transformacji. A teraz polskie katoliczki, których przodkowie byli eksterminowani w czasie II wojny światowej zamiast pracować w Polsce w swoich zakładach pracy to muszą tyłki podcierać starym esesmanom. Gdzie jest bóg, że na takie upokorzenie pozwala?; gdzie jest honor prawicy styropianowej i lewicy burżuazyjnej oraz Kościoła, że do tego doprowadzili?
    Taka smutna prawda.

    Odpowiedz
    • 15 września 2020 o 21:36
      Permalink

      Nawalny ma 2 % poparcia, tichanowska 10 %. To wystarczy uczynić z nich trybuna mas dla korzyści zachodu.

      Odpowiedz
  • 14 września 2020 o 11:04
    Permalink

    Próba otrucia blogera stanowi jeden z elementów dzikiej kampami wyborczej i USA i proxy wojny z Rosją w celu zdyskredytowania lub usunięcie jej prezydenta.. W skład jej wchodzą także agresja CIA na Białorusi i intrygi w sprawie wstrzymania budowy North Stream 2. Odbiła się szerokim echem w wolnych mendiach / tu nie ma pomyłki/ demokracji zachodnich. Więcej można się dowiedzieć tu: http://www.informationclearinghouse.info/55570.htm i tu https://www.globalresearch.ca/foreign-policy-ridiculous-proposal-new-york-times/5723663. Zwrócić należy uwagę na podłe zachowania Pani Merkel ujawniająca służalczą postawę wobec wobec zbrodniczego mocarstwa.

    Odpowiedz
  • 14 września 2020 o 11:57
    Permalink

    «Niby zwykły obywatel państwa zamieszkanego przez potomków Iwana Groźnego…»🙂

    Szkoda, że hrabia Dracula i Cezary Borgia nie mają ruskich korzeni.
    Przy okazji, założyciel Moskwy Jurij Dołgorukij był synem Angielskiej księżniczki Gity Wessex.
    ****
    „Równocześnie jest rozpoznawalnym w świecie, potencjalnym oponentem obecnego prezydenta w nadchodzących wyborach.”

    Tylko pod warunkiem, że szefem jego sztabu wyborczego będzie Switłana TichanoUska.
    Przy kreatywnym podejściu do sprawy w «Białoruskim Domu» na Saskiej Kępie może zmieścić się jeszcze kilka «prezydentów».
    -Ekscelencjo!
    -Ekscelencjo!
    -Piękna pogoda, prawda?
    -Pogoda jest cudowna.
    -Może zorganizujemy dziś wspólne posiedzenie rządu?…

    ****
    „Zgodnie ze swoim znanym w świecie przywiązaniem do przestrzegania porządku, piloci odczekali wymagane dziesięć godzin…”

    To było naprawdę zabawne.
    Ci sami ludzie najpierw histerycznie: “ratujcie! szybko! liczy się każda sekunda!».
    A potem spokojnie: “nie można narażać ludzi na niebezpieczeństwo, piloci potrzebują odpoczynku”.
    Cyrk na drucie.

    Odpowiedz
  • 14 września 2020 o 12:57
    Permalink

    Leciał O. do M., a wylądował w T. po czem chyba poleciał do B.?

    Odpowiedz
  • 14 września 2020 o 13:25
    Permalink

    Dokładnie, zapominamy że mówimy o blogerze i to kontrowersyjnym, na Zachodzie robią z niego alter ego dla WWP a to ” pan nikt” jest dla Rosjan. Zdaje się coś tam na drewnie wykręcił?

    Odpowiedz
  • 14 września 2020 o 14:27
    Permalink

    Nawalny miał oglądalność na youtube około 4 miliony . Ludność Rosji to 144,5 miliona, przepraszam ale to jest minimalne poparcie poniżej progu wyborczego . Putin niezbyt sie nim przejmował. I nie wmawiajcie ludziom ,że było inaczej. Po drugie Nawalny to xxxx i yyyyy.Jego własna żona i córka to potwierdziły w wywiadach.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.