Co spaja Platformę Obywatelską a co ją spajać powinno?

Obserwacja uczestnicząca, z konieczności zewnętrzna nie upoważnia do żadnych szczególnych wniosków w kwestii uwarunkowań i rozłożenia akcentów wewnętrznych w tak poważnej i złożonej organizacji jak partia rządząca. Można jedynie próbować opisać na drodze analitycznej opartej na zestawieniu zewnętrznych przejawów tego co dzieje się wewnątrz – główne trendy. Kluczowym w sprawach wewnętrznych partii rządzącej jest stwierdzenie, czy partia posiada liczące się tendencje odśrodkowe, których ujawnienie się może spowodować jej przyśpieszony upadek lub wręcz przeciwnie – po umiejętnym wysterowaniu, może zrodzić szansę na umiejętna rewitalizację i odzyskanie pozycji a nawet – wejście na nowy, dotychczas nie osiągalny poziom, głównie ze względu na wcześniejszy balast (ideologiczny, kadrowy).

Zatem w zależności od odległości oceniających od środka partii tendencje odśrodkowe mogą być pojmowane jako próby zrzucania balastu, ewentualnie na odwrót – to środek może odrzucić to co trzyma się na skrzydłach. No bo dlaczego nie? Wszystko dzieje się przecież w imię arytmetyki wyborczej, która przekłada się zawsze na konkretne zdolności polityczne. Nie bez powodu obecny rząd przy takim rozkładzie poparcia sejmowego, wynikającego ze struktury wewnętrznej Platformy Obywatelskiej – odrzucał rozpatrywanie kwestii obyczajowych. Póki się dało, sprawa była bezpieczna, ale w końcu przerosła rząd i rządzących, można nawet powiedzieć, że jako początkowo wygodny temat zastępczy w końcu przygniotła Platformę i zdaje się decydenci mają z jej powodu nauczkę. Po prostu pewnych rzeczy lepiej nie ruszać, chyba że decydujemy się na rozwiązania kompleksowe.

Założeniem koncepcyjno-ideologicznym Platformy Obywatelskiej było oparcie się na modelu przekazu wizji państwa i prawidłowego widzenia spraw przez elitę – dla mas. Wdzięczne masy w zamian za dobre zarządzanie, sprawiedliwy podział dochodu narodowego oraz stały wzrost dobrobytu – miałyby się odwdzięczać swojej „inteligenckiej” partii poprzez udzielanie poparcia.

Ta koncepcja przez dłuższy czas się sprawdzała, a od momentu ujawnienia „okrutnego” oblicza przez Prawo i Sprawiedliwość nabrała nowych barw i powiększyła zakres swojej retoryki do skali niespotykanej w realiach pokojowo – nudnej demokracji. Obecnie -stety lub niestety – ten prosty model funkcjonowania się wyczerpał, dogorywa. I to nie dlatego bo np. panu Tuskowi się nie chce, albo źli dziennikarze się zbuntowali i piszą obiektywnie, czy też opozycja zmusza. Nie! Praprzyczyną obecnych kłopotów Platformy Obywatelskiej objawiających się traceniem przez ta partię miejsca na podium jest zmiana oczekiwania obywateli. Polacy nie chcą już haseł. Nie chcą już tylko zwalczać PiS-u, dla samej idei zwalczania pana Kaczyńskiego jako „szatana”. Ludzie widzą, że postęp się nie dokonał. 23 lata transformacji można podsumować sformułowaniem – ogólna poprawa – sukcesów brak! Do tego dochodzi recesja, nieco inna retoryka mediów, w tym także tych naprawdę niezależnych. Efekty? Poparcie społeczne dla PO pikuje w dół, a jeżeli tak dalej pójdzie jak jest obecnie – za pół roku a najpóźniej za rok, ludzie przynależący do PO i udzielający jej formalnie jawnie poparcia będą się tego wstydzić!

Rząd rozminął się w ocenach i działaniach z oczekiwaniami obywateli – w tym także zmarnował niepowtarzalną okazję na początku kadencji do wprowadzenia reform. Nie da się ich zaniechania tłumaczyć straszakiem w postaci Prawa i Sprawiedliwości. Czasami po prostu opłaca się ryzykować, zwłaszcza jak „znienacka” wprowadziło się tak ważne reformy jak dotykające 6-cio latków czy też „67”.

W tym pojęciu czymś co spaja dzisiaj jeszcze PO są relacje towarzyskie w partii oraz siła relacji i współzależności.

Natomiast tym co powinno Platformę, a właściwie jej ludzi spajać – musi być chęć konfrontacji z rzeczywistością w imię przyjętej doktryny rozwoju. Do tego jest potrzebne oczywiście efektywne, a nawet bardzo efektywne przywództwo. Rozumiane w kategoriach ciał demokratycznych. Po prostu bez celu jaki partia chce osiągnąć – rozpadnie się ona przy pierwszej próbie podziału. Każda partia potrzebuje ideologii, a zwłaszcza taka jak PO – poddana bezwzględnej konfrontacji z opcją polityczną dokonującą swobodnego szarżowania po polskiej racji stanu.

Na proces odbudowy partii i jej ogólnej koncepcji trzeba w wymiarze logistycznym popatrzeć utylitarnie. Niezbędne jest to co jest naprawdę niezbędne. Wszystko co chociaż odrobinę odstaje od przyjętego wzorca – z wyjątkiem wyjątków – zostaje odrzucone na mocy samego oddziaływania. Nie chodzi tu bynajmniej o to, kto kogo z partii jako pierwszy wyrzuci.

3 myśli na temat “Co spaja Platformę Obywatelską a co ją spajać powinno?

  • 22 maja 2013 o 15:21
    Permalink

    to znaczy – calkowita zgoda za wyjatkiem jednego: wydaje mi sie, ze przed reformami akurat straszakiem nie okazal sie PiS, ale polska mentalnosc
    ten, kto w Polsce reformuje, staje sie widoczny i wyrazisty i staje sie wrogiem ludu
    jak sie tak spojrzy wstecz – moze to tylko moja opinia – ale reformatorzy u nas naprawde maja bardzo pieskie zycie (i kto wie, czy nie od czasow Rzeczpospolitej Szlacheckiej, ale tylko zatrzymajmy sie na okresie IIIRP):
    1. Jaruzelski a wlasciwie Messner i PZPR spieprzyly gospodarke niemilosiernie, pierwszy rzad III RP Polske uratowal (choc byla w tragicznym stanie). Ale kto jest winien i na kim psy wieszano ? Na Balcerowiczu (ja rozumiem, ze mozna krytykowac albo roznie oceniac jego reformy, ale fakt faktem ze Polske wyciagnal, choc pewnie mozna bylo lepiej to zrobic albo gorzej). Nikt zlego slowa nie mowi na temat tych, co faktycznie sa odpowiedzialni za zapasc
    2. jak sie tak blizej przyjrzec, to faktycznym beneficjentem tej polskiej mentalnosci stalo sie wlasnie SLD: sprawna armia dawnych aparatczykow, doskonale sobie radzila z kolejnymi probami reform dokonywanymi w krotkich okresach wladzy przez ich konkurentow: zawsze sie mowilo – ze tu cos zmienia, tam cos zaretuszuja, tu uspokoja i tak rzeczywiscie bylo. Przez 20 lat slizgali sie swietnie, mimo lewicowej retoryki nie wprowadzajac doslownie nic (i to zarowno opcja Kwasniewskiego, jak i opcja Oleksego, Cimoszewicza czy Millera). Moze sie myle, nie wiem, ale tak to widze. Natomiast najwyzsza cene poniosl oczywiscie AWS – ilez to sie kublow pomyj wylalo na te “niedorobione reformy”, prawda ? Nawet Kwasniewski delikatnie wspomagal opor przeciwko likwidacji wojewodztw. AWS – nie przeszla progu wyborczego w nastepnej kadencji.
    3. niewatpliwym hamulcem w reformowaniu okazaly sie tez ewidentne wpadki, okazalo sie, ze nie mamy odpowiednio madrych ludzi (i boje sie, ze mozemy ich miec coraz mniej), ktorzy potrafia cos zmieniac. Tu przypomne przyklad ministra Handkego oraz jego reformy szkoly i na czym sie potknal. Takich wpadek oczywiscie niezadowoleni (a w Polsce akurat wszyscy pragna zmian,ale nigdy nie takich, jakie nastepuja) nie wybaczaja.

    Odpowiedz
  • 22 maja 2013 o 15:29
    Permalink

    Plaforma, jak Platforma – mam smialosc powiedziec, ze nie rzadzi wcale zle
    oczywiscie komfortem higienicznym powinno byc to, ze w czasach kryzysu czy nawet obserwowanych wyraznie symptomow “partii wladzy” (z biegiem czasu partoa, ktora ciagle rzadzi w naturalny sposob przyciaga i ujawnia coraz wiecej karierowiczow i koniunkturalistow) zmiana kto rzadzi jest potrzebna i korzystna
    byloby dobrze, gdyby o pewnych rzeczach, ktore wprowadzila Platforma nie zapomniano – chocby te wysmiewane “zabiegi PRowskie” czyli ogladanie sie na to, jak dana rzecz zostanie odebrana przez spoleczenstwo, wycofanie sie ze zlej umowy jak w przypadku ACTA, udana polityka zagraniczna czy deregulacja (pewnie kontrowersyjna) czy proba nie wplywania na media, proba usamodzielnienia organow typu prokuratura (ktora puszczona na glebokie wody popelnila troche pomylek, ale widac tak musi byc)

    ale jak widze “zmiennikow” to dostaje bolu zebow – najwiekszym mankamentem jest obecnie to, ze tak naprawde nie ma alternatywy na poziomie: SLD sie zakleszczylo z Leszkiem Millerem (po wyrzuceniu Ryszarda Kalisza) wokol swojegio wodza a sorry, Jarek to jest przede wszystkim mitoman i fantasta, nawet to, co obiecuje nie zrealizuje, zreszta prywata jest tak naprawde jego jedynym programem wyborczym i nic wiecej, reszta to tylko fasada

    no, ale moze jednak cos sie pojawi ? wciaz jeszcze mamy 2 lata, to juz pewnie malo czasu i – jak w przypadku polskich pilkarzy – mozna sie ludzic jedynie, ze bedzie inaczej

    Odpowiedz
  • 22 maja 2013 o 20:15
    Permalink

    Platformy nic nie spaja.
    Zwykli członkowi i średni szczebel, to jest zbiór ludzi, nie społeczność. Taka masa galaretowata, bez wyróżniających właściwości.
    Tkwią siłą przyzwyczajenia.
    Przy byle okazji odejdą i będą zaprzeczać, że kiedykolwiek mieli coś wspólnego z PO.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.