Co się stało z Ameryką?

graf. red.Co się stało z Ameryką? W trakcie jednej kadencji pana Baracka Obamy, to niegdysiejsze supermocarstwo dysponujące olbrzymim potencjałem wojskowym i ekonomicznym stało się cieniem swojej własnej potęgi. Ameryka poprzedników Obamy zmarnowała gigantyczne środki finansowe przegrywając kolejne idiotyczne wojny, które zaczynała na własne życzenie, nie wiedząc w jaki sposób je zakończy. Zadłużenie kraju przekroczyło jakiekolwiek dające się uzasadnić logicznie wielkości. Gospodarka w istocie jest wirtualna, sektor finansowy rządzi tym krajem, silniejszy jest chyba tylko sektor zbrojeniowy, chociaż jak wielu mówi są to dwie strony tej samej monety. Całość jest porażająca – amerykanie luzując ilościowo zadłużali się u Chińczyków i połowy reszty świata, tylko po to żeby kupować nowoczesną broń, którą beznamiętnie bombardowali skały i kozy w Afganistanie. Skutek jest taki, że wszystko się nie udało.

Dla wielu Amerykanów źródłem całego zła jest Barack Obama, jednak to silne nadużycie, albowiem ten kraj w ślepy zaułek wpędziło kilku poprzednich prezydentów, przy czym rzeczywiście załamanie potęgi wojskowej nastąpiło obecnie za Obamy. To fenomen na skalę historyczną, albowiem do tej pory zawsze nawet jak siadała Amerykanom gospodarka, to potęga ich armii pozwalała przeprowadzić politykę w zasadzie w sposób dowolny – uwzględniający ich interesy. Najlepszym przykładem była wojna w Wietnamie, która wraz z kryzysem paliwowym przyczyniła się do olbrzymiej inflacji Dolara, jednak kraj z tego wyszedł, przy okazji zalewając swoją walutą cały świat i podrzynając w dalszej perspektywie perspektywy rozwoju zadłużonych państw z bloku komunistycznego i państw trzeciego świata, których nie było stać na utrzymanie finansowania zadłużeń dolarowych z czasów okresu niskich stóp.

Obecnie Amerykanie również wygenerowali kryzys ekonomiczny, tylko jego ostrze głównie zwróciło się przeciwko podstawie ich funkcjonowania, czyli ich własnej klasie średniej. Dawna reforma Clintona doprowadziła do upadku całej podstawy gospodarki, jaką był szeroko rozumiany rynek nieruchomości i to na skalę praktycznie całego kontynentu. Przy okazji wzmocnieniu uległo szereg patologii niszczących amerykańską cywilizację w sposób systemowy, czego najlepszym przypadkiem jest upadek Detroit, po prostu niedający się wytłumaczyć żadnymi kategoriami, albowiem jest to klasyczny przykład upadku – tak, jakbyśmy przenieśli ostatnie lata Cesarstwa na Zachodzie. Fenomen i nic z nim się nie robi, a jeszcze w latach 70-tych było to jedno z najpotężniejszych miast świata w ogóle! Dla wielu pytaniem nie jest to, dlaczego upada Detroit, o wiele ważniejsze jest pytanie – czy może upaść Nowy Jork? Jeżeli bowiem nazwiemy Detroit „monomiastem”, poświęconym w pełni przemysłowi motoryzacyjnemu, to z czego utrzymuje się Nowy Jork? Wall Street i podatków od przenośnych odtwarzaczy muzyki znanego producenta?

Na to wszystko nakładają się jeszcze niewyczuwalne dla nas w Europie problemy społeczne, mające swoje źródła jeszcze w niewolnictwie. Segregacja rasowo-kulturowa miast w USA jest czymś, co w znacznej mierze determinuje życie tamtejszego społeczeństwa. Różne mniejszości żyjące w swoich gettach, nie tworzą jednolitego społeczeństwa, chyba że za naturalne interakcje uznajemy walki gangów narkotykowych o terytorium do handlu specyfikami w takich miastach jak Los Angeles i innych.

Jest zastanawiającym, jak kraj, w którym policjanci uzbrojeni po żeby wywlekają nastoletnie dziewczynki z klas w trakcie lekcji, albo strzelają do innych dzieci, tylko ze względu na ich kolor skóry i podejrzenie zagrożenia – może mówić innym jak mają żyć? Nieskończone morze amerykańskiej hipokryzji i kłamstw, na jakich jest zbudowany ten rządzony przemocą kraj nie może uzasadniać mordowania ludzi kilka tysięcy kilometrów dalej, w imię – nie wiadomo czego. Zwłaszcza, że w tym samym czasie Amerykanie jednych ludzi nazywają terrorystami, a innych umiarkowanymi bojownikami, chociaż to tak samo wrogie cywilizacji mordujące ludzi zbrojne bandy. To się dzieje na naszych oczach, na ekranach naszych telewizorów – kłamstwo o tym, że w Iraku miała być broń masowego rażenia powielane przez przedstawicieli najważniejszych amerykańskich władz państwowych raz się sprawdziło i jest powielane. Media dają politykom tego kraju fantastyczne możliwości oddziaływania na opinię publiczną w skali globalnej, czego smutnym dowodem są kolejne tzw. arabskie wiosny oraz nieszczęście wojny domowej na Ukrainie. Niestety – gdziekolwiek Amerykanie nie wejdą ze swoimi wartościami i rozumieniem rzeczywistości – tam jest chaos, bieda, zniszczenia, wojna, głód, koniec cywilizacji, upadek i dramat. Tymczasem okazuje się, że nawet w zabijaniu o wiele lepiej wychodzi im bombardowanie szpitali niż terrorystów, – o czym świadczą ostatnie przypadki. Podczas, gdy Rosjanie niewielkimi siłami osiągają nadzwyczajne rezultaty w Syrii, USA są ośmieszone, bo przez ponad rok – nie były w stanie zrobić w zasadzie nic, żeby powstrzymać wzrost potęgi najgroźniejszej obecnie terytorialnej organizacji terrorystycznej w Iraku i Syrii. O tym można przeczytać w amerykańskiej prasie, gdzie komentatorzy zastanawiają się – jak to jest możliwe, że rosyjskie bombardowania są o wiele bardziej dokładne i skuteczne w wyniku od ich działań? Skala ośmieszenia powoduje pytania o sensowność finansowania budżetu obronnego. Całość kończy się tak, jak w zbombardowanym szpitalu. Oczywiście nie ma winnych, znają to już mieszkańcy Bagdadu, Belgradu, tam nawet dostało się chińskiej ambasadzie. Jednak media mówią, że to Rosjanie są źli, bo bombardują umiarkowanych terrorystów.

Dzisiaj USA nie mogą być już brane, jako gracz samodzielnie zdolny do działania militarnego np. w Europie na skalę możliwych zagrożeń. Deklaracje ich polityków nie pokrywają się z możliwościami działania ich wojska. Dowiódł tego rosyjski sukces w Syrii.

Skala problemów, jakie ma Ameryka sama ze sobą prawdopodobnie już przekracza możliwość ich rozwiązania bez zewnętrznego resetu, dlatego z wielką uwagą trzeba przyglądać się temu, co to państwo robi wobec Chin i Rosji, albowiem nie jest powiedziane, że właśnie kolejny reset na globalną skalę, nie byłby dla nich najkorzystniejszy, gdyż ich supremacja się kończy dzisiaj z każdym dniem. Mają do wyboru – albo pogodzić się z tym, że globalny porządek jest wynikiem współistnienia kilku potęg, (co np. akceptuje Federacja Rosyjska), albo zaryzykować wszystko, zdecydować się na reset i być ponownie dominującą siłą w skali przynajmniej połowy globu jak po II Wojnie Światowej? Ostre zaznaczenie stref wpływu może być tym, co pomoże w zachowaniu podstaw dla dalszej supremacji. Uwaga, to nie jest kraj, w którym decyduje przypadek! Oni już od kilku lat wiedzą, co chcą osiągnąć i ze względu na układ czynników zewnętrznych, które jednak muszą uwzględniać właśnie moderują możliwe do wyboru scenariusze. Dokąd to zaprowadzi świat? Być może zobaczymy, ale to wcale nie jest takie pewne.

15 myśli na temat “Co się stało z Ameryką?

  • 2 listopada 2015 o 06:03
    Permalink

    Bardzo prawdziwe! Bardzo prawdziwe Żyje w NY jak byłem u córki w LA to włos się jeży na głowie, nie da się nawet taxi przejechać przez niektóre miejsca, nie ma sensu bo strzelają latynosi i murzyni. USA czeka wojna domowa i to taka na poważnie, broń ma tu każdy, dużo broni sąsiad ma arsenał jak komenda policji w 3 – cim pokoleniu ją zbiera setki sztuk broni i się dziwi, że ja nie mam mówie mu po co? A polską broń też ma.

    Odpowiedz
  • 2 listopada 2015 o 07:30
    Permalink

    No cóż, historia uczy że istnieje swoisty cykl imperialny i Stany Zjednoczone również mu podlegają. Imperia z reguły nie zostają podbite, lecz narastające w nich wewnętrzne sprzeczności powodują zamkniecie cyklu i upadek. To co obserwujemy potwierdza, kierowane do amerykańskich polityków, przestrogi zaciekłego antyslawisty o polskim nazwisku.Ci jednak (na szczęście dla reszty świata) swoim bogiem ogłosili dolara. Dziś już wydaje się że zbudowane przez nich sprzeczności społeczne, ekonomiczne i kulturowe są tak wielkie, że prędzej wybuchnie nowa wojna secesyjna niż powiodą się próby naprawy imperium. Nie zapominajmy jednak że to upadające imperium dysponuje zasobami broni pozwalającymi wielokrotnie zniszczyć życie na Ziemi. Oby nie zapragnęło zniszczyć planety wraz ze swoim upadkiem.

    Odpowiedz
    • 2 listopada 2015 o 11:33
      Permalink

      Do przeprowadzonej analizy i postawionych tez @Pozorovatel przylaczam sie. Wyrazam takze, jak czyni to @Pozorovatel obawy czy leki z uwagi na ten przeolbrzymi posiadany arsenal wojenny, mam wrazenie, ze w agonii moga zniszczyc cala planete…, oni mysla zreszta, ze ta planeta jest ich prywatna wlasnoscia i moga uczynic z nia , co chca…
      Co do Ukrainy to byl przypadek, tak wyszlo….a teraz ???? Rubcie, co chcecie ….

      Odpowiedz
  • 2 listopada 2015 o 07:38
    Permalink

    Witam i dziękując za artykuł, dla dopełnienia całości informacji dodaję skrót:
    http://vegchel.ru/index.php?newsid=17043 mówiący o efektywności wydawania pieniędzy na wojsko w skali planetarnej
    .http://vegchel.ru/uploads/posts/2015-11/1446387789_3.png

    Co do prapoczątku całego zła, zgadzam się że tkwi on w przegranej wojnie wietnamskiej i faktycznym bankructwie USA (wtedy) – i w konsekwencji w przejściu na system oparcia dolara nie o złoto ale o ropę, co doprowadziło do opodatkowania całej planety przez Amerykanów i eksportu inflacji poza Stany…

    Ale powodem bezpośrednim stanu jaki mamy jest bezkarność władz USA – władz które korzystają z systemu JEDNOPARTYJNEGO (bo zawsze do władzy dochodzi któraś frakcja JEDNEJ PARTII) będącego politycznym ramieniem rządzącego lobby finansowo-zbrojeniowego.

    To że udało się do tego doprowadzić – jest zmiana ustaw dotyczących wolności mediów (nie mam akurat pod ręką linków – sami Państwo znajdą) – bo do czasu obowiązywania tego prawa istniał parytet wypowiedzi, OBOWIĄZEK wysłuchania DWÓCH stron i umożliwienie wypowiedzi….

    Odpowiedz
  • 2 listopada 2015 o 08:03
    Permalink

    Co się stanie z USA,oto jest pytanie? Obawiam się że ostry zwrot na prawo!

    Odpowiedz
  • 2 listopada 2015 o 10:02
    Permalink

    KOMENTARZ SKASOWANO ZA TREŚCI ANTYSEMICKIE. PROSZĘ SOBIE W DOMU NA ŚCIANIE TAK PISAĆ A NIE U NAS. WEB. JÓZ.

    Odpowiedz
    • 8 listopada 2015 o 14:01
      Permalink

      Wszystko inspirują vvvvvvvv…tyle w temacie.

      Odpowiedz
  • 2 listopada 2015 o 13:44
    Permalink

    A podobno prezydent Clinton miał w gabinecie powieszony napis ” gospodarka głupcze ” czy to mit ? moim zdaniem Amerykę toczy ten sam rak co Ukrainę. Oligarchowie i oligarchizm ! niestety, na świecie rozpanoszył się system oligarchiczny a nie demokracja. i trzeba sobie zdać sprawę że prawie nie istnieją wolne media, to tuby oligarchów. Widzę zbieżność końcówki Ameryki z końcówką Rzeczpospolitej, wrogowie na wszystkich granicach. 🙂

    Odpowiedz
  • 2 listopada 2015 o 14:19
    Permalink

    Zgadzam się z lemingiem,dodał bym tylko akcent na oligarchów w sferze zbrojeniowej.

    Odpowiedz
  • 2 listopada 2015 o 20:23
    Permalink

    Czytam artykuł, nie przeczę ciekawy, wpisy komentatorów również ciekawe. I pomyśleć tylko, że planeta Ziemia to zaledwie pyłek w kosmosie gdyż należy uwzględnić miliardy gwiazd i miliardy galaktyk, które w kosmosie istnieją.
    Mając na uwadze powyższe śpię spokojnie i wszystkim życzę pogodnego nastroju.

    Odpowiedz
  • 2 listopada 2015 o 21:08
    Permalink

    nie opublikujemy tego ze względu na podejrzenie treści antysemickich. web. józ.

    Odpowiedz
  • 2 listopada 2015 o 21:15
    Permalink

    nie opublikujemy tego ze względu na podejrzenie treści antysemickich. web. józ.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.