Co się dzieje w Ameryce?

Special_Forces_in_DC_-_49970479326 By Mobilus In Mobili – https://www.flickr.com/photos/mobili/49970479326/, CC BY-SA 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=90948923

Co się dzieje w Ameryce? To, co obserwujemy od zajścia na jednej z ulic, gdzie w trakcie interwencji patrolu Policji – doszło do dramatycznego zdarzenia, zakończonego śmiercią osoby zatrzymanej – to fascynująca dynamika zdarzeń. Pokazująca więcej o amerykańskiej specyfice i mechanice wewnętrznego życia publicznego, niż cokolwiek wcześniej. Jednak, nie przez to, że nagle widzimy coś „nowego”. Amerykański system zadziałał jak zwykle – zgodnie z modelem. Zaskoczeniem dla samych Amerykanów i dla świata jest to, z jaką prędkością to wszystko się potoczyło. Jeszcze tydzień protestów i mielibyśmy „Majdan” na Times Sqare.

Tło zjawiska jest głębokie i stare jak amerykańskie problemy z tożsamością i definiowaniem wolności jednostki w ramach zbiorowości. Stany Zjednoczone nie mają innej kultury, niż anglosaska. Nadbudową nad nią jest papka kulturowa – poczynając od kreskówek, a na zabawkach technologicznych – poprzez uprzemysłowienie seksu – kończąc. To spaja Amerykę i tworzy Amerykanów z ludzi, którzy tam przyjechali.

Na ile to jest płytkie pokazała już Wojna Secesyjna, gdzie doszło do złamania wolności i przymusowego podporządkowania południa kraju, woli tych, którzy byli w stanie wyprodukować więcej armat. Od tamtego czasu nic się nie zmieniło. W kolejnych imperialistycznych wojnach, zabito tylko jeszcze więcej ludzi, zmuszono więcej państw do podporządkowania się, żeby zagarnąć ich zasoby.

Samo wydarzenie, tragiczne i brutalne – było typowe – dla amerykańskiej rzeczywistości. Tam Policja działa na serio, a ze względu na ogólnie wyższy poziom brutalizacji życia, niż to do czego jesteśmy przyzwyczajeni w naszym kręgu kulturowym – wszyscy byliśmy w szoku. Jednakże, tak wygląda Ameryka, tak wygląda tamtejsza rzeczywistość, tak wyglądają ich standardy – Policja, albo panuje nad ulicą, albo ulica płonie lub ludzie strzelają do siebie. Bez przemocy – system wewnątrz amerykański, wyrosły i zbudowany na niej – nie przetrwa.

Tym razem eksplozja gniewu została bardzo sprytnie zmultiplikowana przez media społecznościowe i media głównego nurtu, będące przeciwnikami obecnej amerykańskiej administracji. Błyskawicznie i w skali godnej największych domów medialnych, rozprzestrzeniono informacje, okraszono komentarzami zalewających się łzami młodych osób wszelkich ras, twierdzących że duszą się i nie mogą już w Ameryce oddychać (jako nawiązanie do słów ofiary policyjnej brutalności). Poszła w ruch maszyna, której nie dało się zatrzymać – a kolejne informacje, napędzały kolejne – efekt kuli śnieżnej.

Dodatkowo stała się rzecz niesamowita, otóż – jeden z największych portali społecznościowych, postanowił pod pozorem walki z zakłamanymi wypowiedziami na swoich łamach – cenzurować pana Donalda Trumpa Prezydenta Stanów Zjednoczonych. Jest to samo w sobie tak niesamowite, że nie można uwierzyć, że miało miejsce. Co więcej, przeszło bez echa – proszę sobie wyobrazić, co by się działo w mediach jakby ktoś cenzurował pana Obamę jak był Prezydentem! W ogóle sama idea cenzurowania człowieka, który ma na jedno skinienie taką władzę, jest szalona, a jednak dzieje się. CO NAJCIEKAWSZE – DUŻA CZĘŚĆ OPINII PUBLICZNEJ ZOSTAŁA PRZEKONANA ŻE TAK POWINNO BYĆ. To samo w sobie jest fenomenem.

Reakcje pana Donalda Trumpa były nieudolne, na tyle że to może przeważyć w wyborach, albowiem po przegranej z koronawirusem, którą sam pan Trump uczynił przegraną w globalnej konfrontacji z Chinami, ma dowód na swoją słabość i porażkę związaną z zamieszkami na tle rasowym.

To może przeważyć i prawdopodobnie przeważy w wyborach – dziennikarze służący dla alternatywnej opcji politycznej nie opisują rzetelnie rzeczywistości, tylko manipulują nią, tak żeby odbiorcy mieli taki sam pogląd jaki pasuje do promowanego wzorca. Niestety ten mechanizm rzutuje globalnie, bo widzieliśmy demonstracje przeciwko brutalności Policji w USA w Wielkiej Brytanii, czy w Niemczech. O nabazgraniu na  pomnik Tadeusza Kościuszki, w USA, czy w Warszawie – to już nawet nie ma po co wspominać, bo nie ma słów, którymi można to opisać w sposób zgody z poprawnością językową. To się samo w sobie w głowie nie mieści i pokazuje z jak oderwanymi od rzeczywistości ludźmi mamy do czynienia. Co trzeba mieć w głowie, żeby protestując przeciwko przemocy amerykańskiej Policji w Ameryce, nabazgrać jakieś głupoty na pomniku Kościuszki w Polsce? Co więcej, co trzeba mieć w głowie, żeby na ten temat milczeć jak zaklęty – udawać, że przecież to “walka z rasizmem”, to lepiej się nie odzywać… cel uświęca środki? To naprawdę jest niesamowite, samo w sobie jako zjawisko, a pokazuje skalę zakłamania, hipokryzji i nastawienie elit na ochronę własnej pozycji w systemie.

To co się wydarzyło w Ameryce, trwa nadal i się dzieje, to procesy ekstremalnej polaryzacji. Idącej po linii najgroźniejszych dla USA – podziałów etniczno-rasowych. To może tylko i wyłącznie doprowadzić do dalszej brutalizacji i wszyscy poniesiemy tego konsekwencje. Jest możliwe jednak, że mechanizm medialnej nagonki na pana Trumpa, przyczyni się do pełniejszej mobilizacji jego elektoratu, który – jest – i to jest najważniejszy przekaz w tym felietonie – ostatnim pokoleniem mającym przewagę etniczną. To brutalne i w istocie smutne, ale to jest rzeczywistość. Niestety, ona będzie miała wpływ także i na nas.

39 myśli na temat “Co się dzieje w Ameryce?

  • 8 czerwca 2020 o 04:56
    Permalink

    Bardzo dobry i zarazem powściągliwy artykuł.

    Istotna jego fraza: “Bez przemocy – system wewnątrz amerykański, wyrosły i zbudowany na niej – nie przetrwa.”

    W tej sytuacji kłopotów w USA, ich wierny sojusznik z Europy Środkowo-Wschodniej powinien zaproponować jakąś pomoc.

    Tak jak wysłał ekipę polskich lekarzy (bodajże 6-ciu lekarzy plus tłumacz i operator kamery) do pomocy w zwalczaniu koronawirusa w Stanach Zjednoczonych …

    Może propozycja wysłania pododdziałów lekkiej piechoty z Wojsk Obrony Terytorialnej?

    W końcu po to one są, żeby bronić terytorium i pilnować na nim “ładu i porządku”.

    Zobaczymy jak się rozwinie sytuacja, ale strategiczny sojusz z krajem mającym wpisaną PRZEMOC w swoje jestestwo i zarazem głoszącym EKSPORT wartości demokratycznych na cały świat – zaczyna być kłopotliwy.

    Mieliśmy już wieloletni sojusz z krajem eksportującym POKÓJ na cały świat i zarazem prowadzącym “małe wojenki”, ale tamten sojusznik nie potrzebował wsparcia, radził sobie sam.

    Co się stanie teraz?

    Tam zaczyna się chaos i to tuż przed istotnymi wyborami.

    Będzie się działo …

    Odpowiedz
  • 8 czerwca 2020 o 05:02
    Permalink

    Naród wychowany na odrealnionych bohaterach. Superman, batman, kapitan Ameryka. Ci ludzie mają obsesję zabijania. Oni nawet legalizują zabijanie w tych bohaterach oczywiście w imię rzekomego dobra. Bardzo to lubią. Wręcz kochają. Tam można zabić, wystarczy ukazać ofiarę poprzez niezbyt eleganckie znamiona na twarzy, przebiegły uśmiech czy specyficzne ruchy i dostajemy przepustkę. Do wszystkiego. Tak szlifowany naród nie mógł stworzyć wartości dodanej. Owszem, przejawy kultury wyższej były ale też tylko w Hollywood przy czym tylko TAM taka kultura może być zdominowana przez tandetę.

    Dwie wersje tej samej historii, jedna z nich zupełnie nieosiągalna dla tej “kultury”:

    Starszy mężczyzna, wiek około 70+, podparty laską, elegancko ubrany, w nienagannie wyprasowanym garniturze, pod kapeluszem, przemierza miasto podziwiając jego urok. Ma świadomość zbliżającego się końca drogi, a znak drogowy “zakaz wjazdu” już go nie przeraża. A nawet cieszy. Osiągnął bowiem w życiu to, co chciał. Podziw, szacunek, uwielbienie, zachwyt, debata i korzyści… Zamyślony przed drogowskazem upuścił niechcący laskę. Tuż obok przechodził młody bystry chłopiec. Jakby on sam, 70 lat temu. Dzieciak czym prędzej schylił się i w dowód uznania podniósł podporę życia i z uśmiechem wręczył starszemu panu, dumny poniekąd i świadom konsekwencji płynących z pomocy i zrozumienia. Obydwaj wymienili się znaczącym uśmiechem, skądinąd przyjaznym. Tak uzbrojeni w pozytywne emocje, spojrzeli sobie głęboko w oczy, jakby szukali dalszego wsparcia na resztę swojego życia. Mężczyzna chwycił portfel, położył na palcach dolara i pstryknął w kierunku chłopca. Teraz zrozumieli jego cel.

    Starszy mężczyzna, wiek około 70+, podparty laską, elegancko ubrany, w nienagannie wyprasowanym garniturze, pod kapeluszem, przemierza miasto podziwiając jego urok. Ma świadomość zbliżającego się końca drogi, a znak drogowy “zakaz wjazdu” już go nie przeraża. A nawet cieszy. Osiągnął bowiem w życiu to, co chciał. Podziw, szacunek, uwielbienie, zachwyt, debata i korzyści… Zamyślony przed drogowskazem upuścił niechcący laskę. Tuż obok przechodził młody bystry chłopiec. Jakby on sam, 70 lat temu. Dzieciak czym prędzej schylił się i w dowód uznania podniósł podporę życia i z uśmiechem wręczył starszemu panu, dumny poniekąd i świadom konsekwencji płynących z pomocy i zrozumienia. Obydwaj wymienili się znaczącym uśmiechem, skądinąd przyjaznym. Tak uzbrojeni w pozytywne emocje, spojrzeli sobie głęboko w oczy, jakby szukali dalszego wsparcia na resztę swojego życia. Teraz zrozumieli jego cel.

    pozdrawiam

    Odpowiedz
  • 8 czerwca 2020 o 09:08
    Permalink

    “Na ile to jest płytkie pokazała już Wojna Secesyjna, gdzie doszło do złamania wolności i przymusowego podporządkowania południa kraju, woli tych, którzy byli w stanie wyprodukować więcej armat.”
    I w tym momencie westchnę – NIESTETY.

    “Tym razem eksplozja gniewu została bardzo sprytnie zmultiplikowana przez media społecznościowe i media głównego nurtu, będące przeciwnikami obecnej amerykańskiej administracji. ”
    DOKŁADNIE – (neo)komuniści (skrót) nie odpuszczają, nadzieja w uzbrojonym po zęby Białym Człowieku
    z amerykańskiej “głubinki” tam, gdzie (jeszcze) nie dotarło ‘w takim stopniu” lewicowe, neokulturowe ścierwo z “zachodniego i wschodniego wybrzeża”.
    Znamienna scena: gdzie Gwardia Narodowa klęczy przed (z)rewoltowanym motłochem
    “Co ci przypomina widok znajomy ten….”

    https://www.youtube.com/post/UgyDXlBurJeHGD15LeB4AaABCQ

    Specyfika amerykańska oczami “polskiego” szeryfa: Sytuacja i zamieszki w USA

    https://www.youtube.com/watch?v=8U-CjVkpRXY

    Więcej info. z pierwszej reki nt. na kanale “SzeryfUSA”
    ———————————————————————————-
    “Kierunek Wschód” odc. 6 – KRYM (cz.1) 7.6.2020r. Aleksander Jabłonowski, Maciej Poręba.

    https://www.youtube.com/watch?v=s9mpSulNYOI&t=23s

    Odpowiedz
    • 8 czerwca 2020 o 14:55
      Permalink

      @krzyk58
      “DOKŁADNIE – (neo)komuniści (skrót) nie odpuszczają, nadzieja w uzbrojonym po zęby Białym Człowieku
      z amerykańskiej “głubinki” tam, gdzie (jeszcze) nie dotarło ‘w takim stopniu” lewicowe, neokulturowe ścierwo z “zachodniego i wschodniego wybrzeża”.”

      Krzyku, czy Ciebie już totalnie “pogięło” !?

      Nie pij, czy nie bierz tego co dotychczas więcej, bo to za silne dla Ciebie…
      – prawdopodobnie mózg zaczyna Ci niebezpiecznie fermentować…

      Co wg. Ciebie ma kolor skóry do CZŁOWIECZEńSTWA ?

      A z tym Twoim “neo -komunizmem, -socjalizmem, -kulturą” itd. to nie ośmieszaj się więcej…
      Nie ma czegoś takiego, jak “nowe-stare”…
      – po prostu, jak Ludzkość stara, tak cele i jej dążenia zmieniają się wraz z jej rozwojem…

      Co było w czasach niewolnictwa, “zmutowało” w średniowieczu. Z dawnego niewolnika, zależny od silniejszego stał się feudalnym poddanym. Po rewolucji technicznej, feudalny chłop, został przekształcony w fabrycznego wyrobnika. Po I, a szczególnie II w.ś. ci “słabsi” zostają zmuszani do utrzymywania wastwy pasożytującej w inny, bardziej perfidny sposób, a mianowicie poprzez “system uzależnień” (długi, zobowiązania, kredyty itd.). I nic poza tym….
      – rozwarstwienie (ofiara-pasożyt), jak istniało w epoce niewolnictwa, tak istnieje do dzisiaj !

      Obecnie nie dzieje się nic innego, jak są to kolejne próby “poddanych” oderwania od siebie warstwy pasożytującej na nich…
      Jaki to w przyszłości przybierze kształt, prawdopodobnie nikt nie jest w stanie przewidzieć, ale jedno jest pewne…
      – będzie to taka gwałtowna przemiana, jak np. przejście z “niewolnictwa” do feudalizmu…

      Coś mi się zdaje, że Twoja percepcja otaczającego Swiata i rzeczywistości powoli zaczyna zachodzić szarą mgiełką. To pierwsze symptomy starości i dziecinnienia…
      Chłopie, jesteśmy w podobnym wieku, czy Ty nie widzisz, że “nasz czas (i nasz Swiat!) już minął” ?
      – obecny Swiat, to, czy tego chcemy, czy nie, to świat różnorasowych młodych ludzi z przewagą rasy “żółto-czarnej”!

      I to oni w następnych latach przygotowywać nam będą warunki do tego, byśmy mogli względnie godnie (i pogodnie) dożyć naszych ostatnich lat “na tym padole”…
      Twój KRZYK 😉 , obelgi, oczerniania i wymachiwanie szabelką niczemu nie pomoże…

      A JAKI SYSTEM I Z JAKIMI ZASADAMI WSPóŁżYCIA oni nam przygotują, to już będzie ich sprawa i co najwyżej będziemy mogli się cieszyć, że nam również pozwolą dożyć pogodnej starości…

      Ps – Krzyku, pytam poważnie, jesteś pewien, że “nasze”, t.j. europejskie najmłodsze pokolenie zapewni nam emerytury i niezbędne minimum na stare lata ?

      Odpowiedz
      • 8 czerwca 2020 o 17:23
        Permalink

        Dopowiem – kolorowi,konkretnie sporo czarnych zachowało więcej zdrowego rozsądku niż “niektórzy’ biali…
        skomunizowani, zlewaczali do szpiku kości…. np. wyznawcy Manifestu z Ventotene….
        Co do postawione diazagnozy… Należenie do mniejszości, nawet jednoosobowej, nie czyni nikogo szaleńcem. Istnieje prawda i istnieje fałsz, lecz dopóki ktoś upiera się przy prawdzie, nawet wbrew całemu światu, pozostaje normalny.” – George Orwell “1984” AMEN! I Bogu niech będą dzięki!

        Odpowiedz
      • 8 czerwca 2020 o 17:53
        Permalink

        Cd. “Są też oczywiście głosy rozsądku, np. słynny ciemnoskóry bokser Mike Tyson napisał na twitterze: „Gdyby biali ludzie wywoływali zamieszki za każdym razem,gdy czarny zabije białego- nigdy nie byłoby spokoju„. Więcej w temacie TU: https://monitorpostepu.pl/napiecia-rasowe-minneapolis/
        Poczytaj… podumaj, po której jesteś stronie

        Odpowiedz
  • 8 czerwca 2020 o 09:38
    Permalink

    @Autor:”ostatnim pokoleniem mającym przewagę etniczną”
    Zawsze uważałem, że “broń Demograficzna” jest potężniejsza od standardowych broni masowego rażenia (ABC).

    Odpowiedz
  • 8 czerwca 2020 o 11:45
    Permalink

    W rzeczywistości na naszych oczach przebiega rewolucja w najbardziej zmilitaryzowanym i agresywnym mocarstwie w historii. Aby zrozumieć genezę zła, zbrodni, ludobójstwa, agresji, wojen i grabieży należy przeczytać dzieło Howarda Zinna pt. “Ludowa Historia Stanów Zjednoczonych”. Stopień rozkładu i demoralizacji społeczeństwa opisuje dziś LEDUFF w książce pod znamiennym tytułem “Shitshow” https://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/shitshow. Krajem tym i po prawdzie światem rządzi dziś amerykański kompleks przemysłowo- militarno-policyjny i przeciwko niemu winno być skierowane ostrze rewolucji ludowej. Przeciwko rasizmowi, bezrobociu, nędzy, wyzyskowi, wojnom, nierównościom społecznym. zbrojeniom i zatruciu środowiska. Tylko od końca II WŚ w amerykańskich wojnach zabito ponad 20 milionów ludzi.

    Odpowiedz
  • 8 czerwca 2020 o 13:07
    Permalink

    @Grzegorz z Kotliny Kłodzkiej

    Bardzo słuszne spostrzeżenia, Grzegorzu…
    Osobiście, w 2-gim wątku, dodałbym jeszcze coś takiego:

    “(…)
    Dzieciak czym prędzej schylił się i w dowód uznania podniósł podporę życia i z uśmiechem wręczył starszemu panu, dumny poniekąd i świadom konsekwencji płynących z pomocy i zrozumienia. Obydwaj wymienili się znaczącym uśmiechem, skądinąd przyjaznym. Tak uzbrojeni w pozytywne emocje, spojrzeli sobie głęboko w oczy, jakby szukali dalszego wsparcia na resztę swojego życia. Teraz zrozumieli jego cel.”
    —- Moje—
    Już na odchodnym, starszy męszczyzna wyciągnął swoją wizytówkę i podał chłopcu odzywając się w ten sposób:
    A w razie jakichkolwiek kłopotów, czy życiowych problemów, bez jakichkolwiek oporów pukaj do moich drzwi…
    – jeśli jeszcze będę, to zrobię wszystko, co tylko będzie w mojej mocy, by Ci pomóc…
    —Moje—

    Oczywiście, ja to tak widzę…
    Masz rację Kolego, tak, jak przedstawiasz to w wątku 1-szym, celem i sensem życia tamtej (zaoceanicznej) “cywilizacji”, to dolki i posiadanie…
    – to określa ich “wartość”…

    To przykre…

    Gdzieś na początku lat 70-ych, jeszcze jako dorastający brzdąc, przypadkiem natknąłem się na powieść “Biały Kieł” Jacka Londona…

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Jack_London

    Zaciekawiła mnie wówczas jego twórczość i w następnych latach przeczytałem wszystkie jego dzieła, jakie tylko ukazały się w Polsce.
    Chyba najistotniejszym jego dziełem (dla mnie i z mojego punktu widzenia) była powieść “Martin Eden”…
    – właśnie w tym opowiadaniu (częściowo jego życiorysie) Jack London od podszewki przedstawia straszne życie i egzystencję ludzi w tamtym kraju.

    Jeśli ktoś jeszcze nie czytał, to polecam gorąco…

    Pozdrawiam

    Odpowiedz
    • 8 czerwca 2020 o 20:56
      Permalink

      dziękuję, świetne to ale z małą korektą 🙂

      “Już na odchodnym, starszy męszczyzna wyciągnął swoją wizytówkę i podając chłopcu rzekł:
      A w razie jakichkolwiek kłopotów, czy życiowych problemów, bez jakichkolwiek oporów pukaj do moich drzwi…
      – jeśli jeszcze będę, to zrobię wszystko, co tylko będzie w mojej mocy, by Ci pomóc…”

      Chyba te pozycję proponowaną zamówię.

      Pozdrawiam

      Odpowiedz
  • 8 czerwca 2020 o 16:53
    Permalink

    Media przedstawiają USA jako wzorzec, godny nasladowania.
    Promują amerykańską kulturę, działania międzynarodowe, decyzje geopolityczne, styl życia, rozwiązania prawne i ustrojowe.

    Jak się to ma do rzeczywistości?

    Można to wyrazić w procentach.

    -liczba więźniów na milion, w rozbiciu na rasy
    -liczba miliarderów w tym samym układzie
    -liczba małżeństw międzyrasowych
    -liczba stanowisk w administracji federalnej, wojsku, wykładowców na najważniejszych uniwersytetach
    -liczba “Oscarów” w rozbiciu na rasy, płeć

    Okazuje się, że bardzo dużo zależy od urodzenia się WASP, bądź przynależności do żydowskiej mniejszości- do niedawna również sekowanej w wielu dziedzinach.

    Zbudowano społeczeństwo hierarchiczne, kastowe, wbrew marzeniom Ojców Założycieli- też rasistów zresztą……
    Wbrew mediom, tzw . Melting pot nie działa.
    Etniczne getta, gangi, mafie, natomiast i owszem.
    Znaczenie mafii “białych” ze względu na demokrację i zmiany demograficzne- biali stanowią już mniejszość, wiekszość kolorowi, głównie Latynosi, będzie spadać.
    Ale, najważniejsze stanowiska polityczne, największą kumulację bogactwa, ta klasa dzierżyć będzie dalej.
    Do czasu……

    Podział zasobów na 1% i resztę, będzie musiał ulec zmianie.
    I żadna propaganda tego nie zmieni.
    Ani “food stample” wydzielane 45 milionom ponoć obywateli.

    Odpowiedz
  • 8 czerwca 2020 o 17:12
    Permalink

    W Ameryce nic się nie dzieje, tylko to co zwykle. Opresja systemu oligarchiczno-kapitalistycznego wobec wykluczonego i biednego bez perspektyw na lepsze i normalne życie społeczeństwa, gdzie policja i wojsko są czwartą władzą pilnującą, aby posiadaczom kapitału nie stała się krzywda – właśnie rodzi takie skutki. Tak było tam od zawsze i będzie, ponieważ ta kultura jest do szpiku kości zdemoralizowana. Od czasu do czasu wybuchają zamieszki na różnym tle, ale potem cichną, bo nie ma przywódcy i jednolitej idei pod którą naród mógłby się wyzwolić. Tam prawdziwej rewolucji nigdy nie będzie, a różne zamieszki na różnym tle z niszczeniem mienia są oznaką upadku tej kultury i zdziczenia obyczajów. Nic więcej i nic ponadto ich nie czeka, chyba że etap rozpadu w stylu filmowego Mad Max. Nie ma tam siły, która mogłaby konstruktywnie i kolektywnie zmienić tamtą kulturę, system i przeznaczenie ludu.

    Najgorsze jest to, że podobna latynizacja kultury i systemu społeczno-gospodarczego następuje również w Polsce. Przecież w mikroskali mieliśmy już podobne wystąpienia społeczne po jakiejś tam mniej lub bardziej przypadkowej śmierci człowieka z rąk policjanta, czy to nie ostrożnie obchodzącego się z bronią, czy niewłaściwie stosującego środki przymusu bezpośredniego. Przecież już atakowano komisariaty i zamieszki uliczne też mieliśmy. A wszystko przez system liberalno-kapitalistyczny uświęcony religijnie, bo z jednej strony mamy zamykanie sumienia owieczek przez prawicę i blokady intelektu na religii, a z drugiej postępującą modę na zachodnią kulturę głupoty. To jest latynoska społeczna mieszanka wybuchowa.

    Proszę wziąć pod uwagę fakt, że podobna tragedia może wydarzyć się w Polsce zupełnie przez przypadek, co nie ma związku z żadnym rasizmem, bo polscy policjanci są już szkoleni używania środków przymusu na modłę amerykańską. Nie wiem czy takie używanie siły fizycznej, jako środka przymusu jest w Polsce przepisami dozwolone, ale jest stosowane.
    https://demotywatory.pl/5002718/To-nie-Stany-To-Polska

    Jak widzimy na tym democie, podobne naciskanie kolanem na szyję i głowę osoby zatrzymanej, jak w Ameryce. To są działania wybitnie opresyjne. Podobnie jak stosowanie paralizatorów, które bywa, że kończą się wypadkami śmiertelnymi (ostatni przykład z Kolbuszowej), czy kajdanek zespolonych, chwytów obezwładniających wobec osób nie agresywnych, które w świetle kamer prowadzi się z nosem po ziemi, aby prawicowa i lewacka gawiedź przed telewizorami miała uciechę i lepsze samopoczucie z widoku sponiewieranego rzekomego przestępcy.

    Z ciekawości zapytałem kilka dni temu ojca mojego znajomego, który był milicjantem, a chłop ma 80 lat i pamięta czasy PRL-u, jak wtedy stosowano środki przymusu przy zatrzymaniach. Jak stwierdził, wtedy takie środki działania wobec przestępców jak obecnie widzimy na filmach, czy na tym democie, były zabronione w PRL-u, jako niegodne i nieetyczne, a milicjanci nieraz musieli ryzykować życiem z zdrowiem własnym, aby obezwładnić uzbrojonego w nóż napastnika przestępcę, bo strzelać zakazano, aby potem RWE nie gadało, że milicja zabija. Broń więc wyciągano ewentualnie na postrach, aby się nie tłumaczyć potem przed prokuratorem i przełożonymi, którzy wymagali aby sobie radzić fizycznie. Dopuszczalna była siła fizyczna, ale tylko w postaci chwytów obezwładniających i nie można było traktować zatrzymanego w opresyjny sposób jeżeli nie był agresywny i nie stawiał oporu. Czyli nie kładziono na ziemię każdego zatrzymanego nawet za poważne przestępstwa, jeżeli można mu było zapiąć kajdanki na rękach do tyłu i nie stawiał oporu. Nie było na wyposażeniu kajdanek zespolonych, paralizatorów i broni gładkolufowej na gumowe kule do rozbijania tłumu. Mówił, że szkoda, bo może wtedy nie doszłoby do tragedii w wujku, gdyby zomowcy byli lepiej wyposażeni w broń na kule gumowe.

    Moja prognoza jest taka, że wzajemna przemoc i opresja władzy policyjnej oraz marginalizowanych biednych oraz zdemoralizowanych społeczności będzie narastać, także w Polsce, jeżeli nie zmieni się system społeczno-gospodarczy i kultura. Jesteśmy w trakcie latynizacji i wszędzie tli się iskra nienawiści do systemu, która może kończyć się bezrefleksyjnym niszczeniem mienia podczas takich wystąpień. Takie przypadki w Polsce już były notowane.
    Zwłaszcza jeżeli policjanci będą tak szkoleni, jak dziś:
    https://wolnemedia.net/policyjnych-mordercow-z-minneapolis-szkolili-izraelczycy/

    Świat staje się dwubiegunowy na naszych oczach, bo z jednej strony mamy oligarchię i posiadaczy kapitału ze stojącymi na straży stanu ich posiadania i usługach wojskiem oraz policją – a z drugiej strony biedniejące masy ludowe bez perspektyw na lepsze życie i służące kapitalistom za tanią siłę roboczą. Idą więc wojny społeczne między bogatymi i biednymi. Czy wiek XIX i XX się powtórzy ze swoimi rewolucjami? Ano pożyjemy zobaczymy, na ile bogate elity odrobiły lekcje z historii rewolucji społecznych i co poczną z narastającą społeczną dezaprobatą ich opresyjnych rządów z kulturą głupoty w tle.
    https://demotywatory.pl/5002572/Drodzy-policjanci-to-moze-teraz-tak-samo-w-Polsce-zrobicie

    Odpowiedz
      • 8 czerwca 2020 o 19:06
        Permalink

        W katowniach UB działo się dokładnie tak samo, jak w obecnych katowniach CIA, MOSSADU, czy innych DGSE, MI 6.

        Naczelną zasadą jest wymuszenie zeznań torturami.

        Tak było, jest i będzie.
        Szefowie żądają EFEKTÓW, bez względu na stosowane metody.
        Tego wymaga utrzymanie władzy i porządku publicznego.
        Cel uświęca środki.

        Teorie można sobie wsadzić…..
        Praktyką jest możliwość złamania oporu jakichś 90% ludzi, za pomocą metod zakazanych- teoretycznie.
        Humanitaryzm to teoria, rozpowszechniana przez pożytecznych idiotów.
        Praktyka to Kiejkuty, czy Guantanamo.

        Doskonale to opisuje fragment z powieści “Dzień szakala”
        Mało kto nie śpiewa z akumulatorem podłączonym do jaj……
        I nie robiła tego lewica.
        Sceny tortur opisywanych przez Chiljczyków, też robią wrażenie.
        Siepacze Pinocheta uczyli się od najlepszych- specjalistów z Gestapo i CIA…..
        Po to ich ewakuowano z Europy.

        Odpowiedz
        • 8 czerwca 2020 o 21:18
          Permalink

          @wmw

          Profesor akademicki poszedł siedzieć w TYCH czasach. Mówie o B. K. Spili gościa, podpuścili i nagrali. Potem sąd kapturowy i kilka lat w pudle. Miesiąc przed wyjściem przypadkowo umiera.
          Podobno niezbyt fajnie gadał studentom o władzy.

          No to jak, olaliśmy to? jakby PRL zrobił taką haniebną rzecz to powstałoby pierdyliard filmów, od dokumentów aż po sajens-fikszyn. Pewnie Krystyna Janda grałaby jego żonę. A tu nic. Jeszcze facet umiera miesiąc przed wyjściem.

          pozdrawiam

          Odpowiedz
      • 8 czerwca 2020 o 19:24
        Permalink

        @krzyk58
        Krzyku, a cóż Ty mieszasz “ulice” i wytyczne postępowania organów do tak newralgicznych rzeczy, jak nadużywanie władzy podczas przesłuchań !?
        – to są dwie ROZNE rzeczy…

        Czyżby tylko UB tak postępowało ?
        – oczywiście, wg. Ciebie, wszyscy inni podczas przesluchan, przesłuchiwanych częstowali kawka, papierosowej, na, a nawet sprowadzali im dziewczynki !

        Krzyku, takimi “argumentami” sprowadzasz dyskusje do poziomu Onetu..
        – daj już spokój

        Odpowiedz
      • 8 czerwca 2020 o 19:52
        Permalink

        @krzyk58
        Pomijając już to, że przyrównanie “katowni UB” do Oświęcimia jest pluciem w twarz tym, którzy w tym Oświęcimiu stracili życie, to chciałem jedynie zauważyć, że UB skończyło się w 1956 roku, a więc dość dawno temu.
        Ale jak już koniecznie chcesz sięgać wstecz, to może cofnij się do XVII wieku, gdy to w Rzeczpospolitej buntowników nabijano na pal i nie robiło tego lewactwo…

        Odpowiedz
        • 8 czerwca 2020 o 20:43
          Permalink

          W Oświęcimiu urzędował – wróg.

          W katowniach nowo tworzonego państwa ludowego urzędowali “polacy”.

          I TO już robi różnicę…albo i nie.

          Odsyłam do “Wspomnień” (w trzech tomach) gen. Z. Berlinga.

          Odpowiedz
        • 8 czerwca 2020 o 20:48
          Permalink

          Cd. …że UB skończyło się w 1956 roku, a więc dość dawno temu.

          No a Oświęcim – “jeszcze dawniej” czy istnieje uchwalony cezus prawny na zapominanie/przedawnienie? Nic mi nie wiadomo…

          Odpowiedz
      • 8 czerwca 2020 o 21:19
        Permalink

        @krzyk58

        Bądź rzesz obiektywny i choć odrobinę sprawiedliwy. Katownie UB to była igraszka wobec Berezy Kartuskiej i policyjnych tortur w II RP. No już ci chyba cytowałem kiedyś, ale może jednak powtórzę cytat specjalnie, aby ci zapewnić zrównoważenie psychiczne. 🙂

        Oto przykład interpelacji poselskiej PSL “Wyzwolenie” ze stycznia 1924 r. złożonej w sejmie przez posła tego klubu poselskiego p. Thugutta: “W sprawie nieustających bezprawi, gwałtów i prześladowań organizacji PSL “Wyzwolenie” przez organa policji i administracji państwowej”. Interpelacja ta na 12 stronach maszynowego pisma przytacza kilkadziesiąt wypadków gwałtów i prześladowań w dwudziestu ośmiu wsiach województw wschodnich. Nie będę przepisywał tych 12 stron, więc masz tylko wybrane przykłady.

        A nieco wcześniej, 19. VI 1923 r. w sejmie złożony został wniosek nagły, w którym czytamy:
        “Bicie po twarzy i lżenie więźniów politycznych jest na porządku dziennym. Bicie obywateli na policji stało się systemem powszechnie wprowadzonym przez organy policji państwowej. Opinia publiczna w ciągu ostatnich kilku lat przyzwyczaiła się nieomal do bolesnego faktu, że podejrzany o przestępstwo, odbiera z rąk policji karę cielesną przed stwierdzeniem winy”.

        Dalej inny przykład:
        “Znany adwokat polski, p. J. Dąbrowski, w broszurze pt. “Względy i urzędy” powiada m. in. (str. 40): “Bicie pałkami w pięty, ściskanie w kleszczach palców, pomiędzy które wkłada się ołówki lub inne twarde przedmioty, wybijanie zębów sygnetem, rozgniatanie paznokci obok zwykłego, niekwalifikowanego bicia i łamania żeber – stanowią ogólnie przyjęte, znane mi bezpośrednio z praktyki sądowej sposoby. Nie znam natomiast procesów o znęcanie się nad aresztowanymi”, (Źródło: “Pod rządami bezprawia i terroru. Konstytucje, sejmy i wybory w Polsce przedwrześniowej. Materiały i dokumenty, Wyd. KiW, Warszawa 1952, s. 44-45).

        W tym samym źródle można przeczytać masę informacji o torturowaniu, (m. in. prądem elektrycznym, a rózgi były na porządku dziennym) robotników i chłopów, działaczy politycznych, a nawet dzieci (s. 57-60.)

        Pytam co były winne dzieci komunistów, że je też torturowano? Aby sypnęły rodzica?

        A tak było w Berezie Kartuskiej za którą m.in. UB brało zemstę po wojnie:
        „Komendantem twierdzy został właśnie Kostek-Biernacki. Osadzeni więźniowie szczególnie negatywnie wspominali jego zachowania i system psychicznych i fizycznych tortur, który im zapewnił. Do oficjalnych, stosowanych przez Biernackiego i jego ludzi kar więziennych należały: samotna cela (zwana „ciemnicą”) tzw. „twarde łoże” (czyli usunięcie z łóżka siennika), przymusowy post (ograniczenie pożywienia do kawałka chleba i ciepłej wody trwające do 7 dni) oraz kary fizyczne. Kary te były stosowane uznaniowo, w zależności od humoru strażników i konkretnych więźniów. W samym Brześciu najbardziej pobito Karola Popiela. Bito go prętem metalowym, a potem przetrzymywano w piwnicy. Podobnie bito Bagińskiego, Korfantego (tego bito po twarzy), Kiernika i Dębskiego. Szczególnie katowano również posłów ukraińskich. Herman Lieberman (również wyjątkowo znienawidzony za swoją antysanacyjną działalność) w tych warunkach miał zawał serca, którym nikt ze strażników specjalnie się nie przejął.

        Witos opowiadał, jak skarżył mu się przebywający razem z nim w celi Lieberman: „Co to za piekło? Co to za ludzie? Siedziałem jeszcze jako akademik w więzieniu francuskim, siedziałem w więzieniu austriackim 40 lat temu, zarzucano mi zbrodnię zdrady stanu – a jednak już wtedy – i to w państwie obcym, obchodzono się ze mną jak z człowiekiem. W tych więzieniach miałem niemal że wygody, dawali mi wszystko, a odebrali tylko wolność. W czyich rękach my tu jesteśmy? Co tu dalej będzie? Tej nocy – mówił 9 na 10 października – gdyśmy twardo zasnęli, otwarły się drzwi z trzaskiem, zabrali mnie od Popiela. (…) Ze mną też jest źle. Strasznie mnie pobito. Panie! Nie to boli, że mnie znieważono w sposób ohydny, skatowano do utraty przytomności, że mi odebrano zdrowie, a zapewne skrócono życie, ale to jest boleść niesłychana, że to uczyniła straż bezpieczeństwa, że tego się dopuściła władza polska”.

        Więźniów również nękano psychicznie. W nocy niespodziewanie budzono ich i pozorowano na nich egzekucje (od których w ostatniej chwili odstępowano). Ponadto, jak opowiadał Pragier: „W pośrodku podwórza ustawiono jakieś rusztowanie, które wyglądało na szubienicę. Patrzyliśmy na ten przyrząd z zainteresowaniem i bez satysfakcji. Putek powiedział: „To dla nas – cóż my zrobimy?” Nie mogłem go uspokoić, albowiem sam uważałem, że ta szubienica może być dla nas przeznaczona. Tak ja, jak Putek nie wyobrażaliśmy sobie, by osadzenie nas w tym więzieniu było możliwe, przy zachowaniu istniejącego porządku prawnego, a jeżeli ten porządek został obalony, to oczywiście wszystko stało się możliwe. Dopiero po niejakim czasie wyszło na jaw, że i ta szubienica była rekwizytem w wojnie nerwów”. Po jakimś czasie więźniowie zostali z Brześcia wypuszczeni”. Źródło: http://www.mysl-polska.pl/557

        Jeden z zamkniętych w Berezie Kartuskiej więźniów, wileński dziennikarz Stanisław Cat-Mackiewicz, tak wspominał swój pobyt w obozie:
        „Główna tortura w Berezie polegała na odmawianiu człowiekowi oddawania stolca. Tylko raz jeden w dzień, o godzinie 4 minut 15 rano, ustawiano więźniów w wychodku i komenderowano: „raz, dwa, trzy, trzy i pół, cztery”. W ciągu półtorej sekundy miało być wszystko skończone. Tortura ta była majstersztykiem Kostka (płk. Wacława Kostka-Biernackiego, komendanta obozu). Świat słyszał o torturze głodu, młody człowiek po wyjściu z więzienia mówił do ukochanej: „głodzono mnie” – podczas gdy stosowana tortura, o wiele bardziej dotkliwa, nie nadawała się do znoszenia z heroiczną godnością. Z jakąż sadystyczną uciechą musiał myśleć o niej Kostek!
        Wychodzących z obozu więźniów ostrzegano, aby nie opowiadali o tym, co dzieje się za jego murami, ponieważ szybko mogą tam wrócić. Mimo wszystko miejsce to dość szybko zaczęło cieszyć się swoją ponurą sławą.” (Źródło: Cat-Mackiewicz Stanisław, Historia Polski od 11 listopada 1918 r. do 17 września 1939 r., M. I. Kolin (Publishers) LTD, Londyn 1941.)

        A tu masz przykład przemocy wobec poddanych chłopów i służby w I RP.
        Śląski lekarz Johann Kausch (XVIII w.) o przemocy wobec poddanych chłopów pisał:
        „Jest to masa rządzona przy pomocy kańczuga, ale nigdzie nie używają go z taką surowością – nie, to za słabo powiedziane, z tak wielkim barbarzyństwem – jak w tym królestwie. Dwadzieścia uderzeń kańczuga to jest kara przerażająca, ale w Polsce za nic, zupełnie za nic odmierzają sto i więcej batów”. Źródło: Dariusz Łukasiewicz, W krainie batów i tortur, Przegląd nr 49/2018, s. 34.
        „Były to czasy kiedy żeńska służba domowa była zjawiskiem powszechnym, a jej bicie, uwodzenie i gwałcenie przez pracodawców nie należało do rzadkości. Chłosta zaliczała się do legalnych środków poprawczych wobec służących dziewcząt. Romanse natomiast kończyły się czasem ciążą i wypędzeniem z pracy”. Źródło: Dariusz Łukasiewicz, W krainie batów i tortur, Przegląd nr 49/2018, s. 35.

        Pomijam już sądy boże i tortury uświęcone religijnie w katowniach miejskich I RP, gdzie duchowny był obecny w czasie tortur i aktywnie modlił się za duszę torturowanego jednocześnie rozgrzeszając kata z tortur wobec jakiegoś przestępcy lub heretyka.

        Widzisz te bogate tradycje panowania przemocą nad ludem w wykonaniu lokai “jaśnie państwa”? I w imię boskiej władzy tegoż “jaśnie państwa”! Tak na marginesie Kościół zniósł tortury dopiero w 1917 roku. Może odpowiesz dlaczego dopiero wtedy?

        Wobec wielowiekowej tradycji stosowania tortur w imię boga i “jaśnie pańskiej” oraz plebańskiej władzy, epizod tortur UB w okresie stalinowskim (1945-1956) to chyba pikuś, jak sądzisz?

        Oczywiście nie pochwalam tych metod i dobrze, że ten okres stalinowskiej zemsty za lata katowania w II RP tak się szybko skończył, aby potem w PRL prawo znaczyło prawo. Oczywiście wypadki kryminalne stosowania przemocy nadal się zdarzały, podobnie jak obecnie w III RP. Vide raport RPO na ten temat dostępny na jego stronie internetowej.
        https://www.prawo.pl/prawnicy-sady/przypadki-tortur-nadal-na-komendach-policji-raport-rpo,443947.html
        https://bezprawnik.pl/rzecznik-praw-obywatelskich-tortury-policji/
        https://www.prawo.pl/prawnicy-sady/stosowanie-kajdanek-przez-policje-rpo-pisze-do-szefa-mswia,497398.html
        https://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/adam-bodnar-tortury-policji-wobec-zatrzymanych-raport-rpo/xqtv5k3

        Odpowiedz
        • 9 czerwca 2020 o 12:20
          Permalink

          “Bądź rzesz obiektywny i choć odrobinę sprawiedliwy. Katownie UB to była igraszka wobec Berezy Kartuskiej i policyjnych tortur w II RP.
          Powiedział (Miecław) co wiedział… Pilecki był ‘tu i tam”, podsumowanie bestialstwa (jego zdaniem, i nie tylko) wypada na niekorzyść “państwa budującego ustrój sprawiedliwości społecznej”, myślę że skala zezwierzęcenia komunistycznych funkcjonariuszy służb, aparatu ucisku i przemocy większa była w rzekomo, “wolnej’ Polsce, przynajmniej do śmierci Stalina, poczytaj wspomnienia gen. WP Z. Berlinga. 🙂

          PANOWIE WCHODZICIE NA NIEZWYKLE TRUDNE TEMATY, BOLESNE DLA WIELU LUDZI – BARDZO PROSZĘ O USZANOWANIE ICH WRAŻLIWOŚCI. WEB.JÓZ.

          Odpowiedz
          • 9 czerwca 2020 o 15:17
            Permalink

            @krzyk58

            Tortury, niezależnie od systemu zawsze są formą zezwierzęcenia ludzi którzy je stosują i tych którzy za tym stoją wydając rozkazy i legitymizując takie praktyki, które z czegoś wynikają, mają jakąś etiologię, wzorce uprzednie lub negatywne własne doświadczenia. Przemoc zawsze rodzi przemoc a zemsta rodzi zemstę. Tak było z okresem stalinowskim, poczytaj sobie materiały źródłowe i wspomnienia z tamtych czasów. Pogadaj ze świadkami historii z obu stron wojny domowej. Poczytaj wyroki spraw sądowych przeciwko funk. UB. w tym temacie polecam lekturę IPN. Przemysław Piątek, Przestępcze wymuszenie zeznań w postępowaniach przygotowawczych prowadzonych przez organy bezpieczeństwa publicznego w latach 1944-1956. Studium kryminologiczno-prawne, Wyd. IPN, Katowice-Warszawa 2018.

            Napisałem, że nie pochwalam i nie usprawiedliwiam, ale zwracam uwagę, że trzeba dostrzegać prawdę z różnych perspektyw, a nie tylko własną. Dlatego przytoczyłem ci fakty z różnych epok. Nie będę się licytował kiedy było gorzej, bo z perspektywy czasu i obecnych standardów praw i wolności człowieka, każda ocena będzie subiektywna i krzywdząca dla ofiar.

            Z perspektywy opowieści mojej babci, która opowiedziała mi jak wyglądał dziadek po powrocie z Wielkiego Strajku Chłopskiego w 1937 roku pobity przez policjantów granatowych kolbami karabinów i pałkami, skopany (podobno nawet nie dotarli na miejsce docelowe strajku, tylko po drodze zostali zatrzymani i “wymłuceni”) – nie widzę specjalnej różnicy w skali cierpienia, bo nie jest możliwe je zmierzyć. Ledwo co wyleczył w ciągu miesiąca rany a już został wezwany przez miejscowego granatowego na ich posterunek na “przesłuchanie”, gdzie na wejściu na przywitanie dostał w mordę, aby wiedział kto tam jest panem i nie śmiał się stawiać. Na szczęście nie miał sprawy, nie poszedł do więzienia, nie był jakimś prowodyrem i przywódcą, więc go puścili. Wszystkich zamknąć nie mogli, a za swoją chęć walki o godne życie – zapłatę od granatowych lokai “jaśnie państwa” już dostał.

            Z tego powodu, z uwagi na te doświadczenia rodzinne jestem niezwykle wyczulony na jednostronny przekaż oraz fałsz i obłudę twojej prawicowej retoryki. No ale ja rozumiem, że twój “jaśnie pański” ból jest większy niż mój plebejski. My potomkowie parobków zapewne w twoim mniemaniu żadnych praw nie powinniśmy mieć tylko potulnie wrócić do czworaków odpracowując jeszcze te 45 lat PRL-u za pół darmo na wasze utrzymanie, za straty które ponieśliście z tytułu “ukradzionych” majątków. Musicie ten naród jakoś przekonać, aby ponownie zechciał żyć w poddaństwie. Fałszowanie historii jest tylko pierwszym etapem odzyskiwania władzy, potem będą następne.

  • 8 czerwca 2020 o 19:36
    Permalink

    Autor
    „Jeszcze tydzień protestów i mielibyśmy „Majdan” na Times Sqare.”

    Najważniejszym warunkiem powstania “Majdanu” w każdym kraju jest obecność ambasady USA.
    Na podstawie tej «reguły» w Stanach «M» jest z definicji niemożliwy.
    Ponieważ klasyczny «M» to zawsze o prawa-wolności-wartości vs reżim (zazwyczaj „krwawy”).
    W końcu USA to nie jakiś tam reżim, ale tylko:
    Etalon wszystkiego na świecie,
    Sity upon a Hill,
    Drogowskaz (mam na myśli tę kobietę w stylu neoklasycyzmu z latarką – prezent od Francuzów) etc.

    Na miejscu tych chłopców z Kołomyi i Żmerynki już dawno zarejestrowałbym znak towarowy “Majdan”.
    Przynajmniej mogliby czerpać zyski z franczyzy.

    Odpowiedz
    • 8 czerwca 2020 o 21:14
      Permalink

      @Kamczatka. “Ponieważ klasyczny «M» to zawsze o prawa-wolności-wartości vs reżim (zazwyczaj „krwawy”).

      To, prawda. Jednak prawdą równie dobrą jest fakt iż monopol na “wszystkie ogólnoludzkie wartości”
      dzierży w Stanach nie Trump, a ci co nie wygrali, dlatego też sprężają się by unieszkodliwić
      ‘przypadkowego lokatora” w Białym Domu, najlepiej “tak na amen”( oni TO potrafią!) Wszak tylko ony (Deep S.) posiedli monopol i mają stosowny atest (koszerności). Nie tak miało być w 2016 r.więc robią to najbardziej lubią i potrafią – “permanentne rewolucje” tym razem może wypaść na USA. Zobaczymy czy Trump ma naprawdę jaja BO, otaczanie się młodymi żonami jeszcze o niczym nie świadczy… 🙂 my tu w Polsce też mieliśmy na stanowisku premiera “magika co to przechwalał się że jest “prawdziwym mężczyzną”, życie jednak brutalnie zweryfikowało ambitne plany tegoż pana…tzn. ‘skończył – byle jak”. 🙂

      Odpowiedz
  • 8 czerwca 2020 o 20:54
    Permalink

    kedmi rzekł: 2020 rok to koniec hegemona. Usa wracają na scenę jak każdy zwykły kraj, ale biedne limitrofy: bałtowie, rumuni, polacy, ukraińcy, bulgarzy i inni, co ustawili swoje systemy w stronę USA poniosą poważne straty. Myślę, że postsolidaruchowate elity zostaną wyrzucone na śmietnik historii. 30 lat temu pewien naród postawił na niewłaściwego konia. ten koń zdycha na trasie. A kto postawił i przegrał, ten przegrał i nic tego nie zmieni. Ale oczywiście moje refleksje nie zabraniają pozytywnego myślenia, że może się coś uda.

    Odpowiedz
    • 9 czerwca 2020 o 09:54
      Permalink

      Rozumiem że ów Kedmi to jakaś (pustynna) wyrocznia nadająca na wschodnim firmamencie?
      A swoją drogą jak “Jaszka (Kazakow)” zabiera głos – audytorium w studio milknie
      i słucha nabożnie, w skupieniu co ma do powiedzenia ów “autorytet” …syjonista. 🙂 Milkną onieśmieleni
      tacy goście “szklanego okienka” jak np. Michiejew, taki co to potrafi w studio oponentowi ‘przyp.*ić
      w japę”, ‘wszyscy zawsze i wszędzie” są wyjątkowo zgodni, a zwłaszcza “jedinorosy”, swego czasu
      zauważyłem iż z tego chóru potakiwaczy wyłamał się jedynie pewien liberasta -opozycjonista,
      nazwiska niestety nie pomnę (a chodzi mi po głowie) 🙂 pamiętam że poruszano wątek polski,
      gdzie nieśmiało oponował wobec wysuwanych tez jastrzębia postsowieckiego (Jaszki).
      Także na pańskim miejscu byłbym ostrożny w doborze wyroczni, a zwłaszcza jeśli kontestowali
      kiedyś radziecką (sowiecką- wszyscy używają do woli z pewną taką złośliwością) rzeczywistość.
      Zauważmy pewną taką prawidłowość że Rosji ton dyspucie politycznej nadają różni tacy “Kedmowie
      czy Lazarowie” , natomiast w Polsce “ci sami” …sierżanci czy kaprale armii izraelskiej.
      Кто такой Яков Кедми https://www.youtube.com/watch?v=MREqcTrhuE0&t=9s
      Kto jak kto ale Jaszka-Saszka, z tytułu życiorysu winien być traktowany jako człowiek mało wiarygodny…natomiast my Polacy i Ruscy jesteśmy bierni wobec narzucanej nam wrogiej narracji.

      Odpowiedz
      • 9 czerwca 2020 o 22:05
        Permalink

        do krzyk 58 nie musiałby tego powiadać aż Kedmi, widać to gołym okiem, co napisałem. A to, że jakiś naród źle wybrał? Taki naród przegrywa, teraz wydaje się wielu, że wygrali, ale to tylko wyobrażenie podobne do wyobrażeń religijnych, że dobry stwórca rządzi światem. Ja jestem z pokolenia, co złożyło poważną przysięgę wojskową w latach Polski Ludowej. Potem na początku lat 90tych wzięto mnie do wojska i po cywilnemu nastąpiła farsa nowej przysięgi uwalniającej nas od starej. Natomiast zanotowałem wzrost stopy życiowej i wzrost nastrojów antykapitalistycznych, czy raczej antykolonialnych, bo tak naprawdę ten hegemon blokuje celowo nasze możliwości dalszego podniesienia stopy życiowej poprzez handel z Rosją. Zlewozmywaki w UK nam poziomu życia nie podniosą.

        Odpowiedz
  • 9 czerwca 2020 o 17:08
    Permalink

    Krzyk 58

    Wolno panu nie lubić komunistów, idei które się za tym prądem filozoficznym kryły, metod stosowanych w celu przejęcia władzy.
    Niemniej jednak, ta idea pozostawiła za sobą w sumie mniej trupów, niż neokolonializm czy kapitalizm.
    N i jednak zabijała głównie na własnym terytorium, w przeciwieństwie do sytuacji obecnej, gdzie neokolonialiści pustosza kraje i ich zasoby, o tysiące mil o własnego terytorium.

    Komunizm był totalitarny.
    Obecny kapitalizm nie jest?
    Posuwa się znacznie dalej w moim przekonaniu, niż rządy komunistów po okresie stalinowskim.
    Wszelkie ruchy niepoprawne politycznie, wszelkie sądy i poglądy różne od treści publikowanych w głównych mediach, ostatnio nawet wszelkie media społecznościowe, są poddane totalnej kontroli.
    Ludzie, inwigilacji za pomocą łącz elektronicznych.

    MATRIX?
    I nikt poza nielicznymi tego nie zauważa?
    Za moment zaistnieje SKYNET i sztuczna inteligencja o dużym stopniu swobody, zacznie eliminować za pomocą dronów nieprawomyślnych?
    Przecież to już się dzieje w krajach afrykańskich i azjatyckich…..

    Pana zacietrzewienie nie pozwala dostrzec tych aspektów?

    Odpowiedz
    • 10 czerwca 2020 o 16:31
      Permalink

      @wmw.. Wolno panu nie lubić komunistów…” Ależ drogi Panie, jak “ich”… nienawidzę…albo ujmę “nieco” inaczej – utożsamiam się .

      …niż rządy komunistów po okresie stalinowskim.” A,aaa to już de gustibus, (kwestia rozpoznania politycznego) pan postrzega stan historyczny tak jak zadekretował na XX Zjeździe KC PRZR , – niejaki Chruszczow.

      Neokonserwatyzm – doktryna polityczna zapoczątkowana przez nowojorskich komunistów (trockistów) pochodzenia żydowskiego, którzy stali w opozycji do stalinowskiego komunizmu. Przed drugą wojną światową krytykowali Stalina za budowanie socjalizmu w granicach jednego kraju, zamiast roznosić rewolucję na obszar całego świata. Po II wojnie światowej stali w opozycji do sowieckiego komunizmu, który zaczął otwarcie zwalczać polityczny Syjonizm oraz wpływy żydowskie w sowieckim aparacie państwowym (patrz spisek lekarzy kremlowskich). https://wolna-polska.pl/wiadomosci/ballada-o-neokonserwatystach-i-nowym-porzadku-swiata-e-michael-jones-2020-06

      Pacz pan – budują te potwory komunistyczny koncłagier, czy to w USA czy w jewropejskim kołchozie, przyjdzie wkrótce uciekać do normalności, na Wschód . Toż to, qarfasztfaszbarabasz normalny – durdom… https://wolna-polska.pl/wiadomosci/szwedzka-policjantka-na-kolanach-przed-imigrantami-przeprasza-i-z-placzem-obejmuje-przesladowanych-2020-06 🤣

      “Pana zacietrzewienie nie pozwala dostrzec tych aspektów?” Pozwala, czemu niejednokrotnie daję wyraz, choćby linkując absurdy AI w tworzeniu NWO na przykładzie np. chińskim…

      Odpowiedz
      • 10 czerwca 2020 o 18:20
        Permalink

        Kłania się teoria konwergencji.
        Tak bardzo wpływali na siebie, przenikali, współpracowali, aż w końcu zamienili się miejscami……

        Imperium Dobra stało się Imperium Zła.

        W neoliberalizmie całość środków wypracowanych przez kraj, jest zawłaszczana przez 1%.
        W komunizmie, co najwyżej 1%, reszta do podziału.
        A robi to sporą różnicę.

        Nie znam ani jednego kraju, w którym prawica poprawiłaby byt społeczności w ciągu ostatnich 50 lat.
        Z wyjątkiem dyktatur azjatyckich.
        Powinno dać to panu do myslenia.
        Lewica przynajmniej starała się coś zrobic w Afryce, Azji, Ameryce Pd.
        Prawica jedynie odkładała na kontach na Kajmanach.
        Kwestia wiedzy o świecie i jego historii, pozostaje do uzgodnienia.

        Odpowiedz
  • 9 czerwca 2020 o 18:27
    Permalink

    Cóż,Stany podążają drogą RPA,z którego jak wiemy uciekali biali.Społeczeństwo USA uległo procesowi gnilnemu i rozdzielą się w tym procesie jak skwaśniałe mleko na śmietanę,twaróg i serwatkę,które zajmą swoje miejsca do życia,miejmy nadzieję że ten podział nie będzie zabarwiony na czerwono.To ostatnie pokolenie,które podobno ma jeszcze szansę,nie ma już tej szansy,bo to by wymagało tak radykalnych zmian że konieczne były by gilotyny,ale tam nie ma aż takiego ciągu do zmian do zbiorowego ratowania się.Cóż to ich problemy,dopóki nie lecą na nas odłamki,to bardziej martwi mnie moja przyszłość,i mojej ojczyzny,którą zamieniono w polipa przyczepionego do amerykańskiego dryfującego okrętu.

    Odpowiedz
  • 10 czerwca 2020 o 20:18
    Permalink

    @Krzyk58
    „zauważyłem iż z tego chóru potakiwaczy wyłamał się jedynie pewien liberasta – opozycjonista,
    nazwiska niestety nie pomnę”

    Panie @Krzyk, proszę wybrać:
    Lienia Gozman,
    Grisha Amnuel,
    Andriusha Okara,
    Dima Zilbertrud,
    Misza Schatz……

    Serce mi rośnie na widok tzw. opozycji niesystemowej Rosji – 99,9% to sami najlepsi synowie (i córki) Ojczyzny.
    0,1% dostają obywatele INNYCH narodowości i wyznań:
    były towarzysz pułkownik GRU Kwaczkow (lipowy terrorysta), adepci kanału int. “Stalingrad”,
    różne rodzaje «amis du peuple».
    Na samym dole miejskie szaleńcy typu społeczność internetowa “Wolna Ingria”.

    Uwaga – to nie są oficjalne statystyki. To tylko moje osobiste obserwacje.
    Czyli fakt niepodważalny 🙂.

    P.s.
    A jednak trzeba przyznać – biografia Kedmi (Яков Иосифович Казаков) pokazuje, że ten człowiek ma dobre ja-ja.

    P.p.s.
    Niezly początek dowcipu:
    „pewnego dnia spotkali się Ruski, syjonista i liberasta….

    Odpowiedz
    • 10 czerwca 2020 o 22:03
      Permalink

      @Kamczatka. Jest! Pozycja nr2! Wiem, wiem te rusko brzmiące nazwiska…mój czas minął, zbyt późno otworzyłem stronę, więc do pozostałej treści nie odniosę się. Po jednej sek. miałem to nazwisko “na widelcu”. Ulga. 🙂

      Odpowiedz
    • 11 czerwca 2020 o 09:52
      Permalink

      …że ten człowiek ma dobre ja-ja.” Tak, tak, kontestował ‘szarą rzeczywistość” ZSRR, postawił się komunie,
      w wyniku czego wyszedł na swoje,do Izraela. Na starość tęskni za proszłym? Znaczit, nie wszystko stracone w/w. “szacowne grono” za kilka dekad z tęsknotą wspominać będą w ruskiej TV “u kolejnego guru’ następcy Sołowjowa (Rudolfowicza), czasy panowania WWP, dlatego, ponieważ “мы гусские с нами Бог……”

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.