Co przejęliśmy z zachodniego modelu zarządzania państwem?

Zachód i Polska są do siebie – pomimo wszystkich różnić bardzo podobne. Decyduje tutaj bliskość sposobów percepcji, na sprawy zasadnicze i życiowe patrzymy mniej więcej tak samo, postrzegamy rzeczywistość również mniej więcej tak samo, reagujemy na problemy i konflikty także podobnie, nawet jeżeli odrzuci się propagandę to mamy wspólne wartości – wszyscy chcą żyć spokojnie i bez emocji. Podobieństw jest bardzo wiele, jednak nasze kraje się różnią.

Polska wiele zrobiła, żeby upodobnić się do Zachodu. Co prawda wiele zmian jest pozornych i powierzchownych, jednak w generalnym ujęciu – cała masa przepisów, procedur, dostosowania się do dobrowolnie przyjętych standardów i w ogóle to wszystko, co przyszło z Zachodu, zostało implementowane. Jest tego tak wiele, że generalnie żyjemy w innym kraju niż przed wejściem do Unii Europejskiej, której standardy czasami idiotyczne w rozpatrywaniu jednostkowym, w całości układają się w pewien porządek. Oczywiście wiele regulacji wynika z wpływu i ze zwycięstwa lobbystów różnych branż, przemysłów, czy różnego rodzaju koalicji „na rzecz”, których jest tak wiele w Brukseli. Jednak generalnie w ogólnym ujęciu spraw – przyjęcie zachodniego porządku bardzo Polsce pomogło.

Niestety jednak zmiany są po pierwsze powierzchowne, a po drugie dotyczą generalnie tylko podstawowego i średniego szczebla zarządzania krajem, który i tak ze względu na porażkę niedokończonych reform samorządowych nie jest optymalny. Cała „góra” zarządzania, mająca źródła swojej legitymacji w poważnej polityce, niestety jest systemową i często personalną sumą porażek, błędów, nadużyć, nieudolności i w ogóle szkoda się na temat naszych elit rozwodzić, ponieważ nie ma za bardzo, o czym i o kim pozytywnie cokolwiek napisać – z wyjątkiem kilku procent szlachetnych wyjątków.

O ile Zachód dał nam wzorce, procedury i gotowe modele do implementacji, jeżeli chodzi o zarządzanie na szczeblu podstawowym i średnim, które po implementacji działają względnie dobrze, czego najlepszym dowodem jest pomimo ułomności prawa – sukces polskich samorządów, realnie trzymających państwo przy życiu. To niestety nie udało się niczego osiągnąć na najwyższym poziomie zarządzania – politycznego i bezpośrednio z nim powiązanego, ten właściwie, powinien być ściśle fachowy, menadżerski, ale niestety przeważnie jest synonimem nieudolności, złych procedur i państwa w państwie. Co do tego nie ma w Polsce wątpliwości, po prostu władza jest słaba, przeważnie niezdolna do działania, boi się podejmować decyzje, a jeżeli już coś robi, to głównie pod naciskami jakichś grup interesów.

Najdobitniej w skali zarządzania sprawami państwa o porażce naszej władzy państwowej świadczy, jakość stanowionego prawa. Sejm od niepamiętnych czasów ogarnęła jakaś mania ciągłego zmieniania prawa i tworzenia nowych regulacji, niestety bez porządkowania dotychczasowych norm i przepisów. Nie ma dzisiaj nikogo w Polsce, kto znałby nasze prawo podatkowe, zwłaszcza w zakresie dotyczącym podatku VAT płaconego przez duże spółki itp. Przykłady można mnożyć, wiadomo w mętnej wodzie – ryby zawsze lepiej biorą! Niestety jednak nie ma sposobu na to, żeby cokolwiek w tej sprawie przedsięwziąć.

Polska ma poważny problem z „głową”, a jak wiadomo ryba psuje się właśnie od głowy i ten problem, pomimo wysiłków władz lokalnych i regionalnych – przeważa swoje, ponieważ system oparty na zdrowych podstawach, zawsze dąży do samoregulacji. W naszym przypadku również tak jest, bo samorządy opierają się na rachunku ekonomicznym, jeżeli nie zmieszczą się w budżetach i nie pokryją swoich deficytów, czeka je bankructwo. Niestety jednak – góra, nie tylko nie służy ani dobrą radą, ani nie stara się regulować systemu. W najlepszym wypadku sukcesem jest, jeżeli rządzący na górze – nie przeszkadzają reszcie państwa, która tak naprawdę, świetnie mogłaby się bez nich obyć, albowiem z punktu widzenia naszego systemu państwowego – rząd, przeważnie jest problemem, który generalnie zabiera wszystkim pieniądze. Wystarczy zapytać czołowych samorządowców, co sądzą o decyzjach ministra finansów, nie trzeba tego komentować.

W konsekwencji jesteśmy w sytuacji, w której państwo trzyma się siłą systemu, który musi funkcjonować, żeby ludzie mieli wodę w kranach, czasami – nie za często – autobus na przystanku i inne dogodności komunalne. Najdobitniejszym dowodem na nieudolność centralnych władz państwowych jest stan publicznej służby zdrowia, za którą odpowiada specjalna administracja rządowa, a powierzanie w tym zakresie zadań samorządom, jest dla nich głównie powodem do zmartwień i wydatków z własnych budżetów, bo dotacje rządowe zawsze są za niskie.

Na Zachodzie, za jakość politycznego kierownictwa państwa odpowiada, jakość elit i sposób ich wyłaniania. Są kraje, gdzie w ogóle nie ma problemu, kto jest elitą wiadomo tam od wczesnego średniowiecza. Również nie ma problemów z ich wyłanianiem, społeczeństwo dostaje do zatwierdzenia w wyborach zakres wizji państwa, mieszczących się mniej więcej w ramach tego samego zbioru paradygmatów. Jednak zawsze z każdej strony o realizacji i wdrożeniach decydują ludzie z tej samej klasy społecznej, często koledzy ze szkolnych ław, tych samych szkół z internatem. Na to nakłada się jeszcze społeczeństwo obywatelskie, wyjątkowo aktywne na poziomie lokalnym i średnim tamtejszych władz. Całość w sumie powoduje, że jakość funkcjonowania tamtejszych państw jest o wiele inna niż u nas, gdzie jest tak jak jest.

Czy jesteśmy w stanie to wszystko zmienić? I jak?

12 myśli na temat “Co przejęliśmy z zachodniego modelu zarządzania państwem?

  • 12 września 2015 o 06:21
    Permalink

    Hymn pochwalny na temat Zachodu !
    No, bez przesadyzmu, jesli elity w Polsce nie funkcjonuja, to wlasnie dlatego, ze model panstwa polskiego to nieudany przeszczep organow z trupa Zachodu na zywa tkanke polska !!! , glownie niemievkie organy zostaly Polsce przeszczepione, np. instytucja prezydenta panstwa, ktory nie tzw. “teki”, tzn. nic nie moze wskorac, choc wszyscy a szczegolnie OP kilometrami wypisuja co prezydent zrobi i jsk, choc nie jest on ustawowo wyposazony w madat, by te sprawy regulowac w jakikolwiek sposob, krotko poplatanie z pomieszaniem, obce historii rozwojowej panstwa i prawa w Polsce !!!!
    Nie chce otwierac wogole tematu jaka to diametralna sprzecznosc rysuje sie pomiefzy wywodami autora powyzszego felietonu i tym, co ten sam autor w np.2 innych felietonach tej samej daty prezentuje: zachciewajki Merkel, Martina Schultza /prezydenta parlamentu UE /, wicekanclerza Niemiec, Gabriela, J-C. Junker’a , lista jest dluga, wprost nie wiem co mam w tym goszczu z samych kontrastow myslec !!!

    Do tego z naciskiem podkreslam, ze to spoleczenstwo niedemokratyczne, jesli decyzje podejmuja, prawo ustanaeiaja i je wykonuja koledzy ze szkolnej lawy, “sami swoi”, kumoterstwo i prywata w panstwie demokratycznym i to autor afirmuje, toz to tzw.”stammesgesellschaft”= system oligarchiczny dla bardzo waskiej i ciagle reprodukowanej rodzinnie klasy rzadzacej , hej to oznacza cofniecie sie wstecz o wiele , wiele epok ! Porownajcue dridzy czytelnicy co to bylo kupoeanie i dziedziczenie stanowisk z ojca na syna w sredniowieczu , a moze wlasnie znalezlismy sie wszyscy w sredniowieczu i pracujemy na nowa rewolucje ????

    PROSZĘ DOKŁADNIEJ CZYTAĆ – NAJLEPIEJ PO DWA RAZY BYĆ MOŻE WÓWCZAS PRZYJDZIE OŚWIECENIE PERCEPCYJNE. WEB. JÓZ.

    Odpowiedz
    • 12 września 2015 o 19:16
      Permalink

      Nawiążę tylko do ostatnich lat i etatów. Dziecko lekarza bardzo często też zostaje lekarzem (vide pani premier Kopacz i jej córka), dziecko prawnika prawnikiem, dziecko biznesmena jeszcze ważniejszym geldchabem (określenie użyte z filmu Barei lub kabaretu), ostatnio nawet stanowisko polityka w Polsce też staje się dziedziczne. Pozdrawiam.

      Odpowiedz
      • 12 września 2015 o 22:56
        Permalink

        Ztesknilam sie za Pania i milo mi ponownie uslyszec glos Pani w oczywistej kwestii. Tu czychaja rozne grzechotniki, kobry i pytony, by demokratyczny glos ludu zadusic czy to przez osmieszenie. osoby czy to przez proby jej obrazy….ale “ja jestem kobieta pracujaca i nie nie moge sie jakims gadem albo plazem. zrazic do demokratycznych i humanitarnych zalozen, ktorymi sie w zyciu kieruje”, Pozdrawiam takze i szczeze zazdroszcze pieknego otoczenia, ktory jesienia oblewa sie zlotem i czerwienia barw !!!

        Odpowiedz
    • 12 września 2015 o 23:02
      Permalink

      Szanowny Panie WEB.JOZ., przeciez juz podnisilam, ze ja wogole nie umiem czytac, i do tego jeszcze 2 razy mam to czynic ?

      Mam niewolnikow, ktorzy sa biegli w polskiej mowie i pisownii i czytaja mi felietony OP na glos ! Pozdrowienia

      Odpowiedz
    • 12 września 2015 o 23:18
      Permalink

      Uzupelniajaco chce nadmienuc, ze przenoszac w skali 1:1 niemiecki system panstwowy z jego instytucjami, ktore w Niemczech z uwagi na system federalny i konfederacje wolnych panstw nie pasuje , jak juz wspmnialam do rozwoju panstwa i prawa w Polsce, samidzielne rzady. i parlamenty reginalne wraz z egekutywa/ administracja podnosza w bardzo pokazny sposob koszty panstwa, po. prostu podatnicy utrzuymuja podwojne strujtury, z coraz to wieksza klasa urzednikow( =funkcjonariuszy) panstwowych z wielkimi przywilejami !
      Syten centralny municypialny typu francuskiego lub wloskiego, w Polsce od wiekow znany jest tanszy i bardziej do mentalnisci polskiej przystajacy. Powszechny obywatel w Polsce dnia dzisiejszego handryczy sie z 10urzednikami roznych strukur i wlasciwosci, niektorym brakuje sil i funduszy by tym zadaniom wszechobecnego panstwa sprostac i emigruje, nachetniej do W.Brytani, by od zgemanizowania zycia w Polsce odpoczac !

      Odpowiedz
  • 12 września 2015 o 07:36
    Permalink

    Jest dokładnie tak jak pan napisał, powyższego komentarza nie rozumiem jest niefachowy. W Polsce akurat samorząd się udał i to dokładnie tak jak powiedział autor do poziomu pośredniego. Województwa już można dyskutować, ale gminy to wielki sukces a powiaty również ale tylko te ziemskie, bo grodzkie nie mają sensu, zresztą w większości wypadków są czystą fikcją administracyjną. Polska stoi samorządami, rząd tylko psuje i przeszkadza nakładając nowe zadania bez dawania na nie pieniędzy. Co do przejęcia jako modelu – to normalna dyfuzja prawa z Zachodu jaka miała miejsce w Polsce przez 1000 lat. Nasz model ustrojowy jest oparty o Europejską Kartę Samorządu Terytorialnego – tak samo funkcjonują gminy w USA, Kanadzie i całej Europie Zachodniej, co więcej nawet na tych samych zasadach funkcjonują podstawowe komórki partyjne w Chinach! Nie da się tego wymyślić inaczej. Czyżby królowa bona chciała zrobić z Polaków poddanych kacyków, żeby wodzowie jak w Afryce decydowali o wszystkim lub oligarchowie i gangsterzy jak na Ukrainie? Polski model ustrojowy gminy to mieszanka tego co jest w Europie, jest bardzo dobry. Może być lepszy jakby gminy miały samodzielność finansową, ale do tego daleka droga. Pozdrawiam Wierny!

    Odpowiedz
  • 12 września 2015 o 09:12
    Permalink

    Jestem samorządowcem itwierdzenie że samorząd nam się udał jest mocno przesadzone,po 2020 roku , amoże i wcześniej,kiedy skończą sę dopłaty unijne nastąpi plajta! Niestety zgadzam się zkomentarzem Królowej Bony!!! Pozdrawiam.

    Odpowiedz
    • 13 września 2015 o 00:36
      Permalink

      Te samirzafy terytorialne i tzw. “Komuny”( “komunaly”) tj. miasta, miasteczka i gminy w Niemczech sa kompletnie zrujnowane finansowi, rzad federalny naklada na nie coraz to wiecej obowiazkow , bez zadnego dodatkowego finasowania ich wypelnienia, przez “paczkowanie” ( sposob rozmnazania sie drozdzy ) a to niby na wcielania praw rzadu centralnego, prawa UE czy wlasnych ” samorzadowych ” ustaw czy zarzadzen te komuny nie moga sprostsc i finansowo i organizacyjnie. By podniesc swoje dochody nakladaja coraz to nowe podatki, oplaty i daniny , za wywoz smieci, za ilosc okien w kamienicach, za skrawek trawy wokol latarni, ilosc plyt przed wejsciem do budynku, za parkowanie obliczne juz w sekundach, wysiedlaniu ludzi i sprzedazy gruntow roznym spekulantom, zamykanie bibliothek, domow kultury czy domow mlodziezy, basenow mejskich it’d. ludzie nie moga podolac tym drapieznym finansowym zadaniom gmin i miast, procesuja sie z nimi , cos okropnego, musza “zrec” mocne leki na kiszt ubezpieczen, bo wogole nie daje sie tak zyc …”PRAWO PARKINSONA” pochlania kazdy grosz ! Na tej wlasnie drodze muliplikacji praw i obowiazkow znajduje sie Polska i te na nuemuecka modle powolane samorzady, jak w piwyzszym komentarzu wspomniane zacznie sie sypac i idea tych samorzadow i cierpliwosc do nich zwyklych obywateli w momencie dotscji z UE , mysle , ze obywatele rusza na barykady… martwie sie tym stanem rzeczy i “podmianka ” wszyskiego na modle niemieckich tradycji feudalno -federalnych w stylu: z pod deszczu pid rynne !

      BARDZO INTERESUJĄCA ANALIZA. SERDECZNIE DZIĘKUJEMY – M. S. (NIE WEB. JÓZ. TYLKO M.S. AKURAT PEŁNIĘ DYŻUR ZA WEB. JÓZ.)

      Odpowiedz
      • 13 września 2015 o 01:40
        Permalink

        A. M.S., bardzo mi przyjemnie, Pozdrowienia !

        Odpowiedz
  • 12 września 2015 o 18:52
    Permalink

    Dobry tekst.

    Co do ELIT.

    Autor słusznie pisze, że na Zachodzie ” Są kraje, gdzie w ogóle nie ma problemu, kto jest elitą wiadomo tam od wczesnego średniowiecza.” – bo tam elity są PROPAŃSTWOWE!

    Niestety, u nas ZŁY PIENIĄDZ WYPIERA GORSZY.

    Nie mamy elit, tylko funkcjonariuszy partyjnych, zainteresowanych SOBĄ i swoją rodziną, dokładnie JEJ USTAWIENIEM.

    Bo dominuje bieda`i średniactwo.

    Elita dopiero się u nas wyłoni za 20 -30 lat, jak zrozumiemy, że POLITYK musi się wykazać własnym dorobkiem i własnymi sporymi pieniędzmi, żeby mógł zajmować się sprawami ogółu.

    O ile zechce.

    Odpowiedz
    • 12 września 2015 o 19:53
      Permalink

      Nie do końca się zgodzę, bo jednak elity się odnowily. Znowu mamy Radziwiłłów, Lubomirskich i potomków innych starych rodów we władzach państwowych lub zarzadach wielkich korporacji. Tylko problem jest taki, że jak w XVIII czy XIX wieku elity w większości dbaly o tylko o swój interes kosztem państwa, tak samo jest teraz. Dołączyli do elit nowobogaccy, którzy pomimo posiadania miliardowych majątków też w większości przypadków nie dbają o dobro Polski. Konkluzja wg mnie jest taka, że nie mieliśmy dobrych elit nie mamy i prawdopodobnie w bliskiej przyszłości mieć nie będziemy, z wielką szkoda dla państwa i jego obywateli.

      DZIĘKUJEMY ZA TEN WNIKLIWY KOMENTARZ! BARDZO PO LINII – LINII REDAKCYJNEJ W TEJ BOLESNEJ SPRAWIE. WEB. JÓZ.

      Odpowiedz
      • 13 września 2015 o 00:09
        Permalink

        A wiec rzadzi ,jak i to bylo w sredniowieczu PRYWATA I WARCHOLSTWO !!!
        “Elity” ciagle sie powiekszajace poprzez twirzenie nowych praw i urzedow /// vide “”PRAWO PARKINSONA”, brytyjskiego socjologa N.Parkinsona ///i zuzywa pieniadze podatnika bardzo czesto na swoje prywatne cele, sprawy panstwa leza odlogiem, a przywileli klasosych dla elit przybywa. i przybywa, trudno ten rozwoj ogarnac !!!

        Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.