Soft Power

Co musiałoby się stać żeby ludzie zrozumieli że sankcje przeciwko Rosji to idiotyzm?

 Życie toczy się dalej, mamy kolejny miesiąc, bliżej świąt, na świecie wiele się dzieje. Federacja Rosyjska przyjęła na siebie ciężar stabilizacji części sytuacji w targanej wojną domową Syrii, Europa jest zalewana falami nielegalnych imigrantów. Chiny mają problemy gospodarcze, Arabia Saudyjska ma problemy budżetowe. Niemcy prawdopodobnie spowolnią gospodarczo, bo okazało się że niestety sankcje nałożone na Rosję to broń obosieczna, mniejsze wpływy z handlu z Federacją Rosyjską skutkują mniejszymi obrotami przemysłu. To wszystko przekłada się na impulsy prawdopodobnie przesądzające o spowolnieniu gospodarczym.

Tymczasem potężny rosyjski koncern gazowy, właśnie dokonuje finalizacji zaplanowanej umowy z pewnym niemieckim gigantem petrochemicznym, firmą będącą w zasadzie synonimem znacznej części historycznej i współczesnej chemii i nie tylko. Okazuje się, że Rosjanie dokonają ciekawych inwestycji w Niemczech, a dzięki kontroli nad przeszyłem i zasobami gazu w Niemczech, bardzo istotnie wzmocnią swoją pozycję rynkową – przygotowując się do rozbudowy Gazociągu Północnego. Konsekwencja współpracy rosyjsko-niemieckiej jest godna podziwu i pozazdroszczenia, to co przewidzieli – realizują z iście rosyjską konsekwencją i niemiecką dokładnością.

Tymczasem jeszcze rok temu ktoś sobie wesoło bełkotał coś o jakiejś wspólnej polityce energetycznej, o konieczności dywersyfikacji dostaw gazu do Europy, nawet pani Kanclerz Merkel – pozytywnie wypowiadała się o tych pomysłach, tego pewnego pana „ktosia”. Proszę bardzo – tak wygląda dywersyfikacja dostaw gazu do Europy w praktyce – jest to więcej gazu z Federacji Rosyjskiej. Proste, genialne i skuteczne. Wszyscy zyskują i Rosjanie, którzy mają gaz i Europejczycy, którzy go potrzebują. Tymczasem jest po środku taki mały, stosunkowo biedny kraj, którego były przywódca mówił wiele o dywersyfikacji, co pani Kanclerz zbywała przychylnymi twierdzeniami o potrzebie działania mechanizmów rynkowych na rynku gazu itd. Proszę bardzo o to mamy skutki tej polityki dywersyfikacji – proszę zapamiętać, oznacza ona więcej gazu z Rosji – najpewniejszego dostawcy hurtowego do Europy.

Żeby jednak było jeszcze śmieszniej i weselej, to nie wszystko. Okazało się bowiem, że państwa europejskie od ponad roku prowadzą politykę nielegalnej wojny handlowej z Federacją Rosyjską, poprzez ogłoszenie jednostronnych nielegalnych z punktu widzenia zasad Światowej Organizacji Handlu – sankcji gospodarczych wobec Rosji. Do tego są jeszcze sankcje polityczne jak również i personalne – wobec wybranych obywateli Federaci. Całość w atmosferze wielkiej solidarności z Ukrainą, która żadnych realnych sankcji nie nakładała na Rosję, cały czas handlując i z Krymem i z Donbasem i z Rosją kontynentalną, pomimo różnych zapowiedzi jej polityków, życie robiło swoje. Jednak firmy unijne, wręcz całe gospodarki, poniosły olbrzymie straty na wstrzymaniu handlu z Federacją Rosyjską. Z wyjątkiem właśnie takich firm, jak niektóre niemieckie i inne, które potrafiły się zabezpieczyć w kontraktach z Rosjanami, skutecznie omijając sankcje zachodnich rządów, zakazujące inwestycji w sektor wydobycia ropy i gazu w Rosji.

W wyniku tej dziwnej i nielogicznej polityki, już w pełni abstrahując od jej moralnej i prawnej zasadności, doszło do tego, że niektóre kraje poniosły większe, wręcz systemowe straty po tym jak odcięły się od Rosji, a inne umiejętnie zmniejszyły skutki sankcji, czy też rosyjskiego embarga, albowiem były w stanie tak działać, żeby odnosić korzyści nawet w warunkach sankcji i to przy pełnym poparciu politycznym swoich rządów.

W ten sposób dochodzimy do wniosku, że sankcje przeciwko Rosji to czysty idiotyzm, bo po pierwsze nie działają w krajach, które je ogłosiły – nie ma tutaj tak modnej ostatnio na Zachodzie solidarności, albowiem jak się okazuje – jak sankcje, sankcjami – to niektórzy odnotowują zyski a inni straty. Po drugie Rosja jak ktoś nie zauważył – jest po prostu tak duża, że niezwykle trudno jest nałożyć na nią sankcje. Po trzecie – było od początku wiadome, że sankcje to fikcja polityczna, która jawiła się niektórym zachodnim politykom jako straszna broń zachodnich demokracji w starciu ze wschodnim totalitaryzmem. Tymczasem była to cyniczna złośliwość i złe życzenie, ponieważ zakładano, że „głodni” Rosjanie, rozszarpią swojego Prezydenta i jego ekipę – a następnie zaczną bić pokłony w stronę Zachodu, czekając aż ten przyśle ponownie jak kiedyś Lenina, nowego pomazańca, co niedawno po odsiedzeniu za zarzuty kryminalne odsiedział swoje w Łagrze. Nic takiego się nie stało, Zachód się przeliczył i co najgorsze – co dopiero zaczyna dochodzić, w wielu dziedzinach sam się skreślił z możliwości prowadzenia działalności gospodarczej na tak naprawdę monopolistycznych warunkach. W wiele nisz po Europie weszli Chińczycy, często silnie wspierani przez… spółki matki z USA lub Kanady, albo innych kontrolowanych przez wielkie zachodnie koncerny krajów.

Co musiałoby się stać żeby ludzie zrozumieli że sankcje przeciwko Rosji to idiotyzm? Czy Niemcy mają podpisywać kolejne wielomiliardowe kontrakty z Rosją w sektorach, które inne kraje chciały dywersyfikować, twierdząc że sankcje działają? Przecież to wszystko to już nie tylko jest kpina, ale to po prostu robienie sobie „jaj” i zwykłe wyśmiewanie tych, którzy myślą, że sankcje, to sankcje a nie zabawa w to, kto podpisze lepszy kontrakt? Naprawdę nazywajmy rzeczy po imieniu – warto zobaczyć jak niektórzy tutejsi politycy zostali wystawieni do przysłowiowego wiatru, jednak to nikogo nie dziwi i dziwić nie może, bo cóż oni znaczą? Tylko dlaczego cześć tych ludzi dalej nas okłamuje opowiadając bajki o konieczności podtrzymywania i przedłużania sankcji? Jak Niemcy, Polacy i inni przestaną importować z Rosji gaz i ropę – obecnie powszechnie dostępne na świecie w niskich cenach, to możemy uwierzyć w sankcje. W innym wypadku po prostu nie warto robić z nas idiotów! Bo to nie jest nic innego jak tylko kpina z ludzi, to na pewno nie jest soft power, to wręcz modelowy przykład, jak nie robić polityki soft.

Sprawa śmierdzi – widać, słychać i czuć, że komuś BARDZO zależało na tym, żeby w Europie wydarzyło się jakieś nieszczęście.

10 komentarzy

  1. Wierny_czytelnik

    Jak Niemcy, Polacy i inni przestaną importować z Rosji gaz i ropę – obecnie powszechnie dostępne na świecie w niskich cenach, to możemy uwierzyć w sankcje. W innym wypadku po prostu nie warto robić z nas idiotów! Bo to nie jest nic innego jak tylko kpina z ludzi, to na pewno nie jest soft power, to wręcz modelowy przykład, jak nie robić polityki soft.

    – dokładnie o to biega

  2. Wystarczy znać historię gospodarczą Świata,rozwój Łodzi,dzieje S. Wokulskiego ,pozbawienie się rusofobii w polityce i oderwanie się od amerykańskiego łańcucha.To tylko tyle i aż tyle.

  3. Krótko odpowiem na pytanie “Co musiałoby się stać żeby ludzie ….?”
    Otóż nie trzeba nic wielkiego. Wystarczy aby po upalnym lecie przyszła mroźna i śnieżna zima, taka jak w sezonie 1978/79 czy 1986/87. Dobrze pamiętam -35 za oknem, gdy w fabryce przestaliśmy myśleć o utrzymaniu ciągłości, a główną troską stało się przetrwanie instalacji. A jeżeli jeszcze pod koniec zimy, po opróżnieniu zbiorników, zdarzy się jakaś drobna 4-tygodniowa awaria na Jamale. Wiadomo stal się kurczy, naprężenia rosną a udarność spada. Zapewniam że taka, zupełnie prawdopodobna, sytuacja nauczy nas pokory i ochłodzi wojenny entuzjazm. Ba, nawet rząd ogłosi amnestię dla pojmanych kopaczy z bieda-szybów i okrzyknie ich ostatnimi obrońcami narodowego interesu. Dawno już nie mieliśmy “zimnego prysznica” na otrzeźwienie.

  4. Ludzie inteligentni nawet “średnio”,doskonale zdają
    sobie sprawę iż sankcje wobec Rosji to zwykłe świństwo.
    Natomiast ci którzy “bawią się'(decydują) formami
    nacisku,pewnie(jeszcze) nie znają powiedzenia,iż kij ma dwa końce…”niektórzy” wkrótce odczują drugi koniec kija
    Tak zwykle kończą się sny o “solidarności”.
    🙂

  5. Jeżeli potwierdzi się plotka o zakupie przez Gazprom europejskich dystrybutorów gazu, takich jak np. RWE – to będzie to bardzo głośny chichot historii z idiotów w “polskim” rządzie 🙂
    To jest uśmiech przez łzy…

  6. Ludzie zachowują się jak stado. Wszystko zależy od przywódcy. Demokracja to manipulacja i bezkarność władzy. W okresach przełomowych wyłania się przywódca i porządkuje rozlazłe stado. W Rosji już tak jest w Europie będzie. Tak uważam ale mogę się mylić.

  7. “Nie ma tutaj tak modnej ostatnio na Zachodzie solidarności”
    – solidarność jest możliwa tylko w przypadku “pełnych brzuchów”
    Gdy stajemy się “głodni”, zaczyna się walka o michę.
    A co do FR, sankcji i ponownego wznowienia gospodarczej współpacy, to moim zdaniem, im dłużej będą utrzymywane, tym większe koszty tego poniesie EU.
    Niektóre branże już bezpowrotnie stracą ten rynek. Dotychczas dla Rosjan było taniej kupować seryjne produkty np. w EU, niż tworzyć je praktycznie od podstaw na nowo (bo, tak, jak w Polsce, wiele branż “zanikło” w FR po Pieriestrojce)
    Obecna sytuacja wymusiła jednak zmiany i przypuszczam, że niektóre dziedziny pokrywane już są, odbudowanym na nowo, rodzimym przemysłem.

  8. W zasadzie to już się stało, Putin znowu na salonach

  9. Polska powinna wprowadzic natychmiast kontrasankcje dla Rosji za niszczenie polskich pomidorow spychaczami,mianowicie powinna natychmiast przestac palic ruskim gazem.Nie potrzebujemy ruskiego gazu! Mamy przeciez tony starej makulatury, ksiazek o tematyce radzieckiej,dziel Maksa i Lenina ….
    Niech sobie ruskie grzeja wlasne …. wlasnym gazem !!!!!

  10. Przestanmy palic ruski gas!!!!! W ten sposob ich wykonczymy

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

three × 4 =