Co można zrobić w soft power za 111 mln PLN?

graf. red.

Co można zrobić w soft power państwa za 111 mln PLN? Uwaga ten felieton nie dotyczy działalności żadnych podmiotów publicznych, a jeżeli któryś z nich wydał 111 mln PLN na para promocję naszego państwa, to wszelką zbieżność jest zupełnie przypadkowa i niezamierzona.

111 mln PLN to około 24 mln Euro. To nie jest wiele jak na zadanie, jest to jednak kwota, z którą można wejść do gry o soft power, poprzez publiczny PR i dyskusję moderowaną. Jest to tyle, żeby zrobić jedną rzecz porządnie i długofalowo kontynuować, a kilka innych na zasadzie eventów i reagowania ad hoc, bo takie także jest potrzebne.

W tej dziedzinie obowiązuje jedną fundamentalna zasada: albo robimy coś totalnie i perfekcyjnie, albo siedzimy cicho. Z tego względu, bo nasze porażki świadczą przeciwko nam, a już brak sukcesu jest porażką. Na ten temat napisano tyle książek i stworzono tyle studiów udokumentowanych przypadków, że nie ma w ogóle o czym pisać, jak również nie ma po co kogokolwiek przekonywać. Kanon publicznego soft power zakłada działania profilowane i wszyscy wiedzą, że za to, żeby o nas dobrze mówiono – trzeba po prostu zapłacić. Dlatego są na to budżety i nie oszczędza się na wydatkach na ochronę i promocję własnego wizerunku, ponieważ to jest najlepsza z możliwych inwestycji. Niestety konieczna w warunkach świata, który ma swoje lustrzane odbicie w mediach społecznościowych i przez nie jest postrzegany na urządzeniach mobilnych miliardów ludzi. Trzeba się do tego dostosować i w to wpisać. Bez pieniędzy się nie da.

Podstawowym celem wszelkich działań promocyjnych podmiotów publicznych jest i zawsze będzie kontrolowanie swojego własnego wizerunku. To wizerunek jest celem wszelkich działań. Nie ma niczego ważniejszego.

W omawianej kwocie można sfinansować 12 katedr polonistyki na 12 uniwersytetach, gdziekolwiek na świecie przez cały rok na wysokim poziomie aktywności w pracy dydaktycznej i naukowej. Mówimy o wejściu w porozumienie z lokalnymi polonofilami, którzy mają przełożenie na środowiska naukowe i mogą takie działania prowadzić. Cała nasza aktywność sprowadza się w ten sposób do finansowania ośrodków kształcenia o polskiej kulturze, historii i języku. Nie byłoby to ukierunkowane masowo, jednak nie o masowość tutaj chodzi. Celem powinno być trwałe umieszczenie w umysłach elit interesujących nas krajów kwestii kultury polskiej. Jest to działanie długofalowe, obliczone na efekty w wymiarze kształtowania świadomości pokoleń. W niektórych przypadkach, można sfinansować w ten sposób również Konsulat – chociażby honorowy, to zawsze coś daje, w szczególności w krajach gdzie nie utrzymujemy placówek dyplomatycznych.

Zostaje nam jeszcze 12 mln Euro do wydania na działania ad hoc, reagowanie kryzysowe i mniejsze akcje promocyjne. Tutaj możliwe jest wszystko, przykładowo promocja literatury, sztuki, stypendia, wernisaże, jak również zwykła reklama w globalnych mediach. O co chodzi, proszę pooglądać CNN – dostępne tam reklamówki kosztują krocie, ale trafiają do decydentów na Zachodzie. Przy czym na poważną kampanie to mało pieniędzy, ale na rozsądne działania w mediach społecznościowych na pewno wystarczy.

Realnie w przypadku działań marketingowych na skalę globalną liczy się stała obecność w mediach. Ponieważ wtedy jest się w obiegu reklamowym i wzmocnienie działań marketingowych jest o wiele łatwiejsze, jak zwiększa się zamówienie, niż robi się to od zera. W skali potrzeb marketingowych jakie generuje państwo, oznacza to wydatki na poziomie kilkudziesięciu milionów Euro rocznie. Wówczas jest się traktowanym jako bardzo poważny klient, o którego się zabiega. W naszym przypadku możemy tylko akcentować swoją obecność. Jednak już samo bycie w obiegu, jest warte tych pieniędzy.

Podsumowując, to zbyt wiele za te pieniądze zrobić się nie da. Można jednak stymulować i utrzymywać funkcjonowanie polskich centrów za granicą, koncentrujących się na obecności kultury polskiej w obiegu naukowym interesujących nas państw. Oznacza to docieranie do mainstreamu poprzez elity. Dodatkowo możliwe jest prowadzenie szeregu działań ad hoc, w tym zapewnienie widoczności w mediach społecznościowych. Szału za te pieniądze nie zrobimy, ale sporo da się osiągnąć. To są środki na stronę narzędziową promocji publicznej, do tego jest potrzebny pomysł jak działać dobrze. O dobre pomysły w sferze publicznej jest najtrudniej. W naszym kraju są one chyba niemożliwe.

5 thoughts on “Co można zrobić w soft power za 111 mln PLN?

  • 10 stycznia 2020 o 05:09
    Permalink

    Najlepsze jest to że przecież połowe z tej kasy można wydać na przepłynięcie się łódką dookoła świata. Fajna sprawa…

    Odpowiedz
  • 10 stycznia 2020 o 08:57
    Permalink

    No tak, ale do tego potrzebni są ludzie z otwartymi umysłami i szerokimi horyzontami, a nie post-sanacyjne “jaśnie państwo”, które pierwsze o czym myśli, to jak na tym zarobić i jak rodzinkę i lokai ustawić. Poza tym taki soft power wymaga spojrzenia ponad podziałami społecznymi i powinien być oparty na prawdziwości danych promocyjnych, także historycznych, a to wymaga zatrudnienia w tym celu ludzi mądrych, którzy dysponują umiejętnością patrzenia na sprawy i interesy państwa z różnych perspektyw politycznych i historycznych, ideowych i religijnych. Taki soft power nie może się opierać na polityce histerycznej. Niestety to przekracza możliwości prawiczków intelektualnych.

    @krzyk58
    NO JUŻ CHYBA CZAS NA TWOJĄ AKTYWNOŚĆ. KONIEC LENISTWA , POKUTY I LEŻENIA KRZYŻEM. 🙂

    Odpowiedz
  • 10 stycznia 2020 o 12:02
    Permalink

    Odpowiadam na pytanie zawarte w tytule: NIC

    I Amen w NNBM ..

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.