Społeczeństwo

Co może kobieta?

 Kolejna niezwykle ciekawa wypowiedź pani premier Ewy Kopacz, odnośnie tego co może kobieta, poza słowem proszę – jest idealnym potwierdzeniem wszystkich obiegowych, naukowych i zwyczajowych twierdzeń na temat kobiecej percepcji. Uległość, bierność, wycofanie, poddanie się, oczekiwanie, – to wszystko co zdaniem wielu opinii charakteryzuje z zasady kobiety i ich percepcję. Oczywiście to, że tak nie jest i jest to ekstremalna bzdura można się przekonać w każdej szanującej się korporacji, gdzie codziennie tysiące kobiet przy pełnieniu odpowiedzialnych funkcji na różnych szczeblach nie pyta się z maślanymi oczami – co może zrobić, tylko robi swoje.

Z niezrozumiałych jednak powodów tak nie jest w polityce i generalnie w służbie publicznej, tutaj mamy jakiś systemowy problem z biernymi i niezdolnymi do działania kobietami, których specyfiki feminizmu jest chyba osobiście pani premier? Oczywiście zależy co i dla kogo, liczą się bowiem fakty, a te można różnie oceniać. Przykładowo jest wiele opinii w naszej publicystyce, wedle których pani Kopacz nie jest typem lidera, tj. nie posiada unikalnej cechy inicjowania i kreowania ludzkiej kreatywności i produktywności. Trudno ocenić panią premier, nie znając jej osobiście, ale po tym jak widać że rozgrywa mniej lub jeszcze mniej umiejętnie różne sprawy – względnie można wyrobić sobie opinię, ale nie może ona być jednoznaczna, albowiem premier w Polsce ma tyle władzy, że postępując zasadniczo i nieostrożnie mogłaby swoimi decyzjami – bez wiedzy i zamiaru kogoś dosłownie na całe życie skrzywdzić. Więc może to co jedni określają jako brak decyzyjności pani premier, jest po prostu jej delikatnością? Nie wiadomo, a z zasady należy ludziom życzyć dobrze i podchodzić z sercem na dłoni, więc należy pozytywnie oceniać panią premier, chociaż po np. niektórych informacjach związanych z kształtowaniem list wyborczych – jeżeli oczywiście te didaskalia jakie przenikły były odwzorowaniem prawdziwych informacji, to takie ocenianie może być trudne.

Niestety, jak wspomniano na innych szczeblach państwowego aparatu władzy jest równie źle. Mało to mieliśmy złotych spódniczek w Spółkach Skarbu Państwa? Żeby nie przypominać o pewnej pani minister, która sama z rozbrajającą szczerością oświadczała, że nie zna się na dziedzinie, która została jej powierzona, chociaż ma doktorat zdaje się z zarządzania! Wyobrażacie to sobie państwo?

Wiele o pozycji kobiet w naszej polityce powiedziała hipokryzja pań, które nie mogły pogodzić się z kandydatką na prezydenta, wystawioną przez jedną z lewicowych partii. Chociaż ta pani kandydatka, można powiedzieć była ucieleśnieniem praktycznie wszystkich cech, jakie współczesne wzorce kulturowe chciałyby ucieleśnić w kobietach – stała się przedmiotem „hejtu” i jawnej, nie skrywanej nienawiści – środowisk podających się za lewicowe środowiska feministyczne! Z jaką rozkoszą i nieskrywaną satysfakcją można było poczytać o „paprotkach” i innych niesympatycznych inwektywach doczepianych do oblicza pani kandydującej, takiej ilości niechęci po prostu nie widziano w naszym życiu publicznym od lat. Niestety młoda, piękna, inteligentna kobieta – nie ma łatwo wśród nazwijmy to delikatnie – innych kobiet. Jeżeli do tego jeszcze wyraża swoje ambicje, to już kaplica i tak było w tym przypadku.

Jeżeli wybory publiczne są emanacją społeczeństwa, nawet biorąc pod uwagę nepotyzm i zwykłą korupcję, to mamy poważny problem z reprezentacją kobiet w życiu publicznym. Nie chodzi o to, że kobiet jest za mało, to akurat nie jest w ogóle żadnym problemem, albowiem się zmienia w rytmie naturalnych procesów. Natomiast chodzi o jakość percepcyjną, o to co te panie oferują społeczeństwu w swoim zakresie kompetencji, do jakiego są powołane. Tutaj niestety, może poza byłą prezes jednego z urzędów centralnych, której wszyscy zawdzięczamy wymuszenie na dostawcach usługi darmowego Internetu dla biednych Polaków – niestety brakuje sukcesów. Bardzo byśmy chyba wszyscy chcieli, żeby w naszym życiu publicznym pojawiły się rzeczywiste liderki, świadome swojego życiowego posłannictwa i dokonywanych wyborów. Czasy, kiedy kobiety zmuszało się środowiskowo do macierzyństwa – odeszły w niepamięć, za co płacimy jednym z najniższych poziomów przyrostu naturalnego na świecie. Coś, za coś. Jednak powstaje pytanie, czy ten model, który wypracowaliśmy nie jest przypadkiem błędny, albowiem czy ktoś widział jakieś szokujące i zwalające z nóg kariery tych młodych Polek, które ryle energii poświęcają na edukowanie się? Naprawdę pięć lat studiów na filologii, żeby potem w Londynie móc pracować jako kelnerka, to po prostu porażka – porażka całego naszego kraju, który nie jest w stanie stworzyć ofert pracy dla młodych kobiet pragnących zrobić karierę, założyć rodzinę itd.

Odpowiadając więc z nieskrywanym żalem wynikającym z rozczarowania do braku zdecydowania pani premier – na pytanie – co może zrobić, w tej sytuacji, że pan prezydent jej nie zauważa, a prawdopodobnie nawet nie uznaje, można po prostu pytać się nie o to, co może zrobić, ale: „czy jest już w tym kraju jakiś prezydent?”. Ponieważ prezydent, który przed spotkaniem z premierem własnego rządu – wybiera zdaje się już dwie wizyty zagraniczne, chyba nie bardzo rozumie na czym polega państwo i jego rola w nim.

4 komentarze

  1. Kobiety i tak rządzą światem.

    • Mężczyźni rządzą światem, a mężczyznami kobiety, lub w tym samym
      klimacie, mężczyzna jest głową, a kobieta, szyją!
      Tak czy owak, zawsze..kobieta!

      Ps.Proszę z uwagą prześledzić pochodzenie “żon”- znanych mężów,
      nigdy nie była kwestia przypadku, a wyrafinowania obliczonego
      na przyszłą użyteczność dla “sprawy”…

  2. Pracowałam w korporacji, w większości przypadków gdy szefem była kobieta, to ten okres pracy zaliczam do bardzo trudnych. Korporacje chętnie zatrudniają na stanowiskach managerów kobiety, są to na ogół single i wszelkie swoje wyolbrzymione ambicje kierują na pracowników a percepcja tych babskich managerów skupia się na wprowadzaniu nerwowej atmosfery.
    Teraz cytat z papierowych pani Ewy Kopacz o PiS (Przegląd 35/2015) “PiS jest zakompleksione, wiecznie z pretensjami, od rana do wieczora potrafią tylko narzekać”.
    Proszę mnie nie kojarzyć z PiS ani PO, nigdy na te partie nie głosowałam, głosowałam 2x na SLD i 1x na krzesło, aktualnie nie mam na kogo głosować.

  3. Kobiety nadal rządzą światem – bo więcej spostrzegają.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.