Co lub kto daje Zachodowi prawo pouczania innych?

Statue of Liberty 7 by Elcobbola Own work. Lic. PD Wikimedia Comm.Czas najwyższy, żeby Zachód zastanowił się co lub kto – jakiego rodzaju przewaga, mądrość lub cecha daje mu prawo do ciągłego pouczania innych?

Problem jest poważny, albowiem dotyczy samej istoty zachodniego przekazu informacyjnego. To amerykanie wymyślili „wolność”, jako motyw przewodni swojego imperializmu. Z wielką skutecznością posługują się retoryką wolności i demokracji pod każdą szerokością geograficzną w zasadzie od czasu, kiedy skończyli ostatnią wojnę z Hiszpanią, w której „rabowali zrabowane”, czyli nieśli wolność zgodnie z ich na nowo uformowanym przekazem, tak ciężko wywalczonym w wojnie domowej. Niestety wolność w tym rozumieniu to zupełnie coś innego od tego, o czym pisali wielcy w starożytności, ale jak to dzisiaj – decyduje opakowanie i marketing.

Niestety przez cały czas Zachód poucza inne kraje i nawet całe kultury, właśnie w oparciu o kwestie wolności, rozumianej jako indywidualna wolność jednostek w systemie państwowym. Na podstawie stwierdzenia deficytu tej wolności lub innego standardu jej definiowania, Zachód uzurpuje sobie prawo do słuszności. Przy czym zupełnie, wręcz dogmatycznie odrzuca się prawo do innego paradygmatu formułowania wolności przez inne państwa i kultury, przez co następuje pozorna falsyfikacja relacji, wobec uznawanego za jedynie słuszny – Zachodniego poziomu odniesienia.

Tymczasem rzeczywistość jest znowu ciekawsza od fikcji, albowiem przecież jeżeli przyjrzymy się trzem składowym wolności jednostki na Zachodzie tj. wolności politycznej, wolności ekonomicznej i wolności prawnej, to niestety nawet będąc subiektywnym hurra optymistą, trudno jest uznać że system w którym do tak niewielu należy tak bardzo wiele, a do tak wielu często nie należy nic – rzeczywiście właściwie definiuje wolność. Czymże bowiem jest wolność polityczna, jeżeli nie posiada się środków finansowych pozwalających człowiekowi na niezależność? Czymże jest wolność prawna (rozumiana jako brak zakazów i represji sprzecznych z prawami człowieka), jeżeli istniejące struktury w państwie np. korporacyjne de facto, czynią tą wolność ograniczoną? Żeby było zupełnie śmiesznie, to jednak nie komplikacje naszych systemów społecznych i państwowych ograniczają naszą wolność, albowiem czy rzeczywiście bylibyśmy wolni – będąc sami – na pustyni, w Arktyce, lub na niekończących się łąkach? Wiadomo, że człowiek potrzebuje socjalizacji i udziału we wspólnocie, a ograniczenia systemowe to wynik kompromisu umożliwiający funkcjonowanie całości jako kompromisu, jednakże – inne kultury i cywilizacje przez wieki – ewoluowały inaczej niż nasza kultura, cywilizacja i państwa! Dlaczego więc dajemy sobie prawo pouczania innych?

Przykładowo zachodnia ewolucja praw kobiet, z których zrobiono zagadnienie polityczne, niesłychanie wygodne dla części środowisk politycznych – jest zupełnie niemożliwa do przyjęcia w krajach cywilizacji islamskiej. Jak możemy ich krytykować, jeżeli nie rozumiemy, czy też odrzucamy nawet poznanie całości specyfiki tej bogatej, złożonej i równoważnej nam kultury. Przecież nawet na zachodzie już praktycznie odrzuciliśmy Boga, przez co ocena z punktu widzenia kwestii moralno-religijnych dzisiaj może opierać się w zasadzie głównie na spadku po myśli oświeceniowej, a nie na dogmatach religijnych!

Podobnie jest w przypadku oceny Chin, gdzie również odmawia się uznania dla tamtego systemu. Podziw dla skuteczności – KOMUNIZMU – jako głównej idei zarządczej i państwo centrycznej Chin, na Zachodzie zastąpiono pogardą. Jednakże czego wymagać od ludzi, będących często spadkobiercami morderców i złodziei, którzy jak zwyczajnie nie okradali Chińczyków, to wciskali im narkotyki – pod przymusem zamiast prawdziwej zapłaty? W tej optyce bardzo boli myślenie życzeniowe, nadal subiektywne w patrzeniu na potęgę i realne znaczenie Azji.

Nie inaczej jest w przypadku Rosji, która przez wieki wykształciła swoją oryginalną i komplementarną kulturę, chronioną przez autonomiczną cywilizację. Przez wieki była traktowana jako źródło futra, dzisiaj jej rola w procesach globalizacji nadal sprowadza się do gospodarki surowcowej. Przy czym wielu bardzo starannie pilnuje, żeby przypadkiem temu krajowi nie udało się zmodernizować, gdyż mógłby być zbyt potężny jak na możliwości Zachodu.

Na tych i innych licznych przypadkach zachodniego dążenia do dominacji, czy jak kto woli „promowania wolności”, wyraźnie widać że Zachód rozumie wolność, jako narzędzie do zniewolenia innych państw i systemów, których rolą jest co najwyżej bycie klientem, który poda swój potencjał na tacy do skonsumowania. Nie ma mowy o statusie partnerskim, czy też o wykształceniu indywidualnego modelu rozwoju.

Prędzej czy później to wielkie oszustwo Zachodu, mające swoje źródła w polityce imperialnej USA wystawi nam wszystkim rachunek. Problem indywidualny naszego kraju polega na tym, że możemy pełnić rolę bufora. To nie jest dobra rola. Może czas na poszukiwanie alternatywy…

2 myśli na temat “Co lub kto daje Zachodowi prawo pouczania innych?

  • 26 marca 2015 o 07:05
    Permalink

    Nauki Zahodu dotyczą tylko tych, kto ich chce słuchać i odczuwać dobrowolnie.
    Ameryka jak szkarlatyna – warto raz zachorować i dostajesz odporność na całe życie.
    Kiedy przychodzi zrozumienie, że “KRÓL JEST NAGI” wszystkie rzeczy zyskują swój prawdziwy wygląd.
    Ferguson to zbiorowy obraz amerykańskiej wolności.
    “Grad na wzgórzu, wyjątkowa naród, wielka misja specjalna” – gdy to słyszę, chcę iść i umyć ręce.

    Odpowiedz
  • 26 marca 2015 o 18:51
    Permalink

    Być może niektóre kraje, gdzie co drugi wyraz to wolność i demokracja powinny otrzymać dodatkowy znak/symbol np. boginki Eris.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.