Clubbing czyli churching – co z 1 listopada?

fot. red AO

Clubbing czyli churching, wiele osób tego automatycznie nie zrozumie – chodzi o porównanie „chodzenia do klubów” z chodzeniem do „świątyń” w warunkach pandemii. Rząd wdrożył wiele zakazów, praktycznie kończących opłacalność prowadzenia wielu biznesów, operujących na pobycie ludzi i aktywności rozrywkowej lub fizycznej. Podobnie odnośnie świątyń – jedna osoba na 7 m kw., w strefie czerwonej, lub jedna na 4 m kw., w strefie żółtej. Powstaje pytanie o 1 listopada, to ważne dla wielu Polaków święto, rodzące olbrzymie wyzwania epidemiologiczne w skali całej populacji na całym terenie kraju. Czy rząd jest na to przygotowany?

Żyjemy w kraju, w którym sklepy zamieniono w placówki pocztowe, żeby mogły działać w niedzielę i święta. Żyjemy w kraju, w którym można było zostać rolnikiem – hodowcą mając jedno akwarium. Żyjemy w kraju, w którym ludzie wręcz genetycznie są dostosowani do wymyślania sposobów na omijanie prawa, bez jego łamania wprost. Czy trzeba przypomnieć samochody ciężarowe „z kratką” i silnikiem 0,7 litra? Japończycy się nie mogli nadziwić, że w Polsce taka pomysłowość! Dało się nawet sprowadzać gotowe samochody z Korei, wyjmować z nich silniki i sprzedawać w Polsce jako składaki. Naprawdę takich pomysłów już były tysiące, żeby pomysłowości rodaków np. w dziedzinie obchodzenia „niedogodności” prawa budowlanego nie wspominać.

Pojawiły się siłownie, które ogłosiły że są „świątyniami ciała” lub miejscami odpłatnego testowania sprzętu do ćwiczeń. Kluby oferujące muzykę, przestrzeń do tańca i alkohol – stają przed wyborem zamknięcia lub drastycznego ograniczenia dostępności. Generalnie dla branży turystycznej, żyjącej z ludzi – to ciężki czas, część biznesów po prostu trzeba będzie zamknąć, ponieważ były za bardzo nastawione na turystykę zagraniczną. To istotnie zweryfikuje rynek, w tym rynek nieruchomości w dużych miastach.

Ludzie chcą jednak się spotykać, a przykład szkół do których rząd przymusił dzieci (i rodziców), jest argumentem pokazującym, że władza się myli i popełniła błąd o charakterze strategicznym. Jak mamy dyskutować z właścicielem siłowni, jeżeli rząd przymusił jego dzieci do udziału w wielkim zarażaniu się w szkołach? Nie ma o czym dyskutować, bo nie ma logicznych argumentów. Ludzie widzą, że to, co robi rząd – nie trzyma się spójności, nie jest działaniem systemowym. To działania ad hoc, kierowane na zakazy, tam gdzie się da. To widać, ludzie swój rozum mają i nie dadzą się oszukać, ani zbałamucić.

Dziwi brak konsekwencji władzy, ponieważ pan premier co prawda apelował o ograniczenie mobilności, jeżeli to nie jest konieczne, jednak rząd nie był w stanie przygotować jednoznacznego rozporządzenia, czy jak twierdzi wielu prawników – ustawy – regulującej kwestię maseczek, dystansu i zachowania higieny w sferze publicznej. To jest samo w sobie fenomenem, albowiem naprawdę co najmniej 80% ludzi automatycznie się podporządkuje, jeżeli rząd wyda akt prawny jednoznacznie stwierdzający, że coś wolno lub czegoś nie wolno! Powodując zarazem, że media będą nadawały jednoznaczny przekaz w sposób, nie pozwalający na dwuznaczną interpretację.

Czy to naprawdę takie trudne, żeby np. stworzyć prawa generalne i pozwolić lokalnym samorządom – w jakimś scenariuszu i zakresie na stosowanie silniejszych lub słabszych restrykcji – jeżeli jest taka potrzeba lokalna? Inaczej wyglądają problemy powodowane przez koronawirusa w zatłoczonym Krakowie czy miastach aglomeracji śląskiej, a inaczej w mało zaludnionych miejscowościach i wioskach pięknego Województwa Lubuskiego!

Zbliża się 1 listopada, to data szczególna dla większości ludzi w Polsce. Z punktu widzenia ogółu, w okolicy tego dnia i w ten szczególny dzień – mamy wielkie wyzwanie logistyczne na skalę ogólnokrajową oraz w wielu – nieskończonych wymiarach lokalnych. Co ciekawe pewien Kościół istotnie zmądrzał, albowiem jego władze naczelne – zaraziły się na jednym ze swoich spotkań branżowych. Udzielono nawet wierzącym dyspensy od uczestnictwa w cyklicznych zbiorowych wydarzeniach religijnych. Co samo w sobie jest fenomenem, bo wiadomo, że ta instytucja finansuje się właśnie poprzez zbieranie środków finansowych od wiernych, obecnych na zbiorowych wydarzeniach religijnych. Chyba sobie wytłumaczyli, że Bóg ich nie chroni przed koronawirusem? Ciekawe dlaczego, ale zostawmy to teologom.

Być może rząd powinien zdobyć się na odwagę i ze wsparciem CAŁEJ KLASY POLITYCZNEJ zaapelować do rodaków, żeby w tym roku nie wybierali się na groby dalej, niż do sąsiedniego powiatu? Co więcej, może warto podzielić ludzi w ten sposób, żeby się nie mieszali tj. osoby o nazwiskach zaczynających się na określone litery – mogą mieć prawo przemieszczać się w ostatnim dniu miesiąca października, inne 1 listopada, a jeszcze inne 2 listopada itd.? Może warto zakazać zabierania ze sobą dzieci na cmentarze?

Jeżeli będzie naprawdę bardzo źle, bo publiczna opieka zdrowotna już nie działa „normalnie” – może np. zakazać obecności na cmentarzach w ogóle? To byłoby trudne i na pewno kosztowne politycznie, ale to może być konieczność. Jedynym wyjątkiem w tych dniach powinny być cmentarze wojskowe, tak żeby przedstawiciele organizacji społecznych, samorządów, Wojska Polskiego i władz państwowych – mogły upamiętnić ludzi, dzięki którym możemy dzisiaj pisać i czytać te słowa w języku polskim.

9 thoughts on “Clubbing czyli churching – co z 1 listopada?

  • 19 października 2020 o 04:36
    Permalink

    ROZUMIE,ROZUMIE !!! KRAKAUER PRZESTAŃ BREDZIĆ !!! NIE DMUCHAJ W TRĄBĘ KACZORA !!!
    TRADYCJA MA SWOJE PRAWA !!! Dość tresury maseczkowej”!!!

    Odpowiedz
    • 25 października 2020 o 10:38
      Permalink

      Można spojrzeć głębiej i powiedzieć,że polski katolicyzm w ogromnej mierze opiera się właśnie na takim niedzielno-światecznym churchingu.A wynika to z tragicznego poziomu formacji zarówno wiernych jak i kapłanów.Przyklad religii w szkolach-tyle lat i jakie efekty?Następstwa:zawieszenie mszy będzie miało skutek katastrofalny dla Kościoła,bo wielu już tam nie wróci.Byc może o to właśnie chodzi?

      Odpowiedz
  • 19 października 2020 o 04:42
    Permalink

    MORAWIECKI powinie zakazać obecności na cmentarzach w ogóle a w zamian wybudować nowe !!!

    Odpowiedz
  • 19 października 2020 o 07:58
    Permalink

    Słuszny tekst, tylko ta fotografia – nie …

    No ale mamy wolność słowa i jak na razie Autor z niej korzysta.

    Odpowiedz
    • 19 października 2020 o 09:01
      Permalink

      Ja rozumiem, że autor celowo szokuje – i dobrze, bardzo dobrze, żeby zobaczyć o co chodzi to jest jedyna droga i słuszna droga.

      Odpowiedz
  • 19 października 2020 o 08:10
    Permalink

    Wątpie żeby się podjęli czegokolwiek…

    Odpowiedz
  • 19 października 2020 o 10:50
    Permalink

    Żadnego 1 listopada nie powinno tego być bo padniemy jak muchy.

    Odpowiedz
  • 19 października 2020 o 18:34
    Permalink

    Artykuł jest mocną prowokacją, rzeczywiście otrzeźwiającą myślenie.

    Odpowiedz
  • 19 października 2020 o 19:00
    Permalink

    Rządząca partia traci rzeczywistą władzę w państwie i trwa na „posterunku”, ponieważ nie ma chętnych na zajęcie jej miejsca. Nie jestem pewien czy podkręcanie paniki, niezależnie od tego, kto i jak to robi, jest dobrym działaniem dla państwa. Dolewanie oliwy do ognia nikomu nie przyniesie korzyści.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.