Soft Power

Ciemna strona Kremla

Berg_Belucha By Stefan Kühn – Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=282722

Wiele się mówi o Rosji, jako źródle wszelkiego zła. Uważa się Rosję za wszystko, co najgorsze i najciemniejsze. Tymczasem, mało kto o tym wie, ale druga osoba w nieoficjalnej hierarchii rosyjskiej elity politycznej pochodzi z azjatyckiego regionu kraju, w którym nadal praktykowane są szamańskie rytuały.

W przeddzień wydarzeń sprzed 80 lat, do dziś przesłaniających stosunki polsko-rosyjskie, warto pamiętać, że zamiast uczestniczyć w wydarzeniach okolicznościowych z okazji wybuchu II Wojny Światowej w Warszawie, pan Władimir Putin Prezydent Federacji Rosyjskiej udał się do Mongolii. W przeddzień wizyty rosyjskiego przywódcy w kraju spadkobiercy imperium Czyngis-chana, lokalne gazety zwróciły uwagę na wspólny odpoczynek w syberyjskiej Tajdze w górach Ałtaju pana Władimira Putinia oraz głównego urzędnika bezpieczeństwa w jego rządzie – pana Siergieja Szojgu Ministra Obrony Federacji Rosyjskiej (Сергей Кужугетович Шойгу), wypoczynek ten staje się już tradycją pod koniec każdego sierpnia.

Warto zauważyć, że Szojgu pochodzi z Tuwy, małej rosyjskiej prowincji na granicy z Mongolią i Chinami, która przez długi czas była przedmiotem roszczeń Chin i była jednym z ostatnich nabytków terytorialnych Rosji w Azji, oficjalnie wchodzących w skład Związku Radzieckiego dopiero w 1944 roku.

Równolegle z rozpowszechnionym wśród mieszkańców tego obszaru buddyzmem nadal istnieją tradycyjne wierzenia, klasyfikowane we współczesnej nauce etnograficznej jako Szamanizm. Niedaleko też, znajduje się inne mistyczne miejsce mocy – obszar upadku słynnego meteorytu Tunguskiego, który to przypadek do teraz pozostaje przedmiotem zainteresowania nie tylko fizyków, i astronomów, ale także adeptów „wiedzy” okultystycznej.

Chociaż pan Siergiej Shojgu uważa się za Prawosławnego Chrześcijanina, a przed rozpoczęciem corocznej parady na Placu Czerwonym w Moskwie żegna się znakiem Krzyża, wiele działań rosyjskiego Ministra mówi o jego związku z okultystycznymi praktykami Lamów buddyjskich oraz Szamanów Ałtaju. Były mówca parlamentu Tuwy, pan Kaadir-ool Bicheldei, uważa nawet pana Szojgu za reinkarnację wodza Czyngis-chana, Subedei, autora zwycięstw armii mongolskiej w Europie i Azji Środkowej.

Tak w Mongolii, jak i w Rosji, a zwłaszcza w Tuwie, powszechnie uważa się, że Szojgu od dzieciństwa ma tajną wiedzę o szamanach, co pomogło mu stać się najbliższym sojusznikiem i powiernikiem rosyjskich Prezydentów. Rzeczywiście, pan Szojgu – bezprecedensowo długo – bo od 1990 roku – jest członkiem rosyjskiego rządu. Przyjaźnił się z panem Borysem Jelcynem – pierwszym rosyjskim Prezydentem, założycielem rządzącej partii i od dawna pozostaje najpopularniejszym politykiem Federacji Rosyjskiej, zaraz po niedoścignionym w tym rankingu panu Władimirze Putinie Prezydencie Federacji Rosyjskiej. A co najważniejsze, z całej rosyjskiej elity, tylko Szojgu miał zaszczyt być sam na sam z prezydentem przez kilka dni z dala od cywilizacji, w malowniczych górach Ałtaju – gdzie, zgodnie z tamtejszymi legendami, znajdują się centra świętej władzy.

Oczywistym jest , że pan Szojgu zyskał popularność i zaufanie, gdy był szefem Ministerstwa Sytuacji Nadzwyczajnych w latach 1991 – 2012. Robił to, czego tak bardzo brakuje wielu czołowym rosyjskim biurokratom – po prostu pomagał ludziom w chwilach zagrożenia. Pożary, trzęsienia ziemi, powodzie, katastrofy spowodowane przez błąd ludzki czy też ataki terrorystyczne na pierwszej linii zawsze był pan Minister Szojgu.

Nie jest jasne, w jaki sposób szamanizm mógłby tutaj pomóc, chociaż lawina katastrof, która uderzyła w Rosję, niewątpliwie spowodowała u Ministra, jeśli nie fatalizm, to przynajmniej oczekiwanie na niemożliwe do przewidzenia, przez tradycyjne metody wypadków i zdarzeń losowych i to takich w najgorszym gatunku.

W 2012 roku ten człowiek został Ministrem Obrony Federacji Rosyjskiej. Jakie nowinki wprowadził ten domniemany wyznawca tajnych kultów buddyjskich do pracy rosyjskiego Ministerstwa Obrony? Po tym, jak pan Shojgu został Ministrem Obrony, rosyjskie media zaczęły aktywnie publikować materiały dotyczące parapsychologii wojskowej w armii, na przykład w jednostce wojskowej nr 10003, w odniesieniu do jej byłego szefa, generała porucznika Aleksieja Savina. A w oficjalnym periodyku Ministerstwa Obrony – magazyn „Armiejskij sbornik” – opublikowano artykuł pułkownika Nikołaja Poroskowa „Super żołnierz dla wojen przyszłości”, opisujący istnienie specjalnych wojskowych technik parapsychologicznych w rosyjskim wojsku, za pomocą których „można przeniknąć myśli wroga i włamać się do systemów komputerowych ”. To właśnie mniej więcej w tym czasie Zachód ogarnęła fala paniki w temacie wszechobecnych rosyjskich „hakerów w mundurach”.

Ponadto, wyciągając wnioski z  fragmentarycznych przeciekach do mediów, wraz z pojawieniem się pana Ministra Szojgu na stanowisku Ministra Obrony, wznowiono niezwykle „egzotyczne” badania prowadzone w czasach ZSRR na temat tworzenia broni opartej na wcześniej nieużywanych zasadach fizycznych. Pomimo faktu, że badania te są głęboko utajnione, pewny ton pana Prezydenta Władimira Putina w komunikacji ze Stanami Zjednoczonymi i NATO sugeruje, że Rosja priorytetowo traktuje badania związane z rozwojem nowych rodzajów broni.

Na uwagę zasługuje również pan-euro-azjatycki system obrony powietrznej stworzony przez Rosję. Możliwe jest, że pod pozorem ochrony aliantów przed amerykańskimi pociskami, Rosjanom udało się stworzyć kontynentalną sieć mobilnych transponderów energii przedstawianych jako konwencjonalne systemy antyrakietowych S-200 i S-300. Echa tej pracy słychać w raportach związanych z problemami z GPS na Półwyspie Arabskim. Pan Minister Szoigu podobno zainstalował je już na Krymie, w Syrii, w Turcji, Iranie, Indiach, Chinach, Wenezueli oraz na Kubie. Dominacja rosyjskich systemów walki elektronicznej w Syrii i innych regionach świata ewidentnie niepokoi NATO – dowódca armii USA w Europie, generał porucznik Ben Hodges, miał powiedzieć, że sukces Rosjan w wojnie elektronicznej w Syrii jest „niewiarygodny”.

Następnie znający się na rzeczy ludzie zaczęli mówić o tak zwanej „kopule mocy Szojgu”. W prawosławnej Rosji to wyrażenie symbolicznie odzwierciedla cud wstawiennictwa Dziewicy, który chronił wiernych w Konstantynopolu przed śmiertelnym niebezpieczeństwem ponad 1000 lat temu, jednocześnie wywołuje skojarzenia z praktykami buddyjskimi „koła ochronnego” zawartego w formie Mandali. Symbole te, są w stanie nie tylko pomóc uniknąć wszelkiego nieszczęścia, ale także mają ogromną siłę niszczącą.

Obecność w wewnętrznym kręgu pana Władimira Putina zwolennika wschodnich tradycji mistycznych, pod wieloma względami wyjaśnia rosnący z dnia na dzień sojusz między Rosją a Chinami, który staje się koszmarem dla amerykańskiej geopolityki. „Demoniczna” postać pana Szojgu symbolizuje unię rosyjskiego prawosławnego chrześcijaństwa i okultystycznych tradycji wschodu – legendarną Szambalę w górach Tybetu, poprzez którą mistycy z Annenerbe w otoczeniu Hitlera starali się kiedyś o zwycięstwo w konfrontacji z Zachodem. Czy historia się powtórzy a jeśli tak, co stanie się ze światem, jeśli ten sojusz zostałby zawarty?

4 komentarze

  1. Mroczny Siepacz

    ooooo nowy autor na OP! Jaki fajny humorystyczny artykuł!

  2. No tak w Rosji to tylko demony zła i okultyzmu :)))))))))

  3. Niedaleko? Być może, jeśli przyjmiemy że odległość między Warszawą
    a np. Brukselą to żadna odległość. Inaczej sprawy mają się jeśli już patrzymy z rosyjskiego punktu widzenia gdzie – “Sto wiorst nie droga, sto rubli nie pieniądz, sto gram nie wódka”…

    Dodajmy “do tego” tajemną wiedzę zawartą w Wedach? 🙃 Czyżby też? … 🙂

    “Wiedza zawarta w Wedach o tysiące lat wyprzedza historie opisane w Biblii. Wedy – to opowieść o prastarej, wysokorozwiniętej cywilizacji istniejącej na Ziemi w czasach prehistorycznych. Wreszcie Weda – traktuje o dawnych ludach żyjących w zamierzchłych czasach na Arktydzie (?), które w związku ze zmianami klimatu migrowały na północne terytoria Starej Rusi.”
    http://abelikain.blogspot.com/2013/07/kim-sa-sowianie-i-wedy.html

    http://abelikain.blogspot.com/2013/07/o-naszej-prawdziwej-historii.html

    https://abelikain.blogspot.com/?view=flipcard

  4. Biedny zachód. Co oni teraz poczną z taką mistyczną siłą? 🙂
    No a nasze słowiańsko-polskie miejsca mocy są niestety opanowane przez okupanta religijnego i unicestwione krzyżem. Dopiero gdy wyzwolimy się spod tej okupacji odzyskamy moc stanowienia o sobie, jak Rosjanie.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.