Chyba jednak lepiej żebyśmy nie odczuwali na własnej skórze do czego prowadzi polityka PiS

graf. red.Wraz z rosnącymi słupkami poparcia dla rządzących w sondażach opinii społecznej, pojawia się narzekanie niektórych przedstawicieli opozycji na władzę, realizowane już w ujęciu systemowym. Narzekający łączą narzekanie na społeczeństwo, bo źle wybrało z narzekaniem na władzę, bo ta źle rządzi oraz niesłychanie niebezpieczne narzekanie na państwo, w tym jego jakość, pogarszającą się pod rządami obecnie rządzących. Jest to dość niebezpieczna tendencja, albowiem jej istotą jest negowanie państwa w ogóle. Chociaż, mierząc miarą obecnie rządzących, nie ma niczego negatywnego w negowaniu legitymacji do sprawowania władzy, przecież obecnie rządzący mieli to wypisane prawie na sztandarach wobec ówcześnie rządzącej, a obecnej opozycji!

Niektóre z komentarzy politycznych do tych sondaży mrożą krew w żyłach. Pomijając już w ogóle okoliczność, że część establishmentu nie rozumie i nie przyjmuje do wiadomości prostej zależności, że społeczeństwu podoba się polityka PiS i znaczna część społeczeństwa ją akceptuje. o wiele groźniejsze jest to, że w swoim zacietrzewieniu, ci ludzie pouczają Polaków, że Ci muszą odczuć na własnej skórze to, do czego prowadzi polityka rządzących! Jest to skandal nad skandale! Jak bowiem politycy mogą kwestionować wolę wyborców, nie że suweren itd., ale demokracja to naprawdę rządy większości. Można kwestionować to, na podstawie czego większość tą zdobyto, jednakże trzeba być pragmatykiem.

W praktyce jednak lepiej jest, żeby wszystko pozostało takie jakie jest. Ponieważ ludzie nie lubią zmian, albowiem przeważnie odbierają je (nie bez istotnych przyczyn), jako zmiany na gorsze. Wszyscy mają awersje do reform, ponieważ odbywają się one zawsze cudzym kosztem. W tym przypadku, mamy do czynienia z działaniami PiS, które istotnie zaburzają istniejący porządek rzeczy. To może się nie podobać wielu grupom społecznym, jednakże nie można tego kwestionować ze względu na wybiórczy sposób rozumienia demokracji. Powtórzmy ponownie, to Prawo i Sprawiedliwość ma większość, to Prawo i Sprawiedliwość ma władzę. Życzenie ludziom, żeby odczuli na własnej skórze do czego prowadzi polityka tej partii jest trudne do przyjęcia w ramach porządku demokratycznego. Ponieważ niby, co to ma oznaczać? Nawet jeżeli ktoś kontestuje politykę Prawa i Sprawiedliwości – co jest w większości jej wymiarów w zupełności zrozumiałe, to jednak nadal nie daje to mandatu, do negowania ich prawa do sprawowania rządów. W tym kontekście mówienie o odczuwaniu na własnej skórze, jest intencjonalną predykcją niepowodzenia i poniesienia konsekwencji, wynikających z tego niepowodzenia przez wszystkich Polaków.

Nie trzeba być zwolennikiem polityki Prawa i Sprawiedliwości, ale zawsze trzeba życzyć Swojemu państwu jak najlepiej, albo milczeć. Negatywne emocje w tej sferze są bardzo ryzykowne, ponieważ przede wszystkim świadczą o tym, że ktoś kto je formułuje nie rozróżnia państwa od jego władzy politycznej. Krytykowanie państwa to ostateczność, dopuszczalna w kontekście krytyki polityki realizowanej przez władze – polityki psucia państwa. Krytyka władzy jest jak najbardziej pożądana i celowa, jednak to zupełnie inny poziom relacji. Państwo to My wszyscy, a rządzący to tylko mała grupa.

Negatywne myślenie życzeniowe jest nie na miejscu. Opozycja wiedząc do czego prowadzi polityka rządzących, powinna starać się antycypować, na ile jest w stanie. Przecież podobno wszystkim chodzi o dobro Polski? Jeżeli więc zakładam, wierzę lub jestem przekonany, że Prawo i Sprawiedliwość źle rządzi, to chcąc dobrze dla państwa nie mogę życzyć społeczeństwu ponoszenia konsekwencji, czyli spełnienia się groźby tej złej w moim odbiorze polityki. Burzy to całą logikę przekazu i naszego umiejscowienia w rzeczywistości społeczno-politycznej. Czy można w takim przypadku mówić o szkodnictwie? To już kwestia wtórna, albowiem poruszamy się w warstwie deklaracji.

Całość dość istotnie zasmuca, ponieważ jest to kolejny dowód na to, że politycy w Polsce nie umieją ze sobą rozmawiać w sposób komunikatywny. Przekaz jest ograniczony do poziomu emocji. To naturalnie prowadzi do konfliktów, które będą narastały, nawarstwiały się i generowały nowe konflikty.

Już tak na marginesie, to formułowanie takiego przekazu w atmosferze ważnych dla większości Polaków Świąt, jest po prostu silnie niesmaczne i niewłaściwe. W ogóle myślenie negatywne nie powinno mieć miejsca. Nie można zgodzić się z retoryką, która mówi o tzw. Wcześniejszym otworzeniu się ludziom oczu, jak odczują na własnej skórze do czego prowadzi polityka PiS. Jest to bez sensu z tego powodu, że już odczuwaliśmy wszyscy przez 27 lat, do czego prowadzi polityka całego obozu postsolidarnościowego!

8 komentarzy do “Chyba jednak lepiej żebyśmy nie odczuwali na własnej skórze do czego prowadzi polityka PiS

  • 24 grudnia 2016 o 04:49
    Permalink

    Kto źle życzy niech mu się źle wydarzy

    Odpowiedz
  • 24 grudnia 2016 o 07:30
    Permalink

    Fakt jest taki ze PiS przeprowadzil szereg socjalistycznych reform jak najbardziej w interesie obywateli. Przepuscil pueniadze budzetowe przez rece biedniejszej czesci spoleczenstwa stymulujac konsumpcje i produkcje zamiast od razu je lokowac na kontach bogaczy. To wielka sprawa! Przeprowadzil tez szereg reform liberalnych w ochronie srodowiska prawie wodnym lowieckim etc co kardynalnie poprawilo samopoczucie rolnikow dzialkowcow wlascicieli nieruchomosci likwidujac spietrzone tam absurdy.

    Odpowiedz
  • 24 grudnia 2016 o 08:03
    Permalink

    “trzeba życzyć Swojemu państwu jak najlepiej, albo milczeć”,taką konkluzje Krakauera może zastąpić”nie można wejść na jodełke i dupy sobie nie poobdzierać”,lub “jak żeś wleciał między wrony kracz jak i one.”Jak mnie pamięć nie myli to jeden PAN z zachodniej granicy chciał jak najlepiej dla “swojego narodu”,i skończyło się Stalingradem.! Zdrowych Świąt! Pozdro.

    Odpowiedz
  • 24 grudnia 2016 o 10:24
    Permalink

    Jest odwrotnie: życzeniowe myślenie negatywne ma miejsce i to z obu stron emocjonalnego politycznego sporu pomiędzy dwoma odłamami STYROPIANOWYCH partii PO i PiS.

    Dochodzą pomniejsi wspierający oba TWORY, ale sens jest taki: jak będzie gorzej, to będzie można wskazać winnego.

    Jak będą kolejne ofiary – to będą kolejne miesięcznice, kolejne pomniki, tablice, świece, znicze, nabożeństwa, wieńce i obchody z udziałem kompanii honorowych lub bez …

    Będą powstawały kolejne DZIEŁA o męczeństwach z obu stron i wszyscy będą się NURZAĆ w TOTALNYM CIERPIĘTNICTWIE, a przemysł cmentarny rozwinie się mocno, dźwigając znacząco nasz PKB.

    Polak musi cierpieć, zawodzić, stale szukać winnych swego bólu, bez patrzenia na własne buty, czy przypadkiem nie ma powiązanych na przemian – sznurowadeł.

    W takim stanie jakiś rozwój spraw wspólnych, rozwój gospodarczy, innowacje w przemyśle, itp. – są NIEISTOTNE.

    Do tego jedna ze stron sporu PO-PiS, mająca akurat władzę, wzmacnia swoją argumentację obwiniania przeciwnika o wszystko – siłą i potęgą całego aparatu Państwa, które dzięki temu jeszcze może istnieć.

    Za rządów PO było to obowiązkowe oglądanie przez pracowników administracji państwowej filmu KATYŃ, a za obecnej – obowiązkowe i za podpisem – oglądanie filmu o wyklętym Roju, pt. Pod ziemią lepiej widać (czy słychać).

    Tak już będzie do końca istnienia Polski, dopóki obie formacje (i ich następcy) będą miały paliwo do wzajemnych walk przeciwko – w zasadzie postronnym ofiarom, jak reszta społeczeństwa, na co się nie zanosi.

    A PASTWO POLSKIE, jego los, dalsze istnienie?

    A kogo Ono obchodzi.

    Liczy się interes CMENTARNEGO BIZNESU.

    Amen.

    Odpowiedz
  • 24 grudnia 2016 o 11:43
    Permalink

    Proszę pamiętać o ludziach…

    Odpowiedz
  • 24 grudnia 2016 o 16:16
    Permalink

    Drodzy Rodacy bez względu na poglądy, orientację i personalne motywacje życzmy sobie w tych trudnych czasach powodzenia dla naszego wspólnego domu. Oby nam się sufit na głowy nie zwalił.
    Z okazji trzech dni wolnych przeznaczonych na świętowanie życzę wszystkim, aby upłynęły im one w spokoju i nikt niepożądany w niecnych zamiarach nie zapukał do drzwi. Pamiętajcie, że potrzebujących trzeba do stołu na kolację 24 grudnia nie tylko dopuścić, ale wręcz zaprosić.
    Pozdrawiam wszystkich.

    Odpowiedz
    • 24 grudnia 2016 o 17:31
      Permalink

      Lechu,przyłączam się do twoich życzeń i po śląsku życzę wszystkim komentatorem,autorom p.Józefowi”Gryfnych Świąt”.Pozdro.

      Odpowiedz
  • 24 grudnia 2016 o 20:35
    Permalink

    Większość wcale nie musi mieć racji i pamiętaj, że jak chcesz przemawiać do inteligencji to przemawiasz do 4% ogółu. Należy jednak również pamiętać, że obecnie wybrana władza jest władzą legalną i nie życzmy sobie kolorowej rewolucji, najnowsza historia takie przypadki zna.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.