Chyba będziemy musieli sięgnąć po nieco poważniejsze środki państwowe?

„Chyba będziemy musieli sięgnąć po nieco poważniejsze środki państwowe” – między innymi te słowa wypowiedział pan Bartłomiej Sienkiewicz minister spraw wewnętrznych nieszczęsnego rządu pana Donalda Tuska. Chociaż kontekst w jakim tych słów użył pan minister był szerszy, trzeba się zapytać co to znaczy poważniejsze środki państwowe w państwie tak totalnie policyjnym jak Polska, gdzie hipokryzja ludzi pracujących w organach ścigania i procedury pozwalają zgnoić, zagłodzić, ewentualnie naszprycować środkami psychotropowymi w „psychiatryku” każdego obywatela? Po co jeszcze może sięgnąć państwo? Łapanki uliczne? Ten nieefektywny sposób z czasów okupacji niemieckiej zastąpiono przychodzeniem wraz ze świtem.

Więc co? Może obozy reedukacyjne dla kibiców (i opozycji)? Bataliony karne na misjach zagranicznych? Ewentualnie tajna policja – tajne likwidowanie „elementu” tak jak miało to swego czasu miejsce w Brazylii, gdzie szwadrony śmierci – po godzinach, zwalczały bez pardonu to, czego nie mogły w oficjalnych godzinach pracy i w mundurach państwa federalnego – metodami tak banalnymi jak strzelanie z automatycznej broni palnej w głowę, w tłum, wrzucanie granatu do domu, czy jeszcze innymi, o których lęk nawet pisać. Czy więc poważniejsze środki państwowe to szwadrony śmierci? O co chodzi panu ministrowi?

Pan minister sugeruje, że trzeba „przemyśleć zmiany w prawie i nowe sposoby radzenia sobie z tego typu zjawiskami”. Jakie więc zmiany w prawie można wprowadzić przeciwko obywatelom polskim przebywającym na plaży? Tu nie zmian w prawie trzeba, tylko skutecznie działającej, ukierunkowanej i nie bojącej się przestępców Policji, która naprawdę posiada bardzo bogate instrumentarium dozwolonych przez prawo środków przymusu, którymi może bardzo skutecznie oddziaływać na dowolne grupy obywateli. ORMO by sobie poradziło! Naprawdę! Nie byłoby problemu, bo nie było – kłopotu zorganizowanej przestępczości w PRL-u. To jest niestety koszt demokracji, musimy się z tym pogodzić, albo zacząć stosować metody państwa policyjnego – jak inwigilacja, tortury, straszenie, skrytobójstwo – ale wówczas w odpowiedzi pojawi się opór, tworzenie mitów a nawet terroryzm. I co wtedy? Co wówczas powie pan minister? Że potrzeba więcej ochroniarzy?

Jakiego rodzaju człowiekiem trzeba być, żeby wypowiadać się o współobywatelach, że „Tu chodzi o pewien rodzaj zdziczenia części obywateli i my musimy ich zsocjalizować.” W tym także siłą, co zaznaczył pan minister! To się nie mieści w głowie! I to powiedział minister w państwie demokratycznym a na drugi dzień jeszcze nie dostał dymisji? Siłą chce socjalizować obywateli? Wolnych ludzi? Jak w ogóle ten człowiek śmie mówić o kimś, że zdziczał! Przecież to jest język wykluczający pana Sienkiewicza z kręgu ludzi kulturalnych na stanowiskach, od których w państwie demokratycznym wymaga się przede wszystkim humanizmu i humanitaryzmu. Dlatego i tylko dlatego, ponieważ każdy – w tym młodzież, ma prawo błądzić. Istotą karania przez państwo jego własnych obywateli jest danie szansy na socjalizację, czy też raczej resocjalizację – to jest intencją kary, to leży w centrum całego systemu penitencjarnego. Przestępca – skazany przez sąd – ma szansę poprawić się i skorygować swój stosunek do rzeczywistości.

Jak tymczasem wyglądają więzienia? To wylęgarnie i szkoły dla przestępców! To państwo źle działa i temu winny jest także pan minister Sienkiewicz, bo to on odpowiada za pracę Policji. Niech najpierw poszuka u siebie odpowiedzi na pytania, których nie zna a dopiero potem myśli o tym w jaki sposób można jeszcze bardziej pognębić i nałożyć kaganiec na obywateli. Sejm nie może się zgodzić na przeforsowanie żadnego nowego prawa, które ta władza – tych niebezpiecznych ludzi – mogłaby wykorzystać przeciwko społeczeństwu.

Trzeba sobie uświadomić, że nagle domagając się specjalnych praw – pan minister myśli o zmianie prawa, prawdopodobnie o poszerzeniu katalogu środków karnych o takie, którymi będzie można automatycznie skutecznie karać „kibiców” podejrzewanych o to, że mają zdefiniowane w przepisie zamiary. Jednakże tak samo będzie można karać górników lub gospodynie domowe, jeżeli również podpadną pod przesłanki zawarte w przepisie, gdyż NIE DA SIĘ SKONSTRUOWAĆ PRAWA TYLKO PRZECIWKO KIBICOM! No chyba, że zakażemy rozgrywek piłkarskich i likwidację klubów, których kibice rozrabiają?

Oliwy do ognia dolał osobiście pan premier na swojej popołudniowej konferencji prasowej, stwierdzając m.in, że w Polsce można być skazanym na wieloletnie więzienie za sam udział w bójce (kontekst wypowiedzi). Co to oznacza? Że są narzędzia prawne, nie ma potrzeby zaostrzać przepisów lub dodawać do nich specjalnej interpretacji. Wręcz w odwrotną stronę powinno działać państwo, albowiem proszę państwa – udział w bójce jest starą SB-cką konstrukcją prawną, chyba najbardziej parszywą w naszym kodeksie karnym. W skrócie chodzi o to, że nasze prawo stawia na równi wszystkich, którzy w bójce brali udział. Czyli inicjatora – atakującego i pasywnego, ale broniącego się. Tak, szanowni państwo – w tym kraju nawet osoba zaatakowana – jeżeli skutecznie się broniła może dostać wyrok. I pan Tusk nie widzi w tym problemu. Nikt z elity nie widzi w tym problemu, bo to bardzo wygodny przepis. Podobnie jak przesadna ochrona prawna funkcjonariuszy, która w świetle nadużywania przez nich uprawnień a nawet podejrzeń o znęcanie się czy też torturowanie przesłuchiwanych zakrawa na kpinę, ponieważ obywatel jest bezbronny wobec tego policyjnego państwa przemocy. Zresztą, niedawno był publicznie naświetlony przypadek, gdzie policja “pomyliła się” i skasowała – dosłownie mieszkańców wybranego na cel lokalu. Konsekwencje? Żałosne odszkodowanie, wybite zęby i inne urazy – a jak chcesz coś więcej to sobie pozywaj obywatelu Policję. Nadejdzie dzień, kiedy ludzie się obudzą, naprawdę.

Sytuacja staje się smutna i przykra, ponieważ rząd w ramach swojego ogólnego dyletanctwa – szuka sposobów jakimi może rozwiązać problem jak najprościej nie wysilając się i nie zmuszając aparatu państwowego do pracy. To nie jest tak, że Policja nie ma możliwości działania – jakoś osłania pielgrzymki? Na to są etaty i paliwo? To dlaczego nie jest w stanie sobie poradzić z przestępcami zorganizowanymi, którzy są widoczni, wcale się nie ukrywają – a zachowują się agresywnie i wszczynają burdy?

Na żadne zaostrzanie prawa, czy też uchwalanie nowego – wymierzonego w wolność zgromadzeń, czy też stowarzyszania się nie może być zgody. A pan Bartłomiej Sienkiewicz powinien być usunięty z rządu jako osoba niskich standardów etycznych, nie godna do piastowania tak wysokiego urzędu dla Rzeczpospolitej.

4 myśli na temat “Chyba będziemy musieli sięgnąć po nieco poważniejsze środki państwowe?

  • 21 sierpnia 2013 o 12:39
    Permalink

    Pan Premier powiedział coś więcej.
    Przyzwolił na „brutalizację działań policji” , czym się wygłupił niemożebnie i uderzył w państwo prawa. Czyżby premier sądził, że wolno tak przemawiać, bo część obywateli jest głupia w sprawach państwa i łatwo ich po prostu podpuścić tanim populistycznym chwytem?

    Policja nie może działać brutalnie lub nie brutalnie, ma działać zgodnie z przepisami, stosownie do sytuacji i okoliczności jej wystąpienia. Sugerowanie siłom porządkowym zdecydowania poprzez brutalność jest obrazą państwa prawa!

    Tak się zaczyna upadek III RP.

    Odpowiedz
  • 21 sierpnia 2013 o 16:02
    Permalink

    Jestem absolutną przeciwniczką zaostrzania prawa, natomiast jestem zwolenniczką łagodzenia prawa i skuteczności działania służb porządkowych.Polska ma bodajże naście wszelakich służb do gnębienia własnego społeczeństwa. Jest to “demokracja” made in USA. Nie chcę gloryfikować PRL jednak uważam,że w tamtych czasach różnym Kowalskim żyło się łatwiej, oczywiście po 1956 roku.
    Obecnie można być rzuconym na glebę, zakutym w kajdanki, zamkniętym w areszcie wydobywczym na wiele lat, wyrzuconym z własnego mieszkania na ulicę itd…
    Nie znoszę przemocy a tym bardziej jeżeli robi to władza w stosunku do własnego społeczeństwa. Polska ma najwięcej w Unii Europejskiej osób uwięzionych na 100 tys. mieszkańców i właśnie to świadczy o represyjności rządzących. A miało być tak pięknie i za to “dziękuję” ci Solidarność (prawda, że nazwa solidarność w obecnych warunkach to kpina).

    Odpowiedz
  • 21 sierpnia 2013 o 17:43
    Permalink

    A ministrowi Spraw Wewnętrznych wyrwało się, że NIE POZWOLIMY KIBOLOM NA POSIADANIE W NASZYM PAŃSTWIE MONOPOLU NA BRUTALNOŚĆ!
    To znaczy że na brutalność, papierosy, alkohol – obowiązuje monopol państwowy.
    Ale chlapnął.
    To on rzecznika prasowego nie ma?
    Celebrytą pragnie zostać?
    Żałośni są ci rządzący Polską neoliberałowie.
    Z kolei “Tusk urodził się jako polityk liberałem. Wizja, długofalowa prognoza, długofalowa planowa polityka rządu, itp. zamysły, to były dla pełnokrwistego liberała, jakim był Tusk, jakieś wydumki, socjalistyczne wymysły, działanie wbrew naturze, wbrew wolności gospodarczej i prawom rynku. […]

    Tak myślał Tusk u zarania. Dziś pewnie przyszły mu do głowy inne refleksje, lecz jest zbyt późno na przestawienie, modyfikację, zmianę mentalności ludzi w tak dużej i w dodatku trzymającej władzę partii.
    Na to jest potrzebny plan działania i czas. Jednego i drugiego Tusk nie ma, a jego Partia popada w idiosynkrazję.”
    Ich koniec jest bliski.
    Amen.

    Odpowiedz
  • 21 sierpnia 2013 o 19:13
    Permalink

    W zupełności zgadzam się z Autorem i wieczorynką.Nie wyobrażam sobie jak można zaostrzać rygory prawne w stosunku do tak szerokiej grupy społecznej,jaką są kibice.
    W grupie tej przecież nie wszyscy są pospolitymi przestępcami,a pod nowe,zaostrzone przepisy,równie dobrze
    kwalifikować będzie można inne grupy społeczne,o czym wspomniał Autor.Uważam,że prawo w tym względzie jest adekwatne do rzeczywistości.Trzeba je tylko właściwie stosować,a chuligan powinien czuć respekt przed policjantem.Dzisiaj,niestety tak nie jest,gdyż interweniujący policjant obawia się późniejszych skutków
    swojego działania w postaci postępowań wyjaśniających,
    dyscyplinarnych,a nawet karnych.Ponadto nie może być tak,
    że sąd mając ewidentne dowody winy podejrzanego-zwalnia
    go po zatrzymaniu,nie stosując aresztu tymczasowego.Takie
    sytuacje niejednokrotnie się zdarzały,przy zastosowaniu
    przez sąd innych łagodniejszych środków,bądź środków
    żadnych.Dosyć dawno nie miałem w ręku kodeksu karnego,ale
    przypuszczam,że zarówno w przeszłości jak i obecnie przepis mówi,że za udział w bójce odpowiada każdy kto w
    niej uczestniczy.I tu na marginesie jedna,drobna uwaga do
    Autora.Przepis ten nie jest starą esbecką konstrukcją,
    gdyż SB nie tworzyła prawa-od tego byli i są nasi wybrańcy parlamentarni.Wiem,że esbecja jest dzisiaj w niełasce i wszystko można jej przypisać,ale rzetelność
    wymaga pewnej poprawności.Pozdrawiam.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.